Poradnik i ćwiczenia dla osób z osobowością borderline oraz ich bliskich i opiekunów.
Przewodnik po życiu na krawędzi.
Borderline, czyli w pełnym brzmieniu borderline personality disorder. Po polsku: osobowość chwiejna emocjonalnie podtypu granicznego. Brzmi poważnie? Słusznie, bo sprawa jest poważna. Życie z borderline można porównać do wiecznego balansowania nad przepaścią, w ciągłym lęku, że kolejny krok może oznaczać upadek. Góra - dół. Góra - dół. Radość - smutek - wściekłość - depresja - obojętność. Tak opisuje to autorka. Przez cały czas, w każdej sekundzie - bo o ile chorzy zmagający się z chorobą dwubiegunową doświadczają przynoszących krótkotrwałą ulgę stanów pomiędzy skrajnymi wahaniami nastroju, o tyle osoby z borderline są pozbawione nawet tej odrobiny komfortu.
Borderline nie jest chorobą, a typem osobowości. Co oznacza, że - inaczej niż w przypadku depresji czy zaburzeń lękowych - nie da się go wyleczyć w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Z borderline trzeba nauczyć się żyć, a pomóc w tym może odpowiednia terapia. Monika Kotlarek, oprócz podpartych rzetelną wiedzą naukową obserwacji na temat borderline, zawarła w książce także historie osób, u których zdiagnozowano ten podtyp osobowości. Stworzyła w ten sposób swoisty przewodnik po życiu z borderline, przydatny dla samych chorych, ale także dla ich bliskich czy terapeutów. Przewodnik, który pomoże zrozumieć i wesprzeć - bez szufladkowania ani stygmatyzowania.
Książka dobra dla początkujących w temacie i raczej mało odkrywcza dla tych, którzy o borderline już czytali. Jej dużą wartością są fragmenty skierowane do członków rodzin i partnerów, którym łatwiej może być zrozumieć, z czym mierzą się ich bliscy. A tytułowe egzystowanie z jedną nogą nad przepaścią to świetna metafora tego, jak wygląda życie z borderline.
Polecam, jeśli chcecie zgłębić problem bliżej. Książka napisana jest prostym językiem i łatwo się w niej odnaleźć, więc nie obawiajcie się skomplikowanych teorii i fachowego słownictwa.
Bardzo polecam wszystkim którzy: - chcą się dowiedzieć czegoś o borderline - mają diagnozę - mają wśród bliskich czy w swoim otoczeniu kogoś z borderline
Niestety chyba nie dla mnie. Wiedzy merytorycznej jest tu w moim odczuciu bardzo niewiele😖 dalsze fragmenty o wspieraniu osób z zaburzeniem mogą być pomocne, ale dla mnie niektóre zdania były raczej powtarzalne, niewiele wnoszące do tego, co zostało już powiedziane. Bardzo mało się z tej pozycji dowiedziałam - szkoda!! Miałam wrażenie, że książka była mocno „przegadana”.
3.5 dobra dla osób niezbyt obeznanych w temacie, nie czułam się komfortowo(?) czytając, mam trochę zgorzkniałe odczucia, aczkolwiek poleciłabym dla osób chcących się rozeznać
3.5 Książka w dużej mierze przypomina wszystkie inne książki z podobnej tematyki.
Książka na czasie, może być bardzo pomocna dla osób, które jeszcze nie zrobiły dużego researchu, informatywna, zawiera wiele praktycznych technik zarówno dla chorego jak i jego bliskich.
Książka jest ok. Ze względu na to, że sama mam borderline brakowało mi w tej książce „tego czegoś”. Może dlatego, że zbyt dużo już takich książek przeczytałam. Miałam wrażenie , że to zlepek tego co inni już napisali. „Porady” Pani Psycholog (niektóre) są tak „banalnie” zapisane, że mnie bardzo zdenerwowały. Tak jakby niektóre rzeczy tak bezproblemowo można było zrobić albo siebie zmobilizować, żeby np. wyjść na spacer bo to „dobrze na mnie wpłynie” , że kostka lodu do buzi wsadzona zdziała cuda !!! To nie tak…
Borderline to zaburzenie osobowości, które sprawia, że człowiek czuje, jakby spacerował na linie to przechylając się w jedną stronę, to w drugą. Wszystko jest zbyt intensywne, więc szczęście ustępuje miejsca euforii, a smutek rozpaczy. Czuć można zbyt wiele lub zbyt mało. Zbyt, zbyt, zbyt. Za człowiekiem krok w krok podarzają lęki (głównie te, które podpowiadają, że każdy odejdzie i że nic nie ma sensu), a uwolnienie od nich czasami jest drogą ku autodestrukcji. Osobowość z pogranicza lubi impulsywność i często karmi się z cierpieniem, a o zrozumienie u innych próżno może prosić. U każdego na zewnątrz objawia się w trochę inny sposób, choć w sercach wszystkich panuje równie duży chaos. Chaos, który się uspokaja, gdy człowiek pracuje nad sobą. Gdy dostaje szansę pogodzenia się z własnymi emocjami i gdy spotyka się z choć odrobiną zrozumienia. Borderline zostaje z człowiekiem na zawsze i potrzeba ogromu wytrwałości, by nauczyć się reagować w sposób, który nie będzie krzywdzić przede wszystkim nas samych, ale to nie łatka, której należy się bać. Osoby z tym zaburzeniem to bardzo wrażliwe dusze, które doświadczają zbyt wiele i emocje w ich sercach zmieniają się zbyt szybko, ale które potrafią wiele pięknych barw wnieść do świata innych. Tylko trzeba dbać o swoją psychikę, by każdy oddech nie sprawiał bólu.
