Jump to ratings and reviews
Rate this book
Rate this book
Jedni mówią, że Złe to kraina za Gwiżdżącymi Górami.

Inni utrzymują, że Złe to wszyscy, których Dolina wygnała, w tym magowie. Mieszkają w górach i hodują w sobie nienawiść, aż nie mogą jej znieść – wtedy sięgają po oręż i ruszają do ataku.

Są też tacy, co twierdzą, że Złe to moc. I że to ona zmienia ludzi w bestie.

Edmund zwany Kociołkiem, niegdyś żołnierz w armii księcia Stefana, dziś spełniony mąż i ojciec, a do tego karczmarz słynny na całe Wichrowiny, wdepnął w bagno, które podejrzanie zalatuje Złem. Razem ze swą drużyną do zadań specjalnych – socjopatycznym elfem, goblinem zwiadowcą, pełnym tajemnic guślarzem, charakternym krasnoludem i jednym z ostatnich prawdziwych rycerzy Doli – otrzymał zlecenie, które okazało się czymś więcej niż zwykłe dostarczanie przesyłek czy osłanianie karawan.

Karczemne bijatyki, dworskie spiski, nocne biesiadowanie, walka z potworami, a do tego kuchnia taka, że palce lizać!

Przekonaj się, co jeszcze czeka na Ciebie w Dolinie!

394 pages, Paperback

First published February 24, 2021

94 people are currently reading
1340 people want to read

About the author

Marcin Mortka

241 books168 followers
Urodził się 5 kwietnia 1976 roku w Poznaniu, który stał się pierwszą miłością jego życia. Kolejne spotykał stopniowo, a były to: muzyka rockowa i metalowa, mistyka Skandynawii, epoka wielkich żaglowców, aż wreszcie pisarstwo.
Już podczas studiów parał się pisaniem artykułów o tematyce erpegowo-historycznej do czasopism „Magia i Miecz” oraz „Portal”. Jest autorem powieści „Ostatnia saga”, jej kontynuacji „Wojna runów” oraz „Świt po bitwie” oraz dylogii „Karaibska krucjata”, na którą składają się tomy „Płonący Union Jack” i „La Tumba de los Piratas”. W lipcu 2007 zadebiutował w Fabryce Słów powieścią "Ragnarok 1940”.
Za niedościgniony wzór uważa Patryka O’Briana, którego powieści pracowicie przekłada na język polski. Trudną dolę tłumacza łączy z pracą nauczyciela i lektora języka angielskiego. Latem - pod pozorem pracy pilota wycieczek - ucieka w chłody Islandii.
Pasjonat ciszy i spokoju, strażnik ogniska domowego, poszukiwacz nieprzetartych szlaków pośród puszcz i jezior, co stało się kolejną miłością jego życia. Największą jest jednak Marta, z którą pewnego lata wziął ślub w cudownie pachnącym kościółku z drzewa modrzewiowego. Wkrótce został ojcem małego Michałka, który również bardzo lubi książki.

Ratings & Reviews

What do you think?
Rate this book

Friends & Following

Create a free account to discover what your friends think of this book!

Community Reviews

5 stars
451 (23%)
4 stars
920 (47%)
3 stars
487 (24%)
2 stars
79 (4%)
1 star
16 (<1%)
Displaying 1 - 30 of 272 reviews
Profile Image for Książkowe Bajdurzenie.
322 reviews1,810 followers
April 9, 2023
Ta książka nadeszła w idealnym momencie. Nie jest to nic wybitnego, ale bawiłem się tak dobrze, że w pewnym zapomniałem, że na talerzu przede mną ciągle znajdują się pierogi.

Wystygły, lecz nie martwcie się. Zjadłem je ze smakiem.
Profile Image for Maćkowy .
495 reviews143 followers
April 6, 2021
Nie ma tego złego to w sumie generyczne fantasy "powielające rasowe stereotypy" o elfach, krasnoludach i reszcie magicznej menażerii, wzbogacone o niezbyt wyszukany, ale całkiem strawny, bezpretensjonalny humor i niezłą intrygę. Można, dla relaksu...
Profile Image for Rafal Jasinski.
932 reviews52 followers
March 6, 2021
Rzadko sięgam po współczesną polską fantastykę i z wielką nieufnością podchodzę do twórców wcześniej mi nie znanych. Tym samym dziwnym nie jest, że wcześniejszej twórczości Marcina Mortki nie znałem i po tę książkę sięgnąłem raczej z powściągliwością a jedyną motywacją było to, że fantastyka humorystyczna nie jest bogato reprezentowana w naszym kraju. A przynajmniej nie na poziomie, który by mnie zadowalał.

