Ekspresyjna wokalistka, liderka Bajmu, autorka tekstów kultowych piosenek, gwiazda. Taką znamy ją wszyscy. Teraz Beata Kozidrak odsłania zupełnie nową twarz – pisarki, autorki autobiograficznej książki Beata. Gorąca krew.
To opowieść dziewczyny z lubelskiej starówki, która poznaje mroczne strony życia, ale dzięki determinacji, wsparciu najbliższych i przekonaniu, że spotka ją coś niezwykłego, niemal z dnia na dzień zostaje gwiazdą. Gorąca krew opowiada o barwnych epizodach kariery Beaty, zdradza kulisy narodzin największych przebojów – od Piechotą do lata, przez Białą armię po Upiłam się tobą – i ich ukryte znaczenia. Pozwala nam także podróżować z Beatą po świecie – od Wietnamu, przez Stany Zjednoczone po Związek Radziecki – ale też przyjrzeć się codziennemu życiu gwiazdy.
To również książka o przemianie: dziewczyny w męskim świecie w liderkę rockowej grupy, pełnej kompleksów nastolatki w pewną siebie kobietę, córki w matkę, nieśmiałej nastoletniej poetki w autorkę przebojów, które zna cała Polska.
Ale Beata odważnie odsłania też prywatne życie – pod nieustanną obserwacją paparazzich i plotkarskich mediów, pod presją sukcesu. Pewien kluczowy i brawurowo opisany dzień z życia Beaty jest klamrą jej opowieści. To dzień jej rozwodu.
Beata, jakiej nie znacie, w ramach prezentu urodzinowego, oddaje autobiografię w ręce fanów, zapowiadając ją w osobistym tonie we własnych kanałach online.
Beata Elżbieta Kozidrak is a Polish singer and songwriter. She is the lead singer and lyricist for the Polish iconic pop-rock band – BAJM. She is one of the most popular singers in Poland. She has a four-octave vocal range.
Mój pierwszy poważny koncert był koncertem Bajmu, nigdy wcześniej nie widziałam tylu osób w jednym miejscu. Beatę chyba też to zaskoczyło, bo w pewnym momencie powiedziała ze sceny, że tak nas duuużo i cieszy ją to bardzo, i że to wspaniały dzień, bo może być z nami, a poza tym jest dziś razem z nią cała jej rodzina. (Tak, pamiętam takie szczegóły, ale to był MÓJ PIERWSZY KONCERT W ŻYCIU). To było bardzo szczere, spontaniczne, prosto z serca. Dokładnie takie samo jak jej autobiografia. Beata Kozidrak nikogo nie udaje, zna swoją wartość, swoje potrzeby, jest kobietą sukcesu i wie, gdzie jest jej miejsce (na tronie oczywiście, bo jest królową, duh). Autobiografia nie skupia się jedynie na życiu, karierze, miłości, ale również prowadzi przez dzień rozwodu, który był dla Beaty jednym z punktów zwrotnych w jej życiu. Ten wątek nie jest jednak zawarty w książce, aby wywołać sensację; po prostu przykład Beaty ma pokazać, że nawet dojrzała kobieta może (a czasami nawet powinna) zmienić swoje życie, odnaleźć na nowo szczęście, zadbać o sobie. Taki też motyw przyświeca tej autobiografii, Beata o tym wspomina, więc pod tym względem brawa. Książka jest napisana bardzo prostym językiem (co nie jest wadą, autorka nie zajmuje się na co dzień pisaniem prozy, a tekstów piosenek), ale przekazywane treści trafiają do czytelnika, więc styl mi nie przeszkadzał. Na minus jedynie końcówka książki, gdzie dosłownie prześlizgujemy się przez kilka wydarzeń, bez refleksji, na którą można było liczyć wcześniej. Co mogę jeszcze dodać? Idę odpalić playlistę, być może od teraz "Upiłam się tobą" będę słuchać nieironicznie.
Beata napisała dla siebie laurkę. Sporo w "Gorącej krwi" celebryckiego paplania, bzdurek i banałów, ale jest też kilka naprawdę fajnych i zabawnych anegdot. Miałem okazję zapoznać się z wersją audio i zaskakująco przyjemnie słuchało mi się jak sama Kozidrak opowiada o swoim życiu, zespole, twórczych turbulencjach i sercowych zawirowaniach. Jej opowieść ma sporo wdzięku, choć bywa infantylna, czasem nieco pozerska. Nie wątpię też, że cała narracja przefiltrowana została przez gruby filtr autocenzury. Nie zmienia to faktu, że z wokalistką Bajmu spędziłem kilka całkiem miłych godzin.
