What do you think?


Zimowe serca
Erick Walker nie wierzy w cuda. A jednak pewnego zimowego dnia tuż przed Bożym Narodzeniem zdarzyło się coś niezwykłego. Nieznajoma uratowała Ericka, kiedy jego samochód zsunął się ze skarpy prosto do rzeki.
Nie wiedział, że była to Tara Willson, matka dwóch nastoletnich córek, która po rozstaniu z mężem borykała się z problemami finansowymi. W dodatku nie ufała ludziom, a w szczególności przedstawicielom płci męskiej.
Kiedy rok później, przed kolejnym Bożym Narodzeniem, przypadkowo się spotykają, Tara nie rozpoznaje Ericka. On z kolei nie ma pojęcia, że to kobieta, której zawdzięcza życie.
Świąteczny cud czy nie, tych dwoje się zaprzyjaźnia, nie przypuszczając, że Tara tak bardzo potrzebuje przyjaciela. Jej były mąż będzie chciał się zemścić za to, że od niego odeszła. Jednak Roger nie podejrzewa, że w życiu dawnej żony pojawił się ktoś nowy – mężczyzna z tonącego samochodu. Mężczyzna, który ma na koncie wiele złych uczynków.
Nie wiedział, że była to Tara Willson, matka dwóch nastoletnich córek, która po rozstaniu z mężem borykała się z problemami finansowymi. W dodatku nie ufała ludziom, a w szczególności przedstawicielom płci męskiej.
Kiedy rok później, przed kolejnym Bożym Narodzeniem, przypadkowo się spotykają, Tara nie rozpoznaje Ericka. On z kolei nie ma pojęcia, że to kobieta, której zawdzięcza życie.
Świąteczny cud czy nie, tych dwoje się zaprzyjaźnia, nie przypuszczając, że Tara tak bardzo potrzebuje przyjaciela. Jej były mąż będzie chciał się zemścić za to, że od niego odeszła. Jednak Roger nie podejrzewa, że w życiu dawnej żony pojawił się ktoś nowy – mężczyzna z tonącego samochodu. Mężczyzna, który ma na koncie wiele złych uczynków.
- GenresAudiobook
203 pages, Paperback
First published November 13, 2020
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 25 of 25 reviews
December 8, 2021
40 stron. Tyle wytrzymałam. Wszędzie tylko "kurwa" "ja pierdole" "wypierdalaj". Tego się nie da czytać.
December 5, 2024
2.75/⭐️⭐️⭐️⭐️⭐️
Ani nie była wystarczająco świąteczna, mimo że na okładce widniała informacja o „świątecznej opowieści”, ani nie zachwycała kreacją bohaterów. Postacie były nierozsądne – zamieszkali razem, znając się raptem chwilę. Wątek gangsterski wydawał się pozbawiony sensu w kontekście całej fabuły. Eric, o swoich problemach, praktycznie nic nie powiedział Tarze, choć jego przeszłość stale narażała ją na niebezpieczeństwo. Z kolei Tara nie wykazywała się instynktem samozachowawczym. Jedynym wątkiem, który miał jakąś głębię, była historia z byłym mężem.
Brakowało emocji, które przyciągnęłyby czytelnika. Miałam wrażenie, że historia zmierza do wielkiego plot twistu – związanego z wypadkiem sprzed roku lub wątkiem byłego męża – po którym powiem „wow”. Niestety, nic takiego nie nastąpiło. Zakończenie wydawało się urwane, a ostatnia scena z cytatem z Biblii nie pasowała do reszty książki.
Pomysł na fabułę był, ale zabrakło odpowiedniego rozwinięcia, które utrzymałoby czytelnika w napięciu i zaangażowaniu do samego końca.
Ani nie była wystarczająco świąteczna, mimo że na okładce widniała informacja o „świątecznej opowieści”, ani nie zachwycała kreacją bohaterów. Postacie były nierozsądne – zamieszkali razem, znając się raptem chwilę. Wątek gangsterski wydawał się pozbawiony sensu w kontekście całej fabuły. Eric, o swoich problemach, praktycznie nic nie powiedział Tarze, choć jego przeszłość stale narażała ją na niebezpieczeństwo. Z kolei Tara nie wykazywała się instynktem samozachowawczym. Jedynym wątkiem, który miał jakąś głębię, była historia z byłym mężem.
Brakowało emocji, które przyciągnęłyby czytelnika. Miałam wrażenie, że historia zmierza do wielkiego plot twistu – związanego z wypadkiem sprzed roku lub wątkiem byłego męża – po którym powiem „wow”. Niestety, nic takiego nie nastąpiło. Zakończenie wydawało się urwane, a ostatnia scena z cytatem z Biblii nie pasowała do reszty książki.
