Czołg pod kinem Moskwa z Czasem apokalipsy to fotograficzna ikona stanu wojennego. Zdjęcie zrobione z dystansem i sercem. Przez chłopaka z aparatem i brytyjskim paszportem, który przyjechał tu w 1973 roku. Przez zauroczonego Polską dziennikarza, relacjonującego dla świata wydarzenia zza żelaznej kurtyny. "Obserwowałem rewolucje w Pradze, Berlinie i na Węgrzech. Ale moje serce pozostało w Gdańsku" – wspomina udział w sierpniowym strajku w stoczni. Dla Newsweeka, Time'a, Spiegla fotografował powstanie Solidarności, pierwszą wizytę Jana Pawła II, stan wojenny i upadek komuny.
To książka o tym, jak pewien dziennikarz z Zachodu wsiąkł w kraj, którego dzieje miał relacjonować. W jego wspomnieniach dawnych i współczesnych wydarzeń jest spora dawka angielskiego sarkazmu i nutka polskiej nostalgii. Jest też złość na dzisiejszą rzeczywistość, ale i zachwyt nad pięknem Polski i wielu Polaków – nie tylko nieodżałowanej pamięci prezydentem Gdańska Pawłem Adamowiczem czy Jurkiem Owsiakiem, ale zwyczajnymi ludźmi. Nami.
Polish photographer and photojournalist, whose pictures were published, among others, in "Newsweek" (US), "Time", "Der Spiegel" and "Forbes". Winner of World Press Photo in 1986. He is son of family of Polish immigrants, since the early 80s he lives in Poland (in 1998 he received Polish citizenship).
Polski fotograf i i fotoreporter, którego zdjęcia były publikowane m. in. w takich czasopismach jak "Newsweek" (amer), "Time", "Der Spiegel" czy "Forbes". Lauretat World Press Photo w 1986 (za zdjęcie Janosa Kadara). Urodził się w rodzinie polskich emigrantów wojennych, od lat 80. mieszka (z przerwami) w Polsce, w 1998 otrzymał polskie obywatelstwo.
Nie słyszałam nigdy o Niedenthalu, choć kojarzę jego słynne zdjęcie z czołgiem przy kinie Moskwa. Bardzo ciekawy życiorys, świetnie napisany, ale ten „ciąg dalszy nastąpił” czyli dopisek do poprzednio wydanej książki… zupełnie niepotrzebny. Rozdział czy dwa były całkiem ciekawe, ale reszta to albo lanie wody, albo wejście na tematy polityczne, co popsuło mi przyjemność z lektury (mimo że z autorem się zgadzam co do tego i owego).
chrisa niedenthala miałam okazję poznać osobiście na jednym z jego wernisaży i jako człowiek zrobił na mnie niesamowite wrażenie. bardzo dowcipny, a przy tym elokwentny oraz potrafiący ubrać w słowa moje własne myśli. dlatego postanowiłam sięgnąć po jego książkę — która również zachwyca! jest taka, niczym jej główny bohater. zdecydowanie jeden z najlepszych fotografów naszych czasów.