Jump to ratings and reviews
Rate this book

Belfast. 99 ścian pokoju

Rate this book
Belfast przyciąga turystów. Jednak mało kto wie, że w tym mieście przeszłość "dzieje się teraz". Słowo "kłopoty" ma tu zupełnie inne znaczenie, a to, jak wymawiasz "h" ze stuprocentową dokładnością określa twoje wyznanie. Belfast to miasto paradoksów. Ludzi, których jedyną winą było to, że urodzili się w złym miejscu o złym czasie. Którzy przeżyli zamachy bombowe, widzieli, jak giną ich bliscy, a być może sami zabijali. Wreszcie mają pokój – ale płacą za niego wysoką cenę, bo muszą patrzeć na katów i morderców, którzy żyją tuż obok. Na szczęście nie cały czas, bo miasto jest podzielone dziewięćdziesięcioma dziewięcioma ścianami pokoju, dzięki którym wszyscy mają trochę wytchnienia, ale też wciąż odczuwają strach.

200 pages, Paperback

First published July 1, 2015

17 people are currently reading
466 people want to read

About the author

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
115 (17%)
4 stars
266 (40%)
3 stars
220 (33%)
2 stars
41 (6%)
1 star
8 (1%)
Displaying 1 - 30 of 47 reviews
Profile Image for Sophie.
6 reviews28 followers
September 26, 2024
Książka jest zła zarówno pod względem językowym, jak i - co gorsza - merytorycznym. Od razu warto zaznaczyć, że autorka jest iranistką, o historii Irlandii Północnej dowiaduje się, jak sama pisze w książce, z internetu. W reportażu brakuje spójnego wprowadzenia historycznego, wszystkie fakty odnośnie irlandzkich Kłopotów opisywane są przypadkowo i chaotycznie. Nie brakuje błędów merytorycznych - autorka na początku reportażu zrównuje Sinn Fein i Provisional IRA, nie wyjaśniając, że Sinn Fein to partia polityczna, Provisional IRA natomiast była organizacją paramilitarną.
Ponadto reportażowi brakuje obiektywizmu, autorka zbyt wiele miejsca poświęca sobie i swoim udziale w opisywanych wydarzeniach. Zamiast oddać głos bohaterom swojemu reportażu, więcej miejsca pozostawia swoim przemyśleniom i ocenom, takim jak opinia, iż jedna z opisywanych osób skrywa w sobie zło. Sam styl opisywanych wydarzeń skoncentrowany jest na sensacji. Autorka prezentuje przekłamany obraz Belfastu, jakby był on miastem skąpanym w przemocy i strachu.
Wszystko to składa się na fatalnie napisany, nieprofesjonalny reportaż. Szczególnie blado wypada w porównaniu z fantastycznym reportażem Patricka Radden Keefe’a, “Cokolwiek powiesz, nic nie mów”.
Profile Image for Grzegorz Bałajewicz.
2 reviews
November 15, 2015
"To nie jest książka o Irlandii Północnej" - zgadzam się z tym. To książka o obliczu Belfastu,  ktory malo kto zna. Autorka stara sie to oblicze przybliżyć niezorientowanemu czytelnikowi. I w tym jest kłopot. Niezorientowany czytelnik moze uznać ją za interesującą. Natomiast czytelnik świadomy realiów życia w Belfascie ma z tym problem. Nie wynika to z jego ignorancji. Raczej z tego w jaki sposob to oblicze jest przedstawione. Mozna odnieść wrażenie że autorka opisuje wydarzenia o których wiedzą tylko wtajemniczeni, w tym ona sama. Jest to nieprawda.
Ksiazka ma cechy taniej sensacji. W mieście pozorny spokój, a w rzeczywistości przestrzeliwanie kolan, taksówkarze którzy nie znają rozmieszczenia ulic po stronie wroga, wykonywanie wyroków itd.
Irytujacy jest styl w którym książka jest napisana, używanie w narracji pierwszej osoby czasu terazniejszego.  Cyt: "Wracam do domu po pierwszym dniu i rzucam sie w wir lektur. Czytam książki...Rozgryzam. Pisze. Zbieram notatki.", "Zostaje. Chce wiedziec o co tu chodzi". Zapewne ma to na celu dodanie dramaturgii.
Podobnie jak stwierdzenia, ktore sa niczym innym jak interpretacją autorki a nie rzetelna dziennikarska informacją. Cyt:"...skoro informuje mnie, że to pociag do Londonderry (a właściwie nie tylko informuje, on mnie poprawia), to wiem, że jest zadeklarowanym brytyjskim lojalista." 
Zadziwia łatwość z którą autorka zdobywa informacje, ktora jak sama twierdzi sa niebezpieczne. Cyt:" Bo przecież gdybym byla kimś innym, gdyby tez były troche inne czasy, wyznanie jej męża mogloby ją zabic." 
Autorka posuwa sie dalej, nie tylko probuje zrozumiec "o co tu chodzi". Ona zaczyna wrecz mieć wplyw na wydarzenia. To ona jest "iskra" dzięki której udaje sie zatrzymać zamieszki. 
