Do czego doprowadzić mogą głód i ciężka praca? I kiedy wyzysk staje się nie do zniesienia? W swojej najnowszej książce Michał Rauszer odpowiada na te i inne pytania, a także analizuje historyczny fenomen buntów chłopskich. Wykorzystując interdyscyplinarne narzędzia, przygląda się wybuchającym w całej Europie antyfeudalnym wojnom chłopskim i dziewiętnastowiecznej rabacji galicyjskiej.
Rauszer nie rozpatruje tych wydarzeń w kategoriach spontanicznych czy zorganizowanych wystąpień politycznych, nie ogranicza się również do stworzenia kroniki walki klasowej. Bunty chłopskie okazują się bowiem jednym z kluczowych procesów konstruowania kultury oporu, która w swoich zróżnicowanych i determinowanych historycznie przejawach może być inspirująca także dzisiaj.
Wychodzimy ze szkoły z zaledwie „oblizaną” historią potęgi Polski w Europie od XVI wieku. Pędzimy przez sprawdziany z dat bitew i nazwisk. Słuchamy o postępie Polski, bogactwie, „spichlerzu” Europy, szlachcie i o imponujących folwarkach. Bardzo mało wiemy o cenie tego postępu. Ceną było Polskie niewolnictwo, czyli pańszczyzna. "Większość szlachty utrzymywała się wyłącznie dzięki pracy niewolniczej chłopów". Zaczadzeni łatwą gotówką, bezlitośni w wyzysku a nawet przemocy, za rękę z Kościołem, nie chcieli niczego w Polsce zmieniać. Zmiana cywilizacyjna musiała przyjść z zewnątrz. Folwark mentalny jednak w pełni nie przeminął. Kto nie wierzy, niech spojrzy na niektórych polityków, menedżerów i rodzimych przedsiębiorców. Aby zacząć zmieniać zachowania, warto zacząć od większej świadomości skąd przychodzimy, bez naiwnego lukrowania i wyparcia, które można zrozumieć tylko u małych dzieci. Polecam.
Michał Rauszer przywraca pamięć o ludowym oporze, jego tekst organizują rozmaite formy sprzeciwu i walki o samostanowienie chłopów. Niestety "Bękarty pańszczyzny" nie dostarczają żadnej czytelniczej satysfakcji, pisane jest to wszystko bez polotu, językowo i kompozycyjnie co najwyżej poprawnie. Raczej za dużo wiedzy się nie osadzi, a szkoda.
Rauszer jak to Rauszer, ma tendencje do pierdolenia nie na temat, powtarzania się i dygresji (z jakiegoś powodu więcej napisane jest o wierzeniach ludowych niż o wojnach chłopskich), co przy takiej małej objętości książki nie wypada najlepiej
materiał dziwnie rozłożony, przykładowo rabacja jest wspominana przez całą książkę, a napisane o niej więcej jest dopiero na końcu (a już myślałam, że autor zapomniał, co by mnie w zasadzie nie zdziwiło)
ale oceniam lepiej niż "Ludowy antyklerykalizm"
sam temat oczywiście bardzo potrzebny i ciekawy, bunty chłopskie to moje roman empire
Cieszę się, że wreszcie w Polsce pojawiła się potrzeba na pisanie i czytanie o przemilczanej historii niemal 90% mieszkańców dzisiejszej Polski. Na odmitologizowanie tej "wspaniałej" Rzeczypospolitej.
Pozycja Rauszera powstała dokładnie z takich powodów - z poczucia, że jakaś część naszej historii nigdy nie została opowiedziana.
Jak wyszło? Jest dobrze, dużo tu wiedzy, dużo obalonych sterotypów, ale miejscami książka jest nieco przegadana i zbyt przypomina pracę magisterską czy doktorancką niż pozycję, która miałaby przybliżać nam "skradzioną" część historii.
Wartościowa pozycja, uzupełniająca wiedzę o części historii polski, której do tej pory nie znałem. Aczkolwiek książka wyłącznie dla fanów rewizjonistycznej wersji historii Polski, jak ktoś jest zwolennikiem dworków szlacheckich i wsi spokojna, wsi wesoła - to nie ma co tutaj szukać. Swoją drogą fascynujące jest to, jak jako naród sami się oszukujemy i przedstawiamy się jako lepsi niż w rzeczywistości byliśmy - ten brak odwagi spojrzenia w lustro jest widoczny na każdym kroku w naszym codziennym świecie
Nie dość, że napisane jest toto chaotycznie (widać, że cięte z większej całości, ale krojczy nie był trzeźwy), to jeszcze upiorną polszczyzną nierozgarniętego licealisty, dla którego wszystko jest "jakieś", a sens wielu wyrazów w najlepszym razie mglisty. Błędy merytoryczne - spoko, też są. Niestety, sama słuszna teza nie ratuje tej książki wcale.
Książka o chłopach, a dokładniej o pańszczyźnie, wszczynanych rebeliach i buntach. Książka dość trudna w odbiorze. Przez ciężki temat, a także przez język, którym została napisana. Autor podaje bardzo wiele przypisów, co pozwala dociekliwym powiększyć swoją wiedzę.
Krótka, zwarta, dobrze się czyta i wnosi wiele nieoczywistych informacji. Podoba mi się też przełamanie stereotypu o rzekomym lenistwie chłopów i pokazanie jak można (i warto!) zreinterpretować je jako opór. Polecam jako pierwszą książkę o pańszczyźnie.
Kolejna z "Ludowych Historii Polski". i dobrze ze seria to powstaje, ale mam wrażenie że ostatecznie ocenić będę to mógł po porównaniu z "naukową" wersja tej książki zapowiadanej na przyszły rok
Czytałam namiętnie polski zwrot ludowy, a zaprawdę, było tego morze. Gdybym miała wskazać ulubioną, to chyba jednak wygrałby Rauszer i Bękarty, choć Chamstwo Pobłockiego dyszy mu po karku.