Update 12.03.2022
Drugie czytanie i wszystko bez zmian 😁
Cała seria pozostaje absolutnie w ścisłej czołówce moich ukochanych 💙
* * * * * * *
Czekałam na historię Kurta, bo - powiedzmy sobie szczerze - kto nie czekał? 😁 Jeżeli tylko dla kogoś ta seria zagrała, nie było możliwości, by nie dreptać z niecierpliwości w oczekiwaniu na nią 😁 I zdecydowanie się nie zawiodłam 😁
Po raz kolejny bohaterowie Jay Hogan okazali się być pełnokrwistymi, charakternymi, trójwymiarowymi, fantastycznymi postaciami. Żadne tam rozmemłane, nudne, bezbarwne, jojczące gnojki, którymi masz ochotę potrząsać, żeby się ogarnęli, przez całą książkę.
Kurt, jak na dwudziestolatka, ma swoje za uszami - i jest fantastycznym połączeniem bezczelności, pewności siebie, siły oraz bezbronności i wrażliwości jednocześnie. Penn to ten starszy, również doświadczony przez życie, ale zupełnie inaczej, niż Kurt. Przyciąganie i chemia między nimi są wyczuwalne na kilometr 😉 Ale nie tylko fizyczne... Wzajemna fascynacja jest na tak różnych poziomach... To, jak ich relacja i uczucie ewoluuje, a w raz z nimi również oni, jest jak zwykle u JH pokazane świetnie. Po raz kolejny autorka pokazuje, że nawet jeżeli jest jakieś znaczące rozstanie bohaterów - choć chyba w tym wypadku lepszym określeniem byłaby pauza, przerwa bądź po prostu czas na zebranie się do kupy - to jest to absolutnie wiarygodne, nie jest to niczyja wina, nie jest to nic w stylu "robię to dla Twojego dobra". Wszystko ma swoje uzasadnienie i jest bardzo głęboko osadzone w rzeczywistości, w wydarzeniach, w życiu. Choćby człowiek chciał kogoś obwinić, to nie ma kogo, bo jest w stanie zrozumieć właściwie każdą myśl i każde zachowanie bohaterów. Może tylko przyznać rację i czekać na satysfakcjonujące wszystkich rozwiązanie...
Można oczywiście czytać ten tytuł zupełnie osobno, bez wcześniejszych historii z serii, jednakże tak zupełnie szczerze, według mnie, wiele się traci. To świetna seria ze świetnymi bohaterami, których życia są ze sobą połączone przez pokrewieństwo, przyjaźń czy wydarzenia. Bądź przez wszystko na raz. Wiem, że się powtórzę, ale napiszę jeszcze raz to samo, co przy historii Adriana i Nialla: "Książki JH są urocze w najlepszym tego słowa znaczeniu, zostawiają Cię na koniec ze zdecydowanie lekką głową i optymistycznym nastawieniem do świata." Choć daleko im do pustych i nic nie znaczących tekstów, nastawionych tylko na rozrywkę i seks, bo każdy przedstawiony w nich dramat, przeżycia, wahania czy rozterki są jak najbardziej prawdziwe...
Po skończeniu tej części stuknęłam się w łepetę i poleciałam zmienić wszystkim częściom ocenę z 4+ na 5 - bo tak w sumie jest poza moim pojmowaniem dlaczego odrobinę obniżyłam ocenę, skoro wszystkie historie są kapitalne i niezmiernie mi się podobały 🤦♀️
I czekam na więcej, bo jest jeszcze taaaak dużo świetnego materiału na następne części 😁