Technologie cyfrowe miały zrewolucjonizować gospodarkę, dać nam więcej wolności i mniej pracy. Rzeczywistość jest zupełnie inna. Nowe technologie służą przede wszystkim zwiększeniu nadzoru nad pracownikami i nowym sposobom wyciskania zysków dla kapitału. Zamiast sieciowego wyzwolenia dostaliśmy globalną fabrykę sieci. Czy zatem jesteśmy skazani na reżim cyfrowego tayloryzmu, który nie tylko eksploatuje nas w miejscu pracy, ale też zmienia każdą naszą aktywność w Internecie w zysk dla korporacji takich jak Google, Amazon czy Facebook?
Jan Zygmuntowski dowodzi, że wcale tak nie jest. Nowe technologie niosą też potencjał emancypacyjny. Poddane demokratycznej kontroli mogą służyć upodmiotowieniu pracowników i postępowej zmianie społecznej. Zaproponowany przez Zygmuntowskiego projekt ekonomii intelektu powszechnego kreśli horyzont takiej transformacji.
Jan J. Zygmuntowski – ekonomista zainteresowany problematyką rozwojową, ekonomią i polityką nowych technologii oraz gospodarką cyfrową. Wykładowca Akademii Leona Koźmińskiego na kierunku Zarządzanie i AI w Cyfrowym Społeczeństwie (Management and AI in Digital Society). Współprzewodniczący Polskiej Sieci Ekonomii. Współzałożyciel i w latach 2015-2020 prezes zarządu think-tanku Instrat, gdzie odpowiadał za program badawczy „Gospodarka cyfrowa”.
W zasadzie jedyna wydana na ten temat książka w języku polskim. Ma dość krótką formę i definiuje temat od strony ekonomicznej. Z mniej oczywistych rzeczy jest też rozdział poświęcony etyce i oczywiście kwestii planowania.
„Problem renty ekonomicznej, czyli pobierania opłat z tytułu nieproduktywnego wykorzystania przywileju kontroli nad zasobem (na przykład ziemią czy nieruchomością), dostrzeżony już w czasach ekonomii klasycznej Adama Smitha i analizowany później przez badaczy marksistowskich, powraca w postaci cyfrowej infrastruktury platformy. Korzysta ona ze swojej hegemonicznej pozycji na rynku, by przechwytywać wartość i osiągać znaczne dochody z renty.”
„1 wiedza jest uznanym społecznie (na przykład przez publikację) faktem o charakterze obiektywnym, 2 informacje to dane mające znaczenie, sens nadany przez relacje między nimi i kontekst, 3 dane oznaczają statystykę, uporządkowany, choć surowy raport sekwencji zdarzeń. Taki podział pozwala nam zauważyć, że niegdyś formę towaru przyjmowały przede wszystkim produkty wiedzy, jak na przykład patenty naukowe, oprogramowanie czy utwory artystyczne. Tania replikacja informacji w postaci cyfrowej sprawia, że i one (w formie na przykład wiadomości, eksperckich opinii, diagnoz) stają się towarem. Ale wnioski z poprzedniego rozdziału wskazują, że surowa forma danych – zbieranych wprost, jako efekt pracy użytkowników platform – stanowi nowy zasób, o który rywalizują giganci rynkowi, rozwijając dzięki niemu produkty i usługi”
„Algorytm kwantyfikujący wszystkie tworzone przez ludzi w sieci połączenia zyskuje wprost na pracy kolektywnego wysiłku ludzkich umysłów, jest zatem pierwszą akumulacją pierwotną w dobie cyfrowej. PageRank jest „grodzeniem pola” intelektu powszechnego w kapitalizmie kognitywnym, ponieważ czerpie z pracy nas wszystkich, aby wyświetlać precyzyjne wyniki, ale – będąc już rozpoznawalnym – za ułamek uwagi każe sowicie płacić.”
