Czułość to skandalizująca powieść dla dorosłych i młodych dorosłych. To pełna seksu, używek i niecodziennych perypetii, dosadna, wulgarna i jednocześnie wzruszająca historia miłosna. To także wartka opowieść o emocjonalnej kondycji współczesnego czterdziestolatka i portret dzisiejszej Warszawy. Autor, który pracował jako producent sesji fotograficznych i jako selekcjoner w najpopularniejszych nocnych klubach stolicy, tworzy wierny opis świata aktorów, modelek, reżyserów i celebrytów, czyniąc swoją powieść ironiczną diagnozą tego środowiska. Narracja prowadzona jest barwnym, żywym językiem i nasycona komizmem, absurdalnymi porównaniami i znakomitymi dialogami. Główny bohater, nadużywający alkoholu poeta, żyje od kłopotu do kłopotu, od jednego romansu do drugiego. Tryb ten zostaje jednak zachwiany, gdy w jego życiu pojawia się wielka i, jak się szybko okazuje, nieszczęśliwa miłość.
Cokolwiek by nie napisać o tej książce to trzeba przyznać, że jest wciągająca (ymhy, zamierzony podtekst)...Na tym powinienem skończyć mój wzwód, yyyy wywód, ale to tak, jak będąc na jakiejś 150 stronie rzeczonej książki nosiłem się z zamiarem rzucenia jej w kąt z największymi gniotami 2020 roku. Nie osądzaj książki po okładce jak mówiła babcia. Tak samo nie osądzaj jej po 150 stronach. Jaki kraj taki Bukowski. Rolerkoster szowinizmu i wrażliwości, bezpruderii i czułości. Autor stąpa po cienkiej linie kiczu i bezpretensjonalności. Męczą Cię już ciągłe opowieści o łóżkowych perypetiach Franciszka ale za chwilę pojawia się cudowna anegdota i idziesz dalej. A już sposób w jaki bohater opisuje swoją relację z Zosią toż to wirtuozeria łamane na efektowne tandeciarstwo. Jedna konstatacja na sam koniec - jeśli faktycznie tak wygląda „Warszawa” i międzyludzkie relacje to jest to smutne :(
Mnie książka kupiła. Fiedler ma bardzo przyjemne pióro. Chociaż preferuję pisownię przez CH a nie samo H to naprawdę świetny język. Ciekawe przemyślenia. Dobra książka.
„Czułość” Piotra Fiedlera podsumowała bym jednym WOW. Jakże potrzeba mi było takiej lektury, tak mocnej, brudnej, wulgarnej, a jednocześnie tak dobrej. Jedni powiedzą, że to bełkot pijanego, że seksistowski marazm, że odpychająca i obrzydliwa. Poniekąd tak jest, poniekąd nie, bo między tymi wszystkimi bezeceństwami mamy człowieka w deficycie. W deficycie zrozumienia, pogubionego i wyobcowanego, spadającego na dno pełne fekaliów, by za chwilę się z nich otrzepać i na emocjonalnym bezdechu przemierzać swą drogę utkaną z pozorów i złudzeń. Pełno tu nieuchronności, nieuwagi, bezdechów. Łatwo się tu potknąć o niedopowiedzenia czające się w załamaniach stron, w załamaniach człowieka. Czułość jest niedzisiejsza, niewczorajsza, utknęła w powietrzu i spłonie deszczem… a to zaledwie tylko powierzchnia. Fiedler to Bukowski z Warszawy, wczesny Żulczyk, nasz Piotruś Pan, nie stroni od metafor, bez skrępowania pisze o upodleniu, ubierając wszystko z czułością w niebanalny język. Oryginalna i bezpośrednia, realistyczna. Rzeczywistość u Fiedlera jest brutalna, pełna krętych białych ścieżek, prowadzących do pozornego ukojenia. Ta lektura targa czytelnikiem w sposób nie do opisania. Carl Gustav Jung mawiał, że ciemna strona człowieka jest okropna, a wejrzenie w nią przeraża tak bardzo, że wolimy oszukiwać się lotnymi ideami. Mam wrażenie, że autor Czułości jednak w nią wejrzał, A co z tego wyszło, przekonajcie się na własnej skórze.
A pessimistic story of a 40-year old Frank whose life revolves around sex, drugs and alcohol which helps him to survive in the capital city of Poland - Warsaw.
The language is very poetic, full of emotions and beautiful descriptions of love, hatred, despisal. The reader gets to know how ugly, greedy and empty is for the protagonist social life in Warsaw. The protagonist constantly judges the others, their behaviours and decisions, their way of living and striving for luxury and happiness. Despite admitting that he doesn’t know everything, the narrator seems to despise people and puts himself as the one who lived the luxurious life and realised how pathetic, according to him, this kind of middle class life actually is. Various chapters are repetitive, filled with excrements, hatred and bleakness. There are many scenes I would have rather skipped reading in the first place as they were full of disgusting details we all experience in our lives daily and do not need to read them in the book.
Very tough for me as an introvert who doesn’t party, do drugs, or drink. Despite the unrelatable topic, the author managed to provoke reflections about the current state of society and the middle class living in Warsaw.
Having talked with the author, the book gained a new side and I started to understand it better. I would therefore like to read his poetry and see how it corresponds or not with the book.
Wciągające było to zbawiksowe uniwersum Czułego, czasem trochę zbyt seksistowsko i infantylnie. Pod koniec czuć już wyczerpanie formuły (przesyt czerwonego wina, różnego rodzaju "akuszerów" i "ciepłych wieczorów" kończących się w odrealniony sposób). Tak czy inaczej, uznajmy że była to stymulująca, szalona przygoda z artystą XD