Jump to ratings and reviews
Rate this book

Odmieńcza rewolucja. Performans na cudzej ziemi

Rate this book
Anarchistyczna, a więc z definicji antytotalitarna, odmieńcza rewolucja była totalna. Polegała bowiem na przekraczaniu wszelkich granic – tego, co piękne, tego, co stosowne, tego, co uznane, tego, co bezpieczne i tego, co silne. Jej narzędziem był performans – gatunek sztuki, a zarazem strategii społecznej, który zagarnia na swój użytek cudze przestrzenie, sprawiając, że literatura, teatr, sztuki wizualne, taniec i życie nieodwołalnie tracą autonomię wobec siebie nawzajem. Narzędziem performansu była zaś często odmieńczość, czyli queer – brak uznania dla kulturowych norm pętających wyobraźnię, pragnienia, ekspresję i fantazję.

Ta książka to tylko mały wycinek historii performansu, historii queeru, historii Nowego Jorku, historii kontrkultury i zarazem popkultury. Wycinek trochę inny niż te najbardziej znane i najczęściej opowiadane, bo więcej tu kobiet, a mniej muzyki, więcej teatru, a mniej Warhola, choć i teatr nie ten, co zwykle. Opowiada o historii odmieńczego performansu (słowo to rozumiane jest tu bardzo szeroko) na Manhattanie – na scenie, w piwnicy, w klubie i na ulicy – od lat sześćdziesiątych po dziewięćdziesiąte, z wycieczkami w przyszłość i w przeszłość, a nawet do Polski.

440 pages, Paperback

First published November 18, 2020

11 people are currently reading
382 people want to read

About the author

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
70 (59%)
4 stars
33 (28%)
3 stars
11 (9%)
2 stars
1 (<1%)
1 star
2 (1%)
Displaying 1 - 13 of 13 reviews
Profile Image for Wojciech Szot.
Author 16 books1,430 followers
February 12, 2021
Z podrzędnych barów, kawiarni z podłymi scenami, których wnętrza wyglądało jak grota Aladyna, gdzie rozsypany brokat mieszał się z bombkami, girlandami ozdób, chińskimi lampionami i karaluchami, wyszedł ruch, który zmienił współczesną kulturę amerykańską, a co za tym idzie - w jakiś sposób wpłynął na kulturę na całym świecie. Co ciekawe przy pewnym udziale Polaków, choć ich z książki Joanny Krakowskiej trzeba wyłuskiwać i niekoniecznie są to najciekawsze znaleziska. Na szczęście w wywodzie jest też badaczka niezwykle logiczna i uporządkowana, o co trudno, gdy pisze się o świecie wypełnionym - to urocze określenie z tej książki - “gejowskim ‘horror vacui’”.

To niezwykle obszerna, świetnie udokumentowana i wciągającą opowiedziana historia ruchu queer w jednym, konkretnym miejscu. Na Manhattanie. Krakowska bada jak na “cudzej ziemi”, bo Manhattan był przecież “Rented Island” i nikt tam od wieków nie jest u siebie, pojawili się - to słowo dzisiaj nie brzmi najlepiej, ale trudno o inne - odmieńcy. Znajdziecie tu bohaterki znane jak Susan Sontag, ale też słabiej zapisane w - zwłaszcza widzianej z Polski - historii kultury, jak John Smith czy Ron Vawter. Osoby tworzące nową estetykę, którą opisała Sontag jako “kamp”; estetykę, która budzi uczucia ambiwalentne, “głęboką sympatię utemperowaną odrazą”, jak szczerze napisała amerykańska filozofka. Znajdziecie też przejmująca opowieść o tym, kto pierwszy rzucił - nie aż tak bardzo metaforycznym - kamieniem pod Stonewall, i czemu w pamięci, także pamięci ruchu queerowego, przechowała się inna postać. Odpowiedź jest oczywiście dość prosta - bo Storme DeLarverie była kobietą. “Rosa Parks społeczności LGBT”. Jak przystało na wywrotową społeczność, zaczęła trochę ostrzej. Córka białego mężczyzny i Afroamerykanki urodzona w Nowym Orleanie w czasach gdy małżeństwa międzyrasowe były nielegalne, podobnie jak homoseksualizm. Była jednym z pierwszych drag kingów w Stanach i cóż - miała krzepę. “Kwestia podmiotowości nie była” dla niej “źródłem cierpień innych niż te, które zadawało jej wrogie otoczenie”. Więcej w książce Krakowskiej.

