Jump to ratings and reviews
Rate this book

Дорога стали #1

Droga stali i nadziei

Rate this book
Droga zaczyna się w trzech miejscach. Na granicy Samary, gdzie panuje mętna mgła. W zniszczonym mieście Ufa, na brzegu Biełaji. Pomiędzy spalonymi stepami Orenburga. Dziesiątki kilometrów rozchodzące się wzdłuż na wpół martwego świata, prowadzące wprost do miasta, gdzie ciężko o jakąkolwiek radość. Każdy podróżnik ma własny cel, każdy podąża osobistą ścieżką. To, kim się stanie, zależy od tego, w jaki sposób pokona podróż.

Lecz w świecie pełnym krwi i nienawiści nie możesz iść własną drogą i pozostać nieskalanym. Droga zmienia każdego, pozostawiając blizny na ciele i duszy. Trudno nie złamać się pod naporem okoliczności, nie ugiąć się pod uderzeniami losu. Jednak po zdaniu testu wędrówki możesz zrozumieć, kim jesteś i dlaczego tu się znajdujesz. Jakiekolwiek przeszkody przed tobą, musisz je pokonać honorowo. I wtedy, być może, na samym końcu drogi… będziesz w stanie zobaczyć niepewny miraż nadziei.

487 pages, Paperback

Published February 24, 2021

Loading...
Loading...

About the author

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
1 (3%)
4 stars
8 (27%)
3 stars
9 (31%)
2 stars
9 (31%)
1 star
2 (6%)
Displaying 1 - 6 of 6 reviews
Profile Image for Dark Side of the Book.
718 reviews32 followers
March 10, 2021
Jest to dobra książka, ale skrzywdzona przez wrzucenie do uniwersum Metro2033.
Nie czuć klimatu pierwowzoru.
Profile Image for Sylwka (unserious.pl).
794 reviews47 followers
January 31, 2023
Planowałam przeczytać Drogę stali i nadziei Dmitrija Manasypowa mniej więcej pod koniec lutego/początkiem marca 2022 roku. Przygotowałam sobie foteczki i kilka dni po tych wydarzeniach, zastała mnie brutalna rzeczywistość. Rzeczywistość, która powodowała, iż nie w smak było mi czytanie rosyjskiego autora, gdy jego państwo brutalnie napada na naszego sąsiada. Książka więc wróciła na półkę i dopiero teraz, prawie po roku zdecydowałam się po nią sięgnąć i możliwe, że tym samym zakończyć moją przygodę z Uniwersum Metro 2033 (nie odnalazłam żadnej informacji o kontynuacji serii, więc zakładam, iż powieść Mansypowa jest jej „ostatnim tchnieniem”).

Szablozęb i Azmat.
"Z rozedrganej mgły na Rubieży pod Samarą, z miasta położonego na brzegu rzeki Biełej, z wypalonych orenburskich stepów…
Kilometry wędrówki przez półmartwy świat, podróży wiodącej do miasta pozbawionego radości. Każdy z wędrowców ma swój cel, każdy swoją drogę. Od tego, jak nią podąży, zależy to, jaka się ona stanie. Jednak w świecie pełnym krwi i nienawiści nie da się przejść swojej drogi i się przy tym nie zbrukać. I droga zmienia każdego – zostawia blizny na ciele i szramy na duszy.

Trudno nie złamać się pod naporem okoliczności, nie ugiąć się pod ostrymi smagnięciami losu. Ale dopiero gdy człowiek przejdzie pomyślnie próby tułaczki, może zrozumieć, kim jest i z jakiego powodu się tutaj znalazł. Bez względu na to, jakie pojawią się w podróży przeszkody, powinien je pokonać z honorem. I możliwe, że wtedy na końcu drogi stali ukaże mu się drżący miraż nadziei."

Topornie i nudno.
Myślałam, że po prawie trzy letniej przerwie powrót do Uniwersum będzie czymś fascynującym, a niestety okazał się kompletną klapą.

Gdyż książka Manasypow nie dość, że nie wnosi nic nowego do świata, no może poza przeniesieniem akcji daleko poza granice Moskwy, ale w sumie, to też już było. To jeszcze powiela motywy, które wałkowane były w poprzednich odcinkach.

Znowu mamy odradzających się komunistów i kolejną frakcję Zakonu Odrodzenia. Brakuje natomiast polotu, świeżości, dobrze wykreowanych bohaterów i spektakularnych walk z mutantami.

Tak, choćbyście na uszach stawali, to niestety w tej książce nowe, postkapitalistyczne stworki nie są w centrum uwagi, ot tam sobie ktoś do nich strzelił i po kłopocie. Przez co, akcja skupia się na człowieku, który w sumie jak na warunki po apokalipsie, żyje sobie całkiem znośnie i ma pod dostatkiem surowców oraz amunicji.

Jakby tych niedoróbek z mutantami było mało, to jeszcze przeskoki między poszczególnymi oddziałami i retrospekcje, całkowicie zabijały radość czytania. Bo momentami nie miałam pojęcia, gdzie jestem i kiedy nastąpiła zmiana.

Jedynym pozytywnym akcentem w tej książce był „kotecek” Szablozęb i może właśnie tym optymistycznym akcentem zakończę pastwienie się nad Drogą stali i nadziei Dmitrija Manasypowa. Gdyż jeszcze jestem gotowa sobie przypomnieć dramatyczne dialogi i to, że autor umiłował sobie podkreślanie, jak to jego bohaterowie na każdym kroku smarkają i plują. Normalnie jakby chciał stworzyć nowy, ważny wątek całej historii.

https://unserious.pl/2023/01/droga-st...
Profile Image for Ksiazki_wloczykija.
102 reviews1 follower
Read
July 18, 2023
Uwielbiam metro. Czytałam każdą cześć kilka razy. I kiedy wyszła następna książka od razu bez zastanowienia zabrałam się za czytanie. Z wielkim zachwytem, że w końcu jest coś nowego. Ale na tym zachwycie się skończyło. Niestety, zawiodłam się i to mocno.

W książce jest bardzo wiele rzeczy które przyprawiły i sprawiły, że książka nie jest dla mnie doskonała ani nawet bardzo dobra. Zbyt długie opisy, które wydają się aż za bardzo naciągane tylko po to by książka miała objętość. Jeśli chodzi o słowotwórstwo to, ta książka pobija rekordy wszelakich wydumanych słów. Byt wydumane, do tego stopnia, że czytelnik co jakiś czas sprawa ile do końca jeszcze zostało. Niestety. I z tego co wiem, to większość czytelników bardzo słabo między innymi za to oceniła tę książkę.

Fabuła naprawdę miała potencjał, lecz nie została do końca wykorzystana w należyty sposób. Mam wrażenie, że autorowi w pewnym momencie brakło pomysłu co z tego stworzyć i po prostu rozciągnął bardzo mocno niektóre rzeczy tylko po to by coś z tego wyszło. Bohaterowie bardzo mało wyraziści, pogubieni we własnych cechach, niekiedy miałam wrażenie, że są sprzeczni sami ze sobą.

Nie moja książka i nie moja bajka tym razem. Lecz zawsze z wielką przyjemnością przeczytam wszystko co wyjdzie na przód i będzie dotyczyło metra.
Profile Image for Michał.
4 reviews
October 21, 2022
Basically not worth to read. Story is to enigmatic, without any proper explanation of the environment and the storytelling to confusing.

The end is just disappointing.
Displaying 1 - 6 of 6 reviews