Jump to ratings and reviews
Rate this book

Gwałt polski

Rate this book
W 2019 roku polska policja wszczęła około dwa i półtysiąca postępować w sprawie zgwałcenia. Tylko w trochę więcej niż połowie z nich stwierdzono przestępstwo, a wykryto ponad tysiąc sto sprawców. Ofiarą są w przeważającej części kobiety. Ile z nich nie zgłasza jednak gwałtu? Ile z nich nigdy nie miało przestrzeni i możliwości by opowiedzieć o tym, co się stało?

Agnieszkę, gdy miała 10 lat po raz pierwszy zgwałcił kuzyn. Robił to przez kolejne osiem lat. W czasie rozprawy sąd odrzucił jej wniosek, by nie zeznawała w obecności kuzyna. Marcelinę skrzywdził na domówce znajomy. Najprawdopodobniej podał jej środku odurzające, ale nie da się tego potwierdzić, gdyż w szpitalu za późno pobrano jej krew do badań. W międzyczasie musiała krążyć między policją, innym szpitalem i adwokatem. Z Anną mąż robił, co chciał. Przez długi czas po pierwszym gwałcie, żyli normalnie. W końcu się wyprowadziło, jednak z powodu braku środków do życia, niedawno musiała wrócić z trójką dzieci do wspólnego mieszkania. Mąż na szczęście znalazł już sobie kochankę. Trwa sądowa o rozwód, a sądowa kuratorka twierdzi, że tworzą teraz prawdziwą rodzinę.

Maja Staśko i Patrycja Wieczorkiewicz oddają głos osobom zgwałconym. Historie Marty, Renaty, Julii, Magdy, Adama czy Heart, to tak naprawdę historie, w kórych zawiera się setka innych, podobnych opowieści i doświadczeń. To opowieści mieszkanek wsi i mniejszych miejscowości, pracownic fizycznych, bezrobotnych i zajmujących się dziećmi, osób niepełnoletnich, studentek ale i kobiet niedługo przed emeryturom. I choć każda z historii poparta jest analizą materiałów sądowych czy rozmowami z rodziną i przyjaciółmi, to najważniejsze w nich są narracje skrzywdzonych osób. W historiach tych, choć czasem rożnych, autorki rozpoznają mechanizmy i schematy, które rządzą myśleniem ofiar, policji, sądów, mediów i społeczeństwa.

421 pages, Paperback

First published October 23, 2020

13 people are currently reading
897 people want to read

About the author

Maja Staśko

7 books11 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
212 (55%)
4 stars
139 (36%)
3 stars
29 (7%)
2 stars
3 (<1%)
1 star
2 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 52 reviews
Profile Image for Rudoróż.
51 reviews16 followers
April 12, 2021
Straszliwie męcząca psychicznie i przytłaczająca książka.
Chciałam skończyć ją szybko, żeby nie musieć jej doświadczać, ale nie dało się.
Poraża mnie, jak ważny jest ten temat, jak konieczne jest mówienie o ignorancji, lekceważeniu, o tym "sama sobie była winna". O tym, jak działają sądy i policja. Otwieram oczy z niedowierzania, popłakałam się w tramwaju. Szok.

10/10.
Profile Image for Jakub Szestowicki.
249 reviews120 followers
October 29, 2020
Bardzo dobra, bardzo smutna, przerażająca książka o przemocy. Dedykowałbym zwłaszcza wymiarowi sprawiedliwości.
Cieszy mnie, że ta książka powstała, że autorki spisały te historie i dały ofiarom głos.
Obowiązkowo.
Profile Image for bookaholic_.pl.
250 reviews19 followers
July 6, 2024
"Zdrowa kobieta, zwłaszcza doświadczoną płciowo, potrafi się z reguły przed gwałtem obronić."
To historie kobiet, które zostały zgw*łcone. Kobiet takich jak my. Maja Staśko i Patrycja Wieczorkiewicz oddają im głos. Głos, który bardzo często jest im odbierany. Ofiarami najczęściej są kobiety, ale mężczyźni również...
"A my po to jesteśmy dorosłymi, żeby im to pokazywać."
Tematyka jest bardzo trudna i bolesna. Ta książka wywołała we mnie tyle smutku, żalu i bólu, że nie jestem w stanie przestać o niej myśleć. Ofiary nadużyć na tle sek­su­al­nym są uznawane za winne i nie otrzymują żadnej pomocy, tym bardziej sprawiedliwości ze strony policji i sądu. Zamiast tego w swoją stronę słyszą pytania "W co byłaś ubrana?" albo "Byłaś ubrana wyzywająco". Naprawdę liczę, że coś się zmieni, choć już w końcu "coś zaczęło"...
Jeśli chodzi o edukację sek­su­al­ną, Od 1 września 2025 r. będzie jednym z tematów nowego przedmiotu w edukacji zdrowotnej w polskich szkołach. Wiem, że ta recenzja jest inna niż wszystkie, natomiast nie potrafię i nie chcę się wypowiedzieć inaczej, z tego powodu, że do przestępstw na tle sek­su­al­nym dochodzi każdego dnia.
Uważam, że jest to bardzo ważna lektura i warta przeczytania. Ale jeśli nie czujecie się na siłach, żeby ją czytać w danym momencie, to po prostu odłóżcie ją na później.




