We Wrocławiu zostają odnalezione zwłoki młodej kobiety pozbawione fragmentu skóry. Ta przerażająca zbrodnia zaczyna się powtarzać – w ciągu następnych dni policja natrafia na kolejne ciała ofiar seryjnego zabójcy.
Władek Majchrzak, doświadczony policjant wydziału zabójstw wrocławskiej komendy, formuje specjalny zespół, którego zadaniem jest powstrzymanie okrutnego, ale i niezwykle inteligentnego psychopaty.
Nadkomisarz będzie musiał stawić czoła wyjątkowo trudnemu wyzwaniu, rzutującemu na jego ustabilizowane dotąd życie prywatne i zawodowe. Czy policjantowi uda się rozwiązać zagadkę i schwytać przebiegłego mordercę?
Mocny i wyjątkowo zaskakujący kryminał z potężnym ładunkiem emocjonalnym, ukazujący ciemną stronę miasta, ale i mroczną stronę ludzkiej psychiki. Brutalna, bezkompromisowa i przejmująca Skóra zostanie z wami na długo po przeczytaniu ostatniej strony…
Książa jest genialna. Już od pierwszej strony było mi ciężko się oderwać i ciągle czułam niedosyt. Jednakże, książka nie jest dla osób o słabych nerwach. Opisy morderstw są obrzydliwe, a zarazem świetnie opisane przez autora. Pod koniec niesamowity zwrot akcji, na który nie byłam gotowa w jednym procencie. Książka na długo pozostanie w mojej pamięci.
Sama narracja jest inna niż w innych książkach, które czytałam, ale to jest według mnie zdecydowanie na plus.
3,7 ⭐️ wiedziałam kim jest morderca, później jednak nie, później znów tak, ale nie do końca? sporo rzeczy było teasowanych w trakcie i już paliła się czerwona lampka, że ‚oho czyli coś się z tym zadzieje’. troszkę przewidywalna, ale dobrze się bawiłam i kilka tekstów naprawdę mnie bawiło! morał jest jeden - nie miej marzeń i żadnych pragnień, nie ciesz się za wcześnie, bo gówno z tego wyjdzie.
2⭐️ Wielkie rozczarowanie jeśli chodzi o tę książkę. Za dużo opisów z życia bohaterów trzecioplanowych, a nawet tych epizodycznych, które nie wnoszą dosłownie nic do samej historii. Trochę przeciągane sceny, a samo zakończenie niestety dosyć przewidywalne i w dodatku mam wrażenie, że urwane w połowie. Brakowało mi kilku stron by dowiedzieć się co dalej z rannymi bohaterami.
Jako wierny czytelnik twórczości Piotra Kościelnego z niecierpliwością oczekuję na jego kolejne powieści. Cenię go za autentyczność, mocny język oraz umiejętność wnikliwej obserwacji ludzkich zachowań. Jego książki nigdy nie są powierzchowne – zawsze niosą ze sobą coś więcej niż tylko fabularną rozrywkę. Gdy więc pojawiła się informacja o wznowieniu „Skóry”, jednej z wcześniejszych powieści autora, której niestety nie miałam okazji przeczytać wcześniej, wiedziałam, że to doskonała okazja, by nadrobić zaległości.
Wrocław, maj 2009 roku. Spokojne brzegi Odry stają się tłem dla przerażającego odkrycia: dziecko znajduje fragment ludzkiej skóry. Wkrótce później w opuszczonym budynku policja odnajduje obdarte ze skóry zwłoki młodej kobiety. Ciało wisi niczym makabryczne trofeum – nie tylko zabito człowieka, ale wystawiono jego śmierć na pokaz. Do sprawy zostaje przydzielony nadkomisarz Władek Majchrzak – weteran, który niejedno widział, ale nawet jego doświadczenie nie przygotowało go na taką brutalność i wyrachowanie. Morderca bawi się z policją. Każda zbrodnia jest przemyślana, starannie zaaranżowana, pełna detali, które mają znaczenie. Tu nie ma przypadków – wszystko jest częścią chorej układanki, która ma doprowadzić śledczych do granic wytrzymałości.
