Dotychczas najbardziej rozpoznawalnymi polskimi ptakami były Wróbel Ćwirek, Orzeł Bielik i Kukułeczka Kuka. Tak było do tej pory. Teraz na scenę, cały na biało, wkraczam ja – Ptaszek Staszek – najbardziej influencerski ptak Polski. I o mnie jest ta książka. Cała. Jako ornicelebryta poruszę w swojej książce wiele różnych tematów. Na większości się nie znam, ale gdybym mówił tylko o tym, na czym się znam, to nie byłbym influencerem, tylko zwykłym znawcą. A bycie znawcą to ja mam gdzieś. Bo on może i się zna, ale jego nikt nie zna, co jest megadołujące w dzisiejszych czasach. Zatem napiszę wam o wszystkim, co sobie przemyślałem, żebyście już nie musieli myśleć, tylko od razu wszystko wiedzieli. Taki jest z grubsza plan.
2,75 Czy znacie Ptaszka Staszka? Jeśli tak, to książka dla Was. Jeśli nie, to chyba będzie ciężko.
Kto śledzi tego ornicelebrytę ten wie, że jego poczucie humoru jest dość specyficzne. Nie każdemu odpowiada prześmiewczy, suchy żart i niestety nieco stereotypowe podejście do pewnych tematów. Jeśli nie chcecie się zrazić, to może nie zaglądajcie do tej książki i zostańcie jedynie przy śledzeniu jego rysunków na Instagramie. Jeśli nie straszne Wam krótkie teksty, to chwyćcie za tę pozycję.
Uwielbiam Ptaszka Staszka w wersji instagramowej. Właśnie dlatego otrzymałam "Pamiętniki Ptaszka Staszka" w prezencie gwiazdkowym. Ciężko mi zatem przyznać, że mam mieszane zdanie o tym konkretnym dziele. Niektóre teksty rozbawiły mnie prawie do łez (np. ten o ptakach łapiących fazę na liniach wysokiego napięcia, ten o waleniu czy ten o bibliotekarce), inne przeszły przeze mnie obojętnie nie wywołując większych emocji. Część rzeczy sobie pozaznaczałam, bo chciałabym do nich wracać podczas smutnych dni. Inne śmiało wycięłabym z tej książki, bo jak dla mnie w ogóle mogłoby ich tam nie być.
Książkę potraktowałam jako eksperyment. Postaram się do niej wracać, choć jednak dominującą formą spotkań z Ptaszkiem Staszkiem zdecydowanie pozostanie Instagram.
Książka graficzna uzupełniona tekstami a’la krótkie felietony, które z założenia miały być chyba ironicznie dowcipne, a według mnie są siermiężno-stereotypowe. No ale, toż to komentarz ptasi i niektóre teksty w punkt fest.
Ptaszek Staszek, znany na portalach społecznościowych jak Instagram postanowił wydać swoją książkę. A dokładnie pamiętniki pełne satyrycznych komentarzy.
Dzisiejsza recenzja będzie krótka. „Pamiętniki Ptaszka Staszka” to zbiór krótkich tekstów lub komentarzy satyrycznych o wszystkim i o niczym. Dosłownie. Z jednej strony wyśmiewają różne zwyczaje, czy wydarzenia. Z drugiej natomiast to „myśli” Ptaszka Staszka, które w gruncie rzeczy niczego nie wnoszą. Muszę przyznać, że jest to pozycja na jeden wieczór, w której podczas czytania czasami pojawi się na twarzy uśmiech. I raczej jest to taki umilacz czasu niż poważna pozycja wpływająca na nasze życie. Nie ma tu nic sensacyjnego, tylko satyra z zachowań ludzkich, które raczej już znamy.
Narracja w tym tekście jest pierwszoosobowa, prowadzona raczej w bardzo luzackim stylu. I w niektórych momentach mnie on trochę denerwował. Nie było tak jednak przez cały czas. Dużym plusem jest samo wydanie tej książki w stylu takim samym jak komiksy, które można zobaczyć, chociażby na oficjalnym koncie Ptaszka Staszka na Instagramie. Swoją drogą bardzo dużo ich się w książce pojawia. Świetnie łączą się one z samym tekstem.
