Dominik wychował się w domu dziecka. Dziś ma już 20 lat i jest samodzielny, ale nadal próbuje odnaleźć swoją mamę. Nie ma pewności, czy zmarła, czy go porzuciła. Pan Ksawery szykuje się do Wigilii, którą znów ma spędzić w pojedynkę. Jego jedyny syn, zajęty swoimi sprawami, nie zamierza pojawić się przy świątecznym stole. Losy dwóch samotnych mężczyzn przetną się niespodziewanie, a połączy ich przypadek... albo przeznaczenie.
Czy Dominik dowie się prawdy o swojej przeszłości? Co tak naprawdę łączy chłopaka z panem Ksawerym? I czy magia świąt pomoże im zapełnić pustkę, którą noszą w sercach?
Wzruszająca opowieść o cudach, które mogą się wydarzyć tylko w Boże Narodzenie.
O boże jak tą książkę się źle czytało. Za dużo skoków w czasie, rozdziały na zmianę z perspektywy dwóch osób. I mimo wszystko czuję niedosyt po skończeniu, mógłby być jakiś ciąg dalszy bo mam wrażenie, że zakończenie było pisane na siłę i aby tylko napisać.
Agatę Bizuk znam z jej poprzednich powieści, które są utrzymane w takim lekkim i komediowym stylu, a że trafić w moje specyficzne poczucie humoru jest trudno, to książki autorki nie wywoływały u mnie dużego zachwytu. Ale przecież książki świątecznej nie mogę sobie odmówić!
Autorka potraktowała święta jako tło dla dużych emocji, wzruszeń i bólu, ale też nadziei. To nie jest książka pokroju tych wcześniejszych, tutaj jest dojrzałość, świetna fabuła i uczucia mocno trzymajace za serce. Poleją się łzy, smutek będzie dławił, ale możemy liczyć na to, że magia świąt zadziała. Agata Bizuk nie bała się poruszyć trudnych tematów takich jak ciężki los dziecka umieszczonego w Domu Dziecka czy samotność starszego pana, opuszczonego przez rodzinę. Ale odwaga się opłaciła, bo to jej najlepsza powieść. Poznamy dwóch mężczyzn, których losy się przetną i to odmieni ich życie. Bohaterowie są prawdziwi, dobrze wykreowani, to tacy ludzie, ktorych chciałoby się spotkać w realnym świecie.
Jeśli szukacie ciepłej i prawdziwie świątecznej książki to muszę Wam polecić właśnie tą. Powieść ta sama się czyta i nie można jej odłożyć, napisana jest prostym językiem, ale dobitnie i treściwie. Mnie się bardzo podobała i myślę że zostanie w mojej pamięci na dłużej.
Jeśli szukacie niebanalnej książki o tematyce świątecznej, a raczej właściwie jedynie o nią zahaczającej to zdecydowanie polecam "Zapomnianą piosenkę" Agaty Bizuk. To książka splatająca ze sobą losy dwóch mężczyzn: wkraczającego w dorosły świat Dominika i starszego pana Ksawerego. Każdy z nich przeszedł wiele, doznał bólu, samotności. W trudnych chwilach mają jednak siebie. To książka, którą czyta się jednym tchem, chce poznać losy bohaterów, zarówno te z wydarzeń aktualnych jak i przytaczanych retrospekcji. Dobrze, że świta nie grają tu pierwszych skrzypiec, a opowieść nie jest do bólu cukierkowa. Przez to jest bardziej realna, chociaż wkrada się też pewna naiwność, jak to w powieściach świątecznych bywa.
