Jump to ratings and reviews
Rate this book

Jak umieramy

Rate this book
SZCZEGÓŁY

"Oczy na wpół otwarte, ale wzrok pusty. Usta rozchylone, ale z tych warg nie popłynie już żaden dźwięk. Twarz zatraciła podobieństwo z obliczem człowieka, który nosił ją za życia. Nawet ludzie, którzy nigdy w życiu nie widzieli trupa, dostrzegają, że umarłeś."

Fragment książki „Jak umieramy”

Co dzieje się z twoim ciałem, kiedy umierasz? Co czujesz – smutek, ból? A potem, kiedy twoje serce przestanie bić? Jak wygląda śmierć? Co nastąpi potem, zanim zostaniesz pochowany? Co pozostaje po człowieku? Jak znika ze świata w sensie fizycznym i duchowym – w pamięci potomnych? Jakich potrzeba warunków, ile czasu, aby wszyscy o nim zapomnieli? Aby zniknął bez śladu. Na te pytania odpowiada, i to bardzo szczegółowo, „Jak umieramy” Rolanda Schulza.

„Kilka dni przed śmiercią, kiedy nikt jeszcze nie zna godziny twojego zgonu, serce przestaje pompować ci krew do koniuszków palców dłoni. Potrzebna jest bowiem gdzie indziej: w głowie i w centrum ciała, tam, gdzie znajdują się płuca, serce, wątroba. Krew przestaje dopływać również do palców nóg. Stopy robią się zimne a oddech płytki. Zmysły przestają działać. Twoje ciało zaczyna żegnać się z życiem” – tak brzmią pierwsze zdania niezwykłego przewodnika po ostatniej podróży każdego z nas. Roland Schulz szczegółowo opisuje to, co przeżywamy podczas naszych ostatnich dni i godzin.

Tę podróż ciała śledzimy wraz z nim od sekcji zwłok aż do pogrzebu, aby na końcu zadać pytanie – co umieranie i śmierć oznaczają dla tych, którzy pozostają wśród żywych: jak przebiega nasza żałoba i jak udaje nam się żyć dalej?

301 pages, Unknown Binding

10 people are currently reading
116 people want to read

About the author

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
11 (12%)
4 stars
29 (32%)
3 stars
33 (37%)
2 stars
13 (14%)
1 star
2 (2%)
Displaying 1 - 11 of 11 reviews
Profile Image for Sylwia Kwiecień.
52 reviews3 followers
November 8, 2020
Mimo że śmierć jest nieodłącznym elementem naszego życia, na co dzień skutecznie wypieramy ją z naszej świadomości. Dzięki postępowi medycyny, przemianom społecznym i kulturowym, stała się dla nas jakby mniej zauważalna. Wprawdzie codziennie dowiadujemy się o tym, że ktoś zachorował, a ktoś umarł; czytamy czy słyszymy, że w jakiejś katastrofie, czy tak jak teraz, z powodu epidemii, zmarło kilkadziesiąt czy kilkaset osób... ale dopóki nie dotknie to nas samych czy najbliższych nam osób, śmierć jest dla nas tematem dość abstrakcyjnym. To coś, co się zdarza, ale nie nam. Gdzieś, komuś, z jakiegoś powodu, ale przecież nie tobie, przecież jeszcze nie teraz...Nawet kiedy najdzie nas już refleksja dotycząca spraw ostatecznych, dość szybko się takich myśli pozbywamy, myśląc, że mamy jeszcze czas.
W swojej książce Roland Schulz dość brutalnie zmusza nas do potraktowania tematu osobiście, pisze w drugiej osobie, stawiając czytelnika w roli osoby umierającej.
Według mnie to był fantastyczny pomysł, choć zdecydowanie nie każdemu to się spodoba, czytając na pewno można odczuwać dyskomfort. Trudno uciec od przemyśleń, gdy ktoś opisuje jak dowiadujesz się, że twoje dni są policzone, jak słabniesz, jak zmienia się twoje ciało, stosunek innych ludzi do ciebie, jakie myśli przechodzą przez głowę. A potem jak trafiasz do trumny, jak twoi najbliżsi załatwiają niezbędne formalności, jak przygotowują pogrzeb, jak przechodzą żałobę…
Autor przeprowadza nas przez wszystkie rodzaje i etapy umierania, wyjaśnia jak umieramy po kolei biologicznie, administracyjnie, urzędowo, prawnie, a w końcu znikamy na dobre, gdy umiera ostatnia osoba, która o nas pamiętała.
Przyznam, że niektóre fragmenty tej książki zrobiły na mnie duże wrażenie i emocjonalnie mnie sponiewierały. Sporo czytałam o śmierci, a właściwie o zwłokach w kontekście kryminalistycznym. Bardzo lubię książki dotyczące patologii sądowej, wiem jak rozkłada się ciało, jakie biologiczne procesy w nim zachodzą, etc, ale spojrzenie na siebie jako człowieka umierającego to zupełnie co innego.
“Umieranie możesz przemyśleć, możesz na jego temat medytować i filozofować oraz czytać książki takie jak ta; możesz śmierć ignorować albo każdej niedzieli utwierdzać się w wierze, że z martwych powstaniesz - możesz przygotowywać się na najróżniejsze sposoby, ale w końcu i tak poczujesz, jak bardzo się boisz, jak potężny strach cię opanował”, pisze autor.