Czytając "Nie ma tego złego" mile się zaskoczyłem. Marcin Mortka nie zbudował, co prawda jakiejś bardzo przemyślnej fabuły, świat i charaktery postaci nie grzeszą oryginalnością a nawet jeśli autor podejmuje się jakiejś gry z archetypami i konwencją - z przymrużeniem oka i na serio - to bez wątpienia w historii gatunku było wielu pisarzy, którzy bawili się w sposób bardziej pomysłowy i wyrafinowany.

Jakkolwiek, drużyna naszych bohaterów składa się z ciekawych postaci - nawet jeśli przy tworzeniu ich Marcin Mortka zagrywał ogranymi kartami - które może nie od razu zaskarbią sobie przychylność czytelników, ale z pewnością z czasem, kiedy pozna się ich lepiej, tak jak to było w moim przypadku, zyskują i dowodzą swojej wartości, jako członkowie drużny (autor dość oszczędnie i umiejętnie dawkuje informacje o nich a z każdym kolejnym rozdziałem i wydarzeniem dowiadujemy się o nich więcej, za co należą się mu brawa). Bywa również, że fabuła zaskakuje, bo zadanie, którego podejmuje się drużyna Kociołka ma w sobie lekki wątek zagadki kryminalnej. Z dowcipami i gagami zaś bywa tu tak, że nie wszystko trafi w gust i poziom humoru czytającego. Bywa pomysłowo, są żarty wielopoziomowe i inteligentne, ale bywa wulgarnie i prostacko (choćby w przypadku motywu Pieprznej Łąki, miejsca, gdzie wróżki pokroju disnejowskiego Dzwoneczka podejmują się... domyślcie się sami).

W każdym razie jestem pozytywnie zaskoczony i powieść Marcina Mortki polecam a nawet mam nadzieję, że nie jest to ostatnia z książek, w której spotkałem się z bohaterami drużyny do zadań specjalnych pod wodzą Kociołka. Polecam!
Profile Image for Gancu.
413 reviews21 followers
April 20, 2024
Sponsorem tej recenzji jest Państwo Birbowscy z naciskiem na Birba. Jest to chyba najlepsza Książka Mortki jaką czytałem do tej pory. Pewnie wynika to z tego, że zanika tu powaga w którą Mortka w mojej opinii umie tak średnio. Mortka bawi się komedią i to jest najmocniejsza strona tej książki. Najbardziej boli mnie, te nazwisko Pilipiuka na okładce xD.

Przeczytanie "Nie ma tego złego" było dla mnie miłą niespodzianką. Choć Marcin Mortka nie stworzył skomplikowanej fabuły ani oryginalnych światów czy postaci, to jednak nawet gdy autor eksperymentuje z archetypami i konwencją, robi to z humorem i powagą jednocześnie. W historii literatury znaleźć można wielu pisarzy, którzy bardziej pomysłowo i wyrafinowanie bawili się podobnymi motywami, jednakże Mortka potrafi wciągnąć czytelnika swoim stylem i prowadzeniem narracji. Komedia gra tu pierwsze skrzypce.

Świat jest niesamowicie typowy. Coś co wyróżnia go na tle innych to, motyw zakazania magii w cały świecie. Generalnie czytając tą książkę odczuwałem mocną parodie Koła czasu.

Bohaterowie są niesamowicie przerysowani przez swoją stereotypowość. Każda postać to chodzący archetyp. Chyba największym plusem są relacje między bohaterami. Relacje między nimi to jak ta bardzo dziwna dysfunkcyjna rodzina gdzie każdy jest równie walnięty co tworzy ciekawą mieszankę.

Pełno jest tu przekleństw które działają tutaj dobrze. Mroczne fragmenty wypadają istnie MortkowoCrigowo. Więc dlatego cieszę się, że głównie mamy tutaj komedie. Nie mniej jednak Mortka jest moim cozy fantasy dziękuje.
Profile Image for MeskaKsiazka.
290 reviews4 followers
August 9, 2023
Na prawdę dobrze było wrócić po pewnym czasie do Kociołka i jego drużyny. Wspaniały motyw drużyny, barwne postacie nawet te mało ważne dla fabuły, cudowny klimacik oraz piękne opisy bitew.