Ciekawie, choć może trochę zbyt delikatnie, wybrzmiewają w “performansie na cudzej ziemi” kwestie konfliktu rasowego, który sprawił, że czarne kobiety identyfikujące się jako lesbijki lub osoby biseksualne, a także oczywiście osoby trans przez długi czas były traktowane gorzej przez kulturę tworzoną przez białych mężczyzn. Co z tego, że homoseksualnych? Czyta się to - będąc nienormatywnym facetem - z poczuciem zażenowania i wstydu. Takiego dobrego wstydu, który może zmienić myślenie, dlatego szczególnie polecam książkę Krakowskiej wszystkim, którym się wydaje, że są po dobrej stronie historii. No nie wiem, jako osoba wychowana na mizoginii wypełniającej gejowskie bary, wcale nie czuję się w tej kwestii bez winy i uczę się także dzięki takim książkom. Wracając do konfliktu rasowego - w pamięć zapadająca jest historia musicalu “Hair”, którego początki związane są z off-off-Broadway, a finalnie przecież mamy do czynienia z jednym z największych komercyjnych sukcesów amerykańskiej kontrkultury. Przełamujący społeczne tabu spektakl okazywał się zbyt odważny dla aktorów mocno offowych teatrów,

Jest w tej książce też oczywisty żal po czasach rewolty, gdy performerka Penny Arcade mówi, że “żałuje, że rzucała kamieniami w Stonewall”, a Jose Esteban Munoz pisze, że “nie możemy pozwolić na to, by nieudane rewolucje na zawsze odeszły w przeszłość. I to jest na marginesach tej książki ważny temat - czy dzisiaj, wraz z asymilacją i przyjęciem “zasady wydajności” przez ruch LGBT, możemy pamiętać o tym, z czego to wszystko się wzięło? Amerykański i polski kontekst są od siebie różne, a jednocześnie można odnaleźć w nich pewne podobieństwa - jak choćby dyskusje o tym, co obraża i co jest ekscesem.

Współcześnie oczekujemy “wsparcia i bezpieczeństwa”, o czym przypomina choćby fakt, że jedne z głównych haseł ostatnich protestów były związane z ochroną (“nigdy nie będziesz szła sama”, “kiedy państwo nas nie chroni, mojej siostry będę bronić”) i nie chodzi tu tylko ochronę przez przemocowym aparatem uruchamianej przez neofaszystowski rząd, ale o ochronę prawną, socjalną i psychiczną. Doszliśmy do życia w czasach pozornych komfortów, gdzie słowo “dobrostan” staje się wyznacznikiem sukcesu osobistego, a kooperatywa i solidarność wydają się być hasłami równie rewolucyjnymi jak najostrzejsze manifesty queerowe. Jest w tym pewna przewrotność dziejowa, że późny kapitalizm najłatwiej jest naruszyć nie działaniami skierowanymi przeciwko niemu, a takimi, które używając wytworzonych przez niego mechanizmów, podważają je i pokazują wykluczenie.

Czy można być jak Penny Arcade, “aroganckim, resentymentalnym, protekcjonalnym, nostalgicznym, napastliwym i denerwujacym”? Dzisiejsze normy poprawności politycznej doprowadzają do pewnej kastracji rzeczywistości i nie dają im wentylu ujścia. Widać to szczególnie przyglądając się “wydarzeniom sierpniowym”, które najpierw oburzały, ale szybko zostały wciągnięte na sztandar, a Margot zaczęła być broniona przez osoby niekojarzone z ruchem LGBT i sojuszniczkami/sojusznikami. W tym momencie otwiera się pole na dyskusję choćby o słynnym wywiadzie, który był nominowany do Grand Press - bo czy zadawanie pytań niezgodnych z przyjętymi normami osobie, która łamie normy nie jest w pewien sposób uzasadnione? Problem z współczesną debatą polega na tym, że sama dyskusja nad tak postawionym pytaniem zasadniczo nie może się odbyć bez zarzutów wobec samego pytania. Dobrze to znamy z mediów społecznościowych, dlatego nawet autorka momentami podkreśla, że pewne sformułowania dzisiaj wydają się ryzykowne.

Książka Krakowskiej jest właśnie opowieścią o sposobach prowadzenia społecznych negocjacji - gdy pisze o “SCUM Manifesto” Valerie Solanas, który szokował i był niezwykle radykalny pod koniec lat 60., w czym “pomógł” tekstowi (bo nie autorce) zamach na Warhola, dzisiaj jego treści nie są dalekie od mainstreamowych tekstów feministycznych. Na tym polega działanie ruchu queer, że rozszczelnia strukturę społeczną i pozwala na przedostanie się do jego centrum osobom, które zamieszkują “cudzą ziemię”. A jak być wtedy queer? Tu też znajdziecie kilka przepisów na to, choć już nie tak radykalnych jak opowieść o tworzeniu się tego niezwykłego zjawiska.