Mimo, że książka jest naprawdę rzetelna, a autor wykonał tytaniczną pracę przy researchu, to zdecydowanie nie jest typowa literatura faktu. I chyba to najbardziej mnie zaskoczyło. Spodziewałam się suchych faktów, tymczasem oprócz naprawdę wielu dość szczegółowych informacji mamy tu też sporo emocji i empatii.
Bardzo podobało mi się to, że autor na każdym kroku podkreślał indywidualność doświadczania śmierci, zarówno własnej jak i naszych bliskich, nie próbował ich w żaden sposób zaszufladkować i skategoryzować. Widać to najbardziej w sposobie, w jaki opisał żałobę. Nie konkretnymi etapami, jak to się często zdarza, ale podkreślając jej indywidualny wymiar i różne sposoby radzenia sobie ze stratą.
Jeśli ktoś szuka pozycji typowo popularno-naukowej, może się rozczarować, ale według mnie to książka, którą zdecydowanie warto przeczytać, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że temat dotyczy dosłownie każdego z nas i pozwala nie tylko przemyśleć własne przemijanie i kwestię ewentualnego przygotowania do własnej śmierci, ale też chociażby to, jak zachować się w kontakcie z osobą śmiertelnie chorą - czego nie mówić, jak pomóc zarówno takiej osobie jak i jej rodzinie, jak oddzielić to, czego obawiamy się w związku z samą śmiercią i naszymi odczuciami wobec niej od tego, co czujemy wobec nadchodzącej utraty konkretnej osoby.
To napisana w bardzo przystępny sposób naprawdę wartościowa pozycja.

Książkę otrzymałem/otrzymałam z Klubu Recenzenta serwisu nakanapie.pl
Profile Image for BookBunnyBear.
163 reviews36 followers
November 26, 2020
Dzisiaj przychodzę do was z recenzją książki "Jak umieramy" Ronalda Schulza. I niestety muszę powiedzieć że się zawiodłam. Miałam bardzo wysokie oczekiwania w stosunku do tej książki a tymczasem okazała się ona być lekko przegadana i niezbyt dobra.
Nie mówię że jest ona tragiczna ponieważ bardzo normalizuje obraz śmierci i samego umierania dla osób które się owego zjawiska boją. Aczkolwiek nie wnosi nic czego przeciętny człowiek by nie wiedział.
Czytając tę pozycję pogłębiamy swoją wiedzę na temat tego jakie są dalsze procedury postępowania z naszym ciałem kiedy już nie będzie nas w pobliżu. Większość rzeczy napisana tam jest wiadoma i powszechnie mówiona. Mogę powiedzieć że zaskoczyły mnie chyba trzy fragmenty odnoszące się do kremacji oraz samego obcowania z martwym ciałem.
Autor pisze dobrze. W takim sensie że jego styl pisania jest na tyle przyjemny i specyficzny że czytelnik kiedy zaczyna go czytać to wciąga się na tyle że treść gra mniejszą rolę.
Całokształt mnie naprawdę zawiódł i nie wiem czy nie jest to największy zawód listopada ponieważ naprawdę liczyłam na coś innego a tymczasem dostałam książkę która mogłaby być równie dobrze o połowę krótsza.
Na plus dałabym również to że autor tak lekko opowiada o sytuacjach i nawet w takich ciężkich chwilach potrafi zachować humor i rozweselić czytelnika.
Kolejnym plusem jest to że język nie jest ani trochę skomplikowany i normalny, nie obracający się w tej dziedzinie człowiek, taki jak ja, może na spokojnie zrozumieć cały tekst bez pomocy wujka Google. A to jest naprawdę ogromny plus którym nie może zaszczycić wszystkich autorów tego typu książek.
Nie jestem przekonana czy siegnelabym po książki pana Ronalda Schulza jeszcze raz ale może to tylko taki słaby początek . Nie mówię nie
Profile Image for Patrycja.
202 reviews6 followers
December 4, 2020

