Klasyczna, przedwojenna opowieść o misiu zwanym Czarnym Noskiem, który bardzo nudził się na sklepowej witrynie, marzył, żeby jakieś miłe i grzeczne dziecko zabrało go do domu. Życzenie misia spełniło się, jego opiekunką została mała dziewczynka. I tak zaczynają się niezwykłe przygody Czarnego Noska, który co rusz trafia w nowe tarapaty.
"Pamiętnik Czarnego Noska" to urocza opowieść o przeżyciach małego misia, który doświadczył wiele niezwykłych przygód. I chociaż książka Janiny Porazińskiej jest przestarzała, to nadal pozostaje wyjątkowo przyjemną lekturą dla dzieci. Cała fabuła skupia się wokół przygód pluszowego misia o imieniu Czarny Nosek. W formie pamiętnika przedstawia swoje losy, począwszy od momentu kupienia go w sklepie przez ukochaną Małgosię skończywszy na przeprowadzce do biura redakcyjnego, gdzie pracuje mama Małgosi. Wszystkie wydarzenia zostały opisane z perspektywy małego misia, który nie zawsze jest w stanie wszystko od razu zrozumieć i odczuwa rozmaite emocje, od radości poprzez niepewność, skończywszy na strachu. Podobnie jak małe dzieci, które dopiero zaczynają poznawać świat poza własnym domem. Sama historia jest naprawdę urocza i wciągająca, ma w sobie dużo ciepła. Miś razem z czytelnikiem dowiaduje się, czym jest prawdziwa przyjaźń i poświęcenie, jak wygląda tęsknota i jak ważne jest w życiu dobre wychowanie. Ta książka łączy pokolenia - każdy znajdzie w niej coś dla siebie! Polecam.
W ramach nadrabiania lektur szkolnych sięgnęłam po "Pamiętnik Czarnego Noska", który okazał się bardzo specyficznie napisaną książką. Już od pierwszych stron czułam, że jest to starsza pozycja (pierwsze wydanie - 1964 r.), gdyż niektóre zwroty były po prostu przestarzałe a nazywanie pluszowego misia "synkiem" strasznie mnie irytowało.
Czy uważam, że jest to ciekawa historia dla klas I-III? Patrząc na niektóre lektury szkolne... ;)
Joanna Porazińska pokazuje dzieciom świat widziany oczami maskotki należącej do pewnej małej dziewczynki. Miś razem z nią poznaje świat i rządzące nim reguły. Jest całkiem przyjemnie i miło, choć czasem też bardzo niebezpiecznie. Mamy nagłą powódź, stado groźnie wyglądających owiec, samotną noc w lesie i wiele innych przygód.
Jakoś ilustracje w tym wydaniu niestety nie przypadły mi do gustu. Mnie miejscami Czarny Nosek nieco... przerażał.
Sam nie wiem co ja tu robię :D ale tak - przesłuchałem książkę dla dzieci, głównie dlatego że mnie miś z okładki rozczulił ;) a poza tym pomyślałem że dość mam już ciężkich treści i dla odmiany można coś lekkiego... no i też najzwyczajniej w świecie byłem ciekawy jakie są współczesne książki dla dzieci (choć ona ma już ponad 50 lat, więc aż tak współczesna też nie jest). No i cóż mógłbym rzec... jednak nie, jednak nie dla mojej grupy wiekowej ;) nie porwała mnie ;) ale no właśnie - to jest książka dla dzieci i w sumie to nie chciałbym wcale jej oceniać.
W sumie nawet mi się podobało, ale trochę zgrzytało mi nazywanie misia synkiem. Podejrzewam, że to odnosi się do ówczesnych czasów. Podobnie jak to, że bajka oprócz bawienia musiała też uczyć i jest to tutaj bardzo sprytnie rozwiązane.
Jedna z moich ukochanych książek z dzieciństwa. Odrobinę pedagogiczna, ale głównie w aspekcie poznawania świata, który otacza dziecko (lub pluszowego misia).