Pomysł na fabułę był, ale zabrakło odpowiedniego rozwinięcia, które utrzymałoby czytelnika w napięciu i zaangażowaniu do samego końca.
December 22, 2020
more like 2.5 stars
January 13, 2023
Niezwykle nieprawdopodobna, nudna historia - trochę bez większej racji bytu...
May 31, 2023
Idealny audiobook do poprawek licencjatu. Nie trzeba się skupić, że wiedzieć co się dzieje
Czasy Wattpada idealne na ten trudny studencki czas...
Czasy Wattpada idealne na ten trudny studencki czas...
December 24, 2020
Mnie się udało w wigilię dokończyć książkę Anny Wolf "Zimowe serca". To moje drugie spotkanie z autorką, czy było udane?
Tara postanawia pewnego dnia zmienić swoje życie. Rozwodzi się z agresywnym i roszczeniowym mężem i zaczyna wychodzić na prostą, układając sobie życie z dwoma córkami. Pewnego bardzo śnieżnego dnia, jadąc dość niebezpiecznym odcinkiem drogi, zauważa samochód w rowie. Postanawia sprawdzić czy czasami ktoś nie potrzebuje pomocy. Odnajduje mężczyznę, który jest nieprzytomny, ranny i wciśnięty w poduszkę powietrzną. Wiedząc, że sama nie da sobie rady, Tara wzywa pomoc i odjeżdża. Po roku, znów los ich ze sobą połączył, jednak o tym przekonują się troszkę później...
Czy to była książka świąteczna? Mam trochę dylemat, bo tak, fabuła działa się w tym okresie, ale magii świąt nie poczułam wcale. Poznałam trochę warsztat autorki przy poprzedniej jej książce i myślę, że tutaj jest poprawa. Mimo to, książka nie za bardzo przypadła mi do gustu. Bardzo raziło mnie w oczy, że od początku bohaterzy ciągle wyzywali siebie samych od głupków. Na każde swoje pragnienie czy marzenie zaraz następowała negacja i tekst, że jest się głupim. Podchody Tary i Ericka były subtelne jak słoń w porcelanie. Te sztywne teksty i dialogi kompletnie nie pozwoliły mi się wczuć w klimat. A jak przeczytałam przemyślenie Ericka, że Tara jest jedyna i wyjątkowa, bo wszystkie inne lecą tylko na kasę to dostałam skrętu gałek ocznych. Poza tym, jaka kobieta, nad którą znęcał się mąż, wprowadza się do faceta którego zna od tygodnia, nie wiedząc nawet czy ma wobec niej poważne zamiary i jeszcze pakując w tą relacje od razu swoje dzieci. A on ją przyjmuje do siebie, żeby była "bezpieczna", a sam boi się wizyt podejrzanych typów. Gdzie tu logika! Wiem, czepiam się, ale dla mnie takie bzdurne sytuacje nie przechodzą, nawet jeśli to fikcja literacka. Podsumowując, w porównaniu z innymi książkami świątecznymi jakie miałam okazje czytać ta wypada zdecydowanie najsłabiej.
Tara postanawia pewnego dnia zmienić swoje życie. Rozwodzi się z agresywnym i roszczeniowym mężem i zaczyna wychodzić na prostą, układając sobie życie z dwoma córkami. Pewnego bardzo śnieżnego dnia, jadąc dość niebezpiecznym odcinkiem drogi, zauważa samochód w rowie. Postanawia sprawdzić czy czasami ktoś nie potrzebuje pomocy. Odnajduje mężczyznę, który jest nieprzytomny, ranny i wciśnięty w poduszkę powietrzną. Wiedząc, że sama nie da sobie rady, Tara wzywa pomoc i odjeżdża. Po roku, znów los ich ze sobą połączył, jednak o tym przekonują się troszkę później...
Czy to była książka świąteczna? Mam trochę dylemat, bo tak, fabuła działa się w tym okresie, ale magii świąt nie poczułam wcale. Poznałam trochę warsztat autorki przy poprzedniej jej książce i myślę, że tutaj jest poprawa. Mimo to, książka nie za bardzo przypadła mi do gustu. Bardzo raziło mnie w oczy, że od początku bohaterzy ciągle wyzywali siebie samych od głupków. Na każde swoje pragnienie czy marzenie zaraz następowała negacja i tekst, że jest się głupim. Podchody Tary i Ericka były subtelne jak słoń w porcelanie. Te sztywne teksty i dialogi kompletnie nie pozwoliły mi się wczuć w klimat. A jak przeczytałam przemyślenie Ericka, że Tara jest jedyna i wyjątkowa, bo wszystkie inne lecą tylko na kasę to dostałam skrętu gałek ocznych. Poza tym, jaka kobieta, nad którą znęcał się mąż, wprowadza się do faceta którego zna od tygodnia, nie wiedząc nawet czy ma wobec niej poważne zamiary i jeszcze pakując w tą relacje od razu swoje dzieci. A on ją przyjmuje do siebie, żeby była "bezpieczna", a sam boi się wizyt podejrzanych typów. Gdzie tu logika! Wiem, czepiam się, ale dla mnie takie bzdurne sytuacje nie przechodzą, nawet jeśli to fikcja literacka. Podsumowując, w porównaniu z innymi książkami świątecznymi jakie miałam okazje czytać ta wypada zdecydowanie najsłabiej.