O przewrotności historii świadczy też historia samego “SCUM Manifesto”, który - tuż po aresztowaniu Solanas - został wydany przez Olympia Press z “antyfeministycznym, rasistowskim i homofobicznym” wstępem wydawcy, który - gdy trzy lata później zmieniła się koniunktura - wydał książkę ze wstępem… feministycznym, w którym powoływał się na Kate Miller i Betty Friedan, pisząc, że Solanas “zaatakowała głęboką socjalną i moralną niesprawiedliwość naszego społeczeństwa”. Kapitalizm wymusza kompromisy, czasem w dobrym kierunku.

Pisze Krakowska we wstępie, że to opowieść, która może być lekcją obywatelskiego i społecznego nieposłuszeństwa, ale też inspiracją, choć pisze, że również konsolacją. I gdy pisze o Trumpie, zdaje się być pozbawiona nadziei, ale gdy omawia krytykę musicalu “Rent” i “fałszywej publicznej homoseksualności”, to nadzieje zdaje się odzyskiwać choćby dzięki temu, że wciąż istnieją propozycję podważenia ram obowiązujących dyskursów. Bo ruch LGBT, jak każdy ruch dążący do zmiany wprowadza własną normatywność i broni jej granic.

Krakowska - za reżyserem i dramatopisarzem Craigiem Louisem - mówi, że “ludzie, którzy pracują dla zysku, są mniej skłonni do mówienia prawdy na temat systemu na zyskach opartego”. Prosta i oczywista prawda, a jakże warta powtarzania i przypominania.

Wiele prawd w tej książce, bardzo Państwu polecam jej niespieszną lekturę. Autorka ani przez sekundę nie dystansuje się od tego w jakim czasie i dla kogo ją pisze, a ja czuję się przez nią mentalnie zaangażowany. Liczę na szerszą wspólnotę w tej kwestii
Profile Image for Paweł.
389 reviews46 followers
September 18, 2021
Bardzo (po)ważna pozycja traktująca o nowojorskiej queerowej sztuce, teatrze oraz performansie, począwszy od lat 60 aż poza rok 2000. Ostrzeżenie: nie jest to pozycja lekka, pełna ciekawostek, anegdot i smaczków. Wręcz przeciwnie, to kompendium wiedzy o charakterze naukowym. Opisujące dużą liczbę zjawisk, osób, faktów i miejsc. Ze względu na stopień szczegółowości nie obejmuje (nie aspiruje też do tego) całości nowojorskiej sceny queer ze wszystkimi jej aspektami. Prof. Joanna Krakowska zdecydowała się na subiektywny dobór zagadnień, ze wszystkimi tego skutkami.
W kilku miejscach opisy kół aktywistów lub grup artystycznych, wraz z różnymi powiązaniami personalnymi i fluktuacjami składów, założeń, działań itp. zniechęcały mnie do lektury. Zwłaszcza w rozdziałach dotyczących stricte aktywizmu i polityki, które nie interesują mnie tak bardzo, więc nie czuję potrzeby zgłębiania niuansów. Jednak warto było przebrnąć i przez te fragmenty, bo są istotne dla zbudowania sobie pełnego obrazu historii sceny queer.
Warte polecenia, ale z zastrzeżeniem, że to pozycja dla poważnie zainteresowanych tematyką. Przy okazji jest to niezły punkt wyjścia do dalszych poszukiwań i pogłębiania wiedzy na własną rękę.
Profile Image for Jowix.
449 reviews145 followers
December 9, 2020
Porywająca, napisana z pasją i niezwykłym polotem, źródło wielu nowych informacji, perspektyw. P. Krakowska ma wiele czułości dla swoich bohaterek i bohaterów i tą czułością skutecznie zaraża, świat który opisuje jest barwny, bezkompromisowy, pełen sprzeczności i wdzięku. A to wszystko jest tak przystępne i wciągające, że gdyby więcej było takich książek o sztuce, performence art i queerze zapewne nie straciłabym zapału do swoich studiów. Wspaniała.
Profile Image for Olga.
33 reviews12 followers
September 14, 2021
to najciekawsza książka jaka czytałam
Profile Image for ola .
34 reviews
March 31, 2023
cudowna, ważna i mega ciekawa. mnóstwo informacji, w tym dużo o kobietach co bardzo doceniam
Profile Image for Radosław Magiera.
743 reviews15 followers
December 8, 2023
Lekturą listopada 2023 Dyskusyjnego Klubu Książki w Rawie Mazowieckiej było dzieło „Odmieńcza rewolucja. Performans na cudzej ziemi” pióra Joanny Krakowskiej, anglistki, specjalistki z zakresu historii i teorii teatru oraz teorii aktorstwa, autorki docenianych opracowań własnych i tłumaczeń tekstów m.in takich autorów jak Ariel Dorfman, Richard Schechner i Susan Sontag. Jak się okazało, dla naszego klubu ta pozycja była niemal wyzwaniem ponad siły, gdyż choć jest to dzieło niezwykle interesujące i wartościowe, wymykające się prostym ocenom i podsumowaniom, to jest i wymagające od czytelnika więcej niż przeciętna lektura. No to po kolei...