Piotr Kościelny nie byłby sobą, gdyby stworzył jedynie sprawny, proceduralny kryminał. „Skóra” to przede wszystkim opowieść o granicach ludzkiej psychiki – zarówno tej przestępczej, jak i policyjnej. „Skóra” to kryminał, który od pierwszych stron wciąga czytelnika. Prowadzone śledztwo oraz zbrodnie, z którymi mierzą się bohaterowie, sprawiają, że z każdym kolejnym rozdziałem historia angażuje coraz bardziej. Nie sposób pominąć również doskonałej kreacji postaci. Majchrzak to postać złożona – twardy, z pozoru nieugięty, ale dręczony przez demony przeszłości. Autor nie boi się ukazać jego słabości, lęków i wewnętrznych pęknięć, co czyni go niezwykle wiarygodnym i bliskim, mimo że jego codzienność daleka jest od tej, jaką zna większość z nas. Zbrodnie stanowią jedynie tło dla głębszej analizy – zarówno systemu sprawiedliwości, jak i psychicznej kondycji osób, które na co dzień mają z nim do czynienia. Kościelny pokazuje też, jak cienka jest granica między ofiarą a katem, między poszukiwaniem sprawiedliwości a obsesją. „Skóra” to powieść, która z jednej strony stanowi gęsty, klimatyczny kryminał, a z drugiej – przejmującą opowieść o ludzkim mroku, wypartym bólu oraz cenie, jaką płaci się za prawdę. Autor nie bawi się w półśrodki – brutalność opisana jest bez cenzury, emocje są surowe, a napięcie narasta z każdą stroną. Mimo to nie jest to książka epatująca przemocą dla samego efektu – każda scena, każda decyzja bohatera ma swoje uzasadnienie. Wznowienie tej książki to doskonała okazja, aby sięgnąć po nią zarówno dla tych, którzy znają już inne dzieła Piotra Kościelnego, jak i dla nowych czytelników, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z jego twórczością. To historia, która nie daje się łatwo zapomnieć – nawet długo po zamknięciu ostatniej strony. „Skóra” to kryminał, który zostaje w głowie. I pod skórą.
OMG to było takie dobree!!! Kojarzycie to uczucia gdy po skończeniu książki patrzycie się pusto w przestrzeń albo musicie odreagować?? To właśnie zrobiła ze mną ta książka.
Generalnie lubię książki Piotra Kościelnego. Potrafi dobrze oddać warunki pracy w polskiej policji oraz mentalność funkcjonariuszy. W „Skórze” było za dużo opisów wątków pobocznych, które niewiele wnosiły do całości. Książka niepotrzebnie się przez to rozrosła. Bardzo szybki przeskok do zakończenia i podbicie dynamiki utworu, jakby czas gonił i trzeba było postawić ostatnią kropkę. Nie jest to najlepsza pozycja tego autora.
We Wrocławiu zostają odnalezione zwłoki kobiety. Po jakimś czasie do policji dociera przerażająca prawda. Zabójstw jest więcej. Włodek Majchrzak zbiera specjalny zespół, aby zapobiec dalszemu rozlewowi krwi. Policjanci robią co w ich mocy, aby powstrzymać zabójcę i uspokoić sytuację w mieście. Jednak czeka go trudne zadanie, szczególnie kiedy podejrzanym staje się ktoś z bliskich znajomych nadkomisarza. Mam duży problem z tą książką. Historia w niej opisana jest genialna. Fabuła, zwroty akcji i makabryczne zwłoki to rzeczy, które są genialne w tej książce. Sposób poprowadzenia całej akcji jest świetny, wszystko dzieje się w swoim tempie. Nic nie zgrzyta w tych rzeczach. A jednak jest kilka spraw do których muszę się przyczepić. Sposób zbudowania bohaterów tak mnie drażnił, że nie polubiłam żadnego z nich. Mam wrażenie, że byli infantylni, na siłę spoko i wyluzowani. Kiedy czytałam rozmowy między nimi nie czułam naturalności. Do tego rybki… te nieszczęsne rybki pojawiły się bez sensu w tej książce chyba z milion razy. Na początku było to zabawne, ale kiedy akcja się rozkręca, wciągnęłam się w historię i pojawiły się te rybki to całe napięcie zeszło i się zdenerwowałam. Czasami autor wplatał niepotrzebne wątki. To jest problem tej historii. Książka rozkręciła się dopiero po 100/150 stronach i wtedy dopiero zaczęłam cieszyć się historią. Chociaż dialogi nadal mi przeszkadzały. Największym minusem było to, że już w połowie książki zgadłam kto jest mordercą. Było to przedstawione w taki sposób, że aż mnie zatkało i śmiałam się, ze jak będę miała rację to ta książka mnie zawiedzie. No i tak było. Nie wiem dlaczego tak ciężko czytało mi się tę książkę. Może to styl pisarza? A może miałam już przesyt kryminałami? Nie wiem. Ale męczyłam tę książkę cały tydzień. Jednak dam jeszcze szansę autorowi, ponieważ czytałam, że jego „Zwierz” jest lepszy i świetnie napisany. Zobaczymy. Uważam, że książka mimo wszystko zasługuje na przeczytanie, bo historia jest ciekawa, a może to po prostu styl pisarza mi nie pasuje.