February 11, 2023
Tak głupiej książki, to ja już dawno nie czytałam. 1 gwazdka to za dużo.
December 17, 2020
"A gdy się zejdą, raz i drugi,
kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością,
bardzo się męczą, męczą przez czas długi,
co zrobić, co zrobić z tą miłością."
Agnieszka Osiecka "Czy te oczy mogą kłamać"
Okres przedświąteczny to nie tylko oczekiwanie na Narodzenie Jezusa, roraty porządki w domu, wypieki, to także czas gdy lubimy zasiąść przed telewizorem czy laptopem by obejrzeć film w świątecznym klimacie, który wprowadzi nas jeszcze bardziej w nastrój radosnego oczekiwania. Prócz filmów wydawnictwa proponują miłośnikom świątecznych opowieści książki świąteczne. "Zimowe serca" Anny Wolf to właśnie taka historia, historia która dzieje się w okresie przedświątecznym i świątecznym.
Gdy główna bohaterka powieści, Tara Willson, spotyka przypadkiem przed centrum handlowym tajemniczego mężczyznę, który wzbudza w niej lęk, nie podejrzewa, że jest nim, ten sam mężczyzna, którego przed rokiem uratowała gdy jego samochód stoczył się ze skarpy do rzeki. Nie wie też, że to spotkanie zapoczątkuje ich znajomość, która od przyjaźni rozwinie się w prawdziwą miłość.
Erick Walker, tajemniczy mężczyzna, uratowany przez Tarę, nie zdaje sobie sprawy, że zawdzięcza tej filigranowej blondynce życie, ani z tego, że zmieni ona całe jego dotychczasowe życie.
Ona i on, ona po przejściach, rozwiedziona, matka dwóch nastoletnich córek, leczy rany po małżeństwie, które było piekłem, boi się otworzyć na nową znajomość, boi się, by ktoś znów nie złamał jej serca. On, człowiek z przeszłością, który wyszedł na prosto, mimo błędów przeszłości stara się być dobrym człowiekiem, pragnie mieć rodzinę i być szczęśliwym. Czy ta dwójka ma szansę stworzyć coś trwałego, ma szansę na miłość?
Początkowo książka mnie znudziła, nie potrafiłam się odnaleźć w fabule, bałam się, że to będzie wielkie rozczarowanie. Recenzje, które pojawiały się na bookstagramach były tak zróżnicowane, że nie wiedziałam już sama, czy chcę kontynuować lekturę "Zimowych serc". Ale nigdy( no dobrze prawie nigdy :D) nie skreślam książki na początku i daje szansę. I wiecie co, cieszę się, że przeczytałam "Zimowe serca" do końca, bo to naprawdę urocza i ciepła historia, taka w sam raz na okres przedświąteczny.
Bohaterowie nie są jednoznaczni. Tara zdaje się być uroczą blondynką, taką damą w opałach, którą trzeba ratować, bo zawsze przydarza się jej coś złego. Ale Tara kiedy trzeba potrafi pokazać pazurki i siłę swojego charakteru, więc niech nie zmylą was pozory ;)
Erick natomiast, mimo swojej mrocznej przeszłości jest czułym, kochającym, dbającym o tych, których kocha i na których mu zależy mężczyzną. Potrafi być kiedy trzeba niebezpieczny i skuteczny jak Strażnik z Teksasu, a kiedy indziej delikatny i romantyczny jak Apollo.
Książka mimo że niezbyt obszerna to zawiera w sobie kilka wątków, znajdziemy tu akcję, romans, wątek obyczajowy. Mimo moich obaw, bawiłam się dobrze przy lekturze "Zimowych serc" i nie jestem nią rozczarowana.
Jeśli jesteś fanem historii w klimacie świątecznym, jeśli lubisz takie filmy czy książki, to powieść pani Anny jest dla Ciebie. Polecam serdecznie ! To zupełnie nowa, inna odsłona pióra pani Anny, którą warto poznać ;) Znana dotychczas z opowieści mafijnych teraz zabiera nas w świat opowieści obyczajowej. Ciepłych opowieści o miłości, która przychodzi do nas jak cud z nieba nigdy dość !
Dziękuję wydawnictwu Niezwykłemu za egzemplarz do recenzji.
kobieta po przejściach, mężczyzna z przeszłością,
bardzo się męczą, męczą przez czas długi,
co zrobić, co zrobić z tą miłością."