I w tym chyba leży źródło mojej oceny. Ksiazka ma sprawiac wrażenie profesjonalnego reportażu. Z perspektywy mieszkańca Belfastu od ponad 10 lat, z przykrością stwierdzam ze to tylko wrażenie. W rzeczywistosci autorka próbuje sprzedac fragmenty tutejszej historii w tabloidowej formie.  
Profile Image for Joanna.
8 reviews
November 13, 2015
Gdybym nie mieszkała w Belfaście, po przeczytaiu tej książki miałabym przed oczami obraz miasta zapatrzonego w przeszłość, pogrążonego w patologiii, gdzie na każdym kroku stoi narkoman albo dresiarz z koktajlem mołotowa. Pewnie nawet nie miałabym ochoty na odwiedzenie tego miejsca. Książka jest bardzo stronnicza. Mam nadzieję, że nigdy nie będzie przetłumaczona na język angielski.
Profile Image for Weronika.
132 reviews4 followers
September 9, 2024
Taka sobie, miałam wrażenie że autorka ciągle się powtarza, i silnie stara się przekonać czytelnika, że Belfast to piekło na ziemi, gdzie na każdym rogu może nam się coś stać. Dużo gdybania i akapitów na zasadzie „co mogła myśleć ta osoba”. I szkoda, że skoro książka była o Kłopotach, to nie został podany zarys historyczny (chyba, że ja źle czytałam).
Profile Image for Judyta Szacillo.
212 reviews30 followers
August 15, 2015
This book is not about Belfast, as the Author cautions herself. It is a book about the fringes of society, the poorest, the underprivileged, the guilty-and-victims of the Troubles. The style of the narrative is a little over-dramatised to my taste, as the stories speak enough for themselves in my eyes. Nonetheless it is a worthwhile read, making the Polish reader aware of the deep conflict that still divides Northern Ireland, although it may easily go unnoticed even by those who live here. Belfast's "leafy suburbs" do not see the same reality as those who live on interfaces. The Author is a Polish journalist who lives in Belfast and works as a community mediator, so she can offer a real insight into the less glamorous face of the city.
Profile Image for Polianna (moze_booka).
256 reviews26 followers
February 23, 2024
Źle się złożyło. W 2021 roku przeczytałam "Cokolwiek powiesz, nic nie mów. Zbrodnia i pamięć w Irlandii Północnej" - Patricka Raddena Keefe'a, przez co reportaż "Belfast. 99 ścian pokoju" to dla mnie powtórka i to dosłownie. Niemal wszystkie historie były mi już znane z pierwszej książki. Nawet podobnie zostały opisane, tyle że dużo bardziej skrótowo.
Książka dla osób niemających zbyt dużej wiedzy o Irlandii Północnej i Kłopotach, będzie wielkim zaskoczeniem, więc radzę przeczytać też "Cokolwiek powiesz, nic nie mów...". Nie przeszkadzało mi to że autorka opisuje wszystko ze swojej, obcej perspektywy, ale wielka szkoda, że tylko we wstępie do wydania drugiego nakreśla w kilku zdaniach cały konflikt, który jest bardzo trudny.
Profile Image for Kamila.
281 reviews10 followers
February 24, 2018
Reportaż jest bardzo pouczający i przybliżył mi konflikt, o którym miałam bardzo mgliste pojęcie, jednak często chaotyczny i zbyt dużo w nim autorki, czego nie cierpię, bo nie obchodzi mnie osoba dziennikarza, tylko kwestia, którą opisuje.
Profile Image for Radek Gabinek.
441 reviews41 followers
July 10, 2016
Dziwnym trafem jakoś tak razem się wszystko złożyło , że mimo iż kupiłem ten reportaż dużo wcześniej to jakoś się za niego nie mogłem zabrać i dopiero kiedy nadrabiałem zaległości na Netflixie i pożerałem kolejne sezony Peaky Blinders ( rewelacyjny serial ) to nabrałem "irlandzkich klimatów" i zapragnąłem dowiedzieć się czegoś więcej o tym narodzie. Przyszła więc kolej na reportaż Aleksandry Łojek. Jakby tego było mało moja lektura przypada na kilka dni przed kolejną rocznicą Bitwy Pod Boyne ( Wilhelm Orański zwyciężył 12 lipca 1690 r katolickiego króla Jakuba II ) i właśnie 12 lipca jest dniem największych napięć pomiędzy katolikami i protestantami z uwagi na marsze organizowane przez zakon orański czyli zwolenników Zjednoczonego Królestwa. W związku z urlopem przeczytałem kilka książek w tm tygodniu, ale kiedy na koniec lektury "Belfastu" z radia wybrzmiała piosenka The Cranberries - "Ode to my family" postanowiłem jako pierwszą zrecenzować właśnie na gorąco książkę Aleksandry Łojek, bo to właśnie ta pozycja czytelnicza zrobiła na mnie największe wrażenie.