Czy można przygotować się na śmierć? Co dzieje się z ciałem, kiedy umierasz? Co pozostaje po człowieku? Na te i wiele innych pytań odpowiedzi szukał Roland Schulz, niemiecki reporter. W książce "Jak umieramy" prezentuje wszystkie informacje, które udało mu się zebrać po licznych rozmowach przeprowadzonych między innymi z lekarzami, patologami czy pracownikami zakładów pogrzebowych.
Mnie tematyka śmierci interesuje, wiedziałam więc, że po książkę sięgnę. Niestety szybko okazało się, że nie otrzymam w niej tego, na co liczyłam. Miałam nadzieję na fakty o tym co dzieje się z ciałem ludzkim przed i po śmierci. Tymczasem ciekawostek jest w niej mało, a całość jest przegadana, momentami wręcz nudna i pełna frazesów. Miałam wrażenie, że autor bardziej skupia się na pracy urzędników Urzędu Stanu Cywilnego czy zakładów pogrzebowych niż samym procesie umierania i śmierci. Po takiej książce spodziewałam się czegoś innego. Autor miał dobry pomysł i gdyby znalazło się w niej więcej konkretów i informacji, byłaby to wartościowa i intrygująca pozycja.
Do tego bezpośrednie zwracanie się do czytelnika, jak do osoby umierającej było dla mnie przygnębiające i odpychające. Rozumiem zamysł, ale taki sposób narracji mnie zniechęcił.
Bardzo mi przykro, ale ja jestem na nie.
Profile Image for mommy_and_books.
1,397 reviews35 followers
December 6, 2020
Witajcie moi drodzy.❄ Czytacie czasami literaturę faktu? Ja czasami tak i właśnie dzisiaj przychodzę do was z recenzją książki: „Jak umieramy” Rolanda Schulza. Za egzemplarz tej książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Muza.
Czy zastanawialiście się, jak wygląda proces umierania, śmierci i żałoby?
Roland Schulz w swojej książce próbuje przybliżyć nam jak wyglądają te procesy w Niemczech.
W pierwszej części dowiadujemy się między innymi:
- jak wygląda umieranie?
- jakie procesy zachodzą w naszym organizmie?
- jak się dobrze przygotować na własną śmierć?
- jak reagować na innych ludzi
W drugiej części przejdziemy przez śmierć. Śmierć to nie jest tylko to, że ktoś umrze. To ponownie cały proces i urzędowe procedury. Na wszystkie te procedury patrzymy z punktu widzenia 4 osób (ich zwłok):
- starszej pani, która umarła w domu spokojnej starości
- małego dziecka, które walczyło z rakiem w szpitalu
- młodego mężczyzny, który spadł z wysokości na budowie
- nas – my umarliśmy w domu
Każda z tych osób umarła z innej przyczyny i w innym miejscu, dlatego urzędowe procedury troszeczkę się różnią. I droga do ich wiecznego spoczynku jest inna.
W trzeciej części omawiana jest żałoba. Możecie dowiedzieć się z niej ciekawych rzeczy… Między innymi jak ludzie reagują na śmierć bliskiej osoby. Niektóre osoby nie chcą jeść, inne wręcz zajadają się. Jedne osoby zamykają się w sobie, inne nie chcą być same i potrzebują rozmowy. Kolejne osoby chorują na depresje, inne przyjmują to za coś normalnego – oczywistego. O tym jak każdy z nas będzie przeżywał żałobę dowiemy się dopiero jak umrze ktoś, kogo znaliśmy. Nasze przeżycie żałoby zależy również od tego jaki stosunek mieliśmy do zmarłej osoby. Wiadomo im bliżej niej byliśmy tym bardziej to przeżyjemy…
Pamiętajcie umrzemy sami. Może być koło nas pełno ludzi a i tak umrzemy sami. Nikt za nas tego nie przeżyje.
Mam takie pytania do was: Gdybyście umierali to za wszelką cenę chcielibyście, żeby was ratowano? Mimo, że mielibyście mniej niż 1% szans na przeżycie. Czy podpisalibyście deklarację DNAR (Do Not Attempt Resuscitation).
Czyli zgoda na to, żeby lekarze nie podejmowali resuscytacji krążeniowo-oddechowej w przypadku zagrożenia waszego życia? Czy chcielibyście zostać po śmierci spaleni czy raczej z ciałem pochowani w trumnie? Nad tym ostatnim pytaniem zastanawiam się od kilkunastu lat… I szczerze wam powiem, że chciałabym zostać pochowana z ciałem. J Te pytania również pojawiają się w książce „Jak umieramy”.
Pierwszy raz spotkałam się z książką, która omawia tak trudny i ważny temat. Ze śmiercią stykamy się codziennie. Czy to umiera ktoś z rodziny, znajomych czy też dowiadujemy się z telewizji. A tak mało o niej wiemy, bo czy tak naprawdę się tym tematem interesujemy? Szczerze? O śmierci myślimy jedynie jak ktoś z bliskich nam umiera lub w szczególnych dniach 01-03.11. Dlatego uważam, że tą książkę powinien przeczytać każdy z nas.
Tak jak już pisałam z tymi tematami przyjdzie nam się zmierzyć prędzej czy później.
Ja pierwszy raz ze śmiercią bliskiej mi osoby zmierzyłam się dopiero jak byłam dorosła. Dwa lata później życie pokazało mi coś znacznie gorszego. Śmierć zabrała mi jeszcze bliższą osobą, z której odejściem nie pogodziłam się do dzisiaj, chociaż minęło ponad 8 lat. Cały czas czuję ból w sercu…
Także ból po stracie bliskiej osoby można nosić w sercu do końca życia. Każdy inaczej przeżywa stratę ukochanej osoby.
Także kochani, polecam książkę „Jak umieramy”. Nie bójcie się jej czytać. Bardzo ważny temat. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam. 10/10

