Jak się nie zbłaźnić w restauracji i dlaczego jest to niemożliwe? Czy Polacy również Japończyków nauczyli jeść widelcem? Smak umami, czyli dlaczego to jest takie dobre? Jak się pracuje w Japonii? Dlaczego Japonki mają fajnie? Gdzie jest ojciec? Co mają trzęsienia ziemi do wyposażenia mieszkania? Szintoizm: religia idealna?
To nie jest sztywne studium o Japonii. To pełne humoru historie z życia wzięte, które w lekki sposób przybliżają kulturę tego niezwykle interesującego kraju.
Niektóre rzeczy były ciekawe, choć większość z nich nie była dla mnie nowa. To raczej książka dla kogoś, kto w ogóle nic nie wie na ten temat Japonii. Niby fajny styl i można parsknąć, ogólnie się spoko czyta choć ciężko nie zauważyć, że ten zbiór to jest jednak w większości marudzenie na ten kraj. Takie trochę pisarstwo podróżnicze z lat 90-tych - na zasadzie, ale ten kraj jest DZIWNY. Teraz jesteśmy na etapie większej dojrzałości i otwartości kulturowej niż takiego oceniania innej kultury całkowicie przez pryzmat naszej.
Ocena: Trójeczka Wrażenia: Po przeczytaniu kilku książek o Japonii już mało co mnie zdziwi albo zaskoczy. Plusik za to, że czyta się łatwo i lekko i czasami nawet się można uśmiechnąć. No i zdjęcia ciekawe. Dla kogo: Raczej dla tych, którzy wcześniej na łamach książek nie mieli zbytnio do czynienia z Japonią.
Ciekawa książka, napisana z humorem. Można dowiedzieć się wielu rzeczy, choć czasem niektóre tematy wydawały mi się potraktowane "po łebkach". Dobra pozycja, by rozpocząć przygodę z Japonią.
Przeczytane w ramach DKK. Gdyby nie to, że jestem moderatorem dyskusji, rzuciłabym tą książką o ścianę już po 10 stronach. Absolutnie nie polecam. Wbrew informacji na okładce trudno nazwać do przewodnikiem, zgadza się za to nieokrzesanie i brak jakichkolwiek prób zrozumienia kultury, w której autorzy się znaleźli, co pozostawię bez komentarza, podobnie jak infantylne żarty. Owi "podróżnicy" jadą do obcego kraju bez jakiejkolwiek znajomości języka japońskiego (przynajmniej sami tak bez najmniejszego zażenowania mówią) i liczą na to, że jakoś to wszystko pójdzie. Autorzy posługują się zapożyczeniami z języka angielskiego nie wyjaśniając ich znaczenia, a szkoda, bo po ich książkę sięgają też osoby, które nie wiedzą, o czym mowa. Rzecz to powierzchowna, miałka i pozostawia niesmak.
Raczej dla osoby, która nic nie wie o Japonii, ale też niekoniecznie chce się coś konkretnego dowiedzieć. Mnóstwo sytuacji, które kulturowo różnią się mocno od naszej, ale bez absolutnie żadnej refleksji, czy kontekstu historycznego czy kulturowego. Napisana prostymi, krótkimi zdaniami, w kółko powtarzane te same zwroty i frazy. Ot na przykład: To było dziwnie. Kolejny raz się zbłaźniliśmy. Ale cóż. Nie pierwszy raz. I nie ostatni.
Subiektywny przewodnik to taki ogólnikowy zbiór informacji na temat Japonii i Japończyków. Szkoda, że tak mało jest dokładniejszych opisów z życia autorów. Większość informacji można znaleźć w internecie. Brak bardziej osobistych przykładów i wpisów. Pojawiają się one dopiero pod koniec przewodnika. I zdecydowanie za mało zdjęć.
Bardzo przyjemny zbiór felietonów napisany przez Polaków, którzy spędzili w Japonii dwa lata więc chociaż trochę wiedzą o czym mówią. Z dystansem i bez nadęcia.