"Zapomniana piosenka" to książka o niesamowitej empatii i bezinteresownej pomocy, która w obecnych czasach niestety nie jest powszechna. Nic mnie bardziej nie porusza niż bezradność i niemoc dzieci i starszych ludzi, a w tej książce znajdziemy jedno i drugie. Osobiście boję się samotności i czytając tę pozycję zaczęłam trochę za dużo myśleć "a co jeśli.." :P . Książka skłania czytelnika do refleksji ale chyba nie nazwałabym jej świąteczną, wprawdzie kulminacja wydarzeń ma miejsce w Wigilię ale generalnie cała akcja toczy się wrzesień - listopad. Chociaż trzeba przyznać, że udało się autorce przez te parę stron przygotowań do świąt stworzyć tą niepowtarzalną bożonarodzeniową magię, widziałam choinkę, słyszałam kolędy 🎄 Pomimo tego, że w pewnym momencie zakończenie było już jasne nie przeszkodziło to, żeby na koniec podczas rozmowy Dominika z Michałem gdzieś tam łezka w oku się zakręciła.
"Oglądał fotografie, uśmiechał się do siebie i wspominał. I pielęgnował te wspomnienia jak najprawdziwszy skarb. Czas nie leczy ran, jedynie pozwala im sie zabliźnić, przez co zawsze będą dokuczać jak złamana kiedyś noga na zmianę pogody." Zaczęło się. Mamy listopad, a wraz z nim wysyp książek świątecznych (chociaż, akurat ta miała premierę 14 października), więc postanowiłam małymi kroczkami, powoli zacząć wczuwać się w klimat. "Zapomniana piosenka" była dokładnie tym czego oczekiwałam, bo choć zimy czy samych świąt jest tutaj niewiele, to ta ciepła i wzruszająca powieść i tak się broni, dzięki emocjom jakie wywołuje. Historia Dominika, chłopaka z domu dziecka, który próbuje się dowiedzieć co stało się z jego mamą, i starszego, samotnego pana Ksawerego nie dość, że łapie za serce i wyciska łzy, to czyta się po prostu sama. Ja wiem, że jest dużo malkontentów, którzy nie lubią tego typu książek, zarzucając im schematyczność i przewidywalność, ale wiecie co, mi to nie przeszkadza, a szczególnie w tym okresie przedświątecznym, kiedy potrzebuję tego typu historii, które ogrzewają niczym ciepły koc i zapewniają, że wszystko będzie dobrze.
Tę książkę poleciła mi znajoma, za co bardzo dziękuję :)
„Zapomniana piosenka” to typowa świąteczna powieść. Ciepła, może nawet kiczowata i do bólu przewidywalna. Skąd zatem tak wysoka ocena? Bo to jest po prostu dobrze napisane! Autorka posługuje się przyjemnym dla oka językiem, co wcale nie jest takie powszechne wbrew pozorom. Kicz jest, ale Bizuk potrafi w równowagę i w brak przesady, więc ta odrobina świątecznego kiczu po prostu łapie za serce. Duch Świąt :) Nawet przewidywalności się nie uczepię, bo mnie się ta historia najzwyczajniej w świecie podoba i chyba bym książkę pogryzła, gdyby się skończyło inaczej ;)
Krótko mówiąc ta powieść to gwizdka w pigułce. Polecam gorąco!
Kiedy skończyłam czytać "Zapomniana Piosenka" miaam taki mętlik w głowie, tyle emocji że brak słów żeby sklecić prawdziwą recenzję (nie żebym w ogóle umiała takie pisać 🙈). Niby Wydawca napisał na okładce małym drukiem że "wzruszająca opowieść o cudach" ...Ale nie że aż tak. Że może przeczołgać i że pudełko chusteczek to za mało. Cudowna, wzruszająca. Uwielbiam pióro Agaty Bizuk ale tak książka jest chyba jej najlepszą. Czekam na kolejne!
To była moja pierwsza styczność z piórem Agaty Bizuk i autorka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła! Jest to lekka, świąteczna opowieść, która niesie za sobą cudowny klimat i świetnych bohaterów. Historia pana Ksawerego i Dominika nie raz mnie wzruszyła czy doprowadziła do śmiechu. Czyta się ją bardzo szybko i wprowadza w cudowny nastrój świąt🎄