Wydawnictwo MUZA SA #Rolandschulz #jakumieramy #wydawnictwomuza
Profile Image for L.L..
1,026 reviews19 followers
September 19, 2024
Pomyślałem że lepiej będzie najpierw tą książkę przesłuchać, a potem taką o reinkarnacji, a nie odwrotnie :D Tak też zrobiłem. Dobra książka opisująca techniczne aspekty śmierci zarówno w ujęciu medycznym, jak i potem prawnym i biurokratycznym. Napisana jest lekko, żeby nie powiedzieć wesoło ;) ale to był umyślny zabieg, w końcu śmierć jest częścią życia i takie podejście jest dobre, by się z nią oswoić. Może trochę za dużo tej biurokracji, a za mało fizjologii, co się czasem robi nudne... No i mnie było zwyczajnie trochę smutno podczas czytania, chociaż chyba nie powinno być ;) Dodatkową zaletą jest, że dowiadujemy się o co warto zadbać jeszcze przed śmiercią no i w ogóle jak wygląda cały proces (np. praca zakładu pogrzebowego, krematorium itp.). Dla mnie przydatna i można przeczytać/przesłuchać, zwłaszcza że łatwo było skupić się na treści i nie nudzi nawet mimo tego przeładowania informacjami technicznymi na temat czynności około zwłok...

