What do you think?
Rate this book


472 pages, Hardcover
First published April 22, 2021
"Już w pierwszych powojennych latach, niejako dla przestrogi, podtrzymywano hołubiony przez nazistów mit o niebezpiecznej homoseksualnej zarazie. W opowieściach Polaków dominował kontekst etniczny. Plaga homoseksualizmu wciąż miała być czysto niemiecką przypadłością.
(...)
Wbrew pozorom tego typu etniczne przyporządkowanie funkcjonowało na długo przed wojną. Już w latach 1907 - 1908, w trakcie afery Eulenburga, polska prasa chętnie wykorzystywała skojarzenie homoseksualizmu z niemieckością. Wtedy też po raz pierwszy homoseksualność stała się tematem zainteresowania opinii publicznej. Wojciech Śmieja zwraca uwagę, że:afera Eulenburga wybucha w czasie nasilenia niemiecko-polskiego antagonizmu i walki o zachowanie polskości. [...] Moralna obcość homoseksualisty zostanie ukazana jako łatwiejsza do przyswojenia przez odbiorcę obcość w kategoriach etnicznych, a także klasowych i religijnych. Nie trzeba dodawać, że te kategorie obcości, względnie - inności, nie znoszą się wzajemnie, lecz kumulują, wzajemnie wzmacniają. "Klika Eulenburga" jest, czego dowiodła, kierując zakulisowo antypolską polityką Berlina, groźna, toteż przedstawienie postaci księcia jako obcego na wielu poziomach znaczeń skutkuje umocnieniem więzi wewnątrz własnej grupy, jej konsolidacją wokół moralnych wartości, jakie reprezentuje.
Niemiecki homoseksualista z wyższych sfer, na dodatek niekatolik, stał się uosobieniem wszystkiego, co antypolskie:W tych kołach junkierskich robi się także politykę antypolską. Wiemy teraz dobrze, co za ludzie ją robią. Możemy spokojnie patrzeć w przyszłość. Jeśli nasi nieprzyjaciele są tej wartości moralnej, to zdrowy na duszy lud polski im się pokonać nie da, wytrwa i przetrwa wszelkie pociski padające z kół tych na byt narodowy i gospodarczy narodu polskiego.
Takie procesy pojawiają się w upadających, rozkładających się społeczeństwach i nierzadko były zwiastunami fatalnych przewrotów politycznych. [...] Zapyta kto, dlaczego tak szeroko rozpisujemy się o sprawie. [...] I na nas działają prądy z Zachodu. Atmosfera, która tam wytworzyła takie ubolewania i wstrętu godne stosunki i do nas płynie tysiącznymi kanałami. Złe bowiem zaraźliwe jest jak choroba.
(...)
Powojenne powieści ocalałych o obozowej pladze homoseksualizmu opierały się zatem na wzorcach z początku wieku, dodatkowo uwypuklonych przez nazistowską propagandę."