W czym był problem skoro, jak już dałem do zrozumienia, książka sprawiła mi niezwykłą, głównie poznawczo, czytelniczą ucztę? Pierwsza częśc dzieła stanowi wprowadzenie do tematu, rys historyczny tego, co za sprawą performansu działo się w sztuce, głównie w teatrze, na Manhattanie od lat sześćdziesiątych, ale nie tylko w sztuce, gdyż performans, jak się okazało, to nie jedynie gatunek sztuki, ale zarazem, a może nawet przede wszystkim, rodzaj strategii społecznej, który zagarnia na swój użytek cudze przestrzenie, przekraczając granice oddzielające od siebie nie tylko rodzaje sztuki, gatunki, konwencje i teoretyczne podziały między nimi, ale mieszając sztukę z polityką, życiem i rzeczywistością, żonglując nimi i wywierając wpływ na jedne składniki tego miksu z wykorzystaniem innych. Ta partia dzieła ma charakter nasuwający nieodparcie skojarzenie z jakąś pracą stricte naukową, z odpowiadającym temu stylem, który dla części czytelników może być początkowo trudny w odbiorze, gdyż siłą rzeczy odbiega on znacznie od tego, do czego przyzwyczaja nas beletrystyka. Jeśli ponadto czytelnikowi obca jest sama tematyka, a przy terminach takich jak queer, kamp czy off-off-Broadway musi sięgać do słownika, to jest jasne, że trzeba na tę lekturę przeznaczyć więcej czasu i zaangażowania niż na kolejny tom „Wiedźmina” czy Harlequina.

W miarę lektury, trudno wyznaczyć granicę, gdyż dzieje się to stopniowo i chyba dla każdego czytelnika nieco w innym tempie, ten początkowo dość suchy wykład zaczyna wciągać i nagle stwierdzamy, że to pełna życia opowieść nie tylko o pewnym procesie społecznym, pewnych prądach w sztuce, ale i o konkretnych, interesujących ludziach. Okazuje się, że jest to zarazem świetne studium relacji między sztuką, ekonomią i polityką oraz władzą. Pięknie jest pokazana odmieńczość jako próbnik stopnia autorytarnych tendencji władzy - nie tylko tych ujawnionych, choć nie rozpoznanych, ale przede wszystkim tych skrywanych pod hasłami demokracji i wolności, czekającymi na „lepsze” czasy.

Fascynujący jest choćby wątek AIDS pokazany od strony komletnie nieznanej szerszemu ogółowi, podobnie jak niezwykle celna analiza związków pomiędzy władzą a sztuką ze szczególnym podkreśleniem różnic między jej formami zaangażowanymi i komercyjnymi, popularnymi, pomiędzy mainstreamem i wszelkiego rodzaju outsiderami. Odmieńczość wszelkiego rodzaju i stosunek do niej władzy oraz społeczeństwa ukazuje się nam jako najlepszy miernik faktycznej wolności i czujnik alarmowy podatności społeczeństwa na wprowadzenie elementów totalitaryzmu oraz aspiracji władzy do wprowadzania takiej formy rządów.

