Bjørnstjerne Martinus Bjørnson was a Norwegian writer and the 1903 Nobel Prize in Literature laureate "as a tribute to his noble, magnificent and versatile poetry, which has always been distinguished by both the freshness of its inspiration and the rare purity of its spirit." Bjørnson is the author of the lyrics to the Norwegian National Anthem, "Ja, vi elsker dette landet".
Había leído que los primeros premios Nobel eran "particulares", porque su literatura era más una muestra de arte nórdico que de algo universal y eso fue precisamente lo que descubrí en La marcha nupcial.
Se trata de una novela costumbrista que sucede en las montañas de Noruega y gira en torno a una familia marcada por la marcha nupcial compuesta por Ole Hangen, uno de sus primeros miembros. La marcha nupcial es el presagio de felicidad de las parejas que se casan y, por eso, el día que no suena en una de las bodas de otra generación de la familia, se rompe el buen augurio que no volverá hasta la siguiente generación.
La verdad es un libro aburrido que no recomiendo. Tal vez en otra época fuera útil para entender la cultura noruega, pero creo que ha perdido vigencia y que al lado de la literatura de hoy, es demasiado ingenuo.
Zaczęte: 01.02.23 Koniec: 02.02.23 ❝Choćby pieśń taka nawet ucichła, pozostanie w sercach żywa i rozbudzić ją można łacno wszędzie, gdzie się jej nie słyszy.❞
,,Marsz Weselny" jest uznany za debiut literacki Bjørnsona, który jest norweskim pisarzem. Tworzył głównie w drugiej połowie XIX i na początku XX wieku.
,,Marsz Weselny" — Jest to pierwsza lektura, którą przeczytałam na studiach. Czyta się ją naprawdę szybko, bo ma zaledwie 30 stron. Książka łączy w sobie elementy sagi skandynawskiej, z sielanką i naturą. Na początku historii poznajemy Olego Haugena, który skomponował marsz weselny dla swojej córki Auslug. Marsz ten miał towarzyszyć na dalsze pokolenia (symbol szczęścia i wiernej miłości). Później poznajemy Astrid i Knuta. Na ich weselu wybrzmiał ,,Marsz Weselny" jej dziadka. Wszyscy wesoło go nucili z uczuciem wielkiej radości.
Najstarszy syn małżeństwa Endrid był spadkobiercą rodu. Knut wysłał go do szkoły rolniczej, żeby się kształcić, a później wyjechał do miasta. Endrid upatrzył sobie za żonę Randi (17 lat). W dniu wesela Endrida i Randi padał deszcz. Towarzyszył też im marsz weselny. Panna młoda cały czas płakała (miała ataki płaczu). Od momentu wesele reszta ich życia niosła za sobą nieszczęścia. Urodziło im się dziecko, które zmarło po dwóch latach. Kolejnego dziecka nie obdarzyli miłością, a gdy to już zrobili umarło mając 2 lata.
Później urodziła im się wesoła córka — Mildrid — która odziedziczyła urodę po mamie. Marsz weselny nuciła razem z babcią Astrid. Jej młodsza siostra Beret także. Jan Haugen krzyżuje swe drogi razem z Mildrid. I są razem szczęśliwi.
Biorą wesele przy dźwiękach marsza weselnego Olego Haugena. Mają dzięki temu nadzieję, że historia ich rodu będzie nadal obfitować szczęściem.
Oh wie bezaubernd! Lange schon wollte ich mal eine Erzählung von Bjørnstjerne Bjørnson, dem Verfasser der norwegischen Nationalhymne, lesen. Da kam es mir gerade recht, als ich - auf der Suche nach Kurslektüre - in meiner Lieblingsbibliothek dieses, von Jutta Mirtschin ganz zauberhaft illustrierte, kleine Büchlein ausliegen sah. Es handelt sich dabei um eine kompakte, aber wunderschöne Liebesgeschichte, die erzählt, wie sich ein Lied über viele Generationen eines Geschlechts weiterträgt und über kurz oder lang getrennte Zweige wieder zusammenführt. Da werde sogar ich zum Romantiker!