Są domy, w których mieszkają duchy przeszłości. Niektórych drzwi lepiej jest nie otwierać...
Młoda arystokratka Madeline Hyde jedzie do posiadłości Wzgórze Mgieł, gdzie w czasie świąt Bożego Narodzenia ma spotkać się z ojcem i przyjąć oficjalne zaręczyny swojego ukochanego Jonatana. Kiedy otwiera od lat nieużywane pokoje domu, który odziedziczyła po zmarłej ciotce, zaczynają nawiedzać ją koszmarne sny. Tajemnice domowników powoli wychodzą na jaw, a plany na przyszłość popadają w ruinę. Tymczasem na otaczających dom wrzosowiskach ukrywa się zbiegły morderca...
Paulina Kuzawińska w swojej kolejnej powieści doskonale łączy sensacyjną intrygę w stylu retro z subtelnymi wątkami romantycznymi, świetnie utrzymanymi w klimacie epoki.
Absolwentka romanistyki na Uniwersytecie Warszawskim, zadebiutowała powieścią fantasy pt. Zaklęcie na wiatr. Właścicielka uroczego mopsa Bazyla, miłośniczka gier planszowych oraz podróży. Chciałaby móc przeżyć wiele różnych żyć – na szczęście znalazła na to wspaniały sposób, czyli wymyślanie opowieści.
Paulina Kuzawińska stworzyła w swoich powieściach piękny, tajemniczy klimat początków XX wieku, czas seansów spirytystycznych, poszukiwań i społecznych konwenansów. A na dokładkę dała nam bohaterkę, za którą aż chce się podążać i rozwiązywać kolejne niepokojące zagadki.
Tym razem autorka zabiera czytelnika na nieprzyjazne, skąpane w lodzie i wietrze Wzgórze Mgieł, do pełnych krzyków rozpaczy korytarzy szpitala psychiatrycznego, czy na skąpane w bożonarodzeniowym blasku ulice Londynu. Jednak nawet radość i chwile szczęścia zostają stłumione przez niepokojącą aurę dawnych tragedii, które unoszą się nad bohaterami, przez widmo śmierci, które czai się nad nimi, przez tęsknotę, zagubienie… Atmosfera powieści jest gęsta, ciężka, złowróżbna, a finał „Damy z woalką” przynosi zarówno satysfakcję jak i przygnębienie.
Przed Wami smakowita zagadka w stylu retro z elementem niesamowitości, którą zachwycą się czytelniczki w każdym wieku, które przepadają za opowieściami z dreszczykiem, które nawiązują do największych klasyków sprzed lat.
Zaczęłam te serię od 2 części i można to spokojnie zrobić bo nie ma spoilerów do poprzedniego tomu, tak samo można czytać 3 bez znajomości poprzednich. Autorka objaśnia mniej więcej co się stało.
Ten tom zdecydowanie podobał mi się najmniej. Był nudnawy i wcale nie byłam zainteresowana rozwiązaniem przyczyny śmierci. A zagadka, która była tle to wplatana w formie tajemnicy z przeszłości była wiele ciekawsza, ale w zasadzie to przez całą książkę nie było wiadomo czego dokładnie szukamy.
Bardzo dobre podsumowanie cyklu, ujawniają się ciekawe tajemnice, o których nawet nie pomyślałam iż się znajdą :) panna Madeline jak w każdej części urzekająca, jedna z najlepszych kobiecych postaci.