Kończyłam tę książkę ze łzami w oczach, trochę jakbym żegnała się z przyjaciółką po długiej podróży. I jednocześnie prawie zaczynałam pakować plecak, żeby ruszyć gdziekolwiek, byle przed siebie i na spotkanie nowego. Dodo zaprasza nas do swojego świata i opowiada w tej książce czym dla niej jest podróżowanie, co oznacza bycie w drodze i pokonywanie siebie i utartych przekonań, uczy otwartości na drugiego człowieka i na samą siebie, bo w podróży ostatecznie o sobie samym uczymy się najwięcej. To będzie jedna z tych książek, które zostaną ze mną na bardzo długo i za każdym razem jak przypomni mi się Dodo, to będzie mi cieplej na serduchu i będę myśleć o tych wszystkich historiach, które zapisała w tej książce.