Agnieszka Osiecka "Czy te oczy mogą kłamać"
Okres przedświąteczny to nie tylko oczekiwanie na Narodzenie Jezusa, roraty porządki w domu, wypieki, to także czas gdy lubimy zasiąść przed telewizorem czy laptopem by obejrzeć film w świątecznym klimacie, który wprowadzi nas jeszcze bardziej w nastrój radosnego oczekiwania. Prócz filmów wydawnictwa proponują miłośnikom świątecznych opowieści książki świąteczne. "Zimowe serca" Anny Wolf to właśnie taka historia, historia która dzieje się w okresie przedświątecznym i świątecznym.
Gdy główna bohaterka powieści, Tara Willson, spotyka przypadkiem przed centrum handlowym tajemniczego mężczyznę, który wzbudza w niej lęk, nie podejrzewa, że jest nim, ten sam mężczyzna, którego przed rokiem uratowała gdy jego samochód stoczył się ze skarpy do rzeki. Nie wie też, że to spotkanie zapoczątkuje ich znajomość, która od przyjaźni rozwinie się w prawdziwą miłość.
Erick Walker, tajemniczy mężczyzna, uratowany przez Tarę, nie zdaje sobie sprawy, że zawdzięcza tej filigranowej blondynce życie, ani z tego, że zmieni ona całe jego dotychczasowe życie.
Ona i on, ona po przejściach, rozwiedziona, matka dwóch nastoletnich córek, leczy rany po małżeństwie, które było piekłem, boi się otworzyć na nową znajomość, boi się, by ktoś znów nie złamał jej serca. On, człowiek z przeszłością, który wyszedł na prosto, mimo błędów przeszłości stara się być dobrym człowiekiem, pragnie mieć rodzinę i być szczęśliwym. Czy ta dwójka ma szansę stworzyć coś trwałego, ma szansę na miłość?
Początkowo książka mnie znudziła, nie potrafiłam się odnaleźć w fabule, bałam się, że to będzie wielkie rozczarowanie. Recenzje, które pojawiały się na bookstagramach były tak zróżnicowane, że nie wiedziałam już sama, czy chcę kontynuować lekturę "Zimowych serc". Ale nigdy( no dobrze prawie nigdy :D) nie skreślam książki na początku i daje szansę. I wiecie co, cieszę się, że przeczytałam "Zimowe serca" do końca, bo to naprawdę urocza i ciepła historia, taka w sam raz na okres przedświąteczny.
Bohaterowie nie są jednoznaczni. Tara zdaje się być uroczą blondynką, taką damą w opałach, którą trzeba ratować, bo zawsze przydarza się jej coś złego. Ale Tara kiedy trzeba potrafi pokazać pazurki i siłę swojego charakteru, więc niech nie zmylą was pozory ;)
Erick natomiast, mimo swojej mrocznej przeszłości jest czułym, kochającym, dbającym o tych, których kocha i na których mu zależy mężczyzną. Potrafi być kiedy trzeba niebezpieczny i skuteczny jak Strażnik z Teksasu, a kiedy indziej delikatny i romantyczny jak Apollo.
Książka mimo że niezbyt obszerna to zawiera w sobie kilka wątków, znajdziemy tu akcję, romans, wątek obyczajowy. Mimo moich obaw, bawiłam się dobrze przy lekturze "Zimowych serc" i nie jestem nią rozczarowana.
Jeśli jesteś fanem historii w klimacie świątecznym, jeśli lubisz takie filmy czy książki, to powieść pani Anny jest dla Ciebie. Polecam serdecznie ! To zupełnie nowa, inna odsłona pióra pani Anny, którą warto poznać ;) Znana dotychczas z opowieści mafijnych teraz zabiera nas w świat opowieści obyczajowej. Ciepłych opowieści o miłości, która przychodzi do nas jak cud z nieba nigdy dość !
Dziękuję wydawnictwu Niezwykłemu za egzemplarz do recenzji.
November 17, 2020
Anna Wolf, autorka znanej wszystkim serii Gangsterzy, powraca z zupełnie inną książką! Tym razem powieść, która nie tylko uprzyjemni nam zimowy wieczór, ale też przywoła tęsknotę za prawdziwą zimą :)
„Przeszłości nie da się zmienić, ona nas kształtuję, ale nie definiuje….”
Tara Wilson, ma za sobą burzliwą przeszłość. Zniszczona psychicznie przez męża tyrana, nie wierzy w siebie i w to, że ktokolwiek może zwrócić na nią uwagę. Ma dwie dorosłe córki, ale w jej życiu czegoś niestety brakuje… Dotychczasowe perypetie Erika Walkera też nie należą do idealnych… Mężczyzna wychodzi z więzienia i próbuje na nowo ułożyć sobie życie. Ma własną małą firmę, domek na uboczu, a do szczęścia brakuje jedynie drugiej połówki. Pewnego dnia na parkingu przed sklepem spotyka piękną blondynkę, która od razu wpada mu w oko. Próbuje jej pomóc z zakupami, ale kobieta nie wygląda na skorą do rozmów… Czy dojdzie do ich ponownego spotkania?