Kwestie związane z regularną wojną domową w Irlandii, bo bliżej mi do tego typu określeń niż poprawnych politycznie "napięć" czy słynnych już "Kłopotów" są w jakiś sposób znane pewnie większości z nas. Wynika to z tego, że tocząca się wojna mocno wpisała się w kulturę masową i stała się tematem licznych powieści, filmów, a nawet utworów muzycznych. Obraz jaki mi osobiście towarzyszy jeżeli chodzi o tą tematykę to etos romantycznego wojownika IRA ( Irlandzka Armia Republikańska ) który niczym dywersant w wojennej Polsce walczy z najeźdźcą. Aleksandra Łojek zwraca uwagę na takie same odczucia, które były nam często wpajane przez filmy w których bojownika IRA grał np Brad Pitt - bądź co bądź "przystojny i sympatyczny łotr", a poszkodowanym przez imperium równie sympatyczny i wrażliwy Daniel Day -Lewis. Nie twierdzę, że nie ma w tym prawdy, ale jest to obraz wyidealizowany i wygładzony odpowiednio w wiadomym celu ( odsyłam w tym miejscu do książki ) . To trochę tak jak z naszymi powstańcami, żołnierzami wyklętymi, którzy według wiadomego lobby zawsze byli bohaterscy i nigdy nie znalazły się w ich szeregach osoby wykolejone i bandy, które z honorem miały niewiele wspólnego i walczyły z innych ( często przyziemnych i egoistycznych ) pobudek. Autorka "Belfastu" pokazuje nam inną twarz tego konfliktu, taką którą ukrywa się wstydliwie i robi wszystko żeby nie zobaczył jej świat. Obok słusznych postulatów ( aczkolwiek metody dążenia do ich zrealizowania są wątpliwie moralnie ) możemy w tym reportażu zobaczyć też liczne przekłamania, stereotypy i sprzeczności wynikające z biedy, analfabetyzmu, braku należytego zaopiekowania. Za tym podąża frustracja, chęć odreagowania i powtarzania błędów przeszłości bez wyciągania wniosków, które po prostu trzeba w końcu zacząć wyciągać. Mechanizmy leżące u źródeł terroryzmu są takie same jak w przypadku terroryzmu islamskiego. Lobby na rzecz terroryzmu w tym rejonie ( z dwóch stron - co trzeba mocno zaznaczyć ) jest po prostu bardziej skuteczne niż w przypadku islamistów i udało się mu nam wmówić, że walka w Irlandii miała znamiona swego rodzaju romantyzmu. Jak pokazuje Aleksandra Łojek - ale o tym akapit dalej - mało tu romantyzmu a koszty są co najmniej przygnębiające i kładą cień na wielu kolejnych pokoleniach , które będą zamieszkiwały region Irlandii Północnej.



