Życie w komunizmie było piekłem, ale nie dla wszystkich. Było piekłem dla ludzi dobrej woli. Dla uczciwych. Dla rozsądnych. Dla chcących pracować z pożytkiem dla siebie i dla innych. Dla przedsiębiorczych. Dla tych, którzy chcieli coś zrobić lepiej, wydajniej, ładniej. Natomiast doskonale powodziło się w nim służalcom, oportunistom i konformistom.
Tyrmand uważał komunizm za najgorszą plagę jaka spotkała ludzkość, dlatego napisał tę książkę.
Polecam szczególnie tym, którzy mają bardzo krótką pamięć i wielkim sentymentem darzą czasy poprzedniego ustroju. Inna sprawa, że czytanie o paradoksach tamtej rzeczywistości na 300 stronach bywa dosyć nużące. Nagromadzenie niedorzeczności zaczyna męczyć, a siła oddziaływania na czytelnika maleje wraz z każdym kolejnym rozdziałem.
Książkę Leopolda Tyrmanda pt "Cywilizacja komunizmu" czyta się ciężko. I jest to i dobrze i źle. Plusik za wyszukane słowa i wielokrotnie złożone zdania. Minusik jednak za to że jest to czasem niezrozumiałe, przez co gubi się sens opowiadanej historii. Książka podzielona jest na wiele rozdziałów, w których dowiadujemy się "jak to jest być" poszczególną postacią w komunizmie, jak załatwia się sprawy i ogólnie jak wygląda życie codzienne. Ten pamflet bawi, szokuje, straszy i jest jednocześnie niewiarygodny. Ze względu na formę napisanego dzieła czytelnik nie może poznać głównego bohatera, przez co nie sposób sobie wszystkich tych opisanych zdarzeń jakoś odpowiednio wyobrazić. Są co prawda odpowiedniki grup społecznych, o których autor pisze, ale przez to że jest to wzięte ogólnie, sam czytelnik stoi jakoś z boku. Moja ogólna ocena to 3/5.
Wspaniała! Pisana z gorzką ironią, błyskotliwością, genialnym poczuciem humoru i autentyczną, ale jakże finezyjnie wyrażaną nienawiścią do tego najszkaradniejszego z wynalazków ludzkości.
No cóż, chociaż nie zgadzam się z całokształtem poglądów Tyrmanda, to jednak trzeba przyznać że jest to solidnie napisana, ironiczna, wciągająca lektura, która momentami kuleje. Ilość anegdot jest ograniczona, a część zarzutów pozostawia jedynie śmiech przez łzy, bowiem nie wszystko co Tyrmand diagnozuje jako „komunistyczna rzeczywistość” jest w swej istocie komunistyczna. Prosty eksperyment myślowy polegający na zamianie słowa „komunizm”/„socjalizm” słowem „kapitalizm” w celu sprawdzenia natury danego zjawiska pokazuje, że niektóre rzeczy nie zmieniają się nawet po zmianie ustroju i należy ich źródeł upatrywać w czymś innym, np. w tym że ludzie są zjebani i nadużywają władzy.
Przyjemna lektura za 9,99zl z Biedronki, przypominająca zapominany z czasem fakt, że każda implementacja komunizmu kończy się w ten sam sposób: nędzą, kłamstwem i zapaścią człowieczeństwa. Czytało się dobrze, ale wątpię, by niewyrobiony czytelnik odnalazł w tego typu lekturze satysfakcję. 3+/5 ode mnie.
Niestety z tej książki nie można dowiedzieć się nic więcej niż wiadome jest każdemu kto chociaż raz rozmawiał z dziadkami, rodzicami lub pojawił się na lekcjach historii w szkole. Jest to bardzo subiektywny tekst, który mi osobiście nie dostarczył jakichś nowych informacji. Książka może zainteresować osoby które nic o komunizmie do tej pory nie słyszały.☹️ Sam język Tyrmanda jest dość ciekawy.
Świetna książka zawierająca hiperdokładne analizy mentalności mieszkańców państw satelickich Związku Sowieckiego, okraszona sarkastycznym humorem i napisana rewelacyjną polszczyzną.
I think it was interesting experience to learn about communism. While I may be younger than most to read this book, I believe that this was a fantastic book about the life and inner workings of communism that was covered up.