"Niektórzy umierający szukają pocieszenia w  tym, że nie są sami. Umierają, tak jak umarli ich rodzice, dziadkowie i ich rodzice, a także ich dziadkowie, aż do ostatniego ogniwa. Dzieje ludzkości liczą już dobre osiem tysięcy pokoleń, a statystycy, którzy to obliczyli, szacują, że do dziś na ziemi zmarło ponad 200 miliardów ludzi. Teraz kolej na ciebie.
Innym poprawia samopoczucie odwołanie się do racjonalności statystyki, a  konkretnie do prawa umieralności Gompertza: po przekroczeniu trzydziestki ryzyko człowieka, że umrze w roku następnym, zwiększa się co osiem lat. Z  tego punktu widzenia zgon w  wieku lat czterdziestu to pech, w  wieku lat sześćdziesięciu –  przeznaczenie, ale po siedemdziesiątce nie masz już prawa skarżyć się na statystykę.
Są tacy, którzy znajdują oparcie w swoim pochodzeniu z  gwiezdnego pyłu. Komponenty ciała –  wodór, tlenek węgla, tlen –  powstają w prawybuchu, w wyniku eksplozji gwiazd. Astrofizycy szacują, że połowa atomów na Ziemi –  w  górach i  w  drzewie, w  morzu i  w  człowieku – pochodzi z gwiazd spoza Drogi Mlecznej. Liczą sobie one miliardy lat. Te kilka lat w tobie zatem to tylko mrugnięcie na drodze ku wieczności."

- kiedy moja bardziej racjonalna i sceptyczna część natury twierdzi, że i tak żyjemy wiecznie, to właśnie to ma na myśli ;)

(czytana/słuchana: 17-18.09.2024)
4+/5 [7/10]
38 reviews1 follower
January 11, 2021
Książkę czytało mi się ciężko, język jak dla mnie podręcznikowy, wyobrażałam ją sobie trochę inaczej. Mimo to dostarczyła mi ona iformacji, których nie wiedziałam i były one bardzo ciekawe. Ukazuje ona trzy etapy umierania tj umieranie, śmierć i żałobę. Każdy z nich bardzo ciekawy, mi osobiście po prosru przeszkadzał język. Książka dostarcza nam informacji, że człowiek powinien być przygotowany na śmierć, bo nie jest to takie odległe jak nam się wydaję i czeka to każdego. Napewno nie jest to pozycja dla każdego, ale myślę że osobom, które lubią taki rodzaj książek, albo interesuję ich ten temat, czytając ją nie zawiodą się . ❤
Profile Image for Jakprzezokno Jola.
503 reviews23 followers
December 29, 2020
Myślałam, że więcej w tej książce będzie biologicznych aspektów, nie ma ich jednak aż tak dużo. Aczkolwiek dowiedziałam się mniej więcej jak wyglada proces od momentu tuż przed śmiercią aż do chwili po. Była to ciekawa, prosto i subiektywnie napisana książka, bez żadnych naukowych wstawek. Po prostu opowieść zainteresowanego człowieka. Perspektywa historii była bardzo ciekawa - wszystkie słowa kierowane są do czytelnika jako do osoby umierającej, zmarłej. Przez to obiór książki jest mocniejszy, bo w tej roli widzimy właśnie siebie. Nie była to niesamowicie pasjonująca lektura, ale całkiem ciekawa mimo wszystko. Autor pisze interesująco i lekko, rzeczowo, ale z odrobiną empatii. Jak sam twierdzi - nie ma przypisów ani wykazu z czego korzystał, bo nie jest to publikacja naukowa. Ot, spis laika dla laika.
Profile Image for Oskar.
114 reviews1 follower
May 5, 2021
Książka ukazująca proces umierania a następnie spraw związanych z pochówkiem, jest tu wiele ciekawostek jak to wygląda od strony urzędowej, niestety większość informacji dotyczy prawa niemieckiego (autor jest Niemcem). Warto przeczytać aczkolwiek nie jest to pozycja wybitna. 6/10.
Profile Image for Karola Walkowiak.
44 reviews1 follower
May 18, 2021
Książka potrzebna, nie tylko w obliczu straty, chociaż wówczas bardzo trudna. Temat omówiony dokładnie, z sercem. Polecam
Displaying 1 - 11 of 11 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.