Myślę, że „Pamiętniki Ptaszka Staszka” to książka na jeden raz. Miło spędzi się z nią czas mimo mało odkrywczych treści. A przy tym czasami czytelnik może być rozbawiony. Zdecydowanie książka spodoba się fanom Ptaszka Staszka. Moja ocena to 6/10 za dobre umilenie czasu.
Ja bym chciała złożyć zażalenie do wydawnictwa i autora, bo mnie boli buzia. Człowiek siedzi i czyta i nie jest w stanie rozluźnić mięśni twarzy. Micha się cieszy i nic się nie da z tym zrobić. A potem zostaje ból paszczy i zmarszczki. Tak średnio bym powiedziała, tak średnio :P
Ptaszek Staszek to mój idol. Tym razem pokusił się o dłuższe i treściwsze wpisy i okazuje się, że w to też potrafi. Prócz ogromnej dawki - w dużej mierze czarnawego - humoru, dostajemy równie wielką dawkę sarkazmu. I ja to uwielbiam! Staszek jest fantastycznym obserwatorem i puentuje każdy dzień w punkt. Inna perspektywa daje do myślenia i dobrze, że jest ktoś, kto tak celnie potrafi to ubrać w słowa i podać w krótkiej i zabawnej formie. Niegłupi chłop z tego ptaka no :)
Ptaszek Staszek, zwykle małomówny na popularnych w internecie obrazkach, chwycił za pióro i podzielił się ze światem paroma refleksjami. Są to przemyślenia, hm, na pewno nie przeznaczone dla dzieci. Staszek tylko na pierwszy rzut oka wygląda słodko, a tak naprawdę to puchata cyniczna i zgorzkniała kulka, która na ludzi patrzy z góry i to nie tylko wtedy, kiedy lata.
Podobało mi się, że znany mi z memów Ptaszek nabrał wyraźniejszego charakteru dzięki tym krótkim wpisom z pamiętnika. Specyficzny gorzki humor bardzo pasuje do tego wróbelka-krejzola, mały zrzędzi tak, że aż się za nim kurzy. Często uśmiechałam się pod nosem, mimo że wiedziałam, że Staszek głównie żongluje stereotypami.
Polecam fanom satyry na relaks z książką, która pozwoli wam spojrzeć na świat z ptasiej perspektywy.
Lubię Ptaszka Staszka, jego pełne humoru rysunki i celne uwagi. Gdy zobaczyłam książkę, której autorem jest Ptaszek Staszek, nie mogłam przejść obok niej obojętnie.
Pamiętniki Ptaszka Staszka to zbiór krótkich tekstów o różnych tematach i sprawach z naszego codziennego życia. Uważna obserwacja, celne spostrzeżenia, komentarze w punkt - to specjalność tego małego, niepozornego ptaszka. Nie z wszystkim się zgadzam, niektóre teksty wywołały niesmak, inne popieram w stu procentach. Obok tej pozycji nie można przejść obojętnie czyli spełniła swoje zadanie. Oczywiście książka okraszona specyficznym humorem, nie każdemu będzie w smak, niemniej to ciekawa, lekka lektura.
𖦹 Sięgając po tę książkę kompletnie nie wiedziałam o czym ona jest, bo z tyłu nie ma opisu, a profilu Ptaszka Staszka na Instagramie nie obserwuję - pierwszy raz dowiedziałam się o nim czytając recenzje na goodreads.
𖦹 Jest to zbiór felietonów (chyba można to tak nazwać) pisany z perspektywy tytułowego Ptaszka Staszka. Autor w prześmiewczy sposób komentuje pewne zachowania ludzi, ale też przedstawia życie ptaków, które również ma swoje wady.
𖦹 Nie jest to do końca moje poczucie humoru (nie śmiałam się; ale też nie było cringe'u- a tego się obawiałam), jednak na pewno znajdzie się sporo osób, którym się ono spodoba.
𖦹 Przeczytałam ją jednego dnia i myślę, że gdybym czytała np. po 3 felietony, to bawiłabym się lepiej, a tak miałam trochę przesyt komediowego stylu. Nie mniej było to duże zaskoczenie i podobała mi się.