Za motto do tej książki mogłoby służyć hasło, które w latach dziewięćdziesiątych towarzyszyło kampanii reklamowej filmu Matrix. Miało ono postać pytania: czy kiedykolwiek wydawało ci się, że z tym światem jest coś nie tak? Domyślna odpowiedź jest oczywiście twierdząca.
Powszechne zwłaszcza dzisiaj, kiedy światem nieustannie wstrząsają kolejne kryzysy. Kiedy rozpadają się kolejne z pozoru nienaruszalne struktury życia społecznego. I kiedy perspektywa takiej czy innej apokalipsy – na skutek zmian klimatu, wojny nuklearnej, wielkiej pandemii albo buntu biednych przeciwko bogatym – wydaje się więcej niż prawdopodobna. Jeśli dodamy do tego media społecznościowe i internet, które zamiast – jak o tym niegdyś marzono – sprzyjać budowie globalnej wspólnoty, wzmacniają tylko nasze naturalne tendencje do zamykania się w niewielkich totemicznych plemionach bańkach, krajobraz robi się jeszcze bardziej problematyczny.
Ta książka bierze się z przekonania, że właśnie w takim świecie – ba, nade wszystko w takim – dystans, niespieszna analiza unikająca łatwych utożsamień i zbiorowych odruchów są potrzebne co najmniej tak samo jak maseczki w czasie pandemii. Bo choć w erze obrazu, emotikonu i bezzwłocznego działania myślenie i rozumienie nie cieszą się specjalną estymą – nic bez nich nigdy nie zmienimy na lepsze, nie będziemy bowiem wiedzieć, co by należało zmienić i dlaczego.
Tomasz Stawiszyński – filozof, eseista, dziennikarz, autor bestsellerowych książek: “Potyczki z Freudem. Mity, pokusy i pułapki psychoterapii” (2013) oraz „Co robić przed końcem świata?” (2021). Od wielu lat zajmuje się problemami z pogranicza filozofii i psychoterapii. Wcześniej związany z wieloma redakcjami: pracował m.in w „Dzienniku” „Newsweeku” i „Przekroju”. W latach 2013-2016 prowadził w Polskim Radiu RDC autorski program “Niedziela Filozofów, czyli potyczki z życiem”. Od 2016 związany z Radiem TOK FM, gdzie prowadzi m.in. “Godzinę filozofów”, “Kwadrans filozofa” oraz – wraz z żoną, Cvetą Dimitrovą – internetowy podcast “Nasze wewnętrzne konflikty”. Jego teksty i audycje można znaleźć na stronie www.stawiszynski.org, a rozmowy z ciekawymi gośćmi o sprawach najważniejszych w autorskim podcaście „Skądinąd”.
Tomasz Stawiszyński to bardzo inteligenty człowiek, wręcz wzorzec do naśladowania… ale może przez tak krótkie eseje nie ma okazji naprawdę się wykazać? Takie to nieodkrywcze
W sumie to spodziewałam się, że znajdę tutaj coś innego, ale nie jestem zawiedziona. Autor konsekwentnie rozmywa idealny obraz świata, stara się otworzyć oczy społeczeństwu i ciężko się z nim nie zgodzić.
Bardzo strawna i bardzo inteligentnie napisana (powiedziana?) książka o tym co teraz ważne. Stawiszyński nie raz skłonił mnie do autorefleksji, która, mam nadzieję, będzie do mnie powracała w momentach kluczowych, bym wierny był powściągliwości i myśli rozsądnej, a nie ulegał emocjom w potrzebie chwili.
Lektura dla każdego kto nie postrzega siebie za alfę i omegę i skłonny jest pracować nad sobą, albo po prostu chciałby wiedzieć jak żyć w czasach, w których nikt nie potrafi powiedzieć, co się dzieje i dokąd to wszystko zmierza.
Stawiszyński też nie mówi, ale zwraca uwagę na obecne w naszych życiach mechanizmy, które nie ułatwiają nam dążenia do prawdy, porozumienia międzyludzkiego (i z samymi sobą) i przyszłości, w której nie czeka nas zagłada.