Mógłbym tak jeszcze długo, gdyż jak każde wybitne dzieło „Odmieńcza rewolucja” okazuje się, poza perfekcyjnym opracowaniem głównego tematu, kopalnią interesujących i ważnych wątków wybiegających poza ścisłe rozumienie tego, czego spodziewamy si�� po wstępie oraz tytule. Znajdziemy w niej również mnóstwo ciekawych informacji, które sprowokują nas do własnych refleksji i przemyśleń, niekoniecznie takich, których autorka mogłaby się spodziewać. Naprawdę - jeśli szukacie lektury, która poza zawartą w niej wiedzą, oderwie Was od miałkości świata przedstawianego w mainstreamowych mediach i wmawianego nam jako realna rzeczywistość, która na powrót wyostrzy Wasze oczy, uszy i przede wszystkim krytyczne myślenie wobec napływającego zewsząd morza nadmiarowej informacji, to jest to dzieło dla Was. W dodatku, mam wrażenie i taką nadzieję, jej działanie będzie trwało jeszcze długo po zakończeniu lektury
Profile Image for Martyna.
751 reviews56 followers
January 8, 2022
książka, przybliżająca historię queerowej sztuki nie tylko na przykładzie artystów i artystek znanych w mainstreamie, a opowiadająca też o takich mniej znanych. ale to, co mi przeszkadzało to używanie przez autorkę niepoprawnych terminów takich, jak implikującego zaburzenia słowa "homoseksualizm" zamiast "homoseksualność", czy mieszania terminów transpłciowość i transwertytyzm i używania niepoprawnego terminu "transseksualizm", czy złych zaimków
Profile Image for nadia.
40 reviews2 followers
December 31, 2020
Wspaniała książka, wspaniale napisana. Na poły akademicka, choć czyta się jak świetny reportaż. Autorka podjęła się tytanicznej pracy - spróbowała ujarzmić chaos queerowej rewolucji, która jest zagadnieniem nieprzebranym i niewyczerpywalnym. Sprawnie łączy fakty, kolektywy, postaci, układa historie w przystępną opowieść. Z pewnością książka Krakowskiej pojawi się w mojej topce tego roku. Brakowało na polskim rynku takiej pozycji i cieszę się, że polska literatura otwiera się na queer.
Jedyne, co mnie drażniło, to ewidentna nieporadność autorki co do nowej "nomenklatury tożsamościowej" związanej z transpłciowością i niebinarnością, z zaimkami. Mam nawet wrażenie, że ta "polityczna poprawność" ją irytuje, co irytowało mnie, jako osobę spoza binarnego systemu płci. Pisze o queerze "starym" bez języka queeru "nowego", bez neutratywów czy terminów "homoseksualność" zamiast medyczny "homoseksualizm". To niuanse, ale jestem zaskoczona ich obecnością w ksiażce... własnie o takich osobach.
Niemniej bardzo, bardzo polecam
10 reviews1 follower
January 2, 2021
Znakomite rozpoczęcie roku 2021, i mojej przygody z GR. Bardzo dobrze napisane i wnikliwe studium nowojorskiej kontr-kultury queer (którą zwykle kojarzymy z mężczyznami - Warhol, Mapplethorpe, etc.) z perspektywy kobiecej alternatywy i bezkompromisowości. Świetne przedstawienie kawałka historii kultury i sztuki, i źródło kolejnych pozycji do przeczytania "na wczoraj". Autorka włożyła w przygotowanie tej publikacji wiele pracy - chylę czoła przed Jej wysiłkiem, i ruszam doedukowywać się dalej.
Profile Image for Anna.
74 reviews3 followers
October 31, 2021
Cudownie napisana podróż przez queerową scenę artystyczną Nowego Jorku z epidemią AIDS w tle (czy raczej na pierwszym planie). Jednocześnie optymistyczna i smutna, jak reportaż z zakończonej wojny. Uświadamia, że dzisiejsza mainstreamowa reprezentacja ma, szczególnie w Stanach, wielu zapomnianych (czy raczej nieznanych) przodków - warto przeczytać, by inaczej spojrzeć na Tales of the City, Boys in the Band czy nawet The L Word.
Profile Image for Piotr.
23 reviews
July 21, 2025
Jestem tak wdzięczny za możliwość zajrzenia w ten czas gdy teatr był miejscem prawdziwej kontrkultury. Zdecydowanie jedna z najważniejszych książek jakie przeczytałem od lat. Czytałem ją przygotowując kilka własnych performansów i spektakli i dodała mi ona skrzydeł i wiary w to co robimy, w zmianę paradygmatu, w siłę dziwności.
Profile Image for Krysia o książkach.
934 reviews668 followers
Read
June 1, 2022
DNF, ta książka jest nie dla mnie, nie rozumiem tej rzeczywistości. Myślę, że kiedyś do niej wrócę, kiedy będą starsza i może bardziej rozumna.
Boli mnie serce bo wydawnictwo Karakter tak wspaniale wydaje książki, że aż chce się je czytać, ale nie chce się też zmuszać.
Displaying 1 - 13 of 13 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.