„W najwyższym jego stadium stosunek społeczny staje się momentem stosunku produkcji, społeczeństwo zaś jako całość artykulacją produkcji; jednym słowem, całe społeczeństwo żyć zaczyna w powiązaniu z fabryką i w zależności od niej, ta zaś obejmuje swym niepodzielnym panowaniem całość społeczeństwa”
„Eksperci i media powtarzają często, że „roboty będą pomagać ludziom w pracy”, czyli że praca maszyn będzie komplementarna do pracy człowieka (w odróżnieniu od substytucyjnej, czyli zastępującej). Właściwe pytanie powinno raczej dotyczyć tego, jak rozumiemy komplementarność – jako wsparcie, ułatwianie i zwiększanie komfortu pracy przez odciążanie od rutynowych zadań lub oferowanie pogłębionych analiz (na przykład medycznych, inżynieryjnych) w sekundy, czy raczej jako element cyfrowego tayloryzmu? W tym drugim wariancie automat nie zastępuje człowieka, lecz pilnuje, by człowiek zachowywał się jak maszyna.”
„Platformy tworzą też produkty służące przewidywaniu zachowań – profile psychologiczne i algorytmy – którymi handluje się na nowym rynku „behawioralnych kontraktów futures” (behavioral). Produkcja dóbr i usług w teraźniejszości staje się wtórna wobec handlu przyszłymi decyzjami konsumpcyjnymi, to one są waloryzowane jako naprawdę wartościowe.
W ten sposób rynki behawioralne, odznaczające się tymi samymi spekulacyjnymi cechami, co rynki finansowe, przejmują kontrolę nad ludźmi – tak jak rynki finansowe przejęły kontrolę nad realną produkcją, z niejednokrotnie zgubnym skutkiem”
„Za przykład może tu posłużyć program „m2Work” prowadzony przez Bank Światowy, w myśl którego Palestyńczycy zamieszkujący terytorium Gazy – odcięte od świata i terroryzowane ekonomicznie przez okupację izraelską – byli zachęcani do rywalizacji o najniższe stawki za informacyjną telepracę na platformie Amazon Mechanical Turk174. Jedną ręką zatem system odbiera szansę na przyzwoite życie i wpędza do zagrodzonej okupacji, drugą zaś pod płaszczem pomocy rozwojowej wręcza sprzęt i podpina zdesperowanych pracowników do globalnej cyrkulacji pracy informacyjnej.”
„Elementem ideologii kalifornijskiej, przenikającej Dolinę Krzemową, jest ten swoisty fetyszyzm kodu. Reifikacja kodu, czyli uznanie go za element natury sam w sobie, oderwany od procesów życia społecznego czy nawet życia biologicznego, prowadzi do nieuchronnego uznania problemów człowieka za problemy w kodzie.”
„Bez zmian o charakterze systemowym, dotykających serca gospodarki, wciąż będą funkcjonować rentierskie aparaty przechwytu wartości, realizujące zysk bez ponoszenia kosztów, uzbrojone w mechanizmy inwigilacji. Regulacje są w stanie jedynie moderować skalę wyzysku i w rezultacie tempo zaostrzania się antagonizmów społecznych prowadzących do kryzysu.”