Tak nawet 4,5. Świetna fabuła, mocne detale ale zakończenie tak jakby nie do końca przemyślane i w porównaniu z ładunkiem całej reszty książki, zupełnie lekkie. To pierwsza książka tego autora, którą przeczytałam i myślę, że potrzebuję odniesienia do innej.
Już dawno nie czytałam takiego grafomaństwa (aż zaczęłam doceniać warsztat językowy Remigiusza Mroza). Fabuła ciekawa, ale styl pisania odrzuca już po pierwszej stronie.
Kościelny na rynku wydawniczym dał się poznać jako autor, dla którego nie ma tematów tabu, zbyt mrocznych i emocji zbyt trudnych do przelania na papier. „Skóra” to powieść o polowaniu na mordercę, ale też historia obsesji, szaleństwie i granicach między zatraceniem się w dążeniu do celu.
Kościelny swoja powieść zaczyna niezwykle mocno, bo odnalezienie fragmentu skóry, co samo w sobie jest równie straszne co obrzydliwe, ale przywykłam do tego, że autor nie zwykł mnie w swojej twórczości oszczędzać. Przedstawiona historia osadzona we Wrocławiu, który pisarz nakreślił jako szorstki, brudny, pełen mrocznych zaułków i zła, które może być na każdym kroku. W tę scenerię doskonale wpasował się główny bohater Władek Majchrzak, człowiek niezłomny, doświadczony przez życie, ale zarazem umęczony. Autor nie stworzył herosa bez słabości, a bardziej postanowił swojego bohatera doświadczać, popychając go ku własnym demonom.
Wątek kryminalny oprócz tego, że sam w sobie jest mocny i wyrazisty, to trzymał mnie niemal nieustannie w napięciu. Duża w tym zasługa wykreowanej przez autora teatralności i zmysłu mordercy, który jest metodyczny, a każdy jego ruch nacechowany niemal perwersyjnym dopracowaniem szczegółów. Kościelny trochę jak morderca w książce w budowaniu napięcia jest stonowany i metodyczny, jednak nieustannie daje odczuć grozę.
W powieści otrzymałam wszystko to, do czego autor mnie przyzwyczaił, czyli surowy klimat, momentami ocierający się o brutalność. Niezwykle naturalne i rzeczywiste dialogi i sceny zbrodni, które pobudzają wyobraźnię, a przy tym absolutnie nie są przerysowane, czy karykaturalne. Nieustannie jestem pod wrażeniem, jak pisarze przedstawia mechanizmy śledztwa i kreśli portrety psychologiczne zarówno bohaterów jak i złoczyńców.
Ja od dawna jestem zafascynowana twórczością Kościelnego, jednak co wrażliwszym osoba zalecam ostrożność przy sięganiu po „Skórę”, bo ta książka jest brutalna w swej rzeczywistości i naprawdę może zszargać nerwy. Kościelny nie opisuje zbrodni on kazał mi ją przeżywać i czuć. Bardzo mocna rzecz.
Książka, której akcja toczy się w Twoim mieście rodzinnym to: …? Dla mnie to właśnie „Skóra” @detektyw_piotr_koscielny . Wrocław. Mój Wrocław. Miasto, które znam od podszewki, miasto mojego dzieciństwa. Sięgnęłam po tę książkę właśnie dlatego. bo fabuła osadzona jest na dobrze znanych mi ulicach, ale to co miało być tylko ciekawym tłem, zamieniło się w coś o wiele bardziej niepokojącego… i to mnie najbardziej zaskoczyło, bo choć to była fikcja literacka… bałam się… Wszystko zaczyna się od okrutnej zbrodni. Na brzegu Odry młody chłopak znajduje fragment... ludzkiej skóry. A to dopiero początek, z każdą stroną robi się coraz ciemniej, coraz ostrzej, coraz bardziej brutalnie. Byłam na to przygotowana. Wiedziałam, że Piotr Kościelny nie bawi się w subtelności, ale nie byłam gotowa na to, co poczułam, kiedy zaczęły pojawiać się nazwy ulic i miejsca, które doskonale znam… Na Ostatnim Groszu, Bajana, Kozanów. To przecież moje okolice, to tak blisko mojego rodzinnego domu… I nagle poczułam, że ten mrok wylewa się nie tylko z książki. On czai się tuż za moimi plecami. To było przerażające i fascynujące jednocześnie. Z każdą kolejną stroną traciłam poczucie bezpieczeństwa, bo jak to możliwe, że zło może się dziać tak blisko, nawet jeśli tylko na kartach powieści? Szok, strach, trwoga, zniesmaczenie, groza, panika. To emocje, które zalewają Cię falami podczas lektury. Momentami wykrzywisz twarz w grymasie, odwrócisz wzrok, ale nie odłożysz tej książki, bo Wrocław, choć mroczny, wciągnie Cię bez reszty. Ten Wrocław, mój Wrocław, jest tu szary, zimny, surowy, bezlitosny jak morderca. Autor pisze językiem prostym, szorstkim, nie owija w bawełnę. Tu nie ma miejsca na delikatność.