#gwałtpolski #gwałt #przemocseksualna #wykorzystanieseksualne#nadużycianatleseksualnym #kulturagwałtu #dość #niejesteśsama#niejestesciesame



http://bookaholicandwriter.blogspot.c...

https://www.instagram.com/reel/C9GR7f...

https://x.com/Bookaholic22er/status/1...

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/gwalt...
Profile Image for Jakub Horbów.
389 reviews182 followers
July 25, 2025
Jedna z książek, którą po prostu trzeba przeczytać. Świadectwa tych kobiet mówią same za siebie.
Profile Image for Sylwia.
71 reviews6 followers
November 30, 2020
5 gwiazdek dlatego, że to taka diagnoza na bieżąco, podparta dokumentami z sądu. W Polsce dzieją się zmiany w dobrym kierunku, ale wciąż jesteśmy na początku drogi. Warto przeczytać, żeby wiedzieć z czym mierzą się zgwałcone kobiety.
Profile Image for Kinga (oazaksiazek).
1,467 reviews175 followers
February 7, 2021
"Gwałt polski" to nic innego jak historie osób, które zostały zgwałcone i odważyły się przemówić do szerszej publiczności. Do zwyczajnych ludzi, którzy każdego dnia boją się niespodziewanego lub co gorsza spodziewanego, bo kolejnego ataku. Do czytelników, którzy być może przeżyli podobne wydarzenia na własnej skórze i którzy stali się ofiarami. Do tych, którzy są sprawcami.

Ta pozycja mnie emocjonalnie przygniotła. Męczyłam ją cały styczeń. Chciałam ją jak najszybciej skończyć, bo było to dla mnie po prostu cholernie trudne doświadczenie. Z każdej strony "Gwałtu polskiego" bił tak dojmujący smutek, ból, upokorzenie, że w głowie mi się to wszystko nie mieściło. Każda z tych osób otworzyła się w takim stopniu, w jakim była w stanie i opowiedziała swoimi słowami nie tylko historię samego gwałtu, ale również częstej przemocy psychicznej. To, co rozmówcy przeżyli było straszne i nie życzę tego nikomu. To, w jakich sposób ich traktowano na komisariatach, w sądach, w ognisku domowym budziło we mnie niesmak. Jak można się tak obchodzić z drugim człowiekiem?! Jak można po takich wydarzeniach zarzucać mu, że miał za krótką spódniczkę czy że sam tego chciał, skoro zaprosił do domu obcego człowieka? Jak można usprawiedliwiać sprawcę kosztem ofiary?! No nie, ręce mi opadają.

Autorki odwaliły kawał dobrej roboty zbierając to wszystko w całość i tłumacząc pewne kwestie techniczne w wywiadach z osobami piastującymi odpowiednie stanowiska. Wydanie takiej książki w naszym kraju to odwaga, na którą stać tylko nielicznych. W obecnych czasach ciężko bowiem być ofiarą w Polsce. Zanim przetoczysz się przez komisariaty, sądy i wiele innych miejsc oraz udowodnisz, że zostałaś zgwałcona, na ewentualną aborcję dziecka poczętego w wyniku przestępstwa będzie już za późno. Podziwiam wszystkich tych, którzy potrafią się po czymś takim podnieść. Mają siłę, aby walczyć o swoje. O lepsze jutro dla siebie i innych ofiar przemocy. Wielkie brawa dla bohaterów tej pozycji i autorek!

