Kinga Choszcz, better known as Kinga Freespirit, was a well-known Polish traveler and travel writer.
Kinga's first solitary journey led her to India and Nepal overland. Soon after she met her life partner Radoslaw Chopin Siuda, and together they hitch-hiked around the world for 5 years. Kinga then published her book Led by Destiny and followed her heart's call to go to Africa. Eight months later she died after contracting cerebral malaria in Ghana.
Polecam osobom nie tylko tym, które jeździły kiedyś autostopem, ale wszystkim ciekawym świata oraz lubiącym podróże. Książka niezwykła o spełnianiu marzeń... a co może w życiu piękniejszego? Mnóstwo zdjęć, lekki styl to tylko niektóre z licznych zalet tej książki. Czym bliżej byłem końca czytania tym bardziej czułem, że moja przygoda też się kończy. Gorąco polecam.
Recollects the possibility of realising most unbelievable dreams. Shows the beauty of such thing. Shows how many good people are in the world. Signalizes consequences.
For this book, I would wake up at 6am to have an hour to read before going to work, and I am surely not a morning person. One of my favorite books, and one of those that you know you gonna read it again.
Od jakiegoś czasu z prawdziwą przyjemnością sięgam po literaturę podróżniczą, choć wcześniej nie przepadałam za tym gatunkiem. Moją przygodę rozpoczęłam od książek Beaty Pawlikowskiej. Wkrótce potem odkryłam twórczość Kingi Choszcz, niezwykłej podróżniczki, której życie niestety przerwała malaria mózgowa podczas wyprawy do Afryki.
Kinga, wraz ze swoim partnerem Radkiem, zwanym Chopinem wyruszyła w podróż dookoła świata w październiku 1998 roku. Nie przypuszczali wtedy, że wyprawa potrwa aż pięć lat. Swoją przygodę rozpoczęli w Stanach Zjednoczonych, gdzie na początku pomogli im znajomi, oferując noclegi. Przez rok oboje pracowali, Kinga w kawiarni, a Chopin przy naprawach samochodów. Poznali tam wielu życzliwych ludzi i odwiedzili Alaskę.
Dalej ich droga prowadziła w kierunku Ameryki Południowej. Tam planowali złapać autostopem statek z południowego krańca kontynentu, ale ostatecznie polecieli do Nowej Zelandii. Co ciekawe, niemal cała ich podróż odbywała się autostopem, nie tylko lądowym ale również rzecznym (np. w USA). Spotykali po drodze wielu pomocnych, otwartych ludzi. Myślę, że sami emanując spokojem i sympatią, przyciągali podobnych do siebie.
Z Nowej Zelandii trafili do Australii, a następnie odwiedzili m.in. Brunei i Tajwan. Przez pewien czas mieszkali na Tajwanie, gdzie Kinga dorabiała jako nauczycielka angielskiego w przedszkolach, podobnie jak Radek.
Później nadeszła kolej na Azję – Tybet, Laos, Malezję, Tajlandię, Chiny, Pakistan, Kirgistan. Niestety, podczas tej części wyprawy Chopin poważnie zachorował i musiał wrócić wcześniej do Polski. Kinga kontynuowała podróż sama, odwiedzając m.in. Turkmenistan, Azerbejdżan i Gruzję.
Książkę "Prowadził nas los" czyta się z ogromną przyjemnością. To forma pamiętnika, bardzo osobista, bogata w refleksje i doświadczenia z drogi. Wydanie wzbogacone jest pięknymi zdjęciami, które wspaniale dopełniają opowieść.
To książka, która daje czytelnikowi coś więcej niż tylko opis wyprawy, pozwala zatrzymać się, pomyśleć, popatrzeć na świat z innej perspektywy. Idealna jako odskocznia od codzienności i obowiązków.
Za podróż daję 5 gwiazdek, bo na pewno była to niesamowita przygoda, którą wielu chciałoby przeżyć. Za książkę 3 - dość sucho napisana, bardzo mało przemyśleń autorki dotyczących mijanych miejsc, szczypta humoru też by tej pozycji nie zaszkodziła. Tak czy siak polecam!