Drugi tom nowej serii podróżniczo-przygodowej Agnieszki Stelmaszyk – autorki bestsellerowych Kronik Archeo. Mazurscy nigdy nie mają dość przygód i poznawania świata! Gdy tylko zaczynają się kolejne wakacje, pakują więc walizki i wyruszają w następną podróż. Tym razem ich marzeniem jest zobaczenie na własne oczy Oceanu Atlantyckiego, zwiedzenie Berlina, Akwizgranu, Normandii, Bretanii i kilku innych ekscytujących części Europy. Członkowie tej zwariowanej rodziny przyciągają jednak kłopoty jak magnes, więc po drodze ponownie znajdują się w samym centrum niebezpiecznej kryminalnej intrygi! Czy kiedy bunia stanie się główną oskarżoną w sprawie porwania tajemniczej Prozerpiny, Mazurskich zaczną śledzić podejrzani kowboje, a ich samochód zepsuje się w samym środku obcego kraju, rodzinie uda się bezpiecznie ukończyć podróż?
Pochodzi z Wielkopolski, uczęszczała do Szkoły Podstawowej im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Wysokiej. Z wykształcenia jest nauczycielką języka polskiego, nigdy jednak nie pracowała w szkole. Początkowe zainteresowania biologią i zawodem lekarki czerpała za sprawą swojej matki – nauczycielki biologii. Pochłaniały ją także historie archeologiczne i kryminały. Mieszka z rodziną w Bydgoszczy.
Zadebiutowała w 2007 roku zbiorem Opowiadania z morałem w wydawnictwie Papilon. W 2010 roku ukazał się pierwszy tom serii Kroniki Archeo, która stała się najpopularniejszą serią autorki (sprzedała się w nakładzie ponad 500 tys. egzemplarzy). Jej książki ukazały się w języku azerskim, czeskim, estońskim, fińskim, litewskim, niemieckim, rosyjskim oraz ukraińskim.
Odrobinę gorsza od poprzedniej, gdyż nie czułam zbytnio niektórych akcji bohaterów, mimo to bardzo polubiłam Mazurskich. Świetne połączenie autentycznych zdjęć/informacji z fabułą książki. Mini prozatorski przewodnik po Europie!
Okej... mam mieszane uczucia odnośnie do tego tomu, a z racji, że czytałam go niedługo po skończeniu pierwszej części, pozwolę sobie obie te książki porównać i napisać, co w którym bardziej mi się podobało.
– wątek tytułowy –> z jednej strony porwanie Prozerpiny było o wiele ciekawsze, niż sprawa fakira, z drugiej zaś – fakir odgrywał w poprzedniej powieści dużą rolę, natomiast wątek Prozerpiny stanowił (w mojej opinii) tylko tło książki;
– podróż –> w pierwszym tomie główny cel podróży stanowiła Hiszpania i byłam w niej totalnie zakochana (jeszcze ten wątek babci Henrysi i Eduarda!); w drugiej części bohaterowie większość czasu spędzają we Francji, która niestety nie robi na mnie zbyt dużego wrażenia (a powieść tego nie zmieniła); to, co zaliczam na plus tej książki, to pobyt w Niemczech – Mazurscy odwiedzili tam miejsca, które sama z chęcią bym zobaczyła;
– inne wątki w ,,Porwaniu Prozerpiny'':
• uwielbiam babcię Henrysię; • podoba mi się relacja Jędrka i Marceli – uważam, że bardzo ładnie się rozwija; • brakowało mi zamków, dlaczego było ich tak mało?; • ogromną zaletą tej książki jest to, że w pewnym momencie podróż bohaterów zaczyna odbiegać od planu; • i ostatnie: gdzie jest Eduardo?
No, więc, reasumując: ,,Mazurscy w podróży'' to powieść warta uwagi. Pierwszy tom (mimo wszystko) chyba podobał mi się odrobinkę bardziej, ale ten też był cudowny!
Wciąż bawi i cieszy, choć dawno nie jestem grupą docelową, ale czy muszę się w niej znajdować, aby odnaleźć radość w lekturze? Absolutnie nie! O tej serii słyszałam chyba jedynie u "Czytaczów" a tak to cisza, a szkoda. Według mnie to cudownie napisana seria skierowana głównie dla najmłodszych, rozpoczynających swoją przygodę z czytaniem, ale jak widać ponad trzydziestoletnie kobiety również mają ochotę "podróżować z Mazurskimi". W drugiej części bohaterowie odwiedzają m.in. Niemcy i Francję dowiadując się ciekawostek o kulturze danego kraju, a nestorka zostaje wplątana w tytułowe Porwanie Prozerpiny. Co z tego wyniknie? Jedno jest pewne humoru nie zabraknie. Już drugi raz bawiłam się przednio i bardzo mocno polecam "Mazurskich w podróży"
Świetna przygodówka dla młodszych. Według mnie jeden z gorszych tomów na tle serii. Przedstawia wiele ciekawostek geograficznych przeplatając humor i przygody.