Mam wrażenie, że z jakiś nieznanych mi powodów reportaż ten przeszedł bez echa, co może wynikać moim zdaniem z tego że temat wydaje się już trochę nieaktualny, a my na tapetę wzięliśmy ISIS, co spowodowało że IRA czy konflikt izraelsko-palestyński wydaje się być już czymś minionym. Takie myślenie to duży błąd. Reportaż Aleksandry Łojek dotyczy ludzi zamieszkujących Belfast współcześnie. Są to mieszkańcy z tzw. miejskich gett. W zdecydowanej większości są to ludzie z ograniczonymi perspektywami, zarówno Ci starsi którzy uczestniczyli w konflikcie w najgorętszym okresie, jak Ci młodzi którzy ponoszą konsekwencje tych działań obecnie są równie mocno naznaczeni podziałami. Właściwie podział jest widoczny na każdym kroku. Począwszy od akcentu w wymowie a skończywszy na zwykłym nazewnictwie ( Londonderry czy Derry jako nazwa miasta ). Wiara nie jest tu jedynym wyznacznikiem tego podziału, ale nie ma tu miejsca na szczegóły i po nie odsyłam do książki dla mnie osobiście najbardziej szokujący był fakt, iż w tej społeczności są zmuszeni funkcjonować obok siebie oprawcy i ich ofiary oraz ich rodziny. Na tym niewielkim obszarze nikt nie jest anonimowy i w rezultacie na porządku dziennym są sytuacje kiedy dochodzi do tych konfrontacji na ulicy, w pracy, w grupie wsparcia itp. Ma to związek ze zwolnieniem z więzień na mocy postanowień pokojowych więźniów politycznych i jak się okazuje nie tylko tych politycznych. Niektórzy zaś są politycznymi tylko z nazwy. Pod przykrywką walki niepodległościowej i z drugiej strony - walki na rzecz zjednoczenia z koroną działali i działają na tym terenie również osoby mocno zaburzone, które czerpią przyjemność z przemocy o czym świadczą brutalne mordy, bestialskie tortury i wymyślne kary dla "zdrajców sprawy". Paradoksalne nie jest to, że ułaskawiony morderca, czy też "żołnierz" jak ktoś woli ( ja po tym reportażu mam duży problem z takim określeniem ) pracuje obecnie społecznie z młodzieżą i ma stanowić dla niej autorytet i wzór do naśladowania. Paradoksem jest to, że bardzo często nie przeszedł on resocjalizacji i zaraża tą młodzież stereotypem i zamyka w lokalnym "piekiełku" zamiast poszerzać horyzonty. Mam nadzieję, że są to jednak przypadki rzadkie. Smutne jest też to, że tak naprawdę za zdrajcę sprawy może tutaj być uznany każdy i mało kto przekonuje się samosądami. Są też w Irlandii Północnej ludzie, którzy starają się wyjść poza schemat i otworzyć się na drugą stronę, zapomnieć o podziałach, ale trudno tego dokonać, kiedy paramilitarni w dalszym ciągu pełnią kontrolę nad życiem całych dzielnic, a Policja tak naprawdę nie ma zbyt dużo do powiedzenia. Ta ostatnia albo umywa ręce, albo kiedy chce reagować to ręce wiąże im strach i zwykły opór świadków zdarzeń kryminalnych, którzy nagle mają "zasznurowane usta"





Reportaż Aleksandry Łojek to jedno z większych odkryć z mojej strony w ostatnim czasie, bo przyznam się szczerze, że nie spodziewałem się aż tak dużo wartościowych informacji po tej niepozornej książce. Z pewnością duże znaczenie ma tu język jakiego używa autorka, który mówi o trudnych rzeczach w bardzo przystępny sposób, unikając jednocześnie patosu czy moralizowania. Udało jej się również zachować bezstronność i traktuje równo obie strony zarówno jeśli chodzi o krytykę jak i zrozumienie dla prezentowanych przez nich wartości i poglądów. Udało się Aleksandrze łojek jeszcze jedno - otóż urealniając mój obraz konfliktu na linii republikańsko-lojalistycznej nie pozbawiła mnie całkowicie tej romantycznej wizji krucjaty wolnościowej osób które po stronie walki niepodległościowej niewątpliwie takową krucjatę toczyli. Wychowałem się na filmach takich jak "W imię ojca" i na The Cranberries, U2 i nadal popieram gdzieś dążenia do suwerenności ludności irlandzkiej i uważam, że zostali przez koronę mocno pokrzywdzeni. Teraz natomiast widzę, że metody walki nie zawsze miały cokolwiek wspólnego z romantyzmem, a wojna to temat niestety głównie brzydki i wstydliwy. W Irlandii Północnej wojna nadal trwa, choć zniknęła już z wiadomości TV ustępując miejsca Irakowi, Syrii czy Ukrainie. Na szczęście są jeszcze reporterzy, którzy będą potrafili nam przypominać jak jest naprawdę.



