2,75/5⭐️ ciężko mi było zdecydować jak to ocenić. Mam wrażenie jakby tego tomu nie napisała ta sama autorka.
Wątek romantyczny kompletnie zepsuty randomowymi wydarzeniami, DLACZEGO ONI SIĘ POCAŁOWALI NA 130 KTÓREJŚ STRONIE??? Dosłownie znali się z 2/3 dni, a ona jest narzeczoną jego brata!!! Tam nie było żadnej relacji, żadnego wielkiego przyciągania, no czegokolwiek bo dosłownie się poznali chwilę wcześniej!
Do bohaterów też to nie pasuje bo oboje raczej wydają się inteligentni i kierujący się jakimiś planami. No do chuja James powtarza z milion razy, że musi być idealny bo jest księciem bękartem i nie może popełniać błędów. A Ahnna jest tam by utorować drogę do większego handlu dla Ithicany.
ALE TAK O Z DUPY SIĘ POCAŁOWALI.
Podobnie pod koniec książki fragment z ich zbliżeniem, skąd to się wzięło w tamtym momencie? To zaczęło się tak randomowo! Dlaczego to się wtedy i w tym miejscu wydarzyło? Dlaczego on zaczął mówić takie rzeczy nagle do niej, że jest idealna dla niego? W momencie jak postanowił się odsunąć bo to zagraża im obojgu.
Ale jako, że dałam prawie 3⭐️ to nie było wszystko takie okropne. Poza wątkiem romantycznym są też inne i one nieco nadrabiają, ale nie są bez skaz. Polityczne intrygi i te dworskie knowania jak zwykle u Danielle wypadają spoko.
Chociaż mam małe wątpliwości co do głównego złola, serio nikt nie zwrócił uwagi na to wszystko co ta postać robiła? No ale dobra.
Ta relacja głównych bohaterów też nie była zła w każdym momencie, były też takie które mi się podobały. Ale ciężko się tym cieszyć, kiedy początek był słaby i kładzie się to cieniem na całość.
W ogóle nauka jazdy konno. Ale tu mnie zdenerwowała Ahnna, co to w ogóle miało być? Dlaczego ona była idiotycznie uparta, nie potrafi jeździć ale mimo ostrzeżeń to i tak tego konia poganiała, aż prawie zrobiła mu krzywdę. W ogóle nie rozumiem dlaczego tak się zachowywała na tych treningach. A jak już przy tym jestem to jakim cudem ona po tygodniu już idealnie jeździła konno, chociaż już nie widywała się z nim na te treningi? Rozumiem, że on trenował jej konia, ale ona ledwo się utrzymywała w siodle…
Wiem, że więcej było narzekania a ocena nie jest najgorsza, ale zazwyczaj zapamiętuje się te złe rzeczy niestety 🥲
Dobrze mi się czytało te książkę, końcówka dostarczyła emocji mimo tych wszystkich mankamentów.