4,5
Profile Image for Jowix.
453 reviews147 followers
January 25, 2021
Historie osób wysłuchane i spisane przez autorki są ekstremalnie trudne, podawane bez znieczulenia, bez dramatycznej obróbki. Nieraz, gdy czytałam o procedurach prawnych, które doprowadzały do uniewinnień sprawców oraz o stereotypach dotyczących ofiar, z którymi spotkały się wszystkie bohaterki i bohater, podnosiło mi się ciśnienie i wzbierało we mnie poczucie ogromnej niesprawiedliwości i bezsilności. To była jedna z najcięższych lektur w moim życiu, a może najcięższa.
Ale bardzo potrzebna. Rzetelna, dająca ofiarom platformę, której nie zaoferowała im żadna instytucja. Z kontekstem w postaci wywiadów ze specjalistami. Najistotniejszy wydaje mi się uzyskany przez autorki efekt wielogłosu, nazbierana mnogość perspektyw, która uniemożliwia zamknięcie doświadczenia ofiar w paru logicznych kliszach.
Dałabym tę książkę każdemu, zwłaszcza tym którzy nie wierzą w kulturę gwałtu. Tylko bałabym się, że ci nie uznaliby arbitralnosci tych historii i zaczęli pytać o głosy oprawców. A na nie w tej książce słusznie miejsca nie ma.
Profile Image for Anna.
258 reviews14 followers
January 11, 2023
Bardzo dobry reportaż.
Przerażający, obrzydliwy w swojej szczerości.
Obraz tego, że ofiary gwałtów nadal często postrzegane są przez pryzmat „sama się prosiłaś” , „po co piłaś alkohol?” , „czemu ubrałaś kusą spódnice / sukienkę?” .
Potwornie smutne jest to że oprawcami często są najbliżsi, osoby, które nie powinny fundować takiej traumy. Nie maja do tego przyzwolenia, ba! Nikt nie ma. Jednak ze strony bliskich, jest to jeszcze bardziej niewyobrażalne.
Profile Image for Martyna.
760 reviews55 followers
November 15, 2020
czytanie tej książki było bardzo bolesne i co kilka stron miałam ochotę zacząć krzyczeć z poczucia bezsilności wobec przemocy i tego, jak osoby zgłaszające ją są traktowane przez policję, sądy i cały system (nie)sprawiedliwości. lektura obowiązkowa.
Profile Image for micusiowo.
784 reviews32 followers
April 29, 2021
Bardzo ciężka, bardzo potrzebna książka.

Dwie gwiazdki bo literalnie nie mogę dać tej książce opinii "like it". Trudno lubić coś, co jest tak porażające.
Profile Image for Ewa Dargiewicz.
71 reviews6 followers
November 7, 2022
Ile frustracji wzbudziła we mnie ta książka, to jak w tych sprawach działają sądy i policja jest przerażajace.
Wielki plus za oddanie głosu ofiarom.
Profile Image for Malena.
62 reviews11 followers
November 15, 2021
"Nie swoim głosem"

"Gwałt polski" - taki tytuł postanowiły nadać dwie autorki - Maja Staśko i Patrycja Wieczorkiewicz - swojemu quasi-reportażowi. Dlaczego? Nie mam pojęcia. Mogę jedynie domniemywać. Bo chwytliwy? Sugerujący, że polscy gwałciciele różnią się od gwałcicieli zagranicznych? Polskie ofiary gwałtu różnią się od ofiar gwałtu zagranicznego? A może o samą specyfikę gwałtu się rozchodzi? Albo o polski system karania sprawców gwałtu? Naprawdę, nie wiem, z tej książki się tego nie dowiemy. Trochę to nie w porządku, ale mniejsza z tym. Idźmy dalej.

"Gwałt polski" to zbiór relacji prawdziwych lub rzekomych ofiar płci żeńskiej (z jednym wyjątkiem transpłciowym) szeroko rozumianego gwałtu, przeplatany rozmowami autorek z psychologami, psychoterapeutami (rozmowy te mają za zadanie przekonać nieprzekonanego czytelnika, że to, z czym właśnie się zapoznał, było tym, czym było, krótko mówiąc: gwałt był gwałtem). Ponadto w gratisie, na sam koniec, historię - w zarysie - prawną karania gwałcicieli w Polsce od dwudziestolecia międzywojennego do współczesności, szczegółowe statystyki przestępczości seksualnej w Polsce na przestrzeni ostatnich lat, wskazówki postępowania dla zgwałconych (z reklamą legalnych i mniej legalnych instytucji, w tym osób pomagających w legalnej i nielegalnej aborcji), informacji o partiach i osobach ze świata polityki stojących i niestojących po "właściwej" i "niewłaściwej", zdaniem autorek, stronie (tu: sporo o konwencji stambulskiej i politycznych przepychankach, jakie ona wywołała).
No dobrze, a raczej niedobrze, koniec końców oceniłam "Gwałt polski" nisko, zatem wypadałoby uzasadnić swoją ocenę. Mam świadomość, że wchodzę na grząski grunt, zwłaszcza że wysiłki autorek i im podobnych aktywistek feministycznych zmierzają ku takiemu poczuciu społecznemu, który można by sprowadzić do zdania: ofiara gwałtu jest "świętą krową", a raczej powinna za taką być uważana przez społeczeństwo. To oczywiście zamyka możliwość dyskusjom, próbom zrozumienia, porozumienia i - może najważniejsze - stoi w sprzeczności z prawem polskim. Dokładnie tak. Mam tu na myśli zasadę domniemania niewinności i rozpatrywania wątpliwości na korzyść oskarżonego/oskarżonej. A zatem: głos ofiar gwałtu, miałby być głosem Boga; dogmatyczne założenie, że ofiara zawsze mówi prawdę, że jest niewinna przestępstwu, którego padła ofiarą, że ciężar udowodnienia swojej niewinności powinien spocząć na barkach oprawcy, że nie powinno być żadnych przesłanek łagodzących postępowanie gwałciciela (nie piszę domniemanego, bo w zasadzie w takim wydaniu domniemanie by nie występowało). A więc świat idealny, w którym kobieta (częściej) / mężczyzna (rzadziej) nigdy nie powinni stać się ofiarą przemocy seksualnej, niezależnie od miejsca, okoliczności, zachowania, wyglądu etc., etc. W świecie tym morderca nie powinien zabijać, złodziej kraść, oszust - oszukiwać. A nie! Zagalopowałam się. Tutaj uniknięcie statusu ofiary wydaje się być nie tylko wskazane, ale też i mile widziane. Konieć końców zabezpieczamy się przed tymi przestępstwami na tyle, na ile to możliwe. Zamykamy domy, samochody, montujemy alarmy, monitoring, pilnujemy siebie i swego mienia ruchomego i nieruchomego, wystrzegamy się podejrzanych osób, nawiązywania z nimi relacji etc., etc. Oczywiście skutki tej naszej zapobiegliwości i jej braku bywają różne. Nie wszystko w życiu można przewidzieć, ale przed tym, co można, trzeba się uchronić lub chociażby próbować się chronić.