osinskipoludzku.blogspot.com
Profile Image for Asia Kossmann.
5 reviews5 followers
August 18, 2021
Książka Aleksrandy Łojek traktuje przede wszystkim o skutkach trwajacego prawie 30 lat konfliktu, który mimo, że oficjalnie się zakończył, to dalej trwa. Opowiada o próbach pojednania na poziomie lokalnym, pracy wolontariuszy ze społecznościami, które są uwarunkowane by nienawidzić się nawznajem, a są sąsiadami.

Spotykamy tu ludzi, ktorzy byli, lub dalej są w organizacjach paramilitarnych, ich rodziny i przyjaciół, imigrantow, którzy przeprowadzili się tu nie mając świadomości czym żyją ich ulicę i dzielnice. Nie ma tu wysoko postawionych oficerów i dowódców organizacji paramilitarnych, którzy pociągają za sznurki. Są dzieciaki rzucające się kamieniami na interfejsach - pasmach ziemi ( często zabudowanymi: biada mieszkańcom domów, które się tam znajdują) odzielajacyjch dzielnice republikańskie od lojalistycznych.
Doceniam to, że dzięki tej książce miałam wgląd w ten element krajobrazu. Doceniam też spojrzenie osoby z zewnątrz, z Europy, która jest zszokowana tym, co dla tubylców jest chlebem powszednim.

W warstwie literackiej ta książka nie ma wiele do zaoferowania i poprzedni reportaż biję ją na głowę. Na szczęście jest niedługa.
Profile Image for Bookygirls Magda .
767 reviews86 followers
January 12, 2025
Dobre uzupełnienie reportażu „cokolwiek powiesz, nic nie mów”. Jest chaotycznie, jest troche za dużo autorki (jak na moje preferencje), ale ok
Profile Image for Michal.
182 reviews4 followers
April 26, 2016
Ta fascynująca książka, od której trudno się oderwać, przybliża dziwaczną sytuację, jaka od dekad istnieje w pozornie zwyczajnym, europejskim mieście - Belfaście. Napisana w lekkim, bezpośrednim stylu, ale nie oferująca żadnych banałów ani uproszczeń, przez kogoś, kto zamieszkał w tym mieście, i obserwuje je wnikliwym wzrokiem neutralnego outsidera.

Imponuje nie tylko ogrom łatwo przyswajanych informacji, ale przede wszystkim szeroki dobór rozmówców: są tu i dziennikarze, i psychopaci, i zwykli ludzie. Możemy, w miarę możliwości, zerknąć wgłąb umysłow nierzadko inteligentych ludzi, dla których celem ich XXI-wiecznego życia jest plemienna nienawiść i bazgranie po ścianach w takich czy innych kolorach.