Czy jesteś gotowy na taką przygodę? Ostrzegam możesz poczuć mdłości…. To historia tylko dla osób o stalowych nerwach.
"Skóra" autorstwa Piotra Kościelnego to wstrząsająca historia o poszukiwaniu seryjnego mordercy. Nowe wydanie powieści ukazało się nakładem Wydawnictwa Initium.
Za egzemplarz książki do recenzji w ramach współpracy barterowej dziękuję bardzo wydawnictwu.
Autor przedstawia bardzo wstrząsającą opowieść, która z każdą stroną coraz bardziej porusza czytelnika. Było kilka momentów, które sprawiły, że miałam ochotę odłożyć na chwilę książkę, a były one związane z ofiarami seryjnego mordercy. Jednak ciekawość jak potoczy się dalej ta historia nie pozwala się oderwać i wręcz pochłaniamy tą historię.
Akcja jest bardzo dynamiczna, co dodatkowo sprawia, że czytelnik nie może się oderwać. Mnogość postaci jest dużym atutem, gdyż poznajemy bardzo szeroko całe śledztwo i zbrodnie. Autor umiejętnie wodzi czytelnika za nos nie dając jednoznacznych odpowiedzi i mimo, że dość szybko domyśliłam się kto jest mordercą i tylko czekałam na potwierdzenie swoich domysłów to lektura była świetną rozrywką - pomijając te kilka scen, które były istotne dla fabuły, ale zdecydowanie przeznaczone dla pełnoletnich czytelników co powinniście mieć na uwadze sięgając po tą książkę.
Fanom mocnych wrażeń zdecydowanie polecam tą powieść.
„Skóra” Piotra Kościelnego to książka, która na długo zostaje z czytelnikiem, bo naprawdę nie sposób „wyrzucić” ją z głowy. Mocna i brutalna, z pewnością nie dla wrażliwych czytelników. Niesamowicie dynamiczna akcja, która rzadko kiedy zwalnia, nie daje czytelnikowi odetchnąć ani na chwilę. No ale przede wszystkim te emocje ! Zbliżając się do finału historii sięgały one zenitu do tego stopnia, że na głos komentowałam to, co się aktualnie w książce dzieje. Mimo tego, że sprawcę wytypowałam dość szybko i tak nie byłam gotowa na takie zakończenie
🔪Policjanci pracujący w wydziałach zabójstw mają na co dzień do czynienia z różnego rodzaju złem, jakiego dopuszczają się ludzie. Jednakże to, z czym już niebawem przyjdzie się zmierzyć Majchrzakowi oraz jego kolegom z jednostki wykraczać będzie daleko poza to, z czym do tej pory się spotykali. Zło przybierze zupełnie nowe oblicze, zaś wymiar cierpienia stanie się wręcz nie do opisania…
Jestem fanem Kościelnego. Jak dostałem w swoje ręce "Skórę" wiedziałem, że będzie moc. Autor kolejny raz zabiera Nas w podróż do świata zbrodni. Tutaj nie ma grzeczności. Tutaj jest brud, zbrodnia i psychopata, który morduje z zimną krwią. Powieść przeczytałem praktycznie jednym tchem. Panie Kościelny, pisz pan więcej... 15/ 10
Mroczna, brutalna i wciągająca. Od samego początku trzyma w napięciu, co parę rozdziałów zmieniałam zdanie co do tego kto jest mordercą. Sceny morderstw są tak brutalne, że trudno się od nich oderwać, mimo że budzą obrzydzenie i grozę. ,,Skóra” to historia, która zostaje w głowie długo po zakończeniu.
Nieco naciągnięte zakończenie. Plusem są dialogi i wartka akcja. Ale zakończenie jak dla mnie infantylne ( nie mogę napisać dlaczego, bo byłby to spojler, ale zachowanie jednego z bohaterów w obliczu osobistych tragedii bez sensu ). No i nie ma nic o tym, co się stało z jedną z postaci...
This entire review has been hidden because of spoilers.
pomysł na fabułę naprawdę fajny, aczkolwiek akcja przeciągana niemiłosiernie. za dużo bohaterów, człowiek w pewnym momencie już nie wie kto kim jest, przez co samo zakończenie nie wywiera takich emocji. końcówka książki jakby niedokończona, dla mnie brakuje opisów dalszych pewnych bohaterów.
Ocena 3,75. Wciagająca, świetnie sie zapowiadająca, ale jednak troche rozczarowanko, ze potencjał sie zmarnował :( aczkolwiek ciągle zwodzenie czytelnika kto jest morderca na plus.