I tu właśnie dochodzimy do tego, co mnie mierzi w rozumowaniu autorek, choć nie tylko autorek, ale innych myślących podobnie: całkowite zdjęcie odpowiedzialności z ofiar gwałtów, zrobienie z nich "świętych krów". Z punktu widzenia terapeutycznego perspektywa ta wydaje się pociągająca, ale czy rzeczywiście taka jest? Jaki efekt uzyskamy z braku poczucia sprawczości, przerzucania całkowitej odpowiedzialności na sprawcę? Odwrotny od zamierzonego, co uwidacznia się w zamieszczonych przez autorki relacjach, często wielokrotnych ofiar przemocy seksualnej. Warto chwilę się tu zatrzymać, zadać i odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego wielokrotnych? Łatwe to nie będzie. Autorki w większości wybrały relacje opisujące przemoc seksualną w związkach małżeńskich czy partnerskich, w związkach, w których niejednokrotnie trwają jeszcze sprawy sądowe. Pozostawię to bez komenatrza, bo przyznam, że nie lubię takich reportaży, w których dziennikarze próbują wpływać na wyrok sądu, nie lubię opowiadania się po którejkolwiek ze stron, zwłaszcza gdy poznaję tylko relację jednej z nich. I nie, nie pociąga mnie perspektywa zanurzania się w prywatnych, często brutalnych rozgrywkach małżonków, partnerów, czy też byłych małżonków, czy byłych partnerów. Łatwo w takich przypadkach o manipulację i wciągnięcie na sztandary przemocy seksualnej niczego tu nie zmienia. Sędziom nie zazdroszczę, trudno w takich sprawach wydawać werdykt, gdyż większość z nich opiera się na tzw. słowie przeciwko słowu. I nie, nie zgadzam się na proponowane z nieznośną lekkością m.in. przez autorki, propozycję, by oskarżony musiał udowodnić uzyskanie zgody na odbycie stosunku seksualnego (niby jak? przed seksem ma uzyskać taką zgodę na piśmie albo w nagraniu? Ludzie, nie dajmy się zwariować); nie, nie zgadzam się też na to, by przestępstwo seksualne zgłoszone przez kobietę było traktowane z marszu jako prawda absolutna, a wszelkie próby weryfikacji takiego zgłoszenia były uznawane jako brak poszanowania praw ofiary, a raczej Ofiary (czyt. świętej krowy).

I tak, uważam, że większość opisanej w tym quasi-reportażu przemocy seksualnej można by było uniknąć i nie o długość spódnicy czy sukienki się rzecz rozbija, ale o dysfunkcyjność rodzin, brak edukacji seksualnej w prawdziwym wydaniu, nie tym wpychanym przez lewaczki (świadome użycie, w ten sposób odcinam lewicę, której poglądy są mi bliskie, od tego, co uzurpuje sobie do niej prawo; w miarę kompromisu - z ironią - używam formy żeńskiej, choć na marginesie dodam, że mam odruch wymiotny, gdy słyszę bądź czytam, także w tej książce, te padające w przestrzeni publicznej kreatywne twory językowe typu: naukowczyni, ministra etc., etc.), niedojrzałość fizyczną i psychiczną ofiar (zbyt młody wiek na rozpoczynanie współżycia seksualnego, co kończy się zwykle nawiązywaniem nieodpowiednich relacji damsko-męskich), złe wzorce propagowane przez mass media (epatowanie seksem, w tym seksem z pogranicza przemocy seksualnej, nawoływanie do swobody seksualnej i braku ponoszenia konsekwencji za swoje decyzje).

