Jedyne, czego chcieli, to mieć odpowiednie warunki pracy. Nie czują się bohaterami, choć wielu z nas właśnie tak ich postrzega. Medycy - pielęgniarki, pielęgniarze i ratownicy medyczni, którzy w czasie pandemii koronawirusa w Polsce mierzyli się z trudną rzeczywistością niewydolnej ochrony zdrowia. Gdy my siedzieliśmy w swoich domach, oni po prostu chodzili do pracy...
Troje z nich opowiada o tym, jak wyglądały pierwsze miesiące pandemii z ich perspektywy: w szpitalnym oddziale ratunkowym, w przychodni i pogotowiu.
Jaka jest książka Zamaskowani?
Trochę się pośmiejecie, trochę nie będziecie dowierzać. Czasem będzie bezpośrednio, czasem nie wprost.
Książka, od której nie można się oderwać. Choć wielokrotnie rozśmiesza, jest to śmiech przez łzy, bo cienką warstewką humoru pokryte jest niewyobrażalne zmęczenie i stres. Oto pandemia w polskim wykonaniu, walka o to, aby niewydolny system opieki zdrowotnej nie padł w dobie koronakryzysu.
Napiszę to po raz kolejny... Pracuję na SOR-ze. Jest to kolejna książka, którą chciałbym, żeby każdy przeczytał. Idealnie pokazuje jak cały system opieki zdrowotnej to jedna wielka prowizorka pozbawiona logiki i że decyzje i rozporządzenia wydają osoby, które w ogóle nie znją realiów tej pracy. Oddział zakaźny dostaje dodatek covidowy? No oczywiście, że tak. Mimo że siedzą tam z pacjentami ładnie odizolowanymi, którzy mieli robiony wcześniej wymaz (często u nas na SOR-ze, albo w labolatorum) i wiedzą, że dany pacjent ma covida i mogą się zabezpieczyć. SOR dostaje dodatek covidowy? Oczywiście, że nie, mimo iż przewijało się u nas codziennie po 40 pacjentów z Covidem, nie licząc tych, u których wynik pozytywny wyszedł dopiero później i nie mielismy możliwości dokładnego zabezpieczenia się, a siedzieli oni z nami jak i z innymi pacjentami w poczekalni i gabinetach. Logiczne prawda? Ale według Ministerstwa Zdrowia na SOR-ach nie było pacjentów covidowych więc dodatek się nie należy... Frustruję mnie tępota, osób decydujących o tym i brak jakiejkolwiek logiki w rozporządzeniach...
👏👏👏Idealna na dyżur i po dyżurze, cała prawda pierwszej fali, w kolejnych tylko gorzej. Dobrze wiedzieć że wszędzie/większości jest tak samo lub w 80% podobnie te 20% cóż tylko gorzej.