Pierwszej straty Książę doświadczył, gdy jeszcze nie było go na świecie. Następna przyszła kilka lat później, potem kolejna i kolejna. Jego najbliżsi odchodzili jeden po drugim, co w sercu dziecka rodziło coraz większy bunt. Jak poradzić sobie ze stratą? Jak pozwolić odejść ludziom, których kochamy?
„Czasem tak w życiu jest, że niektórzy mają jakoś gorzej. Nawet jeśli nie chorują, to szklanki tłuką, autobusy im odjeżdżają, a kwiaty w doniczkach marnieją."
Na skraju wsi znajduje się mroczny las, w którym łatwo można zniknąć. Ludzie nie darzą go zaufaniem, a nawet obwiniają za stratę bliskich. Może rzeczywiście zamieszkuje go coś, czego szept słychać w szumie liści, a może stanowi on jedynie prostą drogę do wyjaśnienia młodszym czym jest śmierć. Niezależnie od prawdy — wśród starych drzew, które potrafią słoneczny dzień zamienić w noc, można poczuć, jakby czas się zatrzymał. Jakby to, co na co dzień niewidoczne, nareszcie zyskiwało formę.
Jaga Słowińska stworzyła baśń dla dorosłych, w której rzeczywistość miesza się z snem, sen z omamem, omam z codziennością. Granica między tym, co realne a wymyślone jest bardzo cienka i łatwo jest ją przekroczyć. Nic tutaj nie jest dosłowne i poszczególne elementy każdy może dowolnie odebrać, co sprawia, że choć książkę czytałam trzy razy, to wciąż nie jestem pewna, czy byłam świadkiem postępującej choroby psychicznej, wybujałej wyobraźni dziecka, obrazowemu przedstawieniu uczuć czy ukazaniu magii, która zdaje się kryć w cieniu świata. Ta dowolność stanowi drugi punkt na liście „Dlaczego «Czarnolas» zdobył moje serce", bo pierwszym zdecydowanie jest język. Autorka posługuje się stylem tak poetyckim, że przez jej powieść czytelnik płynie. Momentami miałam nawet wrażenie, że całość ma rytm niczym muzyka, jaką usłyszeć można jedynie w środku lasu. Tworzyło to niesamowity klimat, który zachwycił moje serce.
Od ilustratorki do pisarki. Jaga Słowińska od kreowania światów rysunkami przeszła do tworzenia ich zdaniami i wychodzi jej to równie fantastyczne. W jej powieści jest mrok i wiele bolesnych uczuć, ale ma sobie również lekkość. Lekkość, którą jest nadzieja i miłość, któreych nawet śmierć nie potrafi odebrać.
Z serca polecam. „Czarnolas" jest tym, czym baśń być powinna i tym, czym literatura piękna może zachwycić. Osiada na duszy i wprowadza czytelnika w stan, który przypominać może sen. Cudowne uczucie!
„Przeszłość należy do przeszłości, teraźniejszość do teraźniejszości, młodość do młodości, starość do starości, życie do życia, a śmierć do śmierci."