Muszę przyznać, że po przeczytaniu tej książki moje poparcie dla swobody decyzji w sprawie aborcji ulega zmianie. Wychodziłam z założenia, że decyzja ta powinna należeć do kobiety, a państwo powinno uszanować jej decyzję i pomóc w jej realizacji. Zdać się na zdrowy rozsądek kobiety, założyć, że używa mózgu do myślenia. Niestety, ale chyba tak nie jest. Dla niektórych z kobiet, zwłaszcza tych młodszych bądź tkwiących w nieudanych związkach małżeńskich czy partnerskich, aborcja byłaby... środkiem antykoncepcyjnym, gdy inne środki zawiodły lub zwyczajnie nie zostały użyte. Ponadto powodowałaby, że jeszcze trudniej byłoby się tym kobietom uwolnić z okowów przemocowego związku. Autorki podają przykład pani, której wątpliwej konduity instytucje zorganizowały aborcję farmakologiczną na życzenie. Przeraża mnie to. Ta niefrasobliwość, z jaką sytuacja ta została zorganizowana i opisana. Ot przesłano kobiecie środki, ona je zażyła, nie miała żadnych skutków ubocznych, jak zaznaczają, ba!, ugotowała nawet obiad, odebrała dzieci z przedszkola etc., etc. (sic!!!!). Ludzie, czy wy jesteście normalni? Aborcja nie jest obojętna dla organizmu, środki poronne, czy sam zabieg nie jest obojętny dla organizmu!!! Lewaczki przedstawiają to tak, jakby to było wykonanie makijażu. Jest to obrzydliwie manipulatorskie. A gdyby coś jej się stało, to ktoś wziąłby za to odpowiedzialność? Czy te instytucje przyznałyby się do "pomocy"? I co to zmieniło w jej sytuacji? Mąż się nie dowiedział... No tak. Przy następnej ciąży panie też pomogą, bo następna pewnie będzie, dlaczego miałaby nie być, skoro kobieta nie zamierza porzucić przemocowego męża i tkwi przy nim z gromadką dzieci. Już pomijam fakt, że aborcja w Polsce jest legalna w wąskim, obecnie węższym, zakresie, umieszczenie zatem takowej informacji w książce można by potraktować jako złamanie obowiązującego prawa. Bezczelność i głupota. Oddawanie niedźwiedzich przysług. Krecia robota.

Cały ten quasi-reportaż miał być o gwałcie, miał przekonać czytelnika, że gwałt może się przytrafić każdej kobiecie, nie tylko poza domem, ale też i w domu, a gwałcicielem może być zarówno osoba nieznana, przypadkowa, ale też i bliska, najbliższa, zaś reakcja ofiary na gwałt może być różna, jest to psychologicznie umotywowane. Kto czytał "Missoulę. Gwałty w amerykańskim miasteczku uniwersyteckim" Jona Krakauera ten zrozumie, o czym mowa. Czytałam, nisko oceniłam za brak rzetelności, choć nie tak nisko jak "Gwałt polski", gdyż mam wrażenie, że ta walka o status "świętej krowy" przynosi więcej szkody niż pożytku. Może pomaga zgwałconym, ale nie pomaga na uniknięcie tego gwałtu w przyszłości, a to zdaje mi się celem nadrzędnym. Świat idealny nie istnieje. Wiara w to, że nikt nie ma prawa mnie skrzywdzić nie sprawi, że ta krzywda mnie ominie, więc trzeba robić wszystko, aby jej unikać. I na to powinien być kładziony nacisk. Poza tym to wieczne psychologiczne, czy też psychoterapeutyczne głaskanie po głowie. Może czasem przydałaby się terapia wstrząsowa. Tak, żeby pobudzić do myślenia. Działania. Rozmiłowanie w roli ofiary, uświadomienie ofierze, przepraszam klientce, bo w wywiadach z psychologami, psychoterapeutami mowa nie o pacjentkach, ale i o klientkach, że była/jest ofiarą gwałtu, przemocy seksualnej, gdy ona tego zwyczajnie nie wiedziała, nie uświadamiała sobie, wciskanie jej własnych interpretacji (stąd moje tytułowe "nie swoim głosem", te "nie swoim głosem" czuje się w tych relacjach) nie wydaje mi się odpowiednią scieżką terapeutyczną, która pozwoli w przyszłości całkowicie uwolnić się tym kobietom od traumy. Te reklamowane w książce metody terapii EMDR średnio do mnie przemawiają. No ale może jestem uprzedzona. Ponoć pomagają. A skoro tak, to pozostaje jedynie cieszyć się z tego, więc krytykować nie mam zamiaru.
Profile Image for angelika.
56 reviews2 followers
Read
July 22, 2022
Nie sposób jej ocenić, ale jest naprawdę warta przeczytania. Poza druzgocącymi historiami ukazującymi upośledzenie polskiego wymiaru sprawiedliwości i systemu ogółem, zawiera masę ważnych informacji dotyczących tego jak wygląda procedura zgłoszenia gwałtu, gdzie szukać pomocy i jak udzielić wsparcia ofiarom. Ponadto jest tutaj jasno opisane aktualnie obowiązujące prawo (również aborcyjne) oraz to jak się zmieniało na przestrzeni lat.
Profile Image for Blair.
224 reviews56 followers
Read
January 31, 2022
Bardzo trudna, przytłaczająca lektura. Warto się z nią zmierzyć. Nie mam pojecia jak to ocenić, więc tego nie robię
Profile Image for mads.
125 reviews3 followers
July 2, 2022
Bardzo ważny reportaż. Bardzo ważny.
Profile Image for oliwia.
162 reviews1 follower
September 7, 2022
4,7 wstyd mi, że mieszkam w takim kraju. Bardzo smutna, bardzo ważna, bardzo dobra.
Profile Image for L.L..
1,053 reviews20 followers
May 19, 2021
Książka ciekawa, tematyka ciężka... nie wiem co powiedzieć więcej. Może jeden cytat:

"Drugi [policjant] był bardziej empatyczny. Powtarzałam, że wszyscy będą mnie obwiniać, bo sama wyszłam na imprezę, piłam. Powiedział, że nawet gdyby jego żona wracała na czworaka przez pół miasta, nago, nie winiłby jej, że doświadczyła gwałtu."

- no raczej. Zgadzam się. To powinno być dla każdego oczywiste.

Ciekawe są też informacje o Konwencji Stambulskiej - i znów kiedy czytam, że rząd chce się z niej wycofać, to nie mogę się oprzeć wrażeniu, że albo ten rząd składa się z... ekhm, "niekompetentnych" (żeby nie powiedzieć nieładnie) ludzi, którzy nie rozumieją co czytają, albo w ogóle się z jej treścią nie zapoznali. I serio nie wiem co gorsze.

(czytana/słuchana: 12-17.05.2021)
4/5
Profile Image for burakreatura.
255 reviews13 followers
November 10, 2021
Można być zwolennikiem działalności Mai Staśko lub totalnie się z nią nie zgadzać, ale zdecydowanie powinno się sięgnąć po tę książkę. Nie będę na tym zbyt dywagować, bo to nie jest kwestia polecenia tej pozycji czy gratulowania Staśko pomysłu na publikację. To książka informacyjna i edukacyjna o gwałcie i jego skutkach, która daje głos osobom zgwałconym i ekspertom. Nie ma tutaj za to sprawców, którym w większości przypadku udało się uniknąć odpowiedzialności lub kara była niewspółmierna. Jest mi cholernie przykro, że kogokolwiek kiedykolwiek spotkał ten koszmar, o który często są obwiniane same ofiary. To jest chore jak działa polska mentalność i prawo. Nikt nie prowokuje do gwałtu - gwałciciel go czyni i jest za niego w 100% odpowiedzialny.
132 reviews3 followers
February 25, 2022
4,5
mam wrażenie, że tej książce poświęcono w mediach (w tym w social mediach) stanowczo za mało uwagi, a to pozycja naprawdę warta każdej wzmianki. nie tylko dlatego, że porusza temat arcyważny i arcytrudny, ale przede wszystkim dlatego, że robi to w sposób przystępny oraz bardzo merytoryczny. Oczywiście emocjonalnie rozwala, ale pozostawia też czytelnika z refleksją i większą świadomością problemu. Według mnie lektura obowiązkowa.
Profile Image for Kinga Stasina.
265 reviews5 followers
January 7, 2021
Autorki książki dają głos ofiarom gwałtu. "Gwałt Polski" to pozycja, którą trzeba przeczytać.

Te wszystkie wspomnienia gwałtu, tego do czego zdolny jest mężczyzna, co kobieta musi przeżywać jest straszne. Smutne i przerażające aż do bólu. Tak samo jak i to, że kobiety, które są ofiarami gwałtu nie mają pomocy. Wszystko jest przeciwko nim. Prawo, które powinno chronić, organy ścigania, które powinny ścigać, a nie oceniać. Jakakolwiek sprawiedliwość to wielka mistyfikacja. W ogóle czytając tę książkę doszłam do wniosku, że najlepiej by było, gdyby kobiety nie miały żadnego głosu. Najlepiej żeby rozchylały nogi kiedy ich pan i władca chce, rodziły dzieci, zajmowały się domem, były własnością mężczyzn - niewolnicami. Mężczyźni, którzy dopuszczają się by zgwałcić kobietę to troglodyci.

"Malujesz się jak dziwka, ubierasz za krótkie spódniczki" nikt nie ma prawa tak mówić, nikt nie ma prawa by twierdzić, że tak wyglądająca kobieta chce być zgwałcona, nikt nie ma prawa dotykać kobiety, kiedy ona tego nie chce. Te historie udowadniają, że słowo NIE nie istnieje. Możesz krzyczeć, możesz szukać pomocy, a i tak jej nie dostaniesz. Ani zaraz po gwałcie, ani nigdy. To trauma, która boli całe życie. To wspomnienie, które będzie przeczołgiwać życie kobiety na okrągło na jawie i we śnie. Największy obłęd bierze się z niemocy. Najbardziej jednak boli to, że sprawca jest bezkarny, że jego słowo jest brane najpoważniej, że to kobieta skrzywdzona staje się jakby sprawcą, tym który "śmiał skusić niewinnego mężczyznę do tego czynu". To jest kurde niepojęte.