Czy książkę można nazywać podróbką Wiedźmina? Z całą pewnością tak, ale jeśli ktoś lubi klimat przygód Geralta z okresu podróży z drużyną (Milva, Angoulême, Regis, Cahir i Jaskier), to równie mocno spodoba mu się klimat Drużyny do Zadań Specjalnych, a zakładam nawet że może się w nich zakochać bez pamięci.

Największym minusem książki jest brak mapy, wiem oczywiście że jest to pierwsza książka Marcina Mortki z uniwersum "Drużyny do Zadań Specjalnych" i sądzę że w kolejnych wydaniach już na pewno będzie (patrząc na to iż prequel wydany w późniejszym czasie czyli "Przed Wyruszeniem w Drogę" ma mapkę i drzewo genealogiczne).

Książkę bez jakichkolwiek dyskusji mogę nazwać bardzo dobrą POLSKĄ fantastyką, możliwe że najlepszą od czasów "Wiedźmina" Andrzeja Sapkowskiego.
Profile Image for Romulus.
977 reviews60 followers
March 29, 2021
Dobra powieść. Napisana z humorem, a autor trochę bawił się gatunkowymi schematami. Bez jajcarstwa, którego nie lubię (jakoś mnie to w fantasy nie pociąga) i z dyscypliną gatunkową. To jest, nie ma w tej powieści miszmaszu, z którym spotkałem się ostatnio w powieściach Nicholasa Eamesa ("Królowie Wyldu", "Krwawa Róża"). Generalnie, sympatyczna, rozluźniająca powieść.
Profile Image for kasia .
309 reviews85 followers
February 17, 2021
3,5⭐
Naprawdę dobra polska fantastyka!
Mnóstwo akcji, ciekawi bohaterowie, wciągająca fabuła
Profile Image for Lawlereq.
70 reviews2 followers
April 8, 2023
Nie mam pojęcia, dlaczego tak bardzo bałam się tej książki. Zdecydowanie warta przeczytania, lekka i zabawna lektura.
Profile Image for Kasia (kasikowykurz).
2,439 reviews59 followers
December 8, 2023
Matko i córki, ile czasu ta książka się na mnie patrzyła i domagała się zaczęcia, to już zgubiłam rachubę. I choć nie do końca jestem zadowolona, to jednak są elementy, które mnie oczarowały. Jak dla mnie to historia, która stoi postaciami, bo fabularnie to ona jest średnia i nie wyróżnia się na tle innych powieści. Ale te postacie i także humor to jest coś, dla czego zdecydowanie zostaję. Choć faktem jest, że ten humor nie zawsze i nie do każdego trafi, bo jest dość specyficzny. Ze mną się udało, bo tego typu historie ostatnio trafiają prosto do mojego serduszka i ciągle nie mam dość, a do tego jestem ciekawa innych książek autora, bo wyobraźni na pewno mu nie brak.

Dobry start, choć liczyłam na coś więcej po tych wszystkich zachwytach.
Profile Image for Szura.
32 reviews1 follower
August 19, 2024
Świetna książka, polecam. Uwielbiam bohaterów, świat, lekkość pióra autora. Świetnie się czytało.
Profile Image for Monika.
68 reviews20 followers
November 22, 2021
1,5*/5* – DNF 45%

Zacznę od mojego standardowego stwierdzenia: nie lubię nie kończyć zaczętych książek. Nie lubię, ale jednocześnie uważam, że życie jest za krótkie, by czytać książki złe lub takie, które nam się nie podobają.

Przygodę z Kociołkiem i jego drużyną porzucam po niecałej połowie, bo po prostu szkoda mi czasu i moich oczu.

Wszystko to już było – mamy drużynę, składającą się, a jakże, z ludzi, elfa, krasnoluda i goblina. Wszyscy stanowią funkcjonujące w literaturze potwierdzenie stereotypów swoich ras. Drużyna dostaje kolejne zadania do wypełnienia i… na tym polega cała fabuła.

