What do you think?
Rate this book


286 pages, Paperback
First published January 1, 2020
pasożyty, śmieci z wysypiska, faryzeusze, kłamcy, narkomani, moralnie upadli, obłudnicy, skorumpowani i pozbawieni wstydu, obłąkani, szaleńcy; dezintegracja, masowa nędza, gułag, babilońskie wieże, duchota obory, ZSRR, motłoch; jak psy, jak szczury, jak chomiki w kołowrotku, jak bydło na rzeź.
"Człowiek dorosły nie decyduje samodzielnie i na własną odpowiedzialność o wysokości swojego wynagrodzenia i swojego okresu zatrudnienia, rocznym, tygodniowym i dziennym czasie pracy ale ustawy państwowe i wspierane przez państwo kartele układów zbiorowych narzucają takie czy inne uwarunkowania."
"W wiktoriańskim Londynie w 1900 roku nie znane były instytucje społeczne i opiekuńcze państwa, nie było jednak ani jednego mieszkańca miasta, który pozostałby chory bez opieki medycznej lub który głodowałby lub żył by jako bezdomny."
"Czy powinienem głosować (...) czy powinienem wybrać ugrupowanie kastowe, które może zrobić wszystko co chce ze mną i moją własnością (...) a nawet zakazać palenia papierosów jak i marihuany, która mogłaby złagodzić ból w przypadku poważnej choroby."
"Opieka nad osobami starszymi, niepełnosprawnymi i chorymi, a także opieka nad dziećmi i niemowlętami od niepamiętnych czasów była wyłącznie sprawą rodziny."
"Państwo dokonuje obecnie dwóch ostatecznych ataków na rodzinę. Po pierwsze z pomocą feministycznej patologii gender mainstreaming, która ma zniszczyć dusze dzieci (...)"