„Wysokość kwalifikacji staje się kryterium posiadania określonej pozycji, ale jednocześnie stwarza konflikt z tendencjami populistycznymi – roszczeniami do coraz większych uprawnień i współdecydowania o życiu społeczeństwa. Cechą charakterystyczną społeczeństwa industrialnego jest walka między kapitalistą a robotnikiem. W społeczeństwie postindustrialnym jest nią konflikt między wysokowyspecjalizowaną kadrą fachowców a tak zwaną szarą masą”
„W opozycji do Marcuse’a i całej szkoły frankfurckiej upatruję prawdziwego przebudzenia z fałszywej świadomości nie w tylko w samej odmowie współpracy z systemem, ale w przyjęciu nowej etyki, która ma na celu aktywne rozmontowanie aparatów przechwytu wartości i przeciwdziałanie nadzorowi. Nowa etyka branżowa, obejmująca wszystkich kognitariuszy, pracowników wiedzy, programistów i projektantów, badaczy danych i urzędników, pozwoli tym profesjonalistom zachować element swojego elitaryzmu”
„Przykładowo, Alphabet finansował regularnie działania brytyjskiego Oxford Internet Institute i oferował granty jego badaczom, w zamian za to badacze publikowali ekspertyzy o pseudonaukowym charakterze, w których między innymi sugerowali wąskie interpretowanie RODO albo twierdzili, że algorytmiczne podejmowanie decyzji może być „odpowiedzialne” bez zmian prawnych, wyłącznie dzięki standardom etycznym”
„Głównym założeniem platformowego kooperatyzmu jest zatem skopiowanie „technologicznego serca” nowych platform cyfrowych – mediów społecznościowych, rozwiązań gospodarki współdzielenia, portali dla freelancerów, rynków e-commerce, oprogramowania sprzedawanego w trybie SaaS (Software-as-a-Service) i wielu innych – przy jednoczesnym przeprojektowaniu algorytmów i struktury własnościowej tak, by stała się transparentna, demokratyczna i z zasady redystrybuująca nowo tworzoną wartość.”
„tak ważne jest promowanie modelu spółdzielni wspólnotowej („wielo-interesariuszowej”), która zapewnia różnym grupom dostosowany do ich udziału w procesie produkcji status posiadania i możliwości decyzyjnej. Zgodnie z sugestią Michela Bauwensa, założyciele powinni otrzymywać udziały, których relatywna siła z czasem by malała (czy to przez rozwodnienie udziałów i podnoszenie kapitału zakładowego, czy mechanizm zwrotu lub przekazania udziałów), dzięki czemu nie groziłoby powstanie nieproduktywnej renty ekonomicznej; na podobnych zasadach etyczni inwestorzy wspomagający inicjatywę mogliby ponosić ryzyko i wesprzeć inicjatywę208. Proponuje się obecnie wykorzystanie narzędzia udziałów wycofywalnych (withdrawable shares) oraz ich wariantów (community shares oraz mutual shares), które odznaczają się zasadami takimi jak na przykład „jedna osoba – jeden głos” (zamiast głosom równym liczbie udziałów), nieprzechodniość udziałów czy wycofanie za zgodą zarządu”
„Proces alchemicznej zamiany ołowianego pyłu danych w złoto wirtualnego mózgu dokonuje się każdego dnia.”
„Kilkadziesiąt lat temu wizja automatyzacji była zwiastunem końca przymusu pracy; dziś raczej budzi strach przed bezrobociem i wszechwładzą AI.”
„Technodeterminizm, czyli przekonanie o tym, że to technologia, a nie ludzie, określa kierunki rozwoju społecznego, oznacza dzisiaj zachętę do poddania się procesowi nadzoru i ekstrakcji, wyznaczanego impulsami cyfrowego tayloryzmu.”
„Intelekt powszechny przyjmuje różne formy i „stany skupienia” (dane, informacje, wiedza), ale wartość płynąca z jego zastosowania domyślnie służy całemu społeczeństwu; dopiero ograniczenie dostępu, prywatyzacja i monetyzacja zmieniają sztucznie ten stan. Wobec tego również dane powinny znajdować się w domenie publicznej, a konkretnie w instytucjach publicznych podlegających społecznemu wykorzystaniu i nadzorowi.”