Może gdyby to przeczytać wtedy, kiedy wyszło, to wywarłoby fajniejsze wrażenie. Bo jednak są to eseje pisane w 2019, 2020 roku. Wszystkie te zjawiska, o których jest mowa, dwa lata później są już tak zwielokrotnione (i nie mówię tylko o rzeczywistości polskiego politycznego podwórka, chociaż o tym jest chyba najwięcej), bo zdążyło się nawydarzać tyle "gorszego", że ich filozoficzno-psychologiczna obróbka nie jest nowa czy odkrywcza*, zwłaszcza gdy podziela się poglądy z autorem.
Ale wiadomo, to Stawiszyński i czytało się z intelektualną przyjemnością, chociaż mogłaby być bardziej skondensowana, bo treści i nawet konkretne sformułowania pojawiały się kilkukrotnie w różnych rozdziałach
*z wyjątkami, np. rozdział o emocjonalnym fetyszyzmie
Filozoficzne rozwazania wspolczesnych czasow w wersji dla leniwych. Niby autor nie odkrywa ani nie stwierdza niczego nowego. Niby nie opowiada o skomplikowanych tezach czy prawach. Jednak z taka lekkoscia relacjonuje rzeczywistosc, ze momentami mialam wrazenie, ze prowadzimy rozmowe. Jego mysli sa bardzo uporzadkowane i klarowne. Stwierdza fakty, zadaje pytania i odbiorca sam dochodzi do pewnych wnioskow - absurdow dzisiejszych czasow. Do pierwszych kilku rozdzialow bede wracac w przyszlosci, bo znalazlam w nich odpowiedzi na wiele nurtujacych mnie pytan. Super wartosciowa literatura!
Momentami nudziłam się przy tej książce, bo duża część wywodów wydawała mi się jako psycholożce oczywista. Momentami bardzo się zgadzałam, bo stwierdzałam, że skoro wiele z ważnych spraw, które Stawiszyński opisuje, widocznie dla większości ludzi oczywiste nie jest, to bardzo ważne, żeby o nich pisać. A momentami miałam duży opór np. na samym początku zdenerwowało mnie jakieś takie konserwatywne podejście autora do nowych technologii i negatywne ocenianie ich wpływu na społeczności. Ale ostatni rozdział wyjaśnił mi bardzo podejście autora: że swoje poglądy stara się tłumaczyć w sposób prosty i jednoznaczny, zawsze jednak ma gotowość na zmianę zdania, jeśli pojawią się przekonujące argumenty na rzecz innego punktu widzenia. Brakuje mi bardzo w Polsce tej dyskusji o tym, że zmiana zdania może być dużą wartością. Brakuje mi takich książek, takich mediów.
Książka definitywnie osadzona w czasie, w którym została napisana. Opowiada między innymi o stosunkach i nie-stosunkach politycznych oraz społecznych. Ciekawe jest to, że problemy opisane przez autora nadal istnieją w naszym państwie i nie widać ich końca. Cenię przemyślenia zawarte w tej książce, ponieważ Stawiszyński, mając swoje ugruntowane poglądy, próbuje patrzeć na opisywane problemy z dwóch stron, krytykując populizm. 4/5 ⭐️
pomimo tego że to dość subiektywna książka, to myślę że niektóre spostrzeżenia autora są naprawde trafne i dobitne. może i nie odkrywa on niczego przełomowego, ale za to z dużą przenikliwością analizuje współczesną rzeczywistość i rządzące nią systemy społeczne i polityczne
Tak szczerze mówiąc, to liczyłam trochę na wskazówki stanowiące odpowiedź na tytułowe pytanie. Ale ta książka nie jest o tym :c
„Co robić przed końcem świata“ to zbiór esejów, które pierwotnie były audycjami radiowymi. 15-minutowe wykłady filozoficzne na antenie Tok FM – brzmi świetnie, prawda? Mnie ten koncept urzekł, ale tylko na pewien czas.
🔸🔸🔸 ℂ𝕪𝕥𝕒𝕥 #𝟙 Rzecz jasna tego rodzaju teza wymagałaby znacznie poważniejszych argumentów niż tylko rozumowanie oparte na logicznych przesłankach. Przede wszystkim empirycznych dowodów stwierdzających istnienie takiej zależności. Dopóki ich nie ma, owo dictum należy traktować jako ogólną konstatację dotyczącą najbardziej charakterystycznych cech późnego kapitalizmu. 🔸🔸🔸
Myślę, że po tym fragmencie domyślacie się już, z czym miałam problem: jakie to jest zawiłe! Mam za sobą lekturę wielu tekstów naukowych i nie przeraża mnie taki język i sposób formułowania wypowiedzi, ale przedzieranie się przez takie zdania było na dłuższą metę dość męczące.
