Ponad 75 lat po wyzwoleniu obozu w Auschwitz okazuje się, że za jego drutami, w jednym z esesmańskich bloków, mieszka kobieta, która do dziś jest "więźniarką" tego miejsca i jego historii.
To niezwykła opowieść o rodzinnych dramatach i przewrotności losu, który połączył miłością więźniarkę obozów na Majdanku, w Ravensbrück i Buchenwaldzie z więźniem Auschwitz, zsyłając ich po wojnie do Birkenau.
Tych dwoje naznaczonych śmiercią ludzi współtworzyło Muzeum Auschwitz-Birkenau, tu urodziły się ich dzieci, tutaj przemieszkali i przepracowali całe życie i tu do dziś mieszka ich córka. Anna stała się ostatnią "więźniarką" Auschwitz. W wieku czterech lat, towarzysząc mamie, oprowadzała pierwszych zwiedzających. Zaraz po szkole podjęła pracę w muzealnym archiwum i pracuje w nim do dziś. Zna historię Auschwitz najlepiej i wie o nim niemal wszystko, uwięziona w szponach historii obozu.
Nina Majewska-Brown jest absolwentką wydziału polonistyki na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Przez lata pracowała w wielu wydawnictwach. Obecnie prowadzi dom i wychowuje synów. Jej debiut Wakacje stał się jednocześnie najpopularniejszą wśród czytelników pozycją jej autorstwa jak i również cała seria Nina Brown, którą owa książka zapoczątkowała. Spod pióra autorki wyszła również inna seria zatytułowana Anka oraz kilka niezależnych powieści, do których zaliczamy chociażby Grzech oraz Tylko dla dorosłych.
Poruszająca historia niezwykłych ludzi, którzy przetrwali najgorsze możliwe piekło niemieckich obozów koncentracyjnych II Wojny Światowej, by w 1947 roku założyć wraz z innymi byłymi więźniami Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau i pielęgnować pamięć o tym miejscu. To także historia ich córki – pani Anny Odi, która wraz z autorką współtworzyła tę niezwykła opowieść, a która od lat pracuje i opiekuje się Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau.
„Ostatnia Więźniarka Auschwitz” to powieść i relacja historyczna w jednym. To kronika rodzinna i poruszająca serce opowieść, w której na pierwszy plan wybijają się losy niezwykle silnej kobiety, jaką była mama pani Anny, Mirosława zwana Mimi. Nina Majewska-Brown w swojej twórczości skupia się właśnie na kobietach i kobiecym losie, a historia niezłomnej Mimi to opowieść o dziewczynie, która przetrwała Majdanek, Ravensbrück i Buchenwald, by wreszcie odnaleźć miłość w mężczyźnie, który przetrwał Auschwitz. Ta siła, to nieprzejednanie, ta moc pozostają niezmiennie inspirujące, bez względu na lata, które mijają.
Najbardziej szokujący z pewnością będzie dla czytelników fakt, że pani Anna do dzisiaj mieszka na terenie niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. To właśnie tutaj, w jednym z byłych esesmańskich bloków, przyszła na świat, tutaj dorastała i wreszcie – to na terenie byłego obozu kontynuuje dzieło swoich rodziców, przekazując kolejnym pokoleniu wiedzę o tym miejscu.
Nina Majewska-Brown z historyczną dokładnością, ale też niezwykłą czułością i delikatnością snuje dzieje tej rodziny. Nie ma tu fikcji, bo prawdziwe życie potrafi pisać najbardziej nieoczywiste scenariusze. Nie ma tu tanich emocji, bo każdy moment wydarzył się naprawdę. Czytelnicy podczas lektury poczują strach, poczują osaczenie, poczują też ból i okrucieństwo tamtych jakże potwornych lat II Wojny Światowej. Autorka w przejmujący sposób oddała chaos początku wojny, zagubienie, kolejnych miesięcy, wreszcie – bezwzględność oprawców, którzy oddali się nieograniczonej przemocy. Nad wszystkim jednak unosi się ten promień nadziei, która pozwoliła przetrwać najgorsze możliwe piekło.
Poznając losy rodziny pani Anny nie sposób nie uronić łzy, nie sposób nie zamyślić się też nad przeszłością, nad trybami tej wielkiej historii.. Ludzie ludziom zgotowali ten los – niby truizm, jednak wciąż boleśnie aktualny. „Ostatnia Więźniarka Auschwitz” pielęgnuje pamięć o tych, którzy walczyli, trwali niezłomni i przetrwali, by wreszcie mówić o tamtych wydarzeniach głośno i dzielić się wspomnieniami z innymi.
Są takie historie, które zostawiają w duszy ślad, i które muszą zostać opowiedziane. Są takie wydarzenia, o których trzeba pamiętać, i tacy ludzie, których trzeba poznać. Ostatnia "więźniarka" Auschwitz to historia, która ogromnie mnie poruszyła. To opowieść o dziewczynie, która nie zdołała uciec przed swoim przeznaczeniem, choć to przysporzyło jej bólu i cierpienia. "Teraz się śmiejesz, ale zaznasz też wielkiej grozy, biedy, głód zajrzy ci w oczy. Tęsknota cię nie opuści, ale miłość pozwoli pokonać wszystko, co złe. Założysz rodzinę, będziesz miała dużo dzieci. Zanim to się stanie, sporo czasu upłynie. Jeszcze tego nie wiesz, ale koronowane głowy będą ci się kłaniały"- takie słowa usłyszała od cyganki, kiedy beztrosko spacerowała po Ogrodzie Saskim. Poznajcie Mimi - Mirosławę Guzik. Latem 1939 roku Mimi była młodą, śliczną dziewczyną. Wiele lat temu jej rodzice emigrowali do Francji. Mimi wyrusza do Warszawy, aby poznać rodzinę, która pozostała w Polsce. Te wakacje miały być przygodą jej życia. Uwielbiam jak autorka opowiada o przedwojennej Warszawie, takiej bogatej, eleganckiej, tętniącej życiem. Zwykli ludzie nie przeczuwali, co za chwilę nastąpi, a Warszawa, nigdy już nie będzie taka sama jak przed wojną. Początek września przynosi łzy i strach. Wybucha wojna i Mimi zostaje uwięziona wśród murów krwawiącej Warszawy. Doświadczy piekła na ziemi. Po wyzwoleniu, Mimi - więźniarkę Pawiaka, obozów na Majdanku, Ravensbrück i Buchenwaldzie połączy miłość do Józefa, byłego więźnia Auschwitz. To oni będą współtwórcami Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau i na ziemi, która zaznała niewyobrażalnego cierpienia założą swoją szczęśliwą rodzinę. Niewyobrażalne to i poruszające.
Mimi, to matka pewnej niezwykłej osoby, Anny Marii Odi, która wraz z rodzeństwem wychowała się na terenie Muzeum Auschwitz- Birkenau, a jako dorosła osoba podjęła pracę w muzealnym archiwum. To ona stała się ostatnią "więźniarką" Auschwitz, choć Auschwitz to jej miejsce na ziemi, jej dom i misja. Los chciał, aby Nina Majewska- Brown i przewodniczka z Auschwitz spotkały się na życiowej ścieżce i dzięki takiemu zrządzeniu powstała ta piękna, smutna i poruszająca historia. Jak dobrze, że są ludzie tacy jak autorka, którzy chcą słuchać, ubierać w piękne słowa i dzielić się historiami takimi jak ta. Pamięć o piekle na ziemi, które stworzył człowiek, aby upodlić drugiego nie może odejść w zapomnienie, musi przetrwać, musi zostać opowiedziana, musi zostać przekazana dalej. Gdyby nie Anna Maria, ta historia może nigdy by nie została opowiedziana. Gdyby nie pani Nina, być może nigdy by nie została spisana. Koniecznie musicie poznać losy Mimi, obok takich historii nie można przejść z obojętnością. Książka wzbogacona jest zdjęciami, wycinkami z gazet, dokumentami. To sprawia, że ci ludzie stają się nam jeszcze bliżsi i nie jest to świadectwo jedno z wielu, ale żywa historia człowieka uwikłanego w koszmar wojny.
Literatura wojenno-obozowa nie należy do łatwych w odbiorze. Ogrom okrucieństwa, grozy wojny, bestialskie traktowanie człowieka i wszechobecny niedostatek wszystkiego sprawiają, że trudno przejść obok niej obojętnie. Z pewnością emocje takie potrafi wzbudzić w czytelniku Nina Majewska-Brown, spod której ręki wyszło już wiele interesujących tytułów poświęconych właśnie tej tematyce. Jednym z nich jest „Ostatnia „więźniarka” Auschwitz”, książka, która wydana została przez Wydawnictwo Bellona i stała się bestsellerem wydawniczym i książką roku 2021. Zacząć należy od tego, że bynajmniej nie jest to powieść, lecz chwytający za serce reportaż, w którym Autorka, z ogromnym taktem i wyczuciem, z szacunkiem dla bólu i cierpienia, a jednocześnie z dbałością o zachowanie autentyzmu opisywanej przez siebie historii, na karty książki przenosi opowieść o losach Mirosławy i Józefa. Snuta przez nią opowieść stanowi odzwierciedlenie historii, którą Nina Majewska-Brown nie odtwarza z zapisków przypadkowych historii, lecz opiera ją na zwierzeniach Anny Odi – córki Mirosławy i Józefa, która wpuszczając autorkę w świat jej rodzinnych przeżyć pozwala rekonstruować losy tej pary. A że wiedzę ma pokaźną, gdyż od czwartego roku życia, towarzyszyła swej matce w oprowadzaniu wycieczek po muzeum w Auschwitz, a później sama zaczęła pracować w muzealnych archiwach, to przez pryzmat doświadczeń matki, jak i innych więźniów obozu przekazać może świadectwo historii, która również na niej odcisnęła swe piętno. Nie da się również ukryć, że już same losy jej własnej rodziny stanowią niezwykle interesująca opowieść. Mirosława jako młoda i piękna Mimi, zostaje wysłana przez swych rodziców z rodzimej Francji do wujostwa w Warszawie. Nikt nie spodziewa się zbliżającego się kataklizmu, a jeśli nawet się o nim mówi, to w wybuch wojny nikt nie wierzy. Kiedy jednak 1 września 1939 r. spełniają się najgorsze przepowiednie, powrotu w rodzinne strony już dla Mimi nie ma. Przeciwnie otwiera się okres kilku lat trwogi, skrajnego wyniszczania, doznania na własnej skórze bestialstwa faszystów, brutalnych przesłuchań, pobytu na Pawiaku, a wreszcie czasu spędzonego w fabryce śmierci, z której cudem uchodzi ona żywa. Na tym jednak nie kończy się opowieść o sile i harcie ducha matki Anny Odi, bowiem mimo bagażu trudnych doświadczeń, odnalezienie miłości swego życia i związanie swych losów z Józefem pozwoliło jej wynagrodzić wszystkie przeżyte cierpienia, choć i miłość ta do łatwych nie należała. Pokiereszowane przez wojnę dusze musiały znaleźć balsam, który pozwoli na zabliźnienie się ran. Paradoksalnie w przypadku tej dwójki okazał się nim powrót do miejsca kaźni i przekształcenie obozu koncentracyjnego w Auschwitz w muzeum pamięci. Ile trzeba mieć w sobie siły i odwagi, by chcąc ocalić od zapomnienia losy tysięcy pomordowanych i tej garstki tych, którzy przeżyli to piekło na ziemi, można zatem dowiedzieć się z „Ostatniej więźniarki” poznając opowieść przełożoną na karty książki przez Ninę Majewską-Brown. Polecam gorąco ten tytuł i jego wnikliwą lekturę, choć nie ukrywam, że momentami jest to niezwykle bolesna opowieść, przy której trudno powstrzymać łzy. Pomimo tego warto jest wejść w ten świat, po to, by kolejne pokolenia pamiętały i wyciągały wnioski na przyszłość z minionych zdarzeń.
Uwielbiam powieści dotyczące drugiej wojny światowej, dlatego postanowiłam przeczytać "Ostatnią więźniarkę Auschwitz" Niny Majewskiej-Brown. Nie byłam przygotowana na to co tam zastałam. Tutaj łzy płynęły mi ciurkiem. Nie mogłam się opanować. Bardzo przejmująca historia na faktach. Autorka dotarła do Anny Marii i dzięki jej pomocy stworzyła historyczną opowieść opartą na przeżyciach rodziców naszej bohaterki Mirosławy i Józefa, innych członków rodziny oraz byłych więźniów obozów koncentracyjnych. Książka chwyta za serce. Do tej pory nie mogę pojąć, jak to się mogło wydarzyć. Jak Hitler mógł doprowadzić do masowych mordów? Dlaczego tyle osób szło za jego głosem? Doskonale napisana historia, która przeniosła mnie w tamten brutalny świat. Bardzo mocno wczułam się w sytuację jej bohaterów. Razem z nimi cierpiałam. Zapadła mi w pamięć jedna historia. Ojciec jednego z naszych bohaterów, zamiast cieszyć się z powrotu syna, prawie go zakatował na śmierć. Mówił, że nie ma już syna. Kochająca matka stanęła w obronie swojego dziecka i dzięki niej chłopak przeżył. Oczywiście zwyrodnialec pragnął śmierci również swojej żony. Jakim trzeba być chorym człowiekiem, żeby chcieć zamordować własne dziecko. To mnie mocno przeraziło. Jak zakończyła się cała ta sprawa, dowiecie się, czytając "Ostatnią więźniarkę Auschwitz". Kim jest tytułowa "więźniarka", tego oczywiście wam nie zdradzę. Czy myślicie, że w czasie wojny i krótko po niej ludzie zwracali się o pomoc do Boga? To poczytajcie te słowa, które zostały wyryte na ścianie bloku w jednym z obozów koncentracyjnych: " [...] Jeśli Bóg istnieje, będzie musiał błagać mnie o przebaczenie [...]" Myślę, że wielu ludzi się od niego odwróciło. Nasz bohater Józef po wojnie stał się ateistą, ponieważ nie mógł zrozumieć, jak Bóg mógł do tego dopuścić. Czy chcielibyście po wojnie mieszkać na terenie obozu koncentracyjnego i codziennie patrzeć na budynki, w których żyli i umierali niewinni obywatele? Ja niestety bym nie chciała. Po przeżytej wojnie nie chciałabym wrócić do miejsca, gdzie popełniono tyle zbrodni i gdzie zginęło tyle ludzi. Jednak są ludzie, którzy nie mieli wyjścia lub po prostu los tak chciał i zamieszkali, lub nadal mieszkają w byłym obozie koncentracyjnym. Dzięki Ninie Majewskiej-Brown miałam przyjemność poznać jedną z takich rodzin. Wy oczywiście też ją możecie poznać, czytając "Ostatnią więźniarkę Auschwitz". Rodzice Anny Marii współtworzyli Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Po nich pałeczkę przejęła ich najmłodsza córka. Nie da się opisać tej ogromnej tragedii, która miała miejsce podczas II wojny światowej. Poczytacie tutaj o ogromnym ludzkim dramacie, ale również o nadziei na lepsze jutro. Dowiecie się jak Mira i Józef przeżyli pobyty w różnych obozach koncentracyjnych. Warto czytać tego typu książki. Poczytajcie jakie dzieciństwo miała Anna Maria. Nina Majewska-Brown stworzyła niesamowite i niezwykłe dzieło. Ciężki i trudny temat, ale koniecznie musicie przeczytać "Ostatnią więźniarkę Auschwitz". Pamiętajcie, przygotujcie sobie chusteczki. Ta historia wyciśnie z was łzy.
"Jeśli Bóg istnieje, będzie musiał błagać mnie o przebaczenie"- słowa wydrapane na ścianie bloku w jednym z obozów koncentracyjnych.
"Ostatnia więźniarka Auschwitz" Niny Majewskiej- Brown to poruszająca opowieść dwojga młodych ludzi, których życie w jednej chwili zniszczyła wojna. Oboje przeżyli obozy koncentracyjne, Mimi była więźniarką na Majdanku, w Ravensbrück i Buchenwaldzie, Józef przeżył gehennę w Auschwitz. Tych dwoje naznaczonych śmiercią ludzi współtworzyło Muzeum Auschwitz - Birkenau. To tutaj urodziły się ich dzieci, tutaj pracowali całe życie. Ich córka, Anna Odi do dnia dzisiejszego mieszka i pracuje na terenie obozu. Razem z Autorką stowrzyła powieść, która chwyta za serce rozrywając je na najdrobniejsze kawałki.
"Ostatnia więźniarka Auschwitz" to powieść, w której Anna opowiada losy swoich najbliższych. Jej mama, Mimi od urodzenia mieszkała we Francji. W sierpniu 1939 roku przyjeżdża do Warszawy nie zdając sobie sprawy z tego, że już nigdy do Francji nie powróci. 1 września wychucha wojna, nadchodzą dni pełne niepewności i strachu. Pewnego dnia Mimi zostaje aresztowana i trafia na Pawiak, gdzie jest przesłuchiwana, bita i torturowana. Stamtąd zostaje przetransportowana na Majdanek, następnie do Ravensbrück i Buchenwaldu. Po wyzwoleniu obozu, wykończona i odczłowieczona, wraz z więzienną przyjaciółką trafia do jej rodzinnego domu, gdzie poznaje Józefa, byłego więźniarka Auschwitz. Młodzi zakochują się w sobie i niebawem biorą ślub. Podejmują jedną z najważniejszych decyzji w swoim życiu, chcą upamiętnić ofiary zbrodni wojennych, tym samym przeprowadzają się do jednego z mieszkań w obozie Auschwitz, by wspólnie dawać świadectwo najgorszych zbrodni w dziejach ludzkości.
"Za każdym wydanym obozowym numerem kryją się dramat, ból i lęk człowieka, którego historia powinna zostać opowiedziana światu. Ku przestrodze. Ku pamięci".
Nina Majewska- Brown stowrzyła powieść, która poruszy nawet najtwardsze serca. Autorka z niezwykłą delikatnością opisuje losy ludzi, którym przyszło żyć w czasie II wojny światowej. Powieść ta to świadectwo piekła z jakim przyszło się zmierzyć jej bohaterom. Książkę czyta się z zapartym tchem i ściśniętym gardłem, wszak są to prawdziwe wydarzenia a nie fikcja literacka. Czytając "Ostatnia więźniarkę Auschwitz" nie sposób jest nie uronić choćby jednej łzy. Opisywane przez Autorkę wydarzenia sprawiają, że inaczej patrzymy na to, co dzisiaj posiadamy. Każdy, kto przeczytał chociaż jedną powieść o obozach koncentracyjnych, wie jaką siłę i wolę walki mieli więźniowie, by przetrwać chociaż jeszcze jeden dzień. Dzisiaj, dzięki takim ludziom jak Mimi i Józef, możemy lepiej i dogłębniej poznać historię ludzi, którzy zginęli w obozach, oraz tych, którym udało się przeżyć. W książkce zamieszczone zostały rownież fotografie rodzinne, jak rownież różne ulotki czy wycinki z gazet z okresu II wojny światowej. Na samym końcu Autorka zamieściła niezwykle emocjonujący i poruszający wywiad z Anną. Z całego serca zachęcam Was do lektury tej historii. To książka obok, której nie można przejść obojętnie.
Wyobraź sobie, że przyjeżdżasz do kraju, który znasz jedynie z opowieści rodziców, na długo wyczekiwane wakacje. Tu spędzasz wspaniały czas z dalszą rodziną, poznajesz stolicę, jej zabytki, ludzi. Myślisz, że to wakacje życia. Lecz nad miastem wisi widmo wojny, atmosfera lęku i strachu staje się coraz gęstsza. I gdy masz już wyjechać, powrócić do ukochanego domu rodzinnego, do rodziców, najgorsze przewidywania stają się faktem, wybucha wojna. Odcięta od świata, musisz stawić czoła nowej, przerażającej rzeczywistości. Jesteś w stanie to sobie wyobrazić? Jak w ułamku sekundy zmienia się świat, który znasz, spokojne, przyjazne miejsce na ziemi zmienia się w miejsce walki o przetrwanie, piekło na ziemi? Nam pozostaje wyobraźnia, ale takiego koszmaru doświadczyła bohaterka książki Niny Majewskiej - Brown, Mimi Guzik.
Ostatnia "więźniarka" Auschwitz to poruszająca, chwytająca za serce historia młodej dziewczyny, w której życie, plany, marzenia brutalnie wdarła się II wojna światowa i związany z nią koszmar. Pióro autorki sprawia, że książka mimo tematu jaki porusza, krwawej zbrodnii jaką opisuje, czyta się dobrze. To nie jest moje pierwsze spotkanie z relacjami tych, którzy przetrwali, przeżyli piekło obozów koncentracyjnych, Pawiaka, Szucha, ale za każdym razem jestem tak samo wstrząśnięta i poruszona.
Ta książka to nie tylko próba ocalenia od zapomnienia losów rodziców Anny Marii, Mimi i Józefa, ale także pozostałych ofiar zbrodniczego planu hitlerowskich Niemiec i tych, którzy przeżyli, ale także hołd oddany im i tym, którzy po wojnie zajęli się ochroną terenów byłego nazistowskiego obozu Auschwitz -Birkenau, którzy stali się inspiratorami założenia w tym miejscu muzeum, w tym bohaterów tejże książki, jak i ich córki, Anny Marii, by pamięć o tych nieludzkich zbrodniach przeciwko ludzkości, dokonana człowiekowi przez człowieka, przetrwała, byśmy my i potomni pamiętali, bo nie można o tym zapomnieć, by to miejsce było przestrogą, do czego prowadzą chore idee, poglądy, brak szacunku i tolerancji.
Książka wzbogacona jest zdjęciami z prywatnych zbiorów rodzinnych pani Anny Marii, w zakończeniu tejże publikacji odnajdziemy także relacje Józefa, ojca Anny Marii, męża Mimi, dotyczącą byłego obozu koncentracyjnego Auschwitz, jak także rozmowę z córką Mimi i Józefa, Anna Marią, która do dziś kontynnuje misję rodziców, do dziś mieszka na terenie obozu Auschwitz i daje świadectwo o tym miejscu, przypomina historie, losy tych, których spotkało piekło obozu.
Ta książka rozbija i na zawsze pozostanie w sercu i pamięci, a historia Mimi, jej trudnych doświadczeń więziennych, obozowych, losy powojenne, historia miłości, która połączyła ją z Józefem, dzieje ich i ich córek i poświęcenie, z którym chronili i chronią od zapomnienia tych, którzy byli skazani na piekło obozów nie przepadną i nie ulegną zapomnieniu, każda lektura tej książki pozwoli ocalić ich od zapomnienia.
Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Bellona.
Takie może nawet 3,65 ⭐ Książka w formie biografii, reportażu czy powieści historycznej. Sama nie wiem do jakiej kategorii do końca mogę tę pozycję zaliczyć. Mogę za to napisać, że była to lektura, dzięki której poznałam autentyczną historię, z autentycznymi bohaterami i jestem za nią ogromnie wdzięczna, bo dzięki temu, że czytelnik dostaje fotografie, wydruki czy skany dokumentów potrafi się wczuć w sytuację głównej bohaterki, którą zaskakująco nie jest tytułowa "ostatnia więźniarka", a jej mama, dzięki której tytułowa bohaterka znalazła się w miejscu, o którym się nawet w najgorszych koszmarach nie śni ludziom, a dzięki jej pracy, powstaje piękna historia, którą opowiada na końcu książki.
Książka oparta na faktach, fabularyzowana historia Mimi Guzik, córki polskich emigrantów, która w przededniu II Wojny Światowej wyrusza z Francji na wakacje do Warszawy. Niestety, kilka dni przed jej planowanym powrotem wybucha wojna. Losy Mimi i jej rodziny są niezwykle poruszające. Mimo tak trudnych tematów, nie można się oderwać od lektury. Tytuł książki jest nieco mylący, lecz nie będę wyjaśniać dlaczego, aby nie zdradzać historii Mimi. Wartościowa lektura przypominająca nam o wartości naszego życia.
Niesamowicie wciągająca i poruszająca książka! Akurat tej książki nie czytałam, a słuchałam jej w wersji audio. Bardzo podobał mi się sposób w jaki lektorka przedstawiła tę historię. Wyjątkowa fabuła oparta na przeżyciach byłej więźniarki, której losy łączą się z obozową codziennością zarówno w czasie wojny, jak i już po jej zakończeniu.
Niesamowicie ciekawa, ale jednocześnie trudna pozycja, opisująca losy rodziny z obozową przeszłością. Jestem zachwycona piórem autorki i formą, w jakiej zdecydowała się poprowadzić narrację głównych bohaterów. Powieść obowiązkowa dla każdego. 4,5 ⭐️ (w pewnym momencie zaczęła mi się okropnie dłużyć...)
Bardzo dobra książka, bez romantyzowania tematu obozów, czego szczerze nie znoszę. Bardzo mi się podobało to, że jest też ukazane życie po tym całym piekle, nie kończy się na momencie powrotu do domu.
Tym razem muszę przyznać, że mimo "Bellony" warto. Szkoda, że to zostało wydane pod tak idiotycznym tytułem. Historia jest godna uwagi, a boharka godna szacunku. Piękny opis przedwojennej Wwy.
Mocna historia głównej bohaterki, która dorastała w rzeczywistości obozowej. Według mnie jedna z lepiej napisanych tego rodzaju książek, zawiera autentyczne zdjęcia, które pomagają lepiej wyobrazić koszmar, który przeżywały rodziny po utracie najbliższych.
“Jeśli Bóg istnieje, będzie musiał błagać mnie o przebaczenie.” - Słowa wydrapane na ścianie bloku w jednym z obozów koncentracyjnych.
Książki powiadające historie osób związanych z tematyka obozów koncentracyjnych nigdy nie są łatwe jednak historie te zdecydowanie warte są poznania.
Tak jak w tym wypadku historia Mimi wywarła na nas ogromne wrażenie. Jest to naprawdę poruszająca i wstrząsająca historia. Autorka przedstawia nam główną bohaterkę -Mimi - i to właśnie jej oczami spoglądamy na okropne czasy wojny i tego co działo się w obozach. Jednak skupia się tutaj nie jedynie na tragedii jaką niewątpliwie jest wojna ale na cudownej historii miłosnej.
Książka opowiada również o rodzinnych dramatach, realiach życia w czasach wojny, przewrotności i niesprawiedliwości losu oraz odnajdywaniu namiastki nadziei i szczęścia w najcięższych czasach.
Polecamy każdemu kto lubi zagłębić się w historię która zdecydowanie przeniesie w inny świat i wciągnie na kilka długich zimowych wieczorów.