Nasza drużyna jest przerzucana z miejsca w miejsce jak pionki na planszy. Coś tam im się przytrafia, z kimś tam muszą pogadać, tu z kimś walczyć, po czym rozwiązaniem walki jest stare, dobre deus ex machina. Uratowani i uradowani, mogą ruszać na kolejną pozbawioną większego sensu misję. Niemożliwy do wykonania quest, deus ex machina, quest… i powtórka z rozrywki.

O świecie przedstawionym nie wypowiem się zbyt obszernie, bo przedstawiony jest również niezbyt obszernie. Mamy kraj podzielony na księstwa, rządzone przez skłócone rodzeństwo. Parę nazw geograficznych, imiona wszystkich rządzących, jakieś nieznane Zło, które choć powinno być tajemnicze, nie wzbudziło we mnie ciekawości. Słowem, ten świat nie wyróżnia się niczym spośród innych książek tego typu.

Do żadnego z bohaterów nie można się przywiązać, bo wszyscy są tylko nakreślonymi kilkoma zdaniami chodzącymi stereotypami, w których nic nie zaskakuje. Pierwszoosobowa narracja doprowadzała mnie do szału, bo co i raz dostajemy szczegółowe sprawozdanie z tego, co akurat robi dany towarzysz Kociołka, albo wgląd w myśli tego ostatniego, które są równie głębokie jak kałuża po leniwie padającym kapuśniaczku. Przeczytałam połowę książki, ale w tej połowie co najmniej tuzin razy Kociołek zwraca się do czytelnika w następujący sposób: „Nie zrozumcie mnie źle, ale…”.

Nie zrozumcie mnie źle, ale Kociołek jest żonatym mężczyzną, z trójką dzieci, szanowanym karczmarzem… a miałam wrażenie, jakbym czytała myśli i wynurzenia jakiegoś nastolatka. Niby jest taki inteligentny (w końcu jest dowódcą drużyny), a co i raz miałam ochotę palnąć go w łeb, żeby oprzytomniał.

Cała ta książka jest jedną wielką męską przygodą. Do połowy książki postaci kobiece są ograniczone do następujących osób:
1) Księżniczki, którą nasza drużyna ratuje z rąk porywaczy przed ��zerżnięciem i zarżnięciem”.
2) Żony Kociołka, Sary, która sprowadzona jest do czepliwej, humorzastej przeszkody, która przez wzgląd na bezpieczeństwo swoje i dzieci nie pozwala Kociołkowi rozbijać się z drużyną po całym kraju. I oczywiście, gdy Sara wychodzi z pokoju, to musi „kręcić tyłeczkiem”. No, bo kobiety inaczej nie potrafią chodzić.
3) Teściowej Kociołka, której nie poznajemy, ale z rozmyślań Kociołka możemy wywnioskować, że jest ona zrzędliwą jędzą. Stereotypowo okropna teściowa, ha ha, jakie to zabawne i oryginalne, aż boki zrywać!
4) Księżnej Yanny, kobiety o niezaspokojonym popędzie, która podczas rozmowy z Kociołkiem zapewne intensywnie o czymś myśli (co Kociołek poznaje po tym, że „twardnieją jej sutki”).

Och, jakże się stęskniłam za tą polską, typowo męską literaturą fantastyczną, w której kobiety nie mogą być pełnowartościowymi postaciami, a jedynie obiektami.

Tyle się naczytałam, że ta powieść aż kipi humorem. Może moje poczucie humoru rozmija się z tym pana Mortki, ale nie zaśmiałam się ani razu. Miałam jedynie momenty, w których myślałam: tu według autora powinnam się roześmiać. O dobrym, wysmakowanym humorze zapomnijcie, chyba że bawią was przeciągnięte do niemożliwości żarty o sraniu. Generalnie nie mam nic przeciwko żartom tego typu, ale cóż – trzeba wiedzieć, kiedy zakończyć nawet najlepszy żart. Pan Mortka tego nie wie.

Styl pisania jest bardzo dziwny, słowa stylizowane na archaiczne przeplatane są ze współcześnie brzmiącymi zwrotami. Wszyscy, niezależnie od statusu społecznego, wypowiadają się w ten sam sposób, czyli okraszając swoją wypowiedź rozlicznymi przekleństwami. Książę, rycerz, księżna, pijany typ rzucający się z pięściami – po wypowiedziach nie da się poznać, kto jest kim.

