W wyniku brutalnego gwałtu, w Kilonii ginie siostra pruskiego militarysty, pułkownika von Wussowa. Z ofiary zostaje zdarty rodowy piętnastowieczny medalion. Wussow poprzysięga zemstę. Rozpoznanie dla niego jest proste, kto posiada medalion jest mordercą. Akcja kryminalna zostaje spleciona z walką powstańców wielkopolskich z Jarocina, którzy w szarych mundurach – feldgrau , ale już z polskimi orzełkami na czapkach i białoczerwonymi opaskami na ramionach, niczym szare wilki kąsali pruskich najeźdźców. I jak gnębione od setek lat wilki, nie tylko nie dali się pokonać przez 123 lata niewoli , ale skutecznie wywalczyli powrót Wielkopolski , Kujaw i Pomorza w granice Rzeczypospolitej. Zawsze krok przed Niemcami, skłóconą Warszawą i zachowawczym Poznaniem, już w listopadzie 1918 roku wyrwali z rąk Prusaków Jarocin. Książka o zapomnianych bohaterach, w porównaniu, z którymi bledną , wypromowane ikony naszej tradycji i historii. Oni udowodnili, że można zwyciężać minimalizując straty własne , biorąc jednocześnie największy łup wojenny w historii polskiego oręża.
Ciekawa pozycja. Szczególnie dla osób, które sięgają po książki historyczne raz na jakiś czas. Autor co rusz tłumaczy w jakiej sytuacji znajdują się bohaterowie, kto jest kim i o co chodzi. Dobrze się czyta. Akcja jest wartka, wciąga, język nie jest trudny, a trup nie ścieli się gęsto. W powieści umieszczono nie tylko wątki historyczne i kryminalne, ale także obyczajowe. To jest jakby historia współczesna wrzucona w początek XX-wieku. Warta poznania. Jedyne co mi przeszkadzało to to, że w książce nie ma mapy Jarocina z początku XX-wieku, co w momencie, gdy autor posługuje się konkretnymi nazwami ulic czy wykorzystuje istniejące wtedy obiekty, pomogłoby czytelnikowi osadzić poznawaną historię. Zastanawia mnie też fakt tłumaczenia w przypisach tylko części zdań wypowiadanych po niemiecku przez bohaterów powieści, ale to już bardziej zarzuty do wydawcy niż do autora.