Jump to ratings and reviews
Rate this book

Czerwony śnieg na Etnie

Rate this book
Leonardo Sciascia nie mylił się, pisząc, że "Sycylia jest metaforą". Bo jak inaczej mówić o miejscu uwodzącym różnorodnością odziedziczoną po wszystkich, którzy w ciągu wieków żeglowali przez Morze Śródziemne? W sycylijskich krajobrazach i miasteczkach jak w zwierciadle odbija się skomplikowana historia wyspy, a kontrasty nie dają o sobie zapomnieć: Wschód i Zachód, turyści i uchodźcy, mafia i praworządność, historia i nowoczesność.

Jarosław Mikołajewski i Paweł Smoleński, "jeden z Rzymu, drugi z Krymu", zabierają nas w wyjątkową podróż po Sycylii. Spotkanie poetyckie w więzieniu, gwarny targ rybny, stare świątynie, wyludnione centra miasteczek, dzielnice imigrantów – to tylko kilka z licznych przystanków na trasie tej niezwykłej wyprawy.

Czerwony śnieg na Etnie to pełna głębokiego humanizmu opowieść o złożonej naturze sycylijskiego świata i sycylijskiej duszy – opowieść, w której poetycka czułość Mikołajewskiego i reporterska wnikliwość Smoleńskiego współtworzą barwny portret wyspiarskiej rzeczywistości.

360 pages, Paperback

First published March 3, 2021

14 people are currently reading
290 people want to read

About the author

Jarosław Mikołajewski

94 books13 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
35 (12%)
4 stars
96 (32%)
3 stars
100 (34%)
2 stars
54 (18%)
1 star
6 (2%)
Displaying 1 - 27 of 27 reviews
Profile Image for Senga krew_w_piach.
815 reviews104 followers
September 6, 2021
2,5*
Wydawnictwo Czarne zaserwowało nam, wydaje się, idealny cocktail. Jedna z najlepszych serii „Sulina”, dwóch doświadczonych i lubianych autorów, melanż styli literackich i Sycylia - gorąca włoska wyspa. Co mogło się tu nie udać? Otóż, jeśli barman nie zadba o odpowiednie proporcje, to drink nie tylko robi się niesmaczny, ale może nam zaszkodzić. I to niestety się wydarzyło.
Jarosław Mikołajewski jest specjalistą od słonecznej Italii, wiele lat był dyrektorem Instytutu Polskiego we Włoszech, tłumaczył mnóstwo tekstów literackich, zarówno poezji jak i prozy, jego wiersze są tam znane, jest zapraszany na festiwale i wykłady, na Sycylii był nie raz, na pewno mógłby sporo interesujących rzeczy na jej temat opowiedzieć. Być może nawet próbował. Jednak cała treść jego przekazu ginęła w osobistych rozważaniach i wątkach autobiograficznych, licznych dygresjach, podkreślaniu swojej wagi i popularności w wielokrotnych powtórzeniach, żeby czytelnik na pewno nie zapomniał, że Mikołajewski ważnym Polakiem we Włoszech jest. Fragmenty napisane przez niego to eseje, głównie na temat sztuki i literatury regionu, które ciekawe będą z pewnością dla pasjonata kultury romańskiej, ale laika mogą zmęczyć, szczególnie, że napisane są językiem mocno poetyzowanym, przez co niektóre fragmenty zawierają dużo więcej słów niż potrzeba żeby myśl wyrazić. Mógł już te wszystkie metafory zostawić dla wierszy, którymi swoje wywody i tak co jakiś czas przerywa. Jakby tego było mało, to chyba bliskość Watykanu rozbudziła w nim mocne uczucia religijne, więc co chwilę z kart książki wyskakuje nam któryś papież „nasz” albo obecny, księża najróżniejsi, nawet niekoniecznie włoscy, jeździmy autokarem ze śpiewającą grupą modlitewną i razem z nią modlimy się na grobach uchodźców, oglądamy sztukę sakralną i zwiedzamy kościoły, nieustannie jesteśmy pouczani o prawdziwych chrześcijańskich wartościach. Owszem, pokazanie kontrastu w podejściu do uchodźców między kościołem polskim i włoskim było ważne i obnażające ksenofobię polskiego episkopatu, ale wymienianie wszystkich miejsc, w których był Wojtyła już niekoniecznie. Polski generalnie jest w tej książce bardzo dużo - jak na reportaż o włoskiej wyspie. Polscy wieszczowie recytują swoje wiersze, polscy kompozytorzy mają romanse, co chwila porównuje się coś do polskich wsi, miast a nawet potraw. Wolałabym jednak od tej Polski się odciąć, skoro już wybrałam się z Panami na śródziemnomorskie wczasy. Przy całym tym uduchowieniu, jednocześnie mamy tu rozdział o baronie Wilhelmie von Gloedenie, pedofilu fotografującym nagich niepełnoletnich chłopców, którego akty zdobią wystawy wielu sklepów w Taorminie. Nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby nie fakt, że Mikołajewski próbuje nam tę pedofilię jakoś uromantycznić, znaleźć w niej głębię, wykazać niemal antyczny charakter, co jest już dość obrzydliwe. Co się pierwszemu z pary autorów udało? Rozmowy z pisarzami, bo jeśli ma się rozmówców, którzy mają coś do powiedzenia trudno to zepsuć. Dlatego kartkując książkę warto zatrzymać się na rozdziałach, których bohaterem jest Andrea Camillieri opowiadający o Sycylii sprzed lat i o tym dlaczego jest socjalistą, oraz Matteo Collurą, który opowiada dlaczego jeśli chce się żyć trzeba z Sycylii uciec.
Pierwsze 130 stron książki wynudziło mnie potwornie, trzymał mnie przy lekturze tylko obowiązek recenzencki i nadzieja, że kiedy przyjdzie kolej drugiego autora coś się zmieni. Pojawiły się dwa pierwsze teksty Pawła Smoleńskiego i pomyślałam sobie: „oho, wreszcie jest jakieś mięso”. Były ciekawe, poruszały tematy społeczne, które istotne są również z perspektywy całej Europy, nie tylko Sycylii czy Włoch. W końcu poczułam się zainteresowana. Najpierw świetny rozdział o Leoluce Orlando, burmistrzu Palermo, który nie bał się mafii i dzięki temu uczynił ze swojego miasta najbezpieczniejsze miasto świata. Udało mu się to osiągnąć dzięki postawieniu na wspólnotę i włączanie do społeczności wszystkich mieszkańców niezależnie od statusu społecznego czy pochodzenia. Tekst z bardzo pozytywnym przesłaniem. Kolejny, dla mnie najlepszy w całej książce, opowiada o Zerocalcare czyli Michelu Rechu, który jest rysownikiem i pisarzem angażującym się we wszystkie antyfaszystowskie i lewackie wydarzenia nie tylko poprzez swoją sztukę, ale również przez osobisty udział. Mamy tu analizę odradzającego się włoskiego faszyzmu i świadectwa buntu, oraz portret fascynującego człowieka, którego dotąd nie znałam, a bezsprzecznie warto bliżej przyjrzeć się jego twórczości. Szczególnie zainteresował mnie komiks-reportaż „Kobane calling” – o rewolucji w Rożawie.
Rozochocona zabrałam się porządnie do czytania, a wtedy okazało się, że Paweł Smoleński niestety jest dziadersem. Naprawdę wolałabym się tego nigdy o nim nie dowiedzieć. W przeciwieństwie do poważnego i natchnionego Mikołajewskiego, w swoich fragmentach książki postanowił postawić na język potoczny, wyluzowany, codzienny i zrobił to źle. Mamy tu ableizm, stygmatyzowanie osób chorych psychicznie, slutshaming, transfobię, cały pakiet. „Akurat do kościoła wszedł wariat. Regularny czub w czarnych okularach, z tych, którzy mruczą do siebie i umieją wpatrywać się w pusty mur, by za chwilę eksplodować złością. Wariat ślepi w boczną nawę, gdzie majaczy krzyż, a za nim goła ściana. Nie jest zbyt potężnej postury, raczej suchy i po wariacku pokręcony, ale wariat to wariat w końcu, zmienia chemię miejsca, wprowadza niepewność i irracjonalny lęk.” – na przykład taki opis, który w ogóle nie wnosi niczego do treści reportażu, poza tym, że zdradza uprzedzenia autora. W rozdziale o Katanii pisze, że mógłby w tym mieście „strzelić samobója”, a potem tak opisuje rzeźbę, która jest symbolem miasta „…zwierzę ma doskonale debilny wyraz pyska i białe gałki oczne, co sugeruje, że cierpi na genetyczną ślepotę. Debilizm słoniowej gęby akurat łatwo wyjaśnić, bowiem zwierzę, dziś bez wątpienia chłopiec, zrazu nie miało płci, co nie tylko oburzało katańskich macho, ale najpewniej doprowadziło je samo do wariactwa. Tak czy siak, słoń uchodzi za symbol miasta i w odgrywaniu tej roli jest znakomity, bo kapitalnie sekunduje depresji i myślom samobójczym, a te bezsprzecznie są objawem bajzlu w sercu oraz we łbie.” Serio, brak określonej płci musi kogoś doprowadzić do wariactwa? Używa określeń kurwy i dziwki, są one oczywiście „Brzydkie, zjechane przez czas i pracę, zapewne tanie; stoją na grubych udach”. Pisze „Doły przyszły więc do San Berillo. Konsekwentnie, bo dołom nic nie można zrobić. A więc: prostytutki wszystkich możliwych płci, transwestyci z piersiami wypchanymi silikonem do monstrualnych rozmiarów i wszelkiej maści odmieńcy, których Katania skopywała z chodników. Przywlekli nędzę, nieszczęście, także wrzody, krosty i inne choroby, w tym AIDS.”. Kurczę, być może 30 lat temu to byłyby barwne opisy, ale współczesny reporter społecznik powinien wiedzieć, że w 2021 już się tak nie pisze. Do tego Smoleński ma ogromną potrzebę obsesyjnego udowadniania, że nie jest komunistą i nie mógłby nim być, bo przecież on pamięta te straszne czasy. I ci Włosi to sobie mogą być radykalnie lewicowi, bo oni nie wiedzą, ale jemu, Polakowi, który widział PRL obiad staje w gardle, kiedy na obrazie zauważa Lenina i Che. Jest to o tyle dziwne, że lewicy i lewicowości jest w tej książce naprawdę sporo i to są ci prawi i dobrzy bohaterowie. Przy odrobinie wysiłku nawet Paweł Smoleński zauważyłby, że nie każdy socjalista to komunista, a różne wydarzenia inaczej ogląda się przez filtr różnych miejsc.
Rozmyła nam się w "Czerwonym śniegu na Etnie" Sycylia i nawet smród ryb szczegółowo opisany w rozdziale o targu rybnym jej nie konkretyzuje. Całość jest bardzo nierówna i nie wiem czy warto poświęcać czas, żeby wyłuskać to, co w niej dobre. W ten oto sposób okazuje się, że znów ze zbioru tekstów poświęconych jakiemuś wycinkowi świata dużo więcej dowiadujemy się o autorach, niż o nim samym. Szkoda, bo mimo wszystko udało się twórcom zasygnalizować kilka istotnych problemów, które postawione w centrum narracji mogłyby zbudować wartościową i prowokującą do rozważań pozycję, jednak giną one w natłoku tematów. To będzie chyba moja najmniej ulubiona pozycja z „Suliny”.
Książkę dostałam od księgarni Woblink:
https://woblink.com/.../czerwony-snie......
Profile Image for Joanna.
116 reviews1 follower
April 15, 2021
Wzięłam do ręki, odsuwając inne priorytety. Głównie, bo Sycylia. Dalej, bo Smoleński, a to gwarancja. Tu się nie zawiodłam. Najgorzej było dotrwać, aż Smoleński zacznie. Przewlec się przez, skąd inąd uwielbianą przeze mnie włoską poezję, obrazy pełne sztuki, ale jednak ta część upiorna, zostawiająca czytelnika z poczuciem niższości, co ty wiesz o poezji, nie czujesz śpiewu na plaży? Co ty możesz o świecie, i po co ci Sycylia jakaś, umiesz wykazać pochodzenie odpowiednie, przygotowanie kulturowe, o Kapuścińskim mówisz Pan Ryszard czy Rysiek? Powtórzenia (3krotnie wiemy, że Mikołajewski był dyrektorem instytutu, żeby nie umknęło), te zabawy językowe na poziomie Szymborska plus, związki z poezją typu raczej prywatnego (znam tego dobrze, tego ciut słabiej, z tym piłem wino, z tamtą...) i to przeplecione spostrzeżeniami erudycyjnymi, a jakże, ale jednak w rodzaju dziwnego wujka brylującego przy stole.
Za to tematy rewelacyjne, uchodźcy, mafia, religijność, to podlane gastronomią i widokami, szczere rozmowy z ludźmi. Mocne. Ale tylko tam, gdzie nie miałkie. 50:50. Kto wpadł na taki pomysł?!
Profile Image for Czarixi.
139 reviews1 follower
April 17, 2024
Książka ,,Czerwony śnieg na Etnie" to interesująca podróż po Sycylii, której historia i kultura jest bogata. Autorzy prezentują nam kontrasty i zawiłości tego miejsca, odzwierciedlające różnorodność odziedziczoną po licznych cywilizacjach, które kiedyś na tej wyspie się osiedliły.
Książka ukazuje nam Sycylię z różnych perspektyw – od tłocznych targów rybnych, przez stare świątynie, po wyludnione centra miast i dzielnice imigrantów. Autorzy analizują sycylijską rzeczywistość, poruszając tematy takie jak mafia, migracja, turystyka czy relacje między tradycją a nowoczesnością.
Znajdziemy również poetycką wrażliwość Mikołajewskiego oraz reporterską precyzję Smoleńskiego, która sprawia, że opowieść staje się barwnym i wielowymiarowym portretem sycylijskiej duszy. Pozwala to czytelnikowi spojrzeć na Sycylię nie tylko jako na malownicze miejsce, lecz także jako na symboliczne miejsce, które odzwierciedla skomplikowaną naturę ludzkiego doświadczenia
Profile Image for zmorowisko.
139 reviews725 followers
June 11, 2023
Za długo się rozkręcała ta książka. Jest sporo osobistych, nic nie wnoszących wynurzeń. Masa metafor, które są przerostem formy nad treścią. Ale są też spoko rozdziały, np ten o wyżycie na targu rybnym.
Profile Image for Adam.
78 reviews7 followers
August 7, 2023
Czasem ciekawe, ale czasem za bardzo egzaltowane i również bardzo prywatne. Niemniej sądzę że o taki efekt właśnie chodziło. Yyy... polecam miłośnikom Sycylii...?
Profile Image for Rafal Jasinski.
927 reviews53 followers
January 22, 2022
Kolebka mafii, region o skomplikowanej, pełnej zawirowań historii, ale też miejsce styku nietuzinkowych kontrastów kulturowych, oczami barwnych i kontrowersyjnych artystów, zaangażowanych polityków... Spółka autorska w swoim zbiorze artykułów o Sycylii porusza spektrum zagadnień z przeszłości i współczesności wyspy, łącząc w swoich reportażach niezwykłe piękno stylu z interesującą tematyką - od sztuki i kultury, poprzez kwestie społeczne - dużą część poświęcając pokłosiu kryzysu imigracyjnego, który szczególnie dotknął wyspę Lampedusa - nie unikając tematów budzących czasem skrajne emocje i biografii kontrowersyjnych postaci, takich jak fotograf Wilhelm von Gloeden...

Z tekstów bije ogromna miłość i fascynacja Sycylią, jej kulturą, sztuką i ważnymi postaciami, poetami, malarzami, pisarzami i potomkami polskich emigrantów. Jest to zdecydowanie lektura dla wszystkich, pragnących poznać lepiej historię wyspy, kojarzonej głównie - dość niesprawiedliwie - z "Ojcem Chrzestnym"... Polecam gorąco!
Profile Image for Ver.
641 reviews7 followers
January 3, 2024
I agree with the other opinions that it's not a travelbook and you cannot expect much in that matter. The book is more about politics, religion and art rather than about Sicily itself. It feels like the island is only in the background. Some stories are more interesting than others, however, the whole book isn't very entertaining. The author often takes pity over the immigrants and sees no threat in their arrival. I can't say I learned a lot about Sicily from this book.
47 reviews
August 22, 2024
Sycylia, do której jeszcze nie dotarłem, zawsze miała dla mnie aurę tajemnicy i obietnicy jakiegoś takiego nieokreślonego piękna (to się datuje tak mniej więcej od przeczytania "Ostatniego zdania nieboszczyka" Chmielewskiej). Ta książka, która ma formę reportażu literackiego, a może bardziej reportażu poetyckiego, trochę tę Sycylię skonkretyzowała, ale z tajemnicy i obietnicy nie odarła (na szczęscie).
Są tu fragmenty lepsze i gorsze. Patrząc na recenzje, to sporo osób się rozczarowało. Ja polecam, chociaż niektóre rzeczy faktycznie zgrzytają.
Dla mnie to też był ciekawy wgląd w osobę i życie poety (Mikołajewskiego), bo akurat nie znam żadnego osobiście...
64 reviews1 follower
April 16, 2021
Jarosław - (de)liryczny poeta: w książce na papier przekłada to, co myśli o świecie.
Paweł - obserwator, ironiczny względem poetów: w książce na papier przekłada to, jaki świat jest.
Profile Image for marina furdyna.
61 reviews3 followers
March 24, 2021
Mam bardzo mieszane uczucia po przeczytaniu, a czasem wymęczeniu tej książki. Bo podeszłam do niej jak do reportażu (trochę z resztą w ciemno, ale ta seria i okładki Czarnego wskazują na reportaż), tymczasem więcej tu poezji i tekstów raczej romantycznych, niż faktów, na które liczyłam. Owszem, w częściach poetyckich również zawarto masę informacji, ale jak dla mnie podano je w zbyt wymyślny sposób (jestem prostym człowiekiem).
Natomiast cieszę się, że przestawiono tu współczesną Sycylię taką, jaka jest - z brudnymi ulicami, kontrastem biedni - bogaci i przede wszystkim imigrantami.
3,5/5
Profile Image for Oskar Krzesicki.
20 reviews
June 6, 2021
Bardzo zła. Mnóstwo poetyckich refleksji spisanych byle jak i na szybko upchniętych w książkę. Dużo o uchodźcach. Dużo o autorach (trochę megalomani). Nic o Sycyli. Nie polecam.
Profile Image for Aleksandra Korniak.
41 reviews1 follower
January 21, 2024
"Czerwony śnieg na Etnie" to literacka opowieść, po którą z wielkim zainteresowaniem sięgnęłam podczas mojej podróży na tę Sycylię. Jako italianistka, zakochana w kulturze i historii Italii, oczekiwałam po tej książce czegoś wyjątkowego. Autorzy, Jarosław Mikołajewski i Paweł Smoleński, przybliżyli mi Sycylię z dwóch różnych perspektyw, co sprawiło, że ta podróż literacka była pełna kontrastów.

Mikołajewski, emanujący miłością i erudycją, wplata swoje fragmenty w piękną poezję. Jego opisy, choć czasem zbyt mocno osadzone w polskiej rzeczywistości i polskiej perspektywie, są jednocześnie estetyczne i głębokie. Smoleński, z kolei, oferuje bardziej surowy opis rzeczywistości, pełen fascynujących informacji, choć momentami brakowało równowagi między jego fragmentami a poezją Mikołajewskiego.

Książka osiąga największą siłę w opowiadaniu o migracji, co stanowi centralny punkt poruszany z głębokim przekazem społecznym. "Czerwony śnieg na Etnie" ukazuje bezlitosną niesprawiedliwość świata i utratę humanizmu w odniesieniu do uchodźców.

Mimo pewnych mankamentów, ta podróż literacka do serca Sycylii pozostaje fascynująca i wartościowa. Choć oceniam ją na 7/10 co sugeruje pewne niedoskonałości, wartości emocjonalne i poetyckie tej książki pozostają niezaprzeczalne. Gorąco polecam każdemu, kto pragnie połączenia literatury z podróżą, odkrywania i refleksji nad światem.
Profile Image for Rafal.
153 reviews7 followers
March 22, 2022
Sycylia nie gra tu roli pierwszoplanowej, jest w tle autorów - o czym autorzy ostrzegają w dwustronicowym wstępie. Jest osobista i z osobistej perspektywy pisana. Bardziej poetycka i sentymentalna, niż obiektywna czy mająca obiektywną udawać.

Gryźć mogą używane przez narratorów auto-uwznioślania, szczególnie za pomocą nawiązań do osób, które znają. Próby bycia "cool" pana Pawła też nie wychodzą najlepiej. Do tego powtarza się JP II. Za to wszystko ocena zbliżyła się do "trzy".

Ale wracają do treści: w związku z wyspą pojawiają się tu miasta, wulkan, kilka zabytków, kilka wierszy. Targ rybny, teatry, kuchnia, mafia. Jednak motywem przewodnim zdaje się być spotkanie z ludźmi przypływającymi na Sycylię. W tym na Lampedusę, która jest pierwszym frontem kryzysu uchodźczego. I pewnie właśnie stąd tytuł - "Czerwony Śnieg na Etnie". Bo śnieg barwi tak sirocco, wiatr znad Sahary. A dlaczego "czerwony" jest pierwszym słowem? Może miał być to komentarz do reakcji istotnej części Europy na ten tragiczny a trwały wycinek rzeczywistości (🤷‍♂️).
Profile Image for Martyna Wieczorek.
209 reviews4 followers
July 29, 2021
Zawsze, czytając niepokojące historie sycylijskie, myślę o moim punkcie widzenia na tę wyspę, dalej moją ukochaną zresztą. Mam wrażenie, że ona chowa przede mną te niepokoje, że pokazuje mi tylko to, co ma dobre. A przecież widziałyśmy się już kilka razy i znamy się całkiem nieźle! Chciałabym to traktować jak fikcję.

Z drugiej strony jest też tutaj dużo jedzenia, melancholii, morza i Sycylijczyków, którzy nie są Włochami.


Sycylio, bardzo się stęskniłam, ta książka mi to uświadomiła.
38 reviews
December 23, 2021
Słabsza niż się spodziewałem. We fragmentach pisanych przez Jarosława Mikołajewskiego za mało w niej Sycylii, za dużo samego Autora i jego wspomnień z kolejnych spotkań poetyckich. Z kolei u Pawła Smoleńskiego brakuje tu tego połączenia głębokiej znajomości tematu z pasją, którą się wyróżniają jego książki o Izraelu. Fragmenty ciekawe, ale doczytałem raczej z poczucia obowiązku.
Profile Image for Ada Tymińska.
129 reviews11 followers
February 25, 2025
DNF. Ma momenty, ale są one dzielnie zduszane w zarodku przez megalomańskie wywody. Nie wiem, czemu po nią sięgnęłam - pewnie dlatego, że Smoleński wydał mi się godny zaufania. Ale potwierdza się, że nie jestem w stanie czytać (w tym przypadku słuchać) rzeczy, pod którymi podpisany jest Jarosław Mikołajewski. Inna italianistyka jest możliwa, ale czy w Polsce, to nie wiem.
1 review
October 15, 2022
Sycylii nigdy dość. Świetnie podany obraz współczesnej sycylijskości, bez koloryzowania i powtarzających się wszędzie banałów. Być może lepiej mieć wcześniej jakieś ogólne tło, bo tematyka jest bardzo wybiórcza. Dla miłośników tej wyspy, ale nie tylko.
Profile Image for Szymon Szott.
443 reviews
May 19, 2021
Cieszę się, że choć tak mogłem odwiedzić Sycylię w tym roku. Może za dużo poezji jak na moje potrzeby.
Profile Image for Karolina Libront.
197 reviews8 followers
August 1, 2021
Nie przekonała mnie formuła tej książki, myśle, ze seria przyzwyczaiła mnie do innego typu literatury i lepiej byłoby ją wydać jednak w inny sposób.
Profile Image for Gulinka.
42 reviews3 followers
November 8, 2021
2/5 za części napisane przez Mikołajewskiego
4/5 za części napisane przez Smoleńskiego
Profile Image for zireael.
190 reviews2 followers
July 29, 2024
za mało samej Sycylii a za dużo poezji i moralizowania na temat uchodźców
Profile Image for Szyszynka95 .
125 reviews10 followers
April 14, 2025
Totalnie na początku nie rozumiałam o co chodzi autorom. Później się już wkręciłam.
Profile Image for Agata Knapek.
19 reviews1 follower
April 2, 2022
-----
Zgadzam się z większością komentarzy. Mikołajewski nie daje czytelnikowi zapomnieć, kogo zna, z kim podróżował, z kim pił wino, kto zapraszał go na festiwale poezji. I oczywiście, że był dyrektorem Instytutu Polskiego w Rzymie (powtórzone kilkukrotnie).
Smoleński z kolei, niby wolny od tego klasizmu, momentami próbuje być jakby.. młodzieżowy? I słowo "próbuje" nie oddaje nawet trochę tego, jak bardzo to nie może się udać ("strzelić samobója"? serio?). Wyraża się w sposób współcześnie niedopuszczalny m.in. o chorobach psychicznych, depresji, prostytucji.
-----
ALE
Już we wstępie zostaliśmy poinformowani, że to nie reportaż, a raczej notatnik z podróży, zapis refleksji subiektywnych. Mimo tego, dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy o Sycylii.
Są w tej książce momenty naprawdę piękne. I wcale nie za dużo poezji - myślę, że ona dobrze uzupełnia malowany tutaj krajobraz.
Displaying 1 - 27 of 27 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.