Jump to ratings and reviews
Rate this book

Żganie w boku i krople dziewięciorakie

Rate this book
Co w swoim składzie miały krople dziewięciorakie?
Co znaczyło w gwarze kucanie?
Jaka forma leczenia skracała życie o rok lub dwa?
Kim były „lwy kasowe”?
Dlaczego pacjenci nie chcieli przyjmować leków w proszku?

Wspomnienia nieprzyzwoitej lekarki, która kazała pacjentom rozbierać się do badania.

Sabina Skopińska opowiada o pracy w czasach przepisywania leków na oko i dobrych w smaku, o biedzie, szerzącym się na wsiach kazirodztwie, bójkach, próbach samobójczych, symulantach i szantażystach.

231 pages, Hardcover

First published September 25, 2020

15 people want to read

About the author

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
4 (17%)
4 stars
15 (65%)
3 stars
4 (17%)
2 stars
0 (0%)
1 star
0 (0%)
Displaying 1 - 4 of 4 reviews
Profile Image for lia.
240 reviews26 followers
February 4, 2026
ciekawy obraz tego, jak zmieniało się podejście ludzi do lekarzy przyjmujących przez ubezpieczalnię społeczną, w zależności od tego, w jakim miejscu lekarz stacjonował. ciężkie historie, jest tutaj bardziej poważna atmosfera niż w napisanych humorystycznie "Wcierkach rtęciowych i obcęgach".
Profile Image for cafeetlivre.
273 reviews4 followers
October 6, 2020
"Co chwilę przychodzi na świat nowy człowiek i prawie co chwilę inną umiera. Oba tego rodzaju ewenementy wymagają interwencji lekarskiej."
~
Wydawnictwo Nawias bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie w zeszłym miesiącu, kiedy miałam okazję czytać "Wcierki rtęciowe i obcęgi" Zofii Karaś. Bardzo się cieszę, że mogłam dzięki niemu przeczytać niedawno wydaną, drugą książkę z cyklu "Klisze lekarskie". Tym razem otrzymujemy pamiętnik pani Sabiny Skopińskiej, lekarki i działaczki społecznej pracującej w latach 30 dwudziestego wieku.
"Żganie w boku i krople dziewięciorakie" ku mojemu zaskoczeniu nieco różnią się od "Wcierek". O ile pierwszy tom w dosyć humorystyczny sposób przedstawiał codzienność lekarzy, tak wspomnienia pani Skopińskiej to opowieść o życiu pracownika służby zdrowia, który na swojej drodze spotyka wiele trudności. Pani Sabina przeniosła się z Warszawy do Poznania, gdzie postanowiła leczyć ludzi na Kasę Chorych. Już sam wątek tej "przeprowadzki" stanowi świetne tło do ukazania wielu rzeczy, od gwary poznańskiej po różnice między ludnością stolicy i mieszkańcami Wielkopolski. Pamiętnik jest utrzymany w bardziej poważnym klimacie. Autorka raczej rzadko pozwalała sobie na żartowanie. Można spotkać troszkę sarkazmu, co dodatkowo nadaje charakteru całej książce.
Jest to świetna książka, która obrazuje jak zmieniła się medycyna i podejście pacjentów do lekarza na przestrzeni tych prawie stu lat. Poruszane są problemy samobójstwa, szantażu na pracowników służby zdrowia, kazirodztwie, który występował pośród ludności, ubóstwie i naiwności. Książka bardzo dobrze pokazuje te wszystkie tematy i pomaga zobrazować sobie pracę lekarza w nie tak odległych czasach. Jak dla mnie jest to też doskonały dowód na to, że medycyna ewoluuje. Zmienia się nie tylko zasób wiedzy, ale także stosunek chorego do pracownika. Dzięki tej książce dowiecie się ze szczegółami o metodach leczenia czy samych lekach, co również daje ciekawy obraz ewolucji tej nauki. Ja tę książkę stawiam na równi z poprzednią. Są one w nieco innym stylu, dlatego nie można ich aż tak porównywać, jednak obie wywarły na mnie pozytywne wrażenie i zaspokoiły moja ciekawość, która, jeżeli chodzi o tematy medyczne, jest bardzo rozległa. Z całym sercem mogę polecić obie książki z cyklu "Klisze lekarskie", w szczególności osobom zainteresowanym tego typu tematyką, jak i każdemu kto ma ochotę poznać nową drogę czytelniczą
Profile Image for L.L..
1,057 reviews20 followers
August 13, 2023
Druga książka z serii Kliszy Lekarskich, po "Wcierkach rtęciowych i obcęgach" ( https://www.goodreads.com/review/show... ), już nie tak spektakularna, nie ma tego "wow" jak po pierwszej, ale nadal dobra i chyba warta uwagi. Mniej śmieszna, przez co jeszcze bardziej wydaje się smutna. Tym razem lekarka praktykuje w okolicach Poznania, więc zdawać by się mogło, że w warunkach bardziej cywilizowanych... a jednak mentalność ludzi niekoniecznie jest bardziej nowoczesna...

No i też uderza, że w obliczu bardzo słabych ubezpieczeń społecznych ludzie umierali, bo np. bali się stracić pracę. Np. moim zdaniem jedna ze smutniejszych historii:

"- Ja panią przekażę do szpitala. Pani nie może tu leżeć - mówię.
Chora się nie zgadza. Mogą ją zwolnić z pracy.
- Przecież pani i tak nie pracuje - odpowiadam.
- Tak, ale oni o tym nie wiedzą. Dzieci roznoszą za mnie gazety.
- No to niech dalej roznoszą, a pani niech się idzie leczyć.
- Kiedy dzieci nie mają prawa roznoszenia gazet. Redakcja daje tylko starszym.
Co było robić. Do szpitala nie poszła. Po ośmiu dniach zmarła. Dzieci miała troje."


(czytana: 7.2023, Legimi)
4/5 [7/10]
Profile Image for aniasubcrania.
250 reviews3 followers
August 2, 2025
Nie strzela tak w twarz jak "Wcierki...", ale tez warto przeczytać. I znowu ucieszyć sie, ze te historie Nie dotyczą naszych czasów.
Displaying 1 - 4 of 4 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.