Dokądkolwiek wyjeżdżał, zawsze w pierwszej kolejności odwiedzał trzy miejsca: świątynię, cmentarz i dom publiczny. Lubił prostytutki, lubił aktorki, śpiewaczki, pisarki – a uchodził za pięknego mężczyznę. Chyba żaden inny pisarz nie cieszył się tak powszechnym uwielbieniem kobiet. Większość życia spędził jednak w stanie kawalerskim, zapewniając wszystkich, a zwłaszcza ukochaną siostrę Marię (która mówiła: "Swoje życie poświęciłam bratu"), że nigdy się nie ożeni. Kiedy to zrobił – trzy lata przed śmiercią – zaprzyjaźniony Iwan Bunin uznał ten krok za samobójstwo.
"Kobieta może stać się przyjacielem mężczyzny tylko w tej kolejności: z początku dobra znajoma, potem kochanka, a potem dopiero przyjaciel" – twierdził bohater Wujaszka Wani, doktor Michaił Astrow, a w rzeczywistości sam Czechow. Oficjalnie uznany za przyjaciela kobiet, dla tych, które go kochały, potrafił być okrutny i niesprawiedliwy.
Sylwia Frołow wydobywa z cienia wielkiego pisarza swoje bohaterki, które jednocześnie były bohaterkami jego utworów. Bo nie ma pisarza Czechowa i nie ma człowieka Czechowa bez kobiet. Nie na darmo Płatonow powiadał: "Mężczyzna bez kobiety jest jak parowóz bez pary!".
Książka ciekawa, podająca głownie fakty, bazująca na listach osób najbliższych Czechowowi - pewnie tym bardziej interesująca dla osób, które aktywnie pisarzem się interesują i czytują jego dzieła bądź odwiedzają teatry, żeby zobaczyć co też ten Czechow stworzył (nie w tym momencie, ale w czasach względnej normalności). Ja sama Czechowa widziałam kilka razy w teatrze (jego sztuki, oczywiście) i naprawdę mi się podobały. Mimo że na teatrze znam się mało, to doceniam i sprawia mi przyjemność kunszt autora. Sięgnęłam po książkę Frołow, bo o samym Czechowie wiem mało, więc byłam ciekawa jak to u niego życie się potoczyło. Autorka oferuje nam biografię Czechowa przez pryzmat życia kobiet, które były mu najbliższe - i jest to zdecydowanie ciekawy sposób na opowiedzenie losów pisarza. Czechow nie jest tak zupełnie pozbawiony głosu w tej książce, ale najważniejsze głosy to te kobiece, szczególnie jego siostry i żony. Bardzo mi się również spodobało, ze Frołow nie poprzestała na samej śmierci Czechowa, a pociągnęła historię trochę dalej, opisując dzieje trochę dalsze, szczególnie tych postaci, które w jakiś szczególny sposób zapisały się na kartach historii - a było ich kilka. Jedyne, czego mi zabrakło to jakieś podsumowania bądź odautorskiego komentarza na koniec, ponieważ książka urywa się dosyć gwałtownie na śmierci Olgi Knipper-Tschechow.
Brak konsekwencji, raz Anton, raz Antoni, raz Misza/Michaił, raz Michał. Poza tym kompilacja cytatów z listów (wydanych drukiem, do których można sięgnąć samemu i z większym pożytkiem), uboga kwerenda (tę uwagę proszę wziąć przez place - odzywa się we mnie historyczka), ledwo zarysowany kontekst kulturowy (a to ważne gdy pisze się o relacjach). Temat interesujący, ale nie w tym wykonaniu. Aczkolwiek czyta się szybko i gładko.
Wspaniała książka, zwłaszcza dla tych którzy znają choć trochę twórczość Czechowa . Listy nadają autentyczności, a autorka komentuje fakty w sposób, który powoduje, że trudno od książki się oderwać. Do tego jeszcze tło historyczne, zwłaszcza w ostatniej części. Polecam do przeczytania, sama dałam jej 5 gwiazdek.
Kto lubi Czechowa (i czechowskie pisania), może sięgnąć z ciekawości.
Jak i ja sięgnęłam, prowadzona obsesją na punkcie czechowskich ‘Bab’. Zabawne to nawet, w końcu i ta książka opowiada o tych czechowskich babach, tym razem tylko, są to baby jego życia. Szkoda tylko, że tak chaotycznie nas autorka poprowadziła przez te wszystkie romanse, znajomości, i rodzinne powiązania. Szkoda tylko, że czytelnik musi się mierzyć (od czasu do czasu, bywa, że często) z tekstem podobnym do pracy dyplomowej. A przecież temat ciekawy, więc i ciekawie można o nim napisać – oddam pani Frołow, że udawało jej się to miejscami.
Poza tym chaosem, i zbyt dużym podobieństwem do wypracowań naukowych wypełnionych cytatami, nie mam chyba do zarzucenia nic. Koniec końców, to historia ciekawa, o autorze interesującym. Czechowa nie do końca udało się tu rozgryźć, nie do końca uchwycić czy był babiarzem, czy człowiekiem niepewnym miłości. ‘Antonówki. Kobiety i Czechow’ nie jest jednak psychoanalizą autora (podejrzewam, że i nie taki był zamiar autorki), a podróżą po jego związkach z kobietami, i jako takie, radzi sobie nieźle. Powiedziałabym nawet, że im dalej w las, tym lepiej.
Oddam też autorce, że po zakończeniu ‘Antonówek..’ (dokładnie wczoraj), zachciało mi się powrotu do Czechowa. Może dlatego, że tak bardzo dużo w jego sztuce z niego samego, a może dlatego, że ze wszystkich rosyjskich autorów, Czechow złapał mnie za serce najmocniej.
Czy czytać?
Czytać, jeśli jesteście zaciekawieni Czechowem-człowiekiem-autorem. Wady tej pozycji są miejscami mocno odczuwalne, ale i zalet historia spisana przez panią Frołow ma kilka, a jedną z nich (może najważniejszą) jest poznanie Czechowa ze strony ludzkiej. Bezczelne podglądanie jego prywatności też uznam za zaletę dla nas, czytelników.
Dzisiaj podglądać Czechowa już można. To w końcu dziedzictwo kulturowe naszego świata, nawet jeśli zostanie nazwane jedynie romansem lub rodzinną sprawą.
Klikając na 3gwiazdki, momentalnie pojawiły się wyrzuty sumienia w stosunku do Czechowa. Jego fascynujące życie i otaczający go ludzie absolutnie nie zasługują na 3gwiazdki a na wiele więcej. Szkoda że sposób, w jaki napisana jest ta książka mi nie podszedł. Książka była zawiła, trochę pompatyczna, trochę moralizująca, zakładająca że czytelnik posiada wiedzę, pozwalającą lepiej zrozumieć podłoże historyczne, czy 5roznych form imienia Czechowa, z których pisarka korzystała. Nie wiem czy to ja przyzwyczaiłam się do stylu czy pisarka się rozkręciła, ale końcówka książki była zdecydowanie lepsza niż jej początek i środek.
3,5 Bardzo mi się podobało, że książka zawiera fragmenty listów. Troszkę chaotycznie przedstawione fakty, nie do końca po kolei, ale czyta się naprawdę przyjemnie!