Czerwone dachy powolutku przykrywa śnieg. Księżyc zagląda do okien mieszkańcom. Oto Zosia, która właśnie straciła miłość swego życia i pragnie ją odzyskać. Oto Klara, tkwiąca w nieudanym związku. Tu zaś śpi Kosma, marzący o debiucie literackim. Pani Jadzia krząta się jeszcze w kuchni i zerka na telefon. Może syn wreszcie zadzwoni, może zapowie się na święta. A syn? Syn, który po sześciu latach nadal nie pogodził się ze śmiercią żony, pragnie tylko, aby matka zostawiła go w spokoju.
Wszyscy czegoś pragną, czegoś szukają. I wszyscy znajdą, jeśli tylko pozwolą, aby w ich życiu pojawiła się odrobina magii.
No tak, jest jeszcze kot. Kot też marzy. O czymś, co dałoby się zjeść, o ciepłym kąciku, gdzie mógłby po prostu spać i jeszcze... żeby to białe, mokre paskudztwo przestało wreszcie lecieć z nieba.
Początkowo myślałam, że jest bardzo ckliwa i przewidywalna, więc w połowie chciałam ją porzucić ale dobrze, że tego nie zrobiłam. Autorka nie pokusiła się na szczęście o przesłodzenie wszystkich wątków, wiec przy czytaniu mnie nie mdliło, a miejscami nawet się wzruszyłam. Chętnie przeczytam coś jeszcze tej autorki.
Przyjemna świąteczna obyczajówka. Trochę zbyt rozciągnięta, lecz wciągająca. Bardzo podobało mi się przenikanie, swego rodzaju koniugacje postaci, ich odrębna choć tak na prawdę wspólna historia. PANI JADZIA TO IDOLKAAA
"Odrobina magii" to nie zwykle ciepła i dająca nadzieję opowieść o miłości no i świętach oczywiście Z pozoru nieznaczące spotkanie, wyciągnięta pomocnie dłoń, potrafi odmienić czyjeś życie. Bo czasem tak naprawdę najbardziej nam brakuje życzliwego człowieka obok. W tych zabieganych czasach czasem najtrudniej zauważyć kogos kto jest tuz niedaleko a jest tak bardzo samotny Ta książka to obowiązkowa lektura na Święta lub po swiętach!
To nie są wyżyny literackiego kunsztu ale lekka, przyjemna opowieść. W sam raz na świąteczny czas. Daję 4 bo jednak ciężko jest znaleźć lekką obyczajówkę, która nie wywołuje ciar żenady na karku.
Bardzo przewidywalna, od początku wiemy jak rozwinie się sytuacja, ale nie podoba mi się samo zakończenie, jest trochę pospieszone, można było zrobić to mniej nagle, na większej liczbie stron. Mimo wszystko jest bardzo ciepła i przyjemna