W tej książce nie znajdziecie akcji, strzelanin czy nawet pewnego siebie gangstera czy Hiszpana. Tym razem bohaterowie mają wady, a ich życie zdecydowanie nie należy do kolorowych. Codziennie zmagają się z szarą rzeczywistością i pomimo braku wiary w siebie, robią wszystko aby każdy kolejny dzień przetrwać jak najlepiej. Tara już dawno zapomniała o sobie, można powiedzieć, że żyje tylko dla dzieci, a Eryk…no cóż, pobyt w więzieniu, to coś o czym nie zapomina się z dnia na dzień – w szczególności jeśli chodzi o małe miasteczko. „Zimowe serca” to historia jak najbardziej życiowa, pokazująca, że nawet człowiek z ranami, skazami – zasługuje na drugą szansę. I że nie zawsze jest kolorowo i idealnie, jakbyśmy sobie tego życzyli i czasami błędy przeszłości i tak będą o sobie przypominać, bez względu na to jak byśmy chcieli o nich zapomnieć.
Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie i podobała mi się. Szkoda tylko, że taka cieniutka, bo niektóre wątki można by było bardziej rozwinąć ;) pomimo to, jako książeczka na wieczór jest idealna! Ja osobiście po przeczytaniu zaczęłam tęsknić za taką prawdziwą, białą zimą… czego zapewne nigdy nie powie bohater „Zimowych serc” :P a Wy tęsknicie za białym puchem za oknem?
„Przeszłości nie da się zmienić, ona nas kształtuję, ale nie definiuje….”
Tara Wilson, ma za sobą burzliwą przeszłość. Zniszczona psychicznie przez męża tyrana, nie wierzy w siebie i w to, że ktokolwiek może zwrócić na nią uwagę. Ma dwie dorosłe córki, ale w jej życiu czegoś niestety brakuje… Dotychczasowe perypetie Erika Walkera też nie należą do idealnych… Mężczyzna wychodzi z więzienia i próbuje na nowo ułożyć sobie życie. Ma własną małą firmę, domek na uboczu, a do szczęścia brakuje jedynie drugiej połówki. Pewnego dnia na parkingu przed sklepem spotyka piękną blondynkę, która od razu wpada mu w oko. Próbuje jej pomóc z zakupami, ale kobieta nie wygląda na skorą do rozmów… Czy dojdzie do ich ponownego spotkania?
W tej książce nie znajdziecie akcji, strzelanin czy nawet pewnego siebie gangstera czy Hiszpana. Tym razem bohaterowie mają wady, a ich życie zdecydowanie nie należy do kolorowych. Codziennie zmagają się z szarą rzeczywistością i pomimo braku wiary w siebie, robią wszystko aby każdy kolejny dzień przetrwać jak najlepiej. Tara już dawno zapomniała o sobie, można powiedzieć, że żyje tylko dla dzieci, a Eryk…no cóż, pobyt w więzieniu, to coś o czym nie zapomina się z dnia na dzień – w szczególności jeśli chodzi o małe miasteczko. „Zimowe serca” to historia jak najbardziej życiowa, pokazująca, że nawet człowiek z ranami, skazami – zasługuje na drugą szansę. I że nie zawsze jest kolorowo i idealnie, jakbyśmy sobie tego życzyli i czasami błędy przeszłości i tak będą o sobie przypominać, bez względu na to jak byśmy chcieli o nich zapomnieć.
Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie i podobała mi się. Szkoda tylko, że taka cieniutka, bo niektóre wątki można by było bardziej rozwinąć ;) pomimo to, jako książeczka na wieczór jest idealna! Ja osobiście po przeczytaniu zaczęłam tęsknić za taką prawdziwą, białą zimą… czego zapewne nigdy nie powie bohater „Zimowych serc” :P a Wy tęsknicie za białym puchem za oknem?
January 6, 2021
Główna bohaterka, Tara, układa sobie życie na nowo, a raczej stara się to zrobić. Ma dwie nastoletnie córki i byłego męża, który doprowadził do tego, że nie wierzy sama w siebie. Dla niej najważniejsze są córki - jej jedyne szczęście, które spotkało ją w życiu.
Eryk, druga pierwszoplanowa postać, to kryminalista. Jakiś czas temu wyszedł z więzienia i skończył z dawnymi interesami. Teraz ma własną (legalną) firmę i zaczyna życie od nowa. Mężczyzna uważa, że nie zasługuje na to, by jakakolwiek kobieta chciała z nim być. Twierdzi, że jego wygląd jest odstraszający. A to wszystko przez pewien wypadek.