Jedna z tych osób wymawia słowa, które zaskoczyły mnie swoją dojrzałością: nie chodzi o tych, którzy podkładali bomby, ale o społeczeństwo, które ich wyprodukowało.
Profile Image for Magdalena Wajda.
499 reviews21 followers
November 12, 2019
Interesująca, ale jednocześnie trochę przygnębiająca lektura.
Jak zastrzega sama autorka, to nie jest książka o Irlandii Północnej. To książka o jednym mieście, nawet nie całym, tylko o jego "trudnych" dzielnicach i mieszkańcach tych dzielnic, z trudną przeszłością i niezbyt pewną przyszłością. Autorka zamieszkała w Belfaście trochę z przypadku i zaangażowała się w pracę grup społecznych działających na rzecz pojednania pomiędzy katolikami (republikanami) i protestantami (lojalistami, zwolennikami pozostawienia Ulsteru w Wielkiej Brytanii). Dzięki temu mogła poznać różnych ludzi, w tym takich o mrocznej, paramilitarnej i w zasadzie kryminalnej przeszłości - ale również takich, którzy przeszli przemianę i starają się działać na rzecz pojednania w kraju.
Jedyną wadą książki jest momentami zbyt osobiste podejście autorki.
Profile Image for Monika Wrzesińska.
8 reviews
June 29, 2020
Czytało mi się świetnie, od tego zacznę. W Belfaście nigdy nie byłam i po przeczytaniu tej relacji nabrałam pewności, że nie chcę tam jechać. Miasto wydaje się być pogrążone w dawnych konfliktach, niebezpieczne. Po zapoznaniu się z innymi komentarzami widzę, że nie jest to obraz pełny i może być krzywdzący.
Profile Image for Kofeina.
279 reviews27 followers
April 14, 2016
Polecam, dużo interesujących obserwacji społeczeństwa, ciekawe fakty historyczne.
Profile Image for Anna.
3,522 reviews194 followers
March 12, 2017
Konflikt od prawie zarania dziejow - katolicy nie mieszaja sie z protestantami i na odwrot. Kazdy od dziecka wie, gdzie moze chodzic spokojnie, a gdzie sie lepiej nie pokazywac, zeby nie dostac guza.
Profile Image for Ula.
20 reviews17 followers
January 21, 2021
Co wiecie o Belfaście? Ja do rozpoczęcia czytania „Belfast. 99 ścian pokoju” wiedziałam tylko tyle, że to stolica Irlandii Północnej. Po przeczytaniu wiem tyle, że to stolica Irlandii Północnej i miasto podzielone między katolików (Irlandczyków) i protestantów (Brytyjczyków). Więc nie za dużo się dowiedziałam.
Autorka na początku zaznacza, że to nie jest książka o Irlandii Północnej. Ale wobec tego o czym? Bo ja szczerze mówiąc zbyt wiele z niej nie wyciągnęłam, oprócz tego, że wynudziłam się jak mops. Reporterka zajmuje się wyłącznie podziałem Belfastu na dzielnice republikańskie i protestanckie, opisuje każdą ze stron, no ale co właściwie z tego wynika? Czym są te „ściany pokoju”? Bo że są, to wiem i że oddzielają dwie powyższe grupy, to też już wiem. I że te dwie grupy pałają do siebie nienawiścią na każdej płaszczyźnie - tego też się dowiedziałam, bo właściwie na każdej stronie autorka o tym przypomina, jakbym zapomniała podczas przewracania kartki. Mnóstwo skrótów różnych organizacji, jak ktoś się nie orientuje, to od razu może przeskoczyć akapit, bo absolutnie nic mu to nie powie. Czasy „Troubles” opisane w przypisie dolnym - żart? Czy może książka skierowana do mieszkańców „lepszych dzielnic” Belfastu, żeby wiedzieli, kogo mają za płotem? A nie, sorry, za „ścianą pokoju” (?). Bo raczej przeciętny Polak pojęcia nie ma, czym były Kłopoty.
Nadal nic nie wiem o Belfaście, tyle tylko, że są tam problemy, narkotyki, lepsze i gorsze dzielnice, ogólnie nie warto się tam zapuszczać, strach wsiadać do taksówki, strach się odezwać, bo zły akcent i od razu problemy. Rozumiem, że książka nie miała być opowieścią o Irlandii, ale jak dla mnie jest skonstruowana tak, że ostatecznie jest po prostu o niczym. Jeśli to Wasza pierwsza książka o tej tematyce i bardzo chcecie ją dokończyć, to polecam otworzyć sobie Googla i doczytywać. Więcej treści i bardziej przystępnej dla czytelnika znajdziecie w Wikipedii. Mega zawiodłam się na tej pozycji.
Profile Image for Klaudyna Maciąg.
Author 11 books209 followers
January 4, 2024
Ależ mam mieszane uczucia po przesłuchaniu tego reportażu! Z jednej strony: cieszę się, że mogłam dowiedzieć się więcej o konflikcie w Irlandii Północnej i o tym, jakie piętno na mieszkańcach odbiły te przeszłe wydarzenia. Z drugiej jednak: boli mnie, że bolesne historie prawdziwych ludzi zostały podane w tabloidowej formie zbioru anegdotek i sensacyjnych opowiastek. I że cały ten zbiór to po prostu jedna wypowiedź za drugą – czasem zebrane przez samą autorkę, czasem zaczerpnięte z innych publikacji.

Mało tu czysto reporterskiej roboty – całość jest zresztą niezbyt obszerna i pewnie byłaby bardziej rozbudowana, gdyby autorka zamiast stawiać sobie jednostronną tezę, postarała się o nieco szersze spojrzenie na kwestię życia w Belfaście, stolicy Irlandii Północnej. Z jej słów wynika bowiem, że nadal jest to dziki świat, którym rządzą wewnętrzne konflikty, narkomania, przemoc wobec wszystkich wokół i rozpamiętywanie bolesnej przeszłości.

