Bez lukru, bez cenzury, bez kompromisów. Na pierwszej linii frontu w walce z COVID-19
Jedni nazywają ich bohaterami, inni wypraszają ze sklepów. Oto szczere i bardzo osobiste relacje pracowników służby zdrowia, zmuszonych się odnaleźć i wykonywać swoją pracę w przerażającej i pełnej sprzeczności rzeczywistości pandemicznej. Taka odpowiedzialność nie ciążyła na nich nigdy dotąd.
Agnieszka Sztyler-Turovsky, finalistka konkursu „Grand Press” dla twórców reportaży, porozmawiała z lekarzami, pielęgniarkami i ratownikami medycznymi, którzy zdecydowali podzielić się doświadczeniami zza zamkniętych drzwi oddziałów i gabinetów. Ich historie ściskają za gardło, szokują, skłaniają do refleksji. To poruszające świadectwo, które pozwala poczuć grozę nie tylko choroby, ale i pracy naznaczonej chaosem i poczuciem zagrożenia.
Szczere komentarze dotyczące decyzji ministra zdrowia, ludzkie dramaty, ale też momenty wzruszeń i nieoczekiwany – czasem czarny – humor. Z tą książką przekroczysz drzwi oddziału zakaźnego, gdzie dostęp mają jedynie lekarze i ciężko chorzy pacjenci.
Spoko się zaczęła, ale w pewnym momencie zaczęła nudzić, bo zafiksowała się na mówieniu ciągle o tym samym, aż zaczęłam się zastanawiać, czy nie cofnęło mi się audio.
Kolejna karta historii została zapisana. Wirus jakiego wcześniej nie było. Każdy przeszedł przez lockdown i maseczki. Ale nie każdy widział to oczami ludzi z branży medycznej. Ciekawy dokument pokazujący perspektywę kilku osób. Czyta się bardzo łatwo i szybko. Jedynie mój brak czasu spowodował przeciągnięcie tego w czasie.
4 bardzo dobry i rzetelny reportaż. Fotografie w środku, naprawdę byłam pod dużym wrażeniem. Bez żadnego owijania w bawełnę, lekarze mogli powiedzieć co się z nimi działo podczas pandemii. Bardzo też mi się spodobało zróżnicowanie lekarzy tzn. nie było tylko np. zakaźników. Bardzo polecam
Dobry reportaż. Nie słodzi polskiemu rządowi. Pokazuje jak medycy zostali z Covidem sami. I jednocześnie nie pochyla się w stronę żadnej perspektywy. Pokazuje lekarzy odpowiedzialnych i podejmujących działanie i tych którzy zamiast działać i walczyć wolą od razu się poddać. Chociaż to chyba lepsze niż postępować nieodpowiedzialnie (takie przypadki też są opisywane).
To było bardzo dobre i bardzo obrazowe. Emocjonujące historie z rozpierdolu jaki się przetoczył przez naszą opiekę zdrowia przez pandemię. Bardzo na czasie. Czytając to człowiek się może dziwić, że medycy przy tym wszystkim nie wyszli i nie natrzepali ludziom zaprzeczającym istnieniu wirusa...nie zrobili tego zapewne tylko dla tego, że nie mieli już siły po robocie na froncie walki z pandemią...
Bardzo ciekawa pozycja. Napisana prostym językiem. Nie czyta się jej jak reportaż. Mamy tu opowieści 11 pracowników ochrony zdrowia, którzy Opowiadają o początkach pandemii w Polsce. Polecam 🙂
Tak szybko zapomniałem o pandemii, przyszła, poszła, zabrała ze sobą ofiary. Książka przypomina atmosferę tych pierwszych paru tygodni, było ciekawie, emocjonująco, tragicznie. Sporo się przez ostatnie 3 lata zmieniło, jeszcze trudno ocenić, czy na lepsze. Sama książka czyta się szybko i przyjemnie, jednak nie znalazłem w niej jakichś genialnych spostrzeżeń czy przemyśleń, no Dżuma to to nie jest, ale przecież i covid Dżumą nie był. Ode mnie 3/5. Można przeczytać, ale niekoniecznie.
Bro mysli ze ta ksiazka jest tuff spojler nie jest niech lekarze beda lekarzami a pisarstwo zostawmy pisarzom. Nie polecam taki ciekawy temat a tak spieprzony. W kolko jeden ten sam wątek w sumie calosc sie ciagnie narzekaniem na brak rzeczy w szpitalu lub ze ktos umarl i w sumie lekarz sie nie przejmuje nim. A przeklenstw niepotrzebnych bylo mnostwo az wstyd słuchać. Przeczytalam 1/4 i mam dość
Trochę nie moje klimaty, reportaże całkiem spoko. Kilka paradoksalnie zabawnych w tym momencie sytuacji, no niektórzy po prostu są odklejeni. Czułam się jakby to o czym czytam działo się 50 lat temu, trochę straszne, bo było to tylko 4 lata temu..