Ta książka mnie w dużej mierze okrutnie męczyła, zwłaszcza wszystkie fragmenty, w których autor opowiadał o swoim dzieciństwie, a potem mówił, że on chce w tej książce oddać głos osobom z branży, sam chce się ukryć (aha), 3 razy powtarzał te same wyniki badań o tym, że pornografia nie uzależnia tak samo jak alkohol (ale już nie dodawał nigdzie żadnych statystyk dotyczących ciemnej strony porno biznesu) czy dzielił się procesem powstawania książki (naprawdę, bardzo dziękuję za fragment o tym, jak wysiadł na lotnisku de Gaulle'a i nie mógł znaleźć żadnej wolnej taksówki, a potem były korki i jeszcze dodał długi przypis o żółtych kamizelkach, a cały ten wstęp do rozdziału nie miał ŻADNEGO związku z dalszą rozmową z gwiazdą porno). Do tego książka pisana na maksa pod tezę, że porno jest super, a źli katolicy, radykalne feministki i lewicujący obrońcy praw kobiet wykrzywiają jego obraz. Z drugiej strony, faktycznie, na pewno niejedna książka została już napisana z tezą przeciwną, że porno to zło tego świata i może w takim razie potrzebujemy książki, która byłaby przeciwwagą i pokazywała porno jako biznes, który jest wprost rajem dla osób, które lubią seks, są lekko ekshibicjonistyczne i są gotowe stawić czoła stygmatyzacji. Ale w takim razie nie rozumiem, dla kogo jest ta książka. Raczej nie przekona tych złych katolików, radykalnych feministek czy lewicujących obrońców praw kobiet, zwłaszcza że mówi o nich w taki generalizujący sposób, że poczułam opór, gdy wspominano o tym, że feministki widzą porno tak niekorzystnie (na pewno wszystkie feministki?). Narracja w wielu miejscach jest szydercza i ma chyba pasować tylko takim boomerom jak autor, którzy mają dokładnie takie same poglądy jak on. Sam dobór rozmówców i wywiady są momentami mega fajne, chociaż też mam wrażenie, że pominięto zupełnie osoby, które ten biznes skrzywdził (mimo że wspominano, że jest takich trochę), wybrano tylko tych, którzy nadal podchodzą do porno dość entuzjastycznie. Ale mam wrażenie, że cała fajność ciekawostek czy historii porno gubi się w na siłę wydłużonej treści i stronniczości książki.