"Borderline, czyli jedną nogą nad przepaścią" to książka stworzona przez psycholożkę. Stanowi literaturę pełną ćwiczeń, jakie mogą pomóc w radzeniu sobie z zaburzeniem borderline, ale zawiera też garść bardzo przydatnych informacji o samym zaburzemiu. Autorka rzuca terminami pokroju terapia DBT czy CBT i przez ponad sto stron nie wyjaśnia, czym właściwie są, ale oprócz tego typu utrudnień takie pozycje bywają pomocne. Wszystko, co pachnie poradnikiem, zupełnie do mnie nie trafia, ale takie książki zdecydowanie opisują dany problem z większym wypunktowaniem, niż zrobić może to proza.
Podobało mi się, że Monika Kotlarek podkreślała, że osoby z borderline przede wszystkim mogą zranić siebie. Że mogą kochać, mogą być szczęśliwe, ale muszą na pewnym etapie zacząć nad sobą pracować, by przede wszystkim nie wyrządzić powaznej krzywdy samym sobie. Zebrała mity, które krążą o tym zaburzeniu i je naprostowala. Podzieliła się historiami tego zaburzenia w popkulturze (kinie i literaturze). Przede wszystkim jednak autorka przedstawiła różnego rodzaju ćwiczenia, jakie mogą pomóc zrozumieć siebie osobom z borderline i wyjaśniła dlaczego dany obszar jest istotny. Podkreśliła, że to jedynie część pracy nad sobą, bo podstawą jest psychoterapia i chwała jej za to. Już zbyt dużo ludzi wierzyło, że sami będą w stanie sobie pomóc i niestety wyrządziło to jedynie więcej szkód.
Co ciekawe — na początku był fragment, gdzie borderline zostało nazwane chorobą, choć sama autorka zwracała uwagę na rozwagę z tym terminem, hm. Sprawiło to, że poczułam się zagubiona. Nieprzyjemne uczucie.
(Równie nieprzyjemne jak zobaczenie w książce pieczątki "egzemplarz recenzencki". Tak się nie bawimy. Jeśli podsyła mi wydawnictwo książkę do recenzji, to oczekuję pełnowartościowego produktu. Dostałam natomiast śmieć. A piszę o tym pod recenzją, bo to problem poważny i wraz z innymi blogerami każdego dnia go nagłaśniamy, by nikt, absolutnie nikt, tego nie robił.)
Bardzo polecam przede wszystkim osobom, które dopiero dowiedziały się o swoim bpd/podejrzewają, że mogą je mieć. Jest też super wprowadzeniem w świat życia z tym zaburzeniem dla osób, których bliskich ono dotyka. Książkę czyta się szybko, przyjemnie, dodatkowo jest dużo ćwiczeń i sposobów na radzenie sobie z codziennością. Absolutnie nie zastąpi terapii - ale jest dobrym początkiem do eksplorowania swoich trudności.
Ale podkreślam, że jest to zasadniczo ogólny zbiór podstawowych zagadnień dotyczących borderline, więc raczej nie przyda się zbytnio osobom, które są już lepiej zapoznane z tematem.
Moim zdaniem książka jest napisana tak, by dawać czytelnikowi masę informacji w prosty sposób. Styl pisania Pani Moniki oraz krótkie rozdziały sprawiają, że można łatwo przebrnąć przez książkę zdobywając nową, myślę, że przydatną wiedzę psychologiczną. Książka ta posiada również testy, które oczywiście - nie diagnozują nas, ale stawiają powody do rozmyślań podczas terapii. Poleciłabym tę książkę nie tylko osobom, które zmagają się z zaburzeniem, ale też ich bliskim i wszystkim ludziom otwartym na przyswajanie podstawowej wiedzy dotyczącej bpd (borderline personality disorder).
Dla osób chcących dopiero poznać zaburzenie. Bardzo dobra ksiazka, choć w pewnych momentach miałam wrażenie, że jest zbyt chaotyczna i wiele rzeczy się powtarza (między innymi rady o wyciszeniu się, idź na spacer, poczytaj itd.) Rozmowy z chorymi osobami mogłyby być poprowadzone w formie wywiadu (tak jak świetna ostatnia rozmowa z Anką Mrówczyńską!) a nie z listą pytań, na ktore mieli odpowiedzieć. Niemniej jednak ciekawa pozycja, napisana prostym językiem, zawiera ćwiczenia, świetny rozdział o emocjach, porady zarówno dla chorych, jak też dla ich bliskich. Warto przeczytać!🙂
Jak dla mnie dużym plusem są ćwiczenia zawarte w książce. Jednak poza tym wydaje mi się jakby była zrobiona na jedno i to samo kopyto. Ciągle mowa o tym samym, opis jakby tyczył się osób tylko w epicentrum choroby. Brak tego jak się to zaczyna i jak zachowują się osoby, które zaczęły skutecznie zwalczać borderline. Po prostu wynudziłam się jak nie wiem co i mało było tam interesujących faktów. Ciągle jedno i to samo.
Książka bardzo ważna dla mnie i tak samo trudna. Dla osób, które niedawno dostały diagnozę i dla bliskich osób z BPD - lektura obowiązkowa. Dużo informacji i dużo ćwiczeń pomagających się w tym odnaleźć :)
Chyba mogę polecić, ale tylko jeśli wiecie na ten temat bardzo niewiele. Dla mnie nie było niestety wielu nowych informacji. Doceniam perspektywę osób, które mierzą się z borderline na co dzień, bo jak dla mnie opisów ich doświadczeń nigdy nie jest za wiele.