W tej książce Belfast to brudne, niebezpieczne, brzydkie, przerażające, straszne miasto, w którym niby się turystom nic nie stanie, bo "Belfast z nich żyje", ale jednocześnie zdziwiłabym się, gdyby ktoś zapragnął wybrać się tam na zwiedzanie po przeczytaniu takiej "anty-laurki". A chyba nie o to autorce chodziło.

Na koniec jedna uwaga w temacie audiobooka: dziwię się, że nikt w tak szanowanym wydawnictwie nie zwrócił uwagi na błędne odczytywanie dat przez autorkę (np. "dwutysięczny piętnasty" zamiast "dwa tysiące piętnasty").
Profile Image for Pola.
43 reviews6 followers
November 29, 2020
Temat irlandzkich The Troubles jako wydarzenia historycznego kilkakrotnie mnie zainteresował.

Szukałam przystępnego wprowadzenia w temat i w książce Aleksandry Łojek je znalazłam.

Bardzo polecam tę książkę jeśli mieszkasz albo chcesz zamieszkać w Irlandii Północnej, interesujesz się historią współczesną, ale nie wiesz nic o The Troubles, chcesz przemyśleć temat terroryzmu europejskiego albo wojny domowej.

Czułam się jakby o swoim odkrywaniu historii miejsca do którego wyemigrowała opowiadała mnie wyjątkowo zainteresowana tematem koleżanka.
Książkę przeczytałam w jeden weekend, 177 stron nie zajęło wiele czasu, skłoniło mnie do zanotowania w zeszycie kilku refleksji i dało *pewną* bazę do czytania i słuchania kolejnych publikacji o The Troubles.

Jest to wprowadzenie bardzo współczesne, tylko lekko socjologiczne i dużo mniej historyczne niż się spodziewałam.

Jestem z lektury bardzo zadowolona, bo szukałam wstępu do zgłębienia tematu. Tak książka jest o niebo łatwiejszym i bardziej kompleksowym wstępem do zrozumienia i zapamiętania niż podcasty i publikacje, które zajdowalam wcześniej.
Profile Image for Read with M.
24 reviews1 follower
July 27, 2025
Reading this book left me deeply confused. I had a completely different image of this part of the world in my mind. I was shocked. Although the book is several years old and things in Belfast may have changed, it remains a moving, powerful, and unsettling account of a city still shaped by deep divisions and unresolved tensions.

Łojek focuses on voices from both sides - former paramilitaries, community workers, residents who grew up during the conflict - but also immigrants and young people born into the so-called “peace,” who remain affected by invisible lines. The book is built around conversations and personal stories, showing just how complex - and in many ways unsolvable - this conflict continues to be.

I found the book compelling, but I didn’t fact-check what I was reading - and I don’t really know how much of it reflects the current reality.
Profile Image for Magda.
122 reviews
December 2, 2022
Przeczytałam te książkę po lekturze Say Nothing Keefe'a w zeszłym roku. Keefe opisuje przebieg the Troubles, podczas gdy Łojek skupia się na konsekwencjach i spuściźnie konfliktu, który wciąż odbija się echem w Belfaście, a same Kłopoty są jedynie objaśnione w jednym z przypisów. Nie wiem, czy ta książka trafiłaby do mnie równie dobrze, gdyby był to pierwszy raz, przy którym zgłębiałabym ten temat. Brakuje też tu spojrzenia na inne warstwy społeczeństwa poza opisanymi underprivileged (ze stwierdzeniem autorki, że "klasa średnia wszędzie żyje tak samo" ciężko się zgodzić). Jednak trafił do mnie sposób zacierania się granicy między dobrem i złem, który tkwi jako główna teza tego reportażu i indywidualne historie pełne niuansów.
Profile Image for Michal  Pilichowski.
136 reviews
September 10, 2024
Bardzo ciekawy reportaż. Wcześniej słyszałem co nieco o problemach i napięciach w Belfaście i całej Irlandii Północnej, ale większość mojej wiedzy i sposobu postrzegania tego konfliktu pochodziła z filmów, przede wszystkim z Czasu Patriotów.

Historie opowiedziane w tej książce dodają potrzebny kontekst i uświadamiają jak skomplikowany i w praktyce nierozwiązywalny jest to problem.

