Trzeba przyznać, że Asz jest mistrzem słowa i czyta się go genialnie. To fascynująca wyprawa do Warszawy i Łodzi w przededniu Wielkiej Wojny. Opis życia mieszkańców kamienicy żydowskiej Warszawy, starego dyrektora próbującego prowadzić szkołę dla młodych i spinać koniec z końcem, młodego Litwaka, którego trzeba wyleczyć z syjonizmu i pchnąć na drogę rewolucji i socjalizmu, ubogich rzemieślników i drobny proletariat walczący z dnia na dzień o byt.
Całość czasami wydaje się cukierkowa, współpraca z gojem mieszkającym w jednym z pokojów, który jednego dnia wplata w swoje słowa jidyszyzmy, by drugiego w złości być antysemitą, współpracy żydowskich socjalistów z polskimi, wspólny pochód 1 majowy i tragedia losów. Jednak to wciąż kawałek świetnej literatury.