„ Z perspektywy marksowskiej, jak już zauważyliśmy, informacje oraz generowane w procesach życia dane nie mogą być sensownie przypisane do poszczególnej osoby jako jej wyłączna własność prywatna (w rozumieniu towaru rynkowego). Chociaż to konkretne osoby wykonują pracę informacyjną i zgodnie z teorią laborystyczną tworzą wartość, jej „odblokowanie” ma miejsce dopiero dzięki agregacji pozornie bezwartościowych strzępów danych. Rekombinacja kodów językowych, asymilowanie istniejącej wiedzy i komunikowanie jej to domena intelektu powszechnego – kolektywnej, zgromadzonej i reprodukowanej wiedzy ludzkości. Nawet wkład pracy informatyka jest niewiele wart bez oparcia się o zasób bibliotek, kompilatorów, wiedzę techniczną stojącą za budową maszyny obliczeniowej.”
„Schumpeter był zdania, że sukcesy systemu rynkowego doprowadzą do jego stopniowego przejścia w socjalizm przez postępującą konsolidację, kontrolę społeczną i zamianę państwowej biurokratycznej „ingerencji” w gospodarkę na aktywne jej tworzenie.”
„W takim modelu dane na przykład Ubera byłyby automatycznie – dzięki regulacjom prawnym oraz dopasowanej infrastrukturze technologicznej – zapisywane w regionalnej wspólnicy danych i mogłyby posłużyć społeczności do planowania tras komunikacji publicznej. Indywidualne konto w Uberze posiadałoby klucz prywatny, który pozwala zidentyfikować i wykorzystać dla potrzeb użytkownika aplikację w oparciu o dane z banku. Sam Uber stałby się wtedy wyłącznie firmą przewozową, a nie aparatem wytwarzania wartości niezauważalnie wypracowywanej przez społeczeństwo. Wspólnice danych, co równie ważne, funkcjonowałyby jako regionalne banki rozwoju i fundusze inwestycyjne wysokiego ryzyka oraz jako ośrodki integrowania eksperckiej wiedzy o gospodarce informacyjnej.”
„Interoperacyjność opiera się o wiarę, że więcej konkurencji i otwartości samo wypleni z rynku nadużywanie ludzkich błędów poznawczych i zachęci platformy do rozwiązywania problemów społecznych o mniejszej niż rynkowa średnia rentowności (czyli rzadko podejmowanych przez właścicieli zamkniętych silosów danych).”
„Biurokratyzacja jest przeciwieństwem autonomii i zaufania, które powinny być doceniane i wzmacniane w każdym systemie gospodarczym.”
„Doświadczenia wczesnej kultury Doliny Krzemowej, ruchów otwartości danych, kooperatyzmu platformowego i ekosystemu start-upów dowodzą, że motyw zysku nie jest wcale nadrzędny, ale ustępuje bardziej pierwotnym, ludzkim dążeniom: do poznania prawdy, aktywnej, swobodnej kreacji, ulepszania własnego życia i samodoskonalenia. Trudno przecież odmówić innowacyjności twórcom samego Internetu, GPS, ekranu dotykowego, czipów komputerowych i innych technologii, powstałych w wyniku działania dobrze zaprojektowanej biurokracji naukowej251. Istotą problemu jest zatem pozostawienie przestrzeni do eksperymentowania, kreatywności i oddolnej inicjatywy oraz włączanie ich w mechanizmy planowania, gdy wyniki są pozytywne.”
„Zamiast wspólnego planowania otrzymujemy już dziś planowanie korporacyjne, ustalane przez platformy w fabryce sieci, przez systemy reputacyjne, algorytmy i AI stosowane nawet w materialnych, przemysłowych branżach.”
Znakomita. Jan Zygmuntowski przytacza twarde, poparte danymi argumenty, dlaczego potrzebujemy dziś jako ludzkość nowych modeli współpracy i funkcjonowania. Pokazuje też, dlaczego dalsze podążanie za wskazaniami niewidzialnej ręki rynku to ślepa uliczka.
Jedyne, czego moim zdaniem brakuje tej pozycji, to obrazowe i proste przykłady opisywanych koncepcji, które pomogłyby zdynamizować lekturę.