🔸🔸🔸 ℂ𝕪𝕥𝕒𝕥 #𝟚 Nie zachęcam do dezynwoltury, rozrzutności i ostentacyjnej kontestacji ekologicznego stylu życia. 🔸🔸🔸
Teksty w książce odnoszą się głównie do zjawisk społecznych i bieżących wydarzeń (z lat 2019-2020). Niestety, po kilku początkowych esejach, traktujących m.in. o życiu w dobie AI, wpadamy w długie rozdziały pełne publicystyki, które w moim odczuciu nie stanowiły już „ćwiczeń z myślenia“, a tylko ukazywały wyraziste poglądy polityczne autora.
🔸🔸🔸 ℂ𝕪𝕥𝕒𝕥 #𝟛 Współczesna biologia, psychologia, psychiatria i seksuologia całkowicie falsyfikują kościelne elukubracje o specyfice relacji pomiędzy płciami. 🔸🔸🔸
Choć większość książki była dla mnie ciężkostrawna, znalazłam w niej parę perełek, które wywołały mój uśmiech (tekst o filmie „Karate Kid“!) lub wzbudziły świeże refleksje.
Na koniec podzielę się z Wami zdaniem, które pewnie można byłoby napisać prościej, ale które jest dla mnie właśnie jedną z takich pereł.
🔸🔸🔸 ℂ𝕪𝕥𝕒𝕥 #𝟜 Chodzi o to, żebyśmy pomyśleli wspólnotę nie jako zbiór zantagonizowanych monad pogrążonych w szaleńczym wyścigu, ale jako sieć bliskich relacji i więzi, w ramach których staramy się wspólnie stawiać czoło zagadkowej i okrutnej naturze istnienia. 🔸🔸🔸
A po naszemu: życie bywa trudne, więc bądźmy razem i wspierajmy się, jak umiemy.
🏆 Moja ocena: 5/10
*** Tomasz Stawiszyński „Co robić przed końcem świata“, Wydawnictwo Agora
Bardzo lubię słuchać audycji z Tomaszem Stawiszyńskim, jednak koncept tej książki ewidentnie do mnie nie przemówił - możliwe, że po prostu nie jestem w docelowej grupie odbiorców. Część esejów była bardzo ciekawa, jednak po jakimś czasie miałem poczucie, że czytam w kółko o tym samym, bo tematy - lub refleksje - wielokrotnie się powtarzały. To sprawiło, że w mojej ocenie zawiodła tu redakcja lub chciano uwzględnić w książce jak najwięcej tekstów, tak, aby móc zażyczyć sobie za książkę wyższej ceny.
Ostatecznie nie przeczytałem wszystkich rozdziałów, wiele z nich jedynie skanując wzrokiem, bo czułem, że nie dowiaduję się z nich niczego nowego, czego nie powiedziały mi wcześniejsze rozdziały. Do tego, miejscami, lektura była trudna - czasem słowa autora nie wykraczały poza bardzo pesymistyczną ocenę rzeczywistości, wręcz nurzając się w niej. Nie mam nic przeciwko tematom trudnym i ciężkim do czytania, to takie są zwykle najbardziej wartościowe, ale tutaj odbierałem to jako umartwianie się bez żadnego wyższego celu.
Ostatecznie przebrnięcie przez nią zajęło mi jakieś 11 miesięcy (od stycznia do grudnia tego roku).
Gdyby książka była krótsza i zawierała bardziej skondensowane refleksje, moja ocena zdecydowanie byłaby wyższa.
4,5 Surowa i bezkompromisowa, momentami trudna. Pozwoliła mi lepiej zrozumieć to co dzieje się wokół mnie. Na pewno wykształciła we mnie nowe wzorce myślenia i utwierdziła w przekonaniu, że warto podważać pełne irracjonalnych statusów quo otoczenie.