Prywatne śledztwo, elektryzujące napięcie i nieoczekiwany finał - Ludka Skrzydlewska zaskakuje nową powieścią erotyczną!
Kingston Kane to facet, do którego idealnie pasuje nadany mu pseudonim. King, bo tak tytułują go znajomi i pracownicy, jest przyzwyczajony do podziwu i posłuszeństwa okazywanych mu na każdym kroku. Wysoki, wytatuowany motocyklista robi wrażenie także na kobietach, o czym przekonuje się Danielle, świeżo zatrudniona w prowadzonym przez Kane’a klubie nocnym w Las Vegas.
Fascynacja wydaje się wzajemna, pożądanie stopniowo rośnie, a napięcie seksualne staje się nie do wytrzymania. Dani i King od początku działają na siebie niczym magnes, tyle że... Danielle ukrywa przed szefem prawdziwy powód, dla którego chce u niego pracować. Dziewczyna prowadzi prywatne śledztwo w sprawie zaginięcia swojej kuzynki Violet. Ponieważ wszystkie tropy prowadzą właśnie do lokalu Kane’a, tajemniczy właściciel staje się głównym podejrzanym.
W trakcie dochodzenia Dani odkrywa nie tylko świat nielegalnych interesów, ale także swoje pragnienia związane z Kingiem. Śledztwo staje się śmiertelnie niebezpieczne. Danielle powinna być bardzo ostrożna, mimo to mocno angażuje się w poszukiwania Violet. Próbuje rozwiązać sprawę, lecz najpierw musi się dowiedzieć, komu może naprawdę zaufać...
Gorące sceny erotyczne, mrożące krew w żyłach sekrety i wciągająca akcja - autorka po raz kolejny udowadnia, że jest mistrzynią w budowaniu napięcia!
Z wykształcenia anglistka, absolwentka Uniwersytetu Śląskiego, z zawodu kierowniczka w pewnej międzynarodowej korporacji, z zamiłowania autorka romansów z wątkami kryminalnymi i sensacyjnymