What do you think?


Droga, którą przeszłam
Każda jej książka niesie ogromny ładunek emocjonalny. Agata Przybyłek kolejny raz udowadnia, jak zaskakujące scenariusze potrafi napisać życie.
Alicja i Dawid są młodym małżeństwem, które cierpi po stracie dziecka. By poradzić sobie z bolesnymi wspomnieniami, wyprowadzają się za miasto. W pobliżu urokliwej zieleni, stawów i starych drzew, Alicja zaczyna odzyskiwać spokój ducha. Zamierza cieszyć się nowym życiem, lecz niespodziewanie wszystko, przed czym uciekała, powróci. Czy uda jej się przegonić duchy przeszłości?
Stefania niczego nie pragnęła w życiu bardziej niż matczynej miłości. Co stało się z małą dziewczynką dorastającą w domu pozbawionym ciepła? Kim jest dziś ta kobieta? I w jaki sposób jej losy splotą się z życiem Dawida i Alicji?
Każdego z nas prześladują jakieś koszmary. Ta poruszająca historia pokazuje, że ucieczka nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem. Zwłaszcza jeśli uciekamy przed miłością.
Alicja i Dawid są młodym małżeństwem, które cierpi po stracie dziecka. By poradzić sobie z bolesnymi wspomnieniami, wyprowadzają się za miasto. W pobliżu urokliwej zieleni, stawów i starych drzew, Alicja zaczyna odzyskiwać spokój ducha. Zamierza cieszyć się nowym życiem, lecz niespodziewanie wszystko, przed czym uciekała, powróci. Czy uda jej się przegonić duchy przeszłości?
Stefania niczego nie pragnęła w życiu bardziej niż matczynej miłości. Co stało się z małą dziewczynką dorastającą w domu pozbawionym ciepła? Kim jest dziś ta kobieta? I w jaki sposób jej losy splotą się z życiem Dawida i Alicji?
Każdego z nas prześladują jakieś koszmary. Ta poruszająca historia pokazuje, że ucieczka nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem. Zwłaszcza jeśli uciekamy przed miłością.
400 pages, Paperback
First published January 27, 2021
About the author
Agata Przybyłek
70 books33 followersAbsolwentka psychologii na Uniwersytecie Gdańskim, w przeszłości dziennikarka portalu rodzicielskiego. Debiutowała w 2015 roku, gdy tworzenie fabuły pełnej miłosnych perypetii i zaskakujących żartów potraktowała jako autoterapię. Od tamtej pory ukazało się ponad dwadzieścia książek jej autorstwa, a kolejne humorystyczne serie podbiły serca (i półki!) polskich czytelniczek.
Pisze głównie powieści obyczajowe oraz komedie romantyczne. Z tymi pierwszymi trafia szczególnie do tych czytelniczek, które – podobnie jak sama autorka – uwielbiają prozę Nicholasa Sparksa. Z jednej strony Agata Przybyłek uwielbia bawić i sprawiać, by jej książki pomagały oderwać się od problemów dnia codziennego, a z drugiej chętnie porusza tematy społeczne i przemyca do książek swoją wiedzę psychologiczną. Najbardziej jednak lubi pisać o miłości, która jest głównym motywem charakteryzującym twórczość pisarki.
Mieszka w małej miejscowości nieopodal Szczecina z mężem oraz psem Emmą – owczarkiem niemieckim. Uwielbia przesiadywać na werandzie swojego domu i wymyślać kolejne historie, choć – jak podkreśla – każda z jej fabuł przynajmniej w niewielkim stopniu musi być zainspirowana prawdziwym życiem.
Source: Czwarta Strona
Pisze głównie powieści obyczajowe oraz komedie romantyczne. Z tymi pierwszymi trafia szczególnie do tych czytelniczek, które – podobnie jak sama autorka – uwielbiają prozę Nicholasa Sparksa. Z jednej strony Agata Przybyłek uwielbia bawić i sprawiać, by jej książki pomagały oderwać się od problemów dnia codziennego, a z drugiej chętnie porusza tematy społeczne i przemyca do książek swoją wiedzę psychologiczną. Najbardziej jednak lubi pisać o miłości, która jest głównym motywem charakteryzującym twórczość pisarki.
Mieszka w małej miejscowości nieopodal Szczecina z mężem oraz psem Emmą – owczarkiem niemieckim. Uwielbia przesiadywać na werandzie swojego domu i wymyślać kolejne historie, choć – jak podkreśla – każda z jej fabuł przynajmniej w niewielkim stopniu musi być zainspirowana prawdziwym życiem.
Source: Czwarta Strona
Ratings & Reviews
Friends & Following
Create a free account to discover what your friends think of this book!
Community Reviews
Displaying 1 - 11 of 11 reviews
May 11, 2024
Bardzo chciałam przeczytać tę książkę. Bałam się jednak tematyki. Bałam się tego, co otrzymam. Stwierdziłam, że zapoznam się z nią dopiero po porodzie. To okrutna i zarazem przepiękna opowieść o potrzebie miłości. A ja? A ja kiedyś byłam w ciele Alicji... 💔🥹
February 8, 2021
"Droga, którą przeszłam" to dwie, zupełnie inne historie. Alicja i Dawid to młode małżeństwo, które zmaga się z bólem po stracie dziecka. Stefania to kobieta, która opowiada o swojej smutnej przeszłości, o dziecięcych latach, w których była odtrącona przez własną mamę, a nie pragnęła niczego więcej, poza jej miłością.
Ta książka to trudne opowieści. Na tyle trudne, że czytając ją (a szczególnie momenty, w których mowa była o Stefanii) coś ściskało mnie za serce. To niesamowicie smutne, szczególnie mając świadomość, że chociaż ta historia jest fikcją literacką, to wcale nie jest tak, że takie rzeczy się nie zdarzają. I gdzieś obok tego wszystkiego, obok tych dramatów jest małe światełko nadziei, bijące z historii Alicji i Dawida.
Cały czas czekałam na moment, w którym losy trójki głównych bohaterów się splotą. Kiedy w końcu do tego doszło czułam tylko jedno - dreszcz przerażenia przebiegający mi po plecach. Zakończenie tej książki jest zaskakujące, przerażające i chyba smutne, chociaż nie wszystko kończy się tam źle.
"Droga, którą przeszłam" to moja nowa ulubiona książka Agaty Przybyłek. Mimo swoich trudnych tematów, mimo braku tej lekkości, którą można znaleźć w serii z domkami, ta książka jest po prostu świetna. Ma w sobie to, co lubię najbardziej - emocje tak żywe, że nie da się przejść obok nich obojętnie. Jest niesamowita w każdym znaczeniu tego słowa.
Ta książka to trudne opowieści. Na tyle trudne, że czytając ją (a szczególnie momenty, w których mowa była o Stefanii) coś ściskało mnie za serce. To niesamowicie smutne, szczególnie mając świadomość, że chociaż ta historia jest fikcją literacką, to wcale nie jest tak, że takie rzeczy się nie zdarzają. I gdzieś obok tego wszystkiego, obok tych dramatów jest małe światełko nadziei, bijące z historii Alicji i Dawida.
Cały czas czekałam na moment, w którym losy trójki głównych bohaterów się splotą. Kiedy w końcu do tego doszło czułam tylko jedno - dreszcz przerażenia przebiegający mi po plecach. Zakończenie tej książki jest zaskakujące, przerażające i chyba smutne, chociaż nie wszystko kończy się tam źle.
"Droga, którą przeszłam" to moja nowa ulubiona książka Agaty Przybyłek. Mimo swoich trudnych tematów, mimo braku tej lekkości, którą można znaleźć w serii z domkami, ta książka jest po prostu świetna. Ma w sobie to, co lubię najbardziej - emocje tak żywe, że nie da się przejść obok nich obojętnie. Jest niesamowita w każdym znaczeniu tego słowa.
December 3, 2021
Im więcej czytam powieści Agaty Przybyłek, tym bardziej zauważam, że czekam na to, czym znów zaskoczy. Każda z jej historii jest inna, nieporównywalna do poprzednich. Jedne działają mocniej na określony typ czytelnika, inne słabiej. Wszystkie odwołują się do bardzo konkretnych doświadczeń. Droga, którą przeszłam jest kompletnie inna od znanych nam opowieści snutych przez autorkę, jednocześnie odnajdujemy to, co jest u niej silną stroną, emocje.
Alicja i Dawid postanawiają przeprowadzić się z Płocka, na wieś. W nowym miejscu wszystko wydaje się odmienne od tego, co do tej pory znali. Stanowi wręcz idealne miejsce do pozbierania się po przeżytej tragedii i rozpoczęciu życia od nowa. Nowa znajoma kobiety, Tamara zdecydowanie pomoże w aklimatyzacji i poczuciu bycia u siebie.
Stefania przez lata bezskutecznie walczyła o miłość matki. By zdobyć jej uczucia, była gotowa na wszystko. Od początku jej świat ograniczał się do taty, sąsiadki rodziców, Edyty i przyjaciela dziewczynki, Stasia. Jak drogi Alicji i Stefanii połączą się i co, to będzie oznaczać?
Zawsze przypominam o tym, jak współczesna cywilizacja wyparła śmierć z naszego postrzegania rzeczywistości. W pokoleniu naszych babć, prababć i praprababci była czymś całkowicie naturalnym, do czego z czym ludzie byli nie tylko pogodzeni, ale wręcz przyzwyczajeni. Niejednokrotnie zasiadali z nią do stołu i kładli się spać. Kobiety umierały w połogu, słabsze noworodki niedługo po urodzeniu, a mężczyźni na wojnie. Życie tamtych ludzi oswoiło nieco kostuchę. Wraz z rozwojem technologii i medycyny, została wyparta z umysłu, uciekamy przed nią, buntujemy się, a ona i tak, co pewien czas przypomina o sobie i wywołuje pustkę i poczucie bezsensu. Zwłaszcza, kiedy przychodzi pogodzić się ze śmiercią upragnionego dziecka. Matkę łączy z potomstwem szczególna więź, kiedy ulega zaburzeniu świat dziecka i rodzicielki rozsypuje się niczym domek z kart. Agata Przybyłek dotyka jednego z najważniejszych tematów, macierzyństwa. Dwie kobiety cierpiące z powodu różnych traum, noszące w sercu niezagojone rany. Obie przeszły długą i bolesną drogę po przeżytym tsunami, która obecnie wydaje się doprowadzić do punktu kulminacyjnego. Jaki będzie i jakie przyniesie skutki nikt nie potrafi przewidzieć. Obie cierpią, walczą o szczęście i pragną doświadczyć uczucia bycia i posiadania mamy. Przeżywają zazdrość z widoku tego, czego same mogą nigdy nie zaznać. Chociaż zastanawiamy się, jaki te dwie historie mają ze sobą związek, obie potrafią doprowadzić na skraj emocjonalnej wytrzymałości. Bolą, wywołują chęć zwinięcia się w kłębek i ukrycia przed tym, co rozdziera duszę i serce. Z niepokojem oczekujemy zakończenia, które gdy do niego dotrzemy, zwala z nóg.
Droga, którą przeszłam to proza dojrzała, niezwykle subtelna, delikatna i z olbrzymim szacunkiem dla ludzkiego cierpienia. Nikogo nie osądza, lecz pokazuje ludzi, jakich można spotkać na codzień. Czytając odczuwamy niejednokrotnie onieśmielenie poznając kolejne fakty z życia tych dwóch poranionych kobiet. Żadna z przeczytanych przez mnie historii Agaty Przybyłek nie była, aż tak przygnębiająca, jak ta. Dotąd radość mieszała się cierpieniem, teraz praktycznie na każdym kroku, chcemy tylko wyć z bólu i z bezradności. Autorka snuje poruszającą opowieść pełną liryzmu i nostalgii. Chociaż jej książki zawsze są na jeden chaps, to ta wymaga nieco więcej czasu. Nagromadzony w nim ból po prostu nie pozwala iść szybko i doprowadza czytelnika na kres wytrzymałości. Na pewno warta poznania.
Alicja i Dawid postanawiają przeprowadzić się z Płocka, na wieś. W nowym miejscu wszystko wydaje się odmienne od tego, co do tej pory znali. Stanowi wręcz idealne miejsce do pozbierania się po przeżytej tragedii i rozpoczęciu życia od nowa. Nowa znajoma kobiety, Tamara zdecydowanie pomoże w aklimatyzacji i poczuciu bycia u siebie.
Stefania przez lata bezskutecznie walczyła o miłość matki. By zdobyć jej uczucia, była gotowa na wszystko. Od początku jej świat ograniczał się do taty, sąsiadki rodziców, Edyty i przyjaciela dziewczynki, Stasia. Jak drogi Alicji i Stefanii połączą się i co, to będzie oznaczać?
Zawsze przypominam o tym, jak współczesna cywilizacja wyparła śmierć z naszego postrzegania rzeczywistości. W pokoleniu naszych babć, prababć i praprababci była czymś całkowicie naturalnym, do czego z czym ludzie byli nie tylko pogodzeni, ale wręcz przyzwyczajeni. Niejednokrotnie zasiadali z nią do stołu i kładli się spać. Kobiety umierały w połogu, słabsze noworodki niedługo po urodzeniu, a mężczyźni na wojnie. Życie tamtych ludzi oswoiło nieco kostuchę. Wraz z rozwojem technologii i medycyny, została wyparta z umysłu, uciekamy przed nią, buntujemy się, a ona i tak, co pewien czas przypomina o sobie i wywołuje pustkę i poczucie bezsensu. Zwłaszcza, kiedy przychodzi pogodzić się ze śmiercią upragnionego dziecka. Matkę łączy z potomstwem szczególna więź, kiedy ulega zaburzeniu świat dziecka i rodzicielki rozsypuje się niczym domek z kart. Agata Przybyłek dotyka jednego z najważniejszych tematów, macierzyństwa. Dwie kobiety cierpiące z powodu różnych traum, noszące w sercu niezagojone rany. Obie przeszły długą i bolesną drogę po przeżytym tsunami, która obecnie wydaje się doprowadzić do punktu kulminacyjnego. Jaki będzie i jakie przyniesie skutki nikt nie potrafi przewidzieć. Obie cierpią, walczą o szczęście i pragną doświadczyć uczucia bycia i posiadania mamy. Przeżywają zazdrość z widoku tego, czego same mogą nigdy nie zaznać. Chociaż zastanawiamy się, jaki te dwie historie mają ze sobą związek, obie potrafią doprowadzić na skraj emocjonalnej wytrzymałości. Bolą, wywołują chęć zwinięcia się w kłębek i ukrycia przed tym, co rozdziera duszę i serce. Z niepokojem oczekujemy zakończenia, które gdy do niego dotrzemy, zwala z nóg.
Droga, którą przeszłam to proza dojrzała, niezwykle subtelna, delikatna i z olbrzymim szacunkiem dla ludzkiego cierpienia. Nikogo nie osądza, lecz pokazuje ludzi, jakich można spotkać na codzień. Czytając odczuwamy niejednokrotnie onieśmielenie poznając kolejne fakty z życia tych dwóch poranionych kobiet. Żadna z przeczytanych przez mnie historii Agaty Przybyłek nie była, aż tak przygnębiająca, jak ta. Dotąd radość mieszała się cierpieniem, teraz praktycznie na każdym kroku, chcemy tylko wyć z bólu i z bezradności. Autorka snuje poruszającą opowieść pełną liryzmu i nostalgii. Chociaż jej książki zawsze są na jeden chaps, to ta wymaga nieco więcej czasu. Nagromadzony w nim ból po prostu nie pozwala iść szybko i doprowadza czytelnika na kres wytrzymałości. Na pewno warta poznania.
February 27, 2021
Na moich półkach nie mogło zabraknąć najnowszej książki Agaty Przybyłek, autorki, której powieści uwielbiam. Zdecydowanie wolę te poruszające, jak seria z domkami czy dylogia Bez Ciebie i Jeszcze raz.
🌼
🌼
"Droga, którą przeszłam" opowiada historię Alicji i Dawida, młodego małżeństwa oraz Stefanii, która doświadczyła braku matczynej miłości.
Alicja i Dawid również wiele przeszli. Po stracie dziecka ich życie zmieniło się o 180 stopni. Dom na wsi, do którego się wprowadzili ma pomóc w rozliczeniu się z duchami przeszłości.
🌼
🌼
Agata porusza dwa ważne tematy, które ubrała w lekki język, co sprawia, że przez książkę po prostu się płynie. Losy Stefanii spłatają się z losami młodego małżeństwa w taki sposób, na jaki zupełnie bym nie wpadła. Do ostatniej strony z bijącym sercem próbowałam połączyć nitki w jedną całość, ale Agata wywiodła mnie w pole. Kilkadziesiąt ostatnich stron to cała karuzela emocji, po której długo analizowałam co się stało.
Zdecydowanie polecam Wam tę powieść. ❤️
🌼
🌼
"Droga, którą przeszłam" opowiada historię Alicji i Dawida, młodego małżeństwa oraz Stefanii, która doświadczyła braku matczynej miłości.
Alicja i Dawid również wiele przeszli. Po stracie dziecka ich życie zmieniło się o 180 stopni. Dom na wsi, do którego się wprowadzili ma pomóc w rozliczeniu się z duchami przeszłości.
🌼
🌼
Agata porusza dwa ważne tematy, które ubrała w lekki język, co sprawia, że przez książkę po prostu się płynie. Losy Stefanii spłatają się z losami młodego małżeństwa w taki sposób, na jaki zupełnie bym nie wpadła. Do ostatniej strony z bijącym sercem próbowałam połączyć nitki w jedną całość, ale Agata wywiodła mnie w pole. Kilkadziesiąt ostatnich stron to cała karuzela emocji, po której długo analizowałam co się stało.
Zdecydowanie polecam Wam tę powieść. ❤️
December 26, 2023
3/5⭐, ponieważ wywołała we mnie ogrom refleksji i skłoniła mnie do zastanowienia. Sprawiła, że czytając ją, zapominałem o świecie. Nie mniej jednak nie obyło się bez wad. Perspektywa Stefanii jest o wiele ciekawsza od perspektywy Alicji. Tą pierwszą czytałem zaangażowany, z wielką chęcią, a druga sprawiała, że miałem ochotę czasami ją odłożyć. Mam wrażenie, że trochę jest nie dopracowana, ale to inna sprawa.
Bawiłem się przy niej dobrze, szybko się czytało i na pewno nie była to jedna z najgorszych książek.
Edit: zmieniam na 3 gwiazdki
Bawiłem się przy niej dobrze, szybko się czytało i na pewno nie była to jedna z najgorszych książek.
Edit: zmieniam na 3 gwiazdki
February 23, 2021
Naprawdę dobra książka, ale spodziewałam się czegoś więcej.
January 4, 2022
Ciągnące się niepotrzene opisy strasznie mnie męczyły. Gdy nie ciekawy pomysł z dwoma równoległymi historiami i moja ciekawość, jak się cała książka skończy raczej bym ją odłożyła na inny, lepszy czas. Finalnie oceniam na 2,5/3 ⭐
January 28, 2021
Cudowna!
March 27, 2023
"Droga, którą przeszłam" Agaty Przybyłek to dwie połączone ze sobą opowieści. Historie o stracie, cierpieniu, smutku, żalu, ale też ciągle tlącej się nadziei. Marzeniu, że kiedyś spełni się to czego ciągle pragniemy. O nie odpuszczaniu, o walce i dążeniu do celu.
Ta książka wywróciła mnie na drugą stronę, wywołała wiele emocji: od złości, po lekki uśmiech, aż do smutku. Przeczytałam ją na początku stycznia, a ciągle do mnie wraca, myślę o niej.
Polecam, ale tylko jeśli temat straty dziecka nie jest dla Was zbyt trudny.
Ta książka wywróciła mnie na drugą stronę, wywołała wiele emocji: od złości, po lekki uśmiech, aż do smutku. Przeczytałam ją na początku stycznia, a ciągle do mnie wraca, myślę o niej.
Polecam, ale tylko jeśli temat straty dziecka nie jest dla Was zbyt trudny.
May 3, 2023
"Droga, którą przeszłam" Agata Przybyłek
Alicji i Dawidowi wali się świat. Tracą upragnione dziecko. By dojść do się je po traumatycznych przeżyciach decydują się na przeprowadzkę za miasto. W małej miejscowości, przy remoncie bardzo starego domu mają nadzieję znaleźć ukojenie.
Stefania pragnęła jedynie matczynej miłości, nigdy jej jednak nie otrzymała. Dorastała w domu pozbawionym ciepła. Niespodziewanie jej ścieżka spłata się z losami Dawida i Alicji.
"Droga, którą przeszłam" to książka, która różni się od poprzednich, czytanych przeze mnie, powieści autorki. Porusza trudny temat straty dziecka i próby ułożenia sobie życia w nowej rzeczywistości. Historia Alicji i Dawida była trudna, mimo wszystko dawała nadzieję. Młode małżeństwo, przeżywające tragedię, zaczynające wszystko od nowa musi poradzić sobie z własnymi demonami i uwierzyć, że kiedyś ich życie się poukłada. Historia Stefanii była równie ciekawa, co smutna, a miejscami wręcz tragiczna. Opowieść o tej dziewczynce nadaje tej powieści drugiego znaczenia... Choć zakończenie kontrowersyjne, dla mnie było ciekawym dopełnieniem obu wątków.
Alicji i Dawidowi wali się świat. Tracą upragnione dziecko. By dojść do się je po traumatycznych przeżyciach decydują się na przeprowadzkę za miasto. W małej miejscowości, przy remoncie bardzo starego domu mają nadzieję znaleźć ukojenie.
Stefania pragnęła jedynie matczynej miłości, nigdy jej jednak nie otrzymała. Dorastała w domu pozbawionym ciepła. Niespodziewanie jej ścieżka spłata się z losami Dawida i Alicji.
"Droga, którą przeszłam" to książka, która różni się od poprzednich, czytanych przeze mnie, powieści autorki. Porusza trudny temat straty dziecka i próby ułożenia sobie życia w nowej rzeczywistości. Historia Alicji i Dawida była trudna, mimo wszystko dawała nadzieję. Młode małżeństwo, przeżywające tragedię, zaczynające wszystko od nowa musi poradzić sobie z własnymi demonami i uwierzyć, że kiedyś ich życie się poukłada. Historia Stefanii była równie ciekawa, co smutna, a miejscami wręcz tragiczna. Opowieść o tej dziewczynce nadaje tej powieści drugiego znaczenia... Choć zakończenie kontrowersyjne, dla mnie było ciekawym dopełnieniem obu wątków.
Displaying 1 - 11 of 11 reviews