Dziwi mnie, że pan Mortka napisał i wydał już tyle książek, bo po „Nie ma tego Złego” uznałabym, że to ktoś początkujący. Kila lat temu czytałam „Listy lorda Bathursta” tego samego autora, i choć nie miałam po nich aż tak negatywnych odczuć, po inne książki autora nie sięgnę w przyszłości. Chyba, że będę miała akurat ochotę poczytać coś nieudolnie napisanego, irytującego, nieśmiesznego i trącącego seksizmem.
Profile Image for kam.
1,255 reviews246 followers
November 8, 2023
Przeczytałam dalsze tomy, przeczytałam wszystkie dodatki, ale dopiero teraz nadrobiłam powieść, od której wszystko się zaczęło. Dobrze idą mi serie xD
Profile Image for Aellirenn Czyta.
1,660 reviews59 followers
June 7, 2022
Kociołek i spółka, czyli drużyna do zadań specjalnych - bijatyki, dworskie spiski, walka z potworami i dobra kuchnia.

Jeśli macie ochotę na lekką i zabawną książkę fantasy, to „Nie ma tego złego” będzie strzałem w dziesiątkę. To jest jedna z tych książek, które po prostu przyjemnie się czyta, fabuła jest nieskomplikowana, ale wciągająca, a humor językowy i sytuacyjny na wysokim poziomie. Ja się przy tym ubawiłam po pachy, odpoczęłam i zapomniałam o bożym świecie.

To nie jest powieść, o której da się pisać szczegółowe recenzje (no dobra, ja nie umiem takiej napisać). Jest to jednak tytuł, który trzeba przeczytać. Mnie nawet teraz cieszy się micha, kiedy wracam myślami do nocnych biesiad z drużyną.

Gorąco polecam!

Ps. #teamZWIERZAK 😊
61 reviews1 follower
May 5, 2021
"Nie ma tego Złego" to fantastyka, która czerpie ze wszelkich znanych wcześniej schematów, któż bowiem nie słyszał o bandzie do zadań specjalnych, w której nie brakuje przedstawicieli wszelkich ras i specjalności. Jednak w tej książce, dostajemy coś więcej - szalone, niebezpieczne przygody Kociołka i jego grupy. Niepowtarzalny klimat, lekka i przyjemna lektura. Wszystko to jakby już znane, ale ze świetnym humorem i bez nadęcia. Zaskakujące zwroty akcji i barwni bohaterowie. Świetnie się przy niej bawiłam! Szkoda było, kiedy się skończyła, chętnie przeczytałabym jeszcze o przygodach Kociołka i jego bandy
Profile Image for Pafciaszek.
87 reviews4 followers
April 25, 2024
Takiej serii potrzebowałem! Luźne fantazi z bardzo dobrym humorem.

Fantastycznie się słuchało przygód Kociołka i jego drużyny "do zadań specjalnych". Nie była to bardzo zawiła historia jednak bardzo ciekawa i dobrze wprowadzała do świata Doli i "Złego", które się tam zaczyna panoszyć.

Pokochałem wszystkich bohaterów książki - każdy z nich jest super napisany i uwielbiałem wszelkie interakcje członków drużyny ze sobą.

Pan Kosior fantastycznie czyta tą książkę - świetnie wyczuł klimat książki <3

Moja ocena to 4.5/5 (trochę spodziewałem się innego zakończenia), ale nie mam serca odjąć całej gwiazdki, gdyż świetnie się bawiłem.
Profile Image for Tereska Jolanta.
79 reviews5 followers
August 21, 2021
Historyjka nawet fajna, ale nieustannie towarzyszyło mi przy niej poczucie, że "hmmm, gdzieś już o tym czytałam" albo "a tego nie było czasem w jakimś filmie?" Nie mówię, że autor od kogoś zżynał, aczkolwiek trudno mi dać mu punkty za oryginalność. I tak, ktoś mógłby to nazwać zabawą konwencjami, ale dla mnie w tym wypadku to było tylko chodzenie na skróty.
Profile Image for Weronika.
136 reviews4 followers
December 30, 2021
Ależ to było fajne. W taki miły, zabawny i sympatyczny sposób. Książka idealna na takie dni i na zmęczenie materiału grudniem.
Profile Image for ola_hiperbola.
289 reviews62 followers
September 24, 2025
DNF na 73%
Kompletne nie potrafię się zaangażować, bohaterowie moim zdaniem płascy - zbudowani na 2 cechach charakterystycznych.
Pomysł na fabułę bardzo prosty, nie ma w sobie nic co mnie by zaintrygowało, oparty na wyświechtanych schematach. Natomiast każda walka stworzona na zasadzie: już prawie zginęliśmy, gdy wtem niespodziewanie...
Jedynie humor na plus, chociaż momentami wydaje mi się taki na siłę, a innymi momentami jest typowo męski...

Trochę Abercrombie, trochę Pratchett - ale tacy z Temu 😅
Wiem, że to nie miało być high fantasy, tylko fantasy na luzie, ale znam lepsze książki tego typu 🤷
Profile Image for osiedlowy Cygan .
13 reviews
June 25, 2025
Sześciu nawalonych typów usiadło i zagrało w DND, a pan Marcin jako dungeon master stwierdził, że było tak zajebiście że musi z tego pełnoprawną książkę zrobić - ogólnie fajna zabawa, ale dupy nie urwało
Profile Image for blok sera szwajcarskiego.
1,080 reviews338 followers
July 18, 2021
2,5⭐

Czy było tu coś nowego? Raczej nie.
Czy było tu coś gorszącego? No też raczej nie.

"Nie ma tego Złego" tak w zasadzie nie ma czym przyciągnąć czytelnika poza kliszą "różnogatunkowa magiczna kompania wyrusza po quest". World-building trochę leży, ponieważ zbyt wiele go nie ma - trochę światła na historię, wydarzenia z przeszłości, kilka nazw geograficznych i wspomnień poszczególnych bohaterów mają wyczerpać temat. Bohaterowie też nie wyróżniają się niczym specjalnym czy nowatorskim, to, co obiecuje blurb, się dostaje.
Trochę zbyt dosłownie potraktowano tytuł, bo tu wielu rzeczy po prostu nie ma.

Jeżeli miałabym się do czegoś przyczepić, to do stylu pisania i niektórych pomysłów. Bo czasami książka z gatunku polska fantastyka wpadała w podgatunek "polska "męska" fantastyka", a byłam przekonana, że poza kilkoma nazwiskami to nasze społeczeństwo posunęło się naprzód w tej kwestii.

Generalnie ten tytuł jest bardzo... nijaki. Trochę do szybkiego zapomnienia. Nie ma jak się zżyć z bohaterami, bo oprócz imienia i rasy niewiele ich różni bądź sprowadzają się do jednej cechy. Historia też nie jest bardzo pociągająca, plot twisty nie zaskakują, czasami biorą się jak Filip z konopi. Generalnie fantastyka jakich wiele. Potencjał miała, ale z wykorzystaniem go mogłabym się spierać.

Nie jest idealnie, ale mogło być o wiele gorzej, więc nie ma tego złego.
111 reviews4 followers
November 23, 2021
Drużyna do zadań specjalnych. Kucharz-strateg z zacięciem prawniczym, Wojownik Światła, Elf, Krasnolud i Goblin. Grupa Kociołka dostaje trudne zlecenie, które w mgnieniu oka przeistacza się w niemożliwą do wykonania misję.

"Nie ma tego złego" to idealnie skomponowane danie. Równoważą się w nim wszystkie przeciwstawne sobie temperamenty. Nic nie pozostawia niedosytu i ani na trochę nie jest przesadzone.

Męska wyprawa z walkami, nocnymi rozmowami o życiu i śmierci, doprawiona trafnym humorem i błyskotliwą ripostą. Świetnie skonstruowany świat fantasy z błyskotliwą obserwacją życia współczesnego.
Profile Image for Iwona.
35 reviews43 followers
March 21, 2021
W zasadzie takie mocne 3.5.
Czytało się dobrze, było zabawne, ale nie do końca porwało mnie w swoje literki ;)
Zabrakło mi tego czegoś, co kazałoby mi siedzieć i czytać ciągiem, a może zwyczajnie to nie był ten moment dla tej książki?
Świetny koncept, super wykonanie, ale zabrakło takiego kopa na deser w finale. Trochę czułam jakby to miała być jedynie 1 część? Ale też nie ma za bardzo czym zapełnić kolejnej...
Mam mieszane uczucia.
Displaying 1 - 30 of 272 reviews

Can't find what you're looking for?

Get help and learn more about the design.