Książkę przeczytałam w błyskawicznym tempie i żałuję, że tak szybko się skończyła. Dzięki tej historii przenosimy się w świat, gdzie zbliżają się święta, za oknem jest mróz i pada śnieg, który skrzypi pod butami (czego nie wiem jak Wy, ale ja dawno nie doświadczyłam😂🙈).
Autorka poruszyła problem przeszłości, która jakakolwiek by nie była, pozostaje przeszłością. Liczy się tu i teraz. Nie można też oceniać drugiej osoby po wyglądzie i po tym, co kiedyś robiła. Musimy pamiętać, że czasem ludzie się zmieniają. A najważniejsze, że każdy z nas zasługuje na szczęście i miłość, bez względu na to, czy jesteśmy biedni czy bogaci, brzydcy czy olśniewamy urodą, a także czy nasza przeszłość wraca do nas jak bumerang i nie pozwala o sobie zapomnieć, czy też nigdy nie mieliśmy poważnych problemów.
Książka jest naprawdę piękna i idealna do poczytania wieczorem. Jedyne, do czego mogłabym mieć zastrzeżenia to to, że ta historia jest strasznie krótka oraz, że zaciekawił mnie poruszany kilka razy wątek brata głównej bohaterki. Jednak niestety nie dowiedziałam się, o co dokładnie chodziło 🤷♀️.
Po przeczytaniu trzech tomów „Gangsterów” tej autorki po prostu sięgałam po te książkę w ciemno, bo wiedziałam, że się nie zawiodę. I Wam również polecam!
Eryk, druga pierwszoplanowa postać, to kryminalista. Jakiś czas temu wyszedł z więzienia i skończył z dawnymi interesami. Teraz ma własną (legalną) firmę i zaczyna życie od nowa. Mężczyzna uważa, że nie zasługuje na to, by jakakolwiek kobieta chciała z nim być. Twierdzi, że jego wygląd jest odstraszający. A to wszystko przez pewien wypadek.
Książkę przeczytałam w błyskawicznym tempie i żałuję, że tak szybko się skończyła. Dzięki tej historii przenosimy się w świat, gdzie zbliżają się święta, za oknem jest mróz i pada śnieg, który skrzypi pod butami (czego nie wiem jak Wy, ale ja dawno nie doświadczyłam😂🙈).
Autorka poruszyła problem przeszłości, która jakakolwiek by nie była, pozostaje przeszłością. Liczy się tu i teraz. Nie można też oceniać drugiej osoby po wyglądzie i po tym, co kiedyś robiła. Musimy pamiętać, że czasem ludzie się zmieniają. A najważniejsze, że każdy z nas zasługuje na szczęście i miłość, bez względu na to, czy jesteśmy biedni czy bogaci, brzydcy czy olśniewamy urodą, a także czy nasza przeszłość wraca do nas jak bumerang i nie pozwala o sobie zapomnieć, czy też nigdy nie mieliśmy poważnych problemów.
Książka jest naprawdę piękna i idealna do poczytania wieczorem. Jedyne, do czego mogłabym mieć zastrzeżenia to to, że ta historia jest strasznie krótka oraz, że zaciekawił mnie poruszany kilka razy wątek brata głównej bohaterki. Jednak niestety nie dowiedziałam się, o co dokładnie chodziło 🤷♀️.
Po przeczytaniu trzech tomów „Gangsterów” tej autorki po prostu sięgałam po te książkę w ciemno, bo wiedziałam, że się nie zawiodę. I Wam również polecam!
November 23, 2020
Tara uratowała nieznajomego mężczyznę, który poważnie ucierpiał w wypadku samochodowym. Rok później przypadkowo poznaje Erika. Oboje nie mają pojęcia, że ich drogi już raz się skrzyżowały. Mimo to, szybko nawiązują coraz bardziej przyjacielskie relacje. Niestety Tara nie wierzy już w szczęśliwe zakończenia, jest po rozwodzie i sama opiekuje się swoimi córkami, na dodatek jej były mąż stale ją nachodzi.
Sięgając po „Zimowe serca” miałam nadzieję na lekką świąteczną historię. Niestety trochę się rozczarowałam i nie do końca wiem, jak ją ocenić. Dawno nie miałam tak sprzecznych odczuć, co do bohatera książki, w tym przypadku do głównej bohaterki. Z jednej strony, podziwiałam Tarę, była niesamowicie silną kobietą. Potrafiła odejść od toksycznego męża i zacząć wszystko od nowa. Z drugiej strony, ogromnie mnie irytowała. Na każdym kroku podkreślała, że w przeciwieństwie do większości kobiet, nie zależy jej na pieniądzach i nie ocenia ludzi po pozorach. Miałam wrażenie, że w jej oczach kobiety były płytkimi i osądzającymi materialistkami. Ta cecha Tary bardzo negatywnie wpłynęła na ogólny odbiór książki.
