Jump to ratings and reviews
Rate this book

Związani umową

Rate this book
Annabel Thompson jest młodą kobietą, która utrzymuje uzależnionego od alkoholu, schorowanego ojca oraz pięcioletnią siostrę Sophie. Zarobki Annabel ledwie wystarczają na codzienne potrzeby rodziny.

Pewnego dnia podczas pracy w restauracji, gdzie jest kelnerką, poznaje Camerona Salvatore, trzydziestoletniego właściciela dużej firmy. Nie wie, że mężczyzna od dłuższego czasu próbuje znaleźć sobie żonę. Niespecjalnie się do tego pali, ale chce to zrobić na prośbę ciężko chorej siostry.

Annabel od razu wpada Cameronowi w oko. Kiedy Salvatore orientuje się, że dziewczyna nie da się łatwo namówić na małżeństwo, postanawia podpisać z nią roczną umowę, po której będą mogli się rozwieść. Zdesperowana Annabel przystaje na układ.

Kobieta jednak nie ma pojęcia, że Cameron nie jest tylko dobrze prosperującym biznesmenem. Skrywa on jeszcze drugą twarz. Boksera, który nocami staje do walk na ringu.

250 pages, Paperback

First published February 10, 2021

Loading...
Loading...

About the author

Kamila Wiśniewska

8 books2 followers

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
14 (13%)
4 stars
21 (19%)
3 stars
30 (28%)
2 stars
32 (30%)
1 star
9 (8%)
Displaying 1 - 7 of 7 reviews
601 reviews2 followers
November 14, 2025
Śmiało mogę powiedzieć, że to najgorsza książka, jaką przeczytałam w tym roku. Nie chciałam przerywać, więc wymęczylam - dosłownie. Pozycja ta plasuje się w pierwszej trójce najgorszych książek, jakie miałam 'nieprzyjemność' przeczytać w życiu. Zachęciły mnie dobre opinie i nimi też przekonywałam się, by w to brnąć. I nie wiem, skąd takie oceny - chyba, że po znajomości.
Już nie wspominając, że w oczy rzuca się mega dużo nawiązań do wampirzych powieści i do sławnego Greya lub jego polskiego odpowiednika - jedynej gorszej pozycji od tej.

A teraz bardziej szczegółowo.
Przekleństwa jako przecinki. Można przymknąć oko, nawet gdy są wciskane tam, gdzie nie pasują. Ale przekleństwa u nieśmiałej dziewczyny, średnio. Niezbyt.
Dalej: Rozmowy, jak u przedszkolaków i o niczym. (nie jest to cytat, bo nie chce mi się wracać do początku, ale sens mniej więcej taki).
- Cześć
- Cześć
- Co tam?
- Beznadziejnie
- Idziemy na imprezę?
- Nie, nie chce mi się.
- Idziemy.
- No dobra.Rozmowy bohaterów z kimkolwiek są płytkie, nawet jak na poważne tematy. Wydają się zwyczajnie nijakie. Brak w nich emocji.
Później dowiadujemy się, że Bella myśli o sobie: 'bylam inna niż większość kobiet [...] Bo jak to, nie upijałam się do nieprzytomności?' - co to za obraz kobiet? Skąd w ogóle taka spaczona ocena?!
Później mamy trochę komedii: Nazywali mnie bestia w klatce - serio? Nie wiem, czy śmiać się, czy płakać.
Kolejna rzecz: Częste relacjonowanie minionych wydarzeń różnym osobom, używając dokładnie tych samych słów, jest kompletnie bezsensowne i nudne. Takie zapchajdziury. A niektóre sceny wydają się powstać tylko po to, by zapełnić kartki, kompletnie nic nie wnoszą. Powtarzanie tych samych scen z dwóch perspektyw, podczas gdy pierwsza nie dopełnia tej drugiej niczym. Nic nowego się nie dowiadujemy, bo autorka dosłownie robi kopiuj-wklej, zmienia jedynie końcówki czasowników.
Dalej: Mężczyzna, który klnie jak szewc, nazywa sam siebie 'bestią', a w jego monologach jest tyle zdrobnień, że aż się robi niedobrze. O ile rozumiem, że pięciolatkę nazwie dziewczynką czy księżniczką, to cała reszta to jakieś nieporozumienie.
Dorośli ludzie, którzy decydują się z takich a nie innych powodów na taki krok, a nie potrafią rozmawiać. Ona układa sobie wszystko w głowie, on uznaje, że wie lepiej, bo przecież wie i też nie chce rozmawiać.
Mafijny wątek niemal wyciągnięty z jakiegoś serialu dla dzieci, gdzie kompletnie nie ma logiki. Włamanie do budynku, bo ktoś chciał wykraść dane, które leżały gdzieś tam, obok innych danych w systemie, ale oni wiedzą, że to o te konkretne chodziło. Nie wiedzą po co, ale wiedzą, co chciano ukraść i alarm włączył się dopiero, gdy ktoś znajdował się już w biurze na górze, więc niezauważony tam wlazł, oszukując alarmy na dole. A na koniec wisienka: 'chciano ukraść pewne dane. [...]
Wcześniej nic mi nie powiedziano, ale poszedłem to dokładnie sprawdzić' - normalnie Sherlock. Nikt nic nie wie, ale on dokładnie sprawdził i wie, o jakie dane chodziło! Naprawdę żenua.

Myślenie bohatera: Kocham ją, ale jej nie mogę powiedzieć, bo jestem idiotą. Ona mnie nie pokocha. Nie może. A co tam, powiem. - Kocham cię. - co? - Masz rację. Musimy się rozejść.
Kolejna głupota, że aż boli:
Muszę oszczędzać siostrę - zero stresu, więc się hajtnę, bo przecież to nie wzbudzi w niej emocji. Ojej, żona mnie nie słucha, nawrzeszczę na nią przy siostrze. O, porwali mi żonę, niech szwagier biegnie ze mną, a siostra niech sama czeka pod domem, bo przecież to żaden stres. A na dodatek dodam jej, że to nasz ojciec, który katował matkę, porwał moją żonę, bo przecież zupełnie się nie przejmie.
I płynnie przechodzimy do kolejnego absurdu:
Ojciec porywa żonę syna, i chce by ten walczył i wygrał, to odzyska żonę. Spytany, czemu to robi - bo chce przeprosić syna za to, że katował go i jego matkę lata temu. Czego nie rozumiesz?
Postać pięcioletniej siostry jest traktowana jak przedmiot. Z początku jest pokazana relacja, a potem jedynce co robi, to albo jest w przedszkolu, albo śpi, albo ktoś się nią opiekuje. Przy niej wszyscy się kłócą, wrzeszczą. Bella zostaje porwana, wraca po czterech dniach, wita się z siostrzyczką, a co ona robi? Idzie spać, oczywiście.
Abstrahując od tego, że w USA w wieku pięciu lat chodzi się już do zerówki zdaje się.

Chyba coś mi umknęło, ale w dzień, gdy umarł ojciec Belli i ona się załamała (bo to jednak ojciec) została porwana, a potem minął już miesiąc i o ojcu ani słowa - a gdzie pogrzeb? Gdzie załamanie? A co z matką, z którą rozmawiała przez telefon? Wątek kompletnie urwany.
Co do samego stylu pisania: Powtarzające się frazy strasznie denerwują, jakby autorka nie potrafiła opisać pewnych rzeczy inaczej. Na przykład: 'Po jakimś czasie', 'w sypialni słuchać było obijające się o siebie ciala', 'łapiąc twarz między dłonie'.
Sądząc po języku i całej tej otoczce, autorka jest jeszcze młoda i szczerze, to aż się dziwię, że to zostało wydane.

Reasumując:
Poprzeczka absurdu została zawieszona absurdalnie wysoko i chyba tylko jedna pozycja o podobnej tematyce jest nieco wyżej.
Zdecydowanie odradzam i dobrnęłam do końca tylko po to, by dać zasłużone 1.
This entire review has been hidden because of spoilers.
26 reviews
February 16, 2021
Bardzo przeciętna. Po recenzjach i opisie wydawała się ciekawa, niestety rozczarowałam się strasznie. Zbyt to wszystko ckliwe, zbyt słodko, głowni bohaterowie tacy jacyś nijacy. Fabuła zapowiadał się fajnie, ale bardzo przewidująca. Najbardziej jednak drażniło mnie powtarzanie fabuły w rozdziałach - to tak jakbym dwa razy czytała to samo tylko raz z perspektywy Belli, a raz z Camerona. Niestety nie powala...
Profile Image for Justus228.
523 reviews10 followers
February 12, 2021
Już jutro premiera świetnego debiutu Kamili Wiśniewskiej! „Związani umową” to książka, która nie dość, że pozostawi w Waszych sercach pustkę, to jeszcze głęboko zapadnie Wam w pamięć.

Czytanie tej książki, to była dla mnie sama przyjemność. W życiu nie spodziewałam się, że uda mi się ją pochłonąć w parę godzin. Może Was to zdziwi, bo książka ma tylko 250 stron, ale jeśli o mnie chodzi, nawet 250 stron czytam czasem dwa dni. A tutaj? Po pierwsze – zaczęłam ją wieczorem, po drugie zarwałam noc – przez co na drugi dzień, kawa była moją ogromną przyjaciółką ( a w sumie wszystkie 5), a po trzecie – gdzie mam się zgłosić, żeby spotkać takiego Camerona?

Może zacznę od tego, że sama fabuła, pomimo że przewidywalna, tak mocno mnie wciągnęła, że nawet jak odłożyłam tę książkę na chwilę, to cały czas chciałam do niej wrócić i wiedzieć co tam dalej się wydarzy! Annabel, dziewczyna która sprawuje opiekę nad młodszą siostrą i robi wszystko, aby dziewczynka miała świetne dzieciństwo. Cameron – biznesmen, który w nocy oddaje się swojej pasji, którą jest boks – w końcu każdy jakoś odreagowuje stresy całego dnia. No i śliczna mała Sophie, której momenty, gdy się pojawiała, roztapiały moje serce ;) Kreacja każdej z tych postaci, ogromnie mi się podobała – no oczywiście Camerona najbardziej, co nie jest zapewne żadnym zaskoczeniem ;)
Napięcie, pożądanie i chemia między głównymi bohaterami, była wyczuwalna na każdej stronie. Ja już momentami nie mogłam się doczekać, aż dojdzie między nimi do większego zbliżenia! A gdy już było tak blisko i naraz nic z tego, to aż miałam ochotę rzucić telefonem o ścianę! Tak, tak… zajarana byłam tą relacją bardzo :D
Świetny pomysł z „umową”, zawartą pomiędzy Annabel i Cameronem. I chociaż na logikę myśląc, kto o zdrowych zmysłach by tak postąpił, to w tym przypadku nawet ja bym się długo nie zastanawiała :P a jeszcze Annabel potrzebowała funduszy, więc to tak jakby wygrać los na loterii i do tego ten los Ci sam wpadł w ręce :P

Żeby też nie było tak słodko, autorka wplotła w całą historię pewną intrygę, która trochę mnie zaszokowała, bo w z początku nie ogarnęłam po co to i dlaczego… i trochę za szybko się zaczęło i tak samo szybko się zakończyło.
Ubolewam też, że książka miała tylko 250 stron. Po zakończeniu czytania poczułam niedosyt! Zabrakło mi zdecydowanie więcej relacji między głównymi bohaterami i więcej Camerona jako boksera! Gdyby tego było więcej, to chyba mój mózg by się przegrzał z radości :D

Książkę jak najbardziej polecam – uważam, że to naprawdę świetny debiut! Już się nie mogę doczekać kolejnych książek autorki :) a tymczasem premiera „Związanych umową” już jutro!
Profile Image for majciax.
53 reviews
July 18, 2022
Zbyt dużo wątków, które kończyły się bardzo szybko, główny bohater podczas swojego "wybuchu gniewu" źle traktował główną bohaterkę, a ona nic sobie z tego nie robiła. Język bardzo prosty i mi nie przypadł do gustu, no po prostu no nie. Pomimo tego szybko przeczytałam książkę, ale odchodzi w niepamięć, bo nic mnie nie przekonało do niej.
Profile Image for Julia ;).
152 reviews3 followers
December 5, 2022
bardzo przeciętna. nie do końca rozumiem głównego bohatera. taki trochę shey biznesmen z uczuciami? ta dziwna „miłość” od pierwszego wejrzenia. no ale przynajmniej nie czuje jakbym zmarnowała czas. szybko przeczytałam i szybko o tej książce zapomnę
Displaying 1 - 7 of 7 reviews