Czy podczas kartkowania opasłego leksykonu, można BAWIĆ się DOBRZE?
Jak najbardziej, choć pod warunkiem, że:
a) jesteś zapalonym entuzjastą przygód pewnego nastoletniego czarodzieja,
b) z własnej, nieprzymuszonej woli, sięgasz po ,,Nieoficjalny Tezaurus Harry’ego Pottera”.
Jest tutaj jednak odrobina przewrotności. Nie przypominam sobie bowiem, aby lektura jakiegokolwiek kompendium stanowiła dla mnie aktywność przyjemną, ciekawą, co dopiero (!) pasjonującą. Ale podobne zaskoczenie powinno być jedynie pozorne; pamiętam przecież, że czytając Harry’ego po raz pierwszy tyle samo uwagi poświęcałam zarówno fabule powieści, jak i skromnemu słowniczkowi zamieszczanemu na końcu każdego z siedmiu tomów serii. Ten krótki przewodnik stanowił zbiór starannie wyselekcjonowanych haseł, który miał objaśniać znaczenie, etymologię oraz genezę przekładu – dla zaangażowanego czytelnika był zaś dodatkiem absolutnie niezbędnym.
Dzisiaj natomiast, dzięki nieocenionej pracy tłumacza Andrzeja Polkowskiego i antropolożki Joanny Lipińskiej, mamy możliwości zapoznania się z poszerzonym o ponad 1000 zagadnień unikatowym vademecum z fantastycznego świata wykreowanego przez J.K.Rowling. Ich zebranie, uporządkowanie oraz drobiazgowe omówienie pozwala nie tylko na usystematyzowanie posiadanej wiedzy, lecz także na dogłębną analizę systemu magicznego i praw z nim związanych. Wzbogacony o szereg faktów, ciekawostek, wszelkich dostępnych informacji, uzupełniony również o szkice postaci wraz z szczegółową chronologią zdarzeń, ‘Tezaurus’ rzeczywiście składa się na pozycję pochłaniającą, przy tym też niezwykle satysfakcjonującą.
Twarda oprawa, złote detale i liczne ryciny wspaniale korespondują z klimatem uniwersum.