Ta wstrząsająca lektura mówi o tym w jakiej prehistorii my żyjemy. Jak nasz patokatolicki kraj pozwala na coś takiego. Propaganda nienawiści skłania ludzi do przekonań, że kobieta zgwałcona sama jest sobie winna. Książka miała swoją premierę w trakcie strajków kobiet. Tak bardzo wpasowała się w temat walki kobiet o swoje prawa. W tej książce kobiety o nie właśnie walczą. Ta książka pokazuje również jakie złe wartości są przekazywane z pokolenia na pokolenie Nie wiem co by to było, gdyby nie ruch #metoo. Kobiety nadal nie miałyby głosu, siedziałyby ukryte w odmętach swoich krzywd wyrządzonych przez mężczyzn. A teraz wyobraźcie sobie ile kobiet nadal tłumi w sobie taką traumę, bo przez to co się dzieje w mediach, co wyprawiają z nami rządzący mężczyźni, a o bezkarności sprawców nie wspominając, myślą sobie że są wszystkiemu winne i wstydzą się same siebie. To jest koszmar. Musimy to zmienić, my kobiety! Zmieniajmy to już podczas wychowywania naszych dzieci. Ja nie chcę takiej Polski dla moich dzieci. To kolejna lektura, która tak mocno dała mi do myślenia. Bo to kolejna lektura, która mówi, że musimy zacząć zmieniać świat dla pokolenia, które my sami tworzymy...
106 reviews5 followers
December 14, 2020
Druzgocąca książka.
Czytając historie kobiet, otwierałam oczy ze zdumienia.
Dla mnie jest to tak obcy świat, że nie potrafię sobie wyobrazić tych emocji, które są w bohaterkach opowieści.
Szok i niedowierzanie.

Ofiary są pozostawione samym sobie - żaden system wsparcia i pomocy nie działa. Nieudolny system organów ścigania przeraża. Porażające jest to jak kobiety są traktowane podczas przesłuchań.

Czytając te relacje, miałam wrażenie, że żyjemy w średniowieczu. Przemoc wobec kobiet w dużej mierze jest pokłosiem wychowania dziewczyn jako uległych i posłusznych.

W reportażu pojawiają się też rozmowy z psychologami, którzy próbują wytłumaczyć zachowanie kobiet po gwałcie - skąd się bierze dysocjacja czy jak wyglądają terapie dostępne dla ofiar.

Każda z kobiet - dzieląc się z nami swoją historią, sięga do czasów dzieciństwa, gdzie bardzo często dochodzi do ukształtowania relacji, sposobu myślenia o funkcji kobiety, do wychowywania w patriarchacie. Okropne jest to, że w momencie, kiedy potrzebne jest wsparcie najbliższych, rodzina próbuje nic nie widzieć, nic nie słyszeć i nic nie wiedzieć.

19 relacji to 19 odważnych kobiet, które podzieliły się swoimi traumatycznymi doświadczeniami. Autorki oddały im głos - dzięki temu czuć autentyczność. Nie ma komentowania i oceniania. Podziwiam te kobiety, które walczą i próbują zaczynać od nowa. To jest naprawdę heroiczne!

Książka porusza bardzo ważny temat - z pewnością może pomóc ofiarom, gdyż w opisanych historiach odnajdą swoją i zobaczą, że nie są same.

A co mi ta książka „dała”?
Kilka dni walki z każdą z historii, wyniszczenie psychiczne, dużo negatywnych emocji, że takie niesprawiedliwości dzieją się obok.