Sama fabuła była ciekawa, sporo się działo. Niestety poziom dialogów pozastawia wiele do życzenia. Momentami byłam mocno zażenowana rozmowami głównych bohaterów.
„Zimowe serca” trochę mnie zawiodły. Dużo bardziej podobały mi się książki z serii mafijnej autorki i teraz też liczyłam na coś lepszego.
Sięgając po „Zimowe serca” miałam nadzieję na lekką świąteczną historię. Niestety trochę się rozczarowałam i nie do końca wiem, jak ją ocenić. Dawno nie miałam tak sprzecznych odczuć, co do bohatera książki, w tym przypadku do głównej bohaterki. Z jednej strony, podziwiałam Tarę, była niesamowicie silną kobietą. Potrafiła odejść od toksycznego męża i zacząć wszystko od nowa. Z drugiej strony, ogromnie mnie irytowała. Na każdym kroku podkreślała, że w przeciwieństwie do większości kobiet, nie zależy jej na pieniądzach i nie ocenia ludzi po pozorach. Miałam wrażenie, że w jej oczach kobiety były płytkimi i osądzającymi materialistkami. Ta cecha Tary bardzo negatywnie wpłynęła na ogólny odbiór książki.
Sama fabuła była ciekawa, sporo się działo. Niestety poziom dialogów pozastawia wiele do życzenia. Momentami byłam mocno zażenowana rozmowami głównych bohaterów.
„Zimowe serca” trochę mnie zawiodły. Dużo bardziej podobały mi się książki z serii mafijnej autorki i teraz też liczyłam na coś lepszego.
October 18, 2025
Jest to moje pierwsze spotkanie z książkami @annawolf.autor i uważam za udane. Autorka pokazuje, jak również chce przekazać jak bardzo ważne jest aby kochać kogoś niezależnie od jego sytuacji życiowej i przeszłości. Uważam, ze ten temat jest bardzo ważny bo często szufladkujemy ludzi zamiast i ch na początku lepiej poznać. Osobiście bardzo lubię gdy książki niosą za sobą drugie dno.
Tara, kobieta po rozwodzie i przejściach z byłym mężem. Eric, mężczyzna po odsiadce w więzieniu. Łączy ich seria przypadkowych zdarzeń, które moim zdaniem wyszły całkiem naturalnie. Ich relacje przeradza się w coś więcej pomimo przeciwności losu. Podobała mi się również postawa córek Tary - w pełni akceptują sytuacje i kibicują mamie na każdym etapie jej życia. Szczególnie tym miłosnym, bo ojca mają za palanta 🤷🏻♀️
Narracja w książce mnie zadzwiwiła ale pozytywnie. Czytało mi sie ja dobrze a po czasie zrozumiałam dlaczego autorka w ten sposób przedstawia treść - łatwiej poznać emocje bohaterów i ich perspektywy.
Przyznam szczerze, ze po ksiazke sięgnęłam z promocji na @wydawnictwoniezwykle. Nie byłam do niej szczególnie przekonana i trzy razy wkładałam do koszyka bo nie mogłam sie zdecydowac 😂 jednak uwazam ze warto sięgnąć po ksiazke i przeczytać ❤️ Autorka pozytywnie mnie zaskoczyła a na półce czeka na mnie również egzemplarz „Love-hate, Hate-love” 🔥
Tara, kobieta po rozwodzie i przejściach z byłym mężem. Eric, mężczyzna po odsiadce w więzieniu. Łączy ich seria przypadkowych zdarzeń, które moim zdaniem wyszły całkiem naturalnie. Ich relacje przeradza się w coś więcej pomimo przeciwności losu. Podobała mi się również postawa córek Tary - w pełni akceptują sytuacje i kibicują mamie na każdym etapie jej życia. Szczególnie tym miłosnym, bo ojca mają za palanta 🤷🏻♀️
Narracja w książce mnie zadzwiwiła ale pozytywnie. Czytało mi sie ja dobrze a po czasie zrozumiałam dlaczego autorka w ten sposób przedstawia treść - łatwiej poznać emocje bohaterów i ich perspektywy.
Przyznam szczerze, ze po ksiazke sięgnęłam z promocji na @wydawnictwoniezwykle. Nie byłam do niej szczególnie przekonana i trzy razy wkładałam do koszyka bo nie mogłam sie zdecydowac 😂 jednak uwazam ze warto sięgnąć po ksiazke i przeczytać ❤️ Autorka pozytywnie mnie zaskoczyła a na półce czeka na mnie również egzemplarz „Love-hate, Hate-love” 🔥
December 25, 2020
Gwiazdkowa historia miłosna Tary, rozwódki z dwoma nastoletnimi córkami, i Ericka, który po odsiedzeniu kilkuletniego wyroku chce żyć uczciwie. Scenerią jest śnieżna zima w stanie Minnesota. Kłody na drodze do szczęścia rzuca wredny były mąż Tary, a Erickowi trudno jest zerwać więzy z kryminalną przeszłością.