Chyba największe wrażenie zrobiła na mnie jedna z ostatnich historii, dotycząca polskiego małżeństwa które po przeprowadzce przez swoją nieznajomość lokalnych problemów i historii znalazło się w trudnej sytuacji po zakupie nowego mieszkania. naprawdę dało mi to do myślenia, jak łatwo czasem można przypadkowo znaleźć się w sytuacji praktycznie bez wyjścia,
Profile Image for Igo Lubczański.
139 reviews1 follower
April 27, 2021
Nigdy do końca nie rozumiałem dynamiki konfliktu w Irlandii Północnej. Słyszałem o zamachach, terrorystach, IRA. Nic więcej. Sięgnąłem po tę książkę po obejrzeniu genialnego serialu "Derry Girls" o grupie nastolatków, które próbowały wieść normalne życie pomimo "Troubles". Bardzo doceniam systemowe spojrzenie na sprawy, wytłumaczenie tego, jak wygląda Belfast obecnie, i jak jest ukształtowany przez swoją przeszłość. Wplecienie w to wątków imigrantów i projektowania transformacji szczególnie przyciągnęło mnie do tej lektury. Dla każdego ciekawego europejskiej, współczesnej historii.
Profile Image for Ada Bartoszek.
27 reviews1 follower
October 4, 2022
Jestem naprawdę bardzo zainteresowana tematem Irlandii Północnej, a mimo to tak mi się ciężko przez książkę Łojek brnęło.... Jakieś te historie wszystkie zbyt podobne do siebie, charakter opowiadania nazbyt anegdotyczny, mało konkretny, przez co reportaż stracił w moich oczach na wiarygodności. Z drugiej strony, jak ktoś jest mało obeznany z tematem i nie osłuchał się jeszcze z tego typu relacjami, to wyniesie z tej książki zapewne dużo więcej. Na pewno może stać się dobrym pretekstem do dalszych poszukiwań.
Profile Image for Patty.
106 reviews10 followers
January 6, 2024
Książka napisana w bardzo przystępny sposób, dzięki czemu szybko się ją czyta jak na dosyć ciężki temat. Niestety, w mojej opinii nie jest to świetny reportaż, szczególnie z powodu licznych wtrąceń, domysłów i dopowiedzeń Autorki, które to wnioski wysuwa bez dostatecznych podstaw. Wywiady są okrojone i trochę dają poczucie wyrwania z kontekstu dla podkreślenia jakichś tez Autorki. Sama tematyka konfliktu jest wyjaśniona bardzo pobieżnie, raczej nie jest to najlepsza książka żeby zacząć dla osoby, która wcześniej nie czytała nic na temat Irlandii Północnej.
Profile Image for Urszula.
Author 1 book33 followers
December 20, 2025
Wiele ciekawych informacji o współczesnym Belfaście oczami osoby, która tam mieszka. Choć książka wymaga poznania kontekstu przed przeczytaniem, sprawozdania z rozmów z osobami reprezentującymi obie strony sporu są bardzo ciekawe. Są tutaj byli skazani, osoby starające się zmienić swoje życie na lepsze, młodzież, która przejmuje nienawiść rodziców, bezradna policja. Wiele ciekawych wątków. Nie przeszkadzało mi, że to zlepek różnych informacji i spotkań, dla mnie wszystko tutaj było nowe i interesujące.
55 reviews1 follower
September 2, 2018
The language of the book is rather easy (someone would say that even too easy), thus I've read it very quickly. However, I'm still shook by the fact that in this allegedly highly civilised part of the word, there's a city that isn't any better than many places in Middle East or Africa. Scary and sad at the same time.
Profile Image for katjaw.
13 reviews
April 10, 2021
Bardzo ciekawa książka, aczkolwiek napisana w lekko chaotyczny sposób. Trudno też stwierdzić, czy skierowana jest do czytelników, którzy są dobrze zorientowani w temacie czy raczej do tych, którzy są w nim niezorientowani (mamy np. obszerny przypis o tym, czym były Kłopoty, ale inne, bardziej skomplikowane terminy wytłumaczone są w dalszej części książki lub pozostają niewyjaśnione).
Nie znam jednak żadnej innej książki dotyczącej Belfastu napisanej oryginalnie w języku polskim, więc duży plus należy jej się za otwarcie polskiego rynku wydawniczego na tematykę północnoirlandzką.
Najnowsze wydanie zawiera również odniesienia do Brexitu i pandemii.
Displaying 1 - 30 of 47 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.