Czy warto przeczytać?
Tak. Rozszerza myślenie i uświadamia, że gwałt w Polsce jest dramatem pod każdym względem. Wymaga zmiany przepisów i myślenia - a najbardziej uświadamiania już od dziecka, że jest to okrutne i złe.
Profile Image for Weneglafela.
151 reviews2 followers
February 26, 2023
5/5
W moim odczuciu jest to niesamowicie ważna lektura i powinna zostać przeczytać przez jak najwięcej osób. To, ile wylewa się z niej cierpienia i bezradności jest niesamowite. Szokujący jest fakt, jak często nasi najbliżsi robią nam krzywdę lub po prostu ignorują, udają, że nie widzą. Pytanie dlaczego nie chcą spojrzeć prawdzie w oczy? Może dla nich również jest to traumatycznym wydarzeniem z którym muszą się zmierzyć? A może po prostu tak jest wygodniej żyć?
Opisane są też przypadki z nieznanymi oprawcami. Daje to nam znać, że niebezpieczeństwo może spotkać nas wszędzie, nigdzie nie możemy czuć się swobodnie.
Bardzo to wszystko jest przykre. Dotyczy to także pomocy od strony „państwa” - tj. policji, lekarzy, psychologów, którzy swoje poglądy i stereotypy przemycają zamiast udzielać profesjonalnego wsparcia. Ale nigdy ludzie nie będą idealni, wtedy nie byłoby o tym mowy, bo w dobie ludzi, którzy potrafią się dobrze zachować – gwałty by nie istniały.
Ogólnie przez katolickie wychowanie można zauważyć wiele mitów, które niestety ale po dziś dzień funkcjonują – jak to, że kobiety w związku, małżeństwie nie da się zgwałcić. A co gorsza fragmenty Biblii o tym wprost informują, chociażby jak to, że kobieta jest dla męża, powinna spełniać jego zachcianki.
Takie stereotypy są od lat kultywowane przez co stały się częścią społeczno-kulturową naszego państwa. Dobrze byłoby wykorzenić je, jednak czasami można złapać się na schematycznym myśleniu, które tak mocno przesiąkło naszą tradycję. Innym przykładem jest mit idealnego świata – ofiara jest winna, bo poszła na imprezę, źle się ubrała, wypiła alkohol, a nie napastnik, który zrównał się z prymitywnym zwierzęciem, dokonując tego czynu.
Bardzo podobały mi się wstawki z rozmów z psychologami, gdzie poruszane były tematy traumy, wychodzenia z niej, terapii. Były to ciekawe przerywniki, które również pokazywały proces leczenia i uświadamiały od tej profesjonalnej strony, dając pewną dawkę wiedzy.
213 reviews3 followers
Read
February 10, 2021
"Gwałt polski" autorstwa Mai Staśko oraz Patrycji Wieczorkiewicz to książka, którą nie sposób ocenić w żaden sposób. Spójrzcie tylko na sam tytuł: bezpośredni, mówiący o tym co w książce znajdziemy. Jest to książka wstrząsająca, brutalnie prawdziwa. Podczas lektury targały mną emocje i refleksje dotyczące tak delikatnych tematów jak przemoc domowa i akt gwałtu.
Myśląc o tej książce przychodzi mi na myśl inny tytuł mianowicie "Missoula... ". Można znaleźć tam znaleźć bardzo wiele podobieństw, które zostawiają czytelnika z myślą " Boże czy Ty naprawdę istniejesz? ". Poza historiami osób, które zechciały podzielić się z autorkami swoimi historiami mamy wiele przydatnych informacji dotyczących prawa czy listę placówek do których mogą zgłosić się po pomoc osoby pokrzywdzone.
Podsumowując: Książka warta poznania, otwierająca oczy, jednak nie dla wszystkich.
Profile Image for Hansu.
79 reviews11 followers
July 23, 2021
The stories of Polish women (and one trans man) affected by violence (psychological, physical, sexual, economic) told (from the point of view of the first person) without embellishments, simply, economically, but overwhelming with the enormity of suffering, lack of support towards people in need, prejudices and hostility they have/had to deal with not only at home, but in the system that was meant to provide them with help - from psychologists, psychotherapists, the police, and the judiciary.

Interviews with specialists, cited statistics, expert statements and data on the support system for people experiencing violence show this problem in a wider perspective and in all its complexity.

It is a mentally exhausting and disheartening, but essential reading. Especially for those living in their comfortable, privileged bubble.
Profile Image for Alicja &#x1f9ff;.
292 reviews
December 3, 2022
Dlaczego ta książka jest tak mało popularna? Porusza bardzo ważny temat jakim jest gwałt w społeczeństwie polskim. Napisana książka przez kontrowersyjną kobietę, która w cudowny sposób pokazała ten temat. Bardzo smutne historie, statystyki ale jednak są one prawdą. Dzięki tej książce uświadomiłam sobie skale problemu w moim kraju, bo myślałam, że jest on o wiele mniejszy. Wartościowa książka, na prawdę warta przeczytania.
Profile Image for Emilia Róża.
27 reviews2 followers
January 14, 2021
Przerażająca książka. Trzeba się z nią zmierzyć. Mnie, jako kobiecie było bardzo ciężko zagłębiać się w tę lekturę. Czytając, stajemy się częścią życia i doświadczeń osób po gwałcie. Biję pokłony dla osób, które miały odwagę podzielić się swoją traumą. Teraz cierpię razem z nimi.

Autorkom - dziękuję. Naprawdę. Nie zapomnę długo tej książki. Jesteście wspaniałe.
60 reviews
January 21, 2023
To bardzo trudna do ocenienia książka. Tak naprawdę to chciałabym, żeby taki reportaż nie musiał nigdy powstawać… niestety rzeczywistość jest inna… bardzo trudno mi się czytało te książkę, wielokrotnie musiałam robić przerwy, bo po prostu nie mogłam z wku*wienia, że coś takiego ma miejsce. Straszna, brutalna, smutna…
Profile Image for Paulina.
43 reviews4 followers
January 8, 2021
Jedna z najtrudniejszych książek, na jakie trafiłam. Tragiczne historie ludzkich krzywd, a na dodatek pogłębianie traum przez niewydolność systemu, który nie tylko nie wspiera skrzywdzonych osób, ale je tłamsi.
Displaying 1 - 30 of 52 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.