Najciekawszy jest rozłożony w czasie początek znajomości Tary i Ericka, potem wszystko przebiega według przewidywalnego scenariusza, na szczęście bez rozbudowanych tandetnych urozmaiceń akcji rodem z gangsterskich opowieści. Mimo raczej kiepskiego stylu narracji i dialogów udało się autorce oddać kilka charakterologicznych ciekawostek obojga protagonistów, choć jak to zwykle w tego typu nastrojowych romansach bywa, rozmywają się one w aurze świątecznego sentymentalizmu. Niewątpliwą zaletą „Zimowych serc” jest niewielka objętość książki.
Najciekawszy jest rozłożony w czasie początek znajomości Tary i Ericka, potem wszystko przebiega według przewidywalnego scenariusza, na szczęście bez rozbudowanych tandetnych urozmaiceń akcji rodem z gangsterskich opowieści. Mimo raczej kiepskiego stylu narracji i dialogów udało się autorce oddać kilka charakterologicznych ciekawostek obojga protagonistów, choć jak to zwykle w tego typu nastrojowych romansach bywa, rozmywają się one w aurze świątecznego sentymentalizmu. Niewątpliwą zaletą „Zimowych serc” jest niewielka objętość książki.
December 28, 2020
Przeczytana za jednym zamachem, bez przerw. Tak mnie niesamowicie wciągnęła, że musiałam czytać i czytać, aby dowiedzieć się jak się to wszystko skończy. Bohaterowie dojrzali, swoje już przeżyli i wiedzą czego pragną w miłości. Podobała mi się ich dojrzała relacja, to jak radzili sobie z problemami i jak reagowali w niektórych sytuacjach :D
January 9, 2021
Przed świętami chciałam przeczytać coś świątecznego I tak trafiłam na ta książkę. Jest to urocza opowieść o Tarze i Ericku - osobach po przejściach, których przed świętami połączył los.
Książka jest przyjemna i miła. W sam raz na zimowy wieczór jednak myślę że nie pozostanie długo w mojej pamięci 🤷🏼♀️
Książka jest przyjemna i miła. W sam raz na zimowy wieczór jednak myślę że nie pozostanie długo w mojej pamięci 🤷🏼♀️
January 6, 2023
2,5 mocno średnia
January 22, 2023
Połączenie głównej bohaterki sieroty, której ciągle coś musi się dziać, klimatu świąt, mafii narkotykowej i byłego męża zwyrola to jak dla mnie zdecydowanie za dużo.
This entire review has been hidden because of spoilers.
May 29, 2023
Polecam
January 24, 2024
3,5/5
Bardzo przyjemna i szybka do czytania historia, idealna na odpoczynek. Trochę za dużo przekleństw, ale da się przeżyć.
Bardzo przyjemna i szybka do czytania historia, idealna na odpoczynek. Trochę za dużo przekleństw, ale da się przeżyć.
December 9, 2024
2,75/5⭐️
January 31, 2025
Average. I wanted something for distraction, but it was not a good book at all. To many swears and messy plot. Only the epilog save this.
June 27, 2023
To moja druga książka tej autorki i mówię jej do widzenia! Styl Pani Anny jest spróchniały tak jak jej bohaterowie i dialogi, które mają między nimi miejsce. Taką książkę może napisać dwunastolatka, a nie dorosła kobieta! Pani Wolf niejednokrotnie obraża inteligencję czytelnika, tłumacząc oczywiste rzeczy - takie jak, np. dlaczego przedszkolanka nie może spuścić dzieci z oczu, albo jak wyjaśnia, że bohaterowie muszą iść spać, bo wcześniej wstają. Są błędy gramatycznymi itp.
Ps. Powieści tej pani nie mają fabuły!
Ps. Powieści tej pani nie mają fabuły!
December 29, 2022
Dosyć dużo przekleństw, zwłaszcza w pierwszych rozdziałach, ale kiedy dać się książce rozwinąć (przestając zwracać uwagę na bardzo niezdecydowaną główną bohaterkę), dostajemy ciepły romans w zimowej scenerii, z całkiem sympatycznym głównym bohaterem.
Edit (2024)
Jeden z lepszych świątecznych romansów, do którego wracam już 2 rok z rzędu.
Edit (2024)
Jeden z lepszych świątecznych romansów, do którego wracam już 2 rok z rzędu.
Displaying 1 - 25 of 25 reviews
























