Bogate w legendy i podania źródło wiedzy na temat polskich diabłów!
Gdzie w kraju nad Wisłą znajdują się wrota do piekieł? Jakie sposoby wymyślano, aby pokonać diabła Borutę? Do czego zdolny był najsłynniejszy spośród polskich czartów – Rokita? Z czego tak naprawdę słynął Fugas? Nie zabrakło tu również historii z udziałem samego Lucyfera, czy też znanego z klasyki literatury Mefista.
W Żywotach diabłów polskich, spisanych przepięknym językiem, istoty piekielne zaprezentowane zostały ze swadą i kunsztem. To przebogate kompendium wiedzy na temat polskich czartów poparte ogromną wiedzą autora, a nadto okraszone wybornym humorem. Witold Bunikiewicz przedstawia legendy i podania, zarówno te bardziej, jak i mniej znane, wzbogacając je o charakterystykę poszczególnych diabłów. Mądre, głupie, złośliwe, naiwne, niemiarkujące w jedzeniu czy piciu – wszystkie znane są nam od zarania dziejów, a opowieści na ich temat krążą po całym świecie. Żywoty diabłów polskich – przekonaj się, czy naprawdę są takie straszne, jak je malują?
To było zaiste ciekawe! Za to tematyka wybitnie nie moja, bo akurat nasze rodzime diabełki (zagraniczne zresztą też) nigdy nadmiernie mnie nie interesowały, choć miło usłyszeć imiona, które kiedyś tam dawno temu słyszało się gdzieś w szkole. Ciekawy zbiór podań i legend, fajnie napisane, bo naprawdę błyskawicznie się leci przez tą książkę, a do tego to przepiękne wydanie!
Zdecydowanie to jest jednak z tych pozycji, które nie tylko przepięknie wyglądają na półce, ale też zawsze miło wrócić co jakiś czas do ulubionej legendy lub pochwalić się gościom i zainteresować tematem!
Żywoty diabłów polskich to spisane pięknym, choć nieco archaicznym językiem, legendy i podania, głównie z czasów Rzeczypospolitej szlacheckiej, gdzie diabły były nie tak straszne jak malowali je plebani i proboszczowie, ale mądre, głupie, złośliwe, naiwne, niemiarkujące w jedzeniu czy piciu i zawsze jakoś blisko ludzi, co im w sumie nie przeszkadzało, bo czy to chłop czy szlachcic, zawsze umiano przez spryt, intelekt czy odrobinę szczęścia czarta pokonać albo nawet wykorzystać do własnych celów. Są to teksty z naszego rodzimego podwórka, więc nie dziwota, że odnajdziemy tu i Borutę i Rokitę. I kilka pomniejszych demonów, bo Piekło też ma swoją hierarchię i diabeł diabłu nie równy. Dawna Polska była ich jednak pełna, a i obce zło przyjeżdżało do nas na występy, stąd w tym zbiorze historia niemieckiego Mefistofelesa, dokładniej wygnania go, bo Polacy swoje diabły mają i mnogość z nimi kłopotów. Na koniec zostają nam teksty o samym księciu Ciemności, bo i ten piekielny majestat widział nasz kraj, jako dosyć szczególny przypadek. Książka jest krótka, można ją przeczytać w 2 godziny, ale jest to prawdziwa przyjemność, bo napisana jest z taką dawką humoru i okraszona ilustracjami, co sprawia, że całe dzieło Witolda Bunikiewicza jawi się jako coś bardzo kunsztownego i stanowi bogate kompendium, którego czytanie powoduje mimowolny uśmiech, co samo wystawia recenzję temu tomowi. Serdecznie polecam!!!
Polskie diabły są niegroźne, nieporadne, można się z nich pośmiać albo wraz z nimi, w zależności od aktualnego humoru szlachcica. Wszystkie opowiadania w zbiorze są podobnego typu, od czytania aż rosną czytelnikowi gęste sarmackie wąsy, a pękate brzuszysko burczy z utęsknieniem za obowiązkową dawką alkoholu. Występujące w opowieściach kobiety są albo piękne i naiwne, albo mniej urodziwe, ale za to uparte i twarde jak skała. Książka jest dosyć krótka, do przeczytania na raz, rozdmuchują ją ogromna czcionka i wstawione co parę stron ilustracje.
Diabelska kolekcja... Wydaje mi się, że trafiła w w moje ręce w najmniej stosownym momencie, ale niektóre legendy były całkiem fajne np. jak diabły polskie pozbyły się Mefista, pardon, konkurencji.
Na "Żywoty diabłów polskich" składają się między innymi opowieści o Borucie, jednym z najsłynniejszych polskich piekielników, ale dzięki lekturze czytelnik pozna też przygody diabła Fugasa, przeczyta o wysokich ambicjach zasłużonego pułkownika Rogalińskiego, nieprzyjemnym diable Rokicie czy też pozna historię diabelskiej miłości Iskrzyckiego. Zanim jednak przeczyta o tych najbardziej znanych polskich kosmatych, dowie się gdzie, według lokalnych wierzeń, można znaleźć w Polsce wrota do piekieł.