Królowa jest tylko jedna. Ile to ja piosenek się nasłuchałam w dzieciństwie, dzięki mamie. Bajm i te płytki z 5 piosenkami w gazecie „Naj”. Do tej pory często wracam do ich muzyki. Do tej pory jeszcze głośno drę się, śpiewając, podczas jazdy samochodem. Daję max, bo to Beata. No Beata i kropka. 🌸
Beata Kozidrak piosenkarka, autorka tekstów, kompozytorka i nie tylko. Osoba przebojowa, pełna energii. Świetny, mocny głos sprawdzający się na estradzie. Od niedawna pisarka wydająca swoją autobiografię. Tak do końca tą ostatnią nowiną nie jestem przekonany.
W biografii ciekawie autorka przedstawiła momenty z życia (na tle historycznym) powiązane z twórczością, powstawianiem piosenek i to by było na tyle co oceniłbym na plus.
Niestety w biografii można spotkać się z pewnymi sprzecznościami. Sama przyznaje, że (natrętnych) dziennikarzy nie znosi, nie wpuszcza ich w swoje prywatne życie, Jej dom to sprawa prywatna. Zatem, po co opisuje szczegółowo co w domu sobie zaprojektowała i z czego daną rzecz wykonała? Po co szczegółowa relacja z rozwodu? Po co udział w programie „Gwiazdy prywatnie”? To Pani Beata chce prywatności ? A może tylko jej namiastkę ? Osobiście drażnił mnie brak skromności który pojawiał się miedzy słowami. Ogólnie rzecz ujmując nie ma szczególnych rewelacji i nie czekam z utęsknieniem na „możliwą” kontynuację mimo iż lubię muzyczną twórczość Pani Beaty.
Do Beaty Kozidrak i Bajmu mam spory sentyment, począwszy od czasów gimnazjum, kiedy jeszcze nie wiedziałam, kim są, ale lubiłam piosenki, poprzez liceum, gdzie Bajm był trochę przypałem, aż po studia, kiedy to najlepsze imprezy się przetańczyło przy "Co mi panie dasz". Po latach stwierdzam, że - podobnie jak Ich Troje - była to naprawdę porządna i dobra muzyka, a wokal Beaty - rewelacja. Ale do rzeczy. Nie mam wątpliwość, że wydawane przez Agorę biografie himalaistów są tak dobrze napisane dzięki pracy Dominika Szczepańskiego, figurującego zwykle jako współautor lub redaktor. W przypadku "Beaty" redaktor obudził się po jakichś 100 stronach, a i wtedy za bardzo się nie narobił. W książce jest sporo błędów językowych i niezręcznych wyrażeń. W opowieści Kozidrak przeplatają się dwa plany: historia jej życia i relacja z dnia rozwodu. Koncepcja całkiem ciekawa, ale dialogi z koleżanką walą sztucznością z kilometra. Beata jest wokalistką i autorką tekstów, a nie pisarką, więc nie wymagałabym od niej umiejętności skomponowania wciągającego, długiego tekstu, ale porządna redakcja pomoglaby wydobyć z tej historii dużo więcej.
Autobiograficzna laurka, w której zabrakło jakiegokolwiek edytora. Jest kilka świetnych historii, anegdot. Jest sporo lania wody i "sprytna konstrukcja" zainspirowana chyba Netflixowymi produkcjami, które artystka niewątpliwie ogląda. Dla fanów - tylko i wyłącznie.
Wypożyczyłam ją, w celach humorystycznych, ponieważ szczerze nie przepadam za Bajmem. Generalnie moje podejście do twórczości Beaty K. zdecydowanie odbiega od bycia "fanką". Byłam ciekawa, co sama zainteresowana ma do powiedzenia, a bardziej do napisania. Oczekiwałam historii z głównym uwzględnieniem muzyki, jednak książka jest pełna prywatnych historyjek zakrapianych alkoholem. Blaski i cienie sławy. Oprócz głównego chronologicznego ciągu wydarzeń, we fragmentach są opisane przeżycia rozwodowe wokalistki, co w mojej opinii psuje klarowność.
Do sięgnięcia po autobiografię Beaty Kozidrak zachęciły mnie wspomnienia. Kiedy tylko zobaczyłam tę książkę w zapowiedziach, zdecydowałam, że absolutnie muszę ją przeczytać. Beata Kozidrak kojarzy mi się z plenerowymi koncertami i kobietą pełną energii. Musiałam się przekonać, czy tak faktycznie jest.
Muszę przyznać, że książka jest napisana fantastycznie i porwała mnie do tego stopnia, że przeczytałam ją w jeden dzień. Sama szata graficzna, mnogość fotografii oraz teksty piosenek są trafnie wkomponowane w tekst, a to wszystko poprzeplatane historią jednego z ważniejszych etapów w życiu artystki – jej rozwodu.
Rozpoczynając książkę poznajemy małą Beatkę, jej zwyczajne życie, relacje z bliskimi oraz drogę, którą kroczyła z muzyką za rękę. Dowiadujemy się również, jak powstał zespół Bajm, skąd wzięła się jego nazwa, ile razy zmieniał się jego skład oraz które piosenki były najbliższe sercu piosenkarce. Jej relacje prywatne przeplatają się w tej pozycji z relacjami z tworzenia utworów, tras koncertowych oraz studiów nagrań.
Z każdą stroną możemy zaobserwować zmianę, jaka zachodzi w początkującej gwieździe, kiedy staje się kobietą pewną siebie, swojego talentu i tekstów, które pisze. Autorka często zwraca uwagę na to, że jej teksty, pochodzą z wnętrza, utożsamia się z nimi i wielokrotnie odmawiała nagrywania piosenek z cudzymi tekstami, gdyż nie potrafiłaby wtedy oddać w całości ich przekazu.
Cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę. Mogłam poznać artystkę, jakiej nie znałam a jednocześnie zrozumieć po części, że swój sukces zawdzięcza tylko i wyłącznie sobie, swojej ciężkiej pracy oraz pozytywnemu nastawieniu do życia, a największą jej motywacją było spełnianie marzeń i otaczanie się najbliższymi.
To była piękna podróż, dzięki której przypomniałam sobie największe hity zespołu Bajm oraz solowe utwory Beaty Kozidrak. Poznałam też takie, o których nigdy nie słyszałam, a miały dla niej duże znaczenie. Dlatego pozycję te oceniam bardzo pozytywnie i zachęcam do sięgnięcia po nią nawet, jeśli nie dla samego zainteresowania artystką to również dla historii i drogi jaką przez lata przeszła polska muzyka rozrywkowa.
Ciężko mi ocenić tę pozycję. Nie lubię biografii i zabierałam się do tej książki dwa razy. Niezbyt podoba mi się samo wydanie tej książki i sposób napisania, ale wiem, że całość jest w stylu Beaty. Za drugim razem pochłonęłam książkę w dwa wieczory, bo szybko się ją czyta.
Żeby nakreślić kontekst - Bajmu słucham od 8 roku życia, czyli ponad 20 lat i szczerze mówię, że jest to moja miłość życia, która ma na nie ogromny wpływ. Muzyka, teksty, barwa głosy Beaty, koncerty, na których poznałam cudownych ludzi...
Jednak nigdy jakoś nie interesowało mnie prywatne życie Beaty. Może dlatego książka ta przeleżała 3 lata na mojej półce, zanim do niej wróciłam i cóż... W sumie spodziewałam się czegoś innego. Prawda jest taka, że nie nazwałabym tego biografią, bo mało tej biografii w biografii 🤷♀️ Jest to raczej ogólnikowy skrót kariery, zbiór anegdotek i prywatnych przemyśleń. Ale jeśli przez 20 lat czytało się wywiady Beaty, to niewiele rzeczy zaskakuje w tej opowieści. Relacja z dnia rozwodu przeplatana starszymi wspominkami i to bardzo ogólnikowo.
Jeśli Beata miała chęć to napisać, to ok. Jak ktoś ma zerową wiedzę o Beacie i zespole to może coś tam z tego wyniesie. Dla fana pozycja raczej kolekcjonerska, niż faktycznie wnosząca więcej informacji. Niektóre kwestie dotyczące byłego męża były nie do końca logiczne jak dla mnie.
Daję 3 gwizdki za analizy piosenek i ich powstawania, to było bardzo ciekawe. Ale życie Beaty- niestety ma bardzo duże mniemanie o sobie - kilkunastominutowe opisy zachwytów jej fanów nad jej osobą, historie - nudne, typu: „w hotelu w Hanoi zobaczyłam jaszczurkę”… Ta książka to Duże rozczarowanie, nie dowiedziałam się nic nowego, równie dobrze mógłby to być wywiad dla jakiegoś czasopisma. Myślałam że to będzie jej spowiedź, opisze szalone czasy koncertowe, a tu wręcz przekłamuje i przemilcza niektóre sytuacje. Sama sobie postawiła pomnik za życia. Ksiazka typowo dla fanów.
Ciekawe historie z przeszłości, również fajnie napisane. Nie jestem przekonana do wstawek teraźniejszych z rozwodu. Dialogi wydają się bardzo sztuczne i wymuszone. Ciekawy zabieg z łączacym się słowem między fragmentami książki.
Czy uważam, że jest to obiektywnie opowiedziana historia? W żadnym wypadku. Czy bawiłam się świetnie czytając ją i zarzucałam wszystkich dookoła ciekawostkami i anegdotami? Oczywiście!