Jaśmina mieszka na mazurskiej prowincji. To do niej należy dbanie o ciepło domowego ogniska, pielęgnowanie ogrodu, opieka nad córką i gospodarstwem domowym.
I to właśnie ONA zdaje sobie sprawę, że w imię świętego spokoju przymyka oczy na wszystko... na alkohol, który coraz częściej pojawia się w domu, na wulgarne odzywki męża, których udaje, że nie słyszy, na własną lekkomyślność, na coraz więcej obowiązków, które wykonuje z pedantyczną dokładnością.
Aż pewnego dnia, spotyka na swojej drodze szarą wilczycę, w której oczach dostrzega blask wolności i siły. Zwierzę, jak niestrudzony zwiadowca, chce ostrzec ją przed tym, co może przynieść życie.
Kim jest napotkana wilczyca? Leśnym zwierzęciem, intuicją, życiowym drogowskazem, snem, a może wewnętrznymi pragnieniami, które Jaśmina przez tyle lat swojego poukładanego życia spychała na dalszy plan?
Czy kobieta odzyska swoją siłę i moc? W jaką podróż przyjdzie jej wyruszyć, żeby na nowo poukładać w sobie to, co najważniejsze?
Powieść jest przepojona zapachami ziół, podszeptami intuicji, tajemnicami skrytymi na kartach starych ksiąg, mazurską magię, płomienną miłością, a nawet czarami i magią.
Kim jest Zwilczona? Tobą. Kobietą walczącą w imię miłości o samą siebie.
Muszę przyznać, że trochę męczyła mnie ta książka, zwłaszcza przydługie emaile wymieniane między głównymi bohaterami ociekające platoniczną miłością. Jednak po dobrnięciu do końca (trochę mi to zajęło ze względu na powyższe) stwierdzam, że było warto. Autorka fajnie ukazuje jak to wygląda, gdy się zakochujemy w kimś z kim aktualnie nie możemy być ze względów moralnych. Nam się wydaje, że to miłość, a każdy kto to czyta myśli sobie, "Boze, ogarnij sie kobieto" ;) I właśnie o to chyba w tej książce chodzi. W końcu bohaterka się "ogarnia", ku mojej radości.
Dodatkowym autem książki są obrazy i wiersze, mazurskie lasy i nasza polska, sielska wieś.
Nawet nie wiem od czego zacząć.... Myślałam że to będzie średniak, ale tak tragicznej książki to się nie spodziewałam. Jaśmina z opisów jest kubek w kubek jak autorka i takie miałam wrażenie przez całą książkę. Sama bohaterka to hipokrytka, których innych ciągle poucza a sama robi co robi. Złotych myśli tutaj pełno, ludzie tak po prostu nie mówią.Przynajmniej ma na tyle ogłady żeby się przyznać przed sobą że jest suką. Niby matka ale o dziecku wspomina się raz na jakiś czas, jako żona jest jeszcze gorsza, mąż tutaj jak trzeba wybić kochanka to jest okropny, a jak nie to nagle kochający partner. No właśnie, po co był ten wątek romantyczny, nawiasem mówiąc tragicznie napisany? Niby takie sytuacje się zdarzają, ale zakończenie było tak urwane że nic nie wiadomo i tylko jest to wkurzające. Mogłoby tego wątku w ogóle nie być. Wątek rozwoju duchowego Jaśminy sam nie wiedział chyba w jakim kierunku chce się rozwijać. Niby coś było, ale nie na tyle żeby trzymało się kupy. W ten sposób i wątek romantyczny i duchowy był kiepski bez porządnego zakończenia. Lepiej było skupić się na jednym z nich. Wątek przyjaźni niby zaczynał się w porządku ale w połowie został zepchnięty na boczny tor i to by było na tyle. Zawiodłam się. Chciałam dać tej książce chociaż 2 gwiazdki, ale po prostu nie mogę. Ledwo przez nią przebrnęłam, przewróciłam oczami więcej razy niż jest stron, a główna bohaterka trafia na listę najgorszych z jakimi się spotkałam.
"Każda z nas chce mieć siłę, moc, energię, aby dobrze żyć, umieć rozwiązywać problemy, nie dawać za wygraną. Do tego jest potrzebna wiara. Przede wszystkim wiara w siebie samą."
Trochę za bardzo filizoficzno - mistyczno - intuicyjny audiobook/książka jak dla mnie. Główna bohaterka średnio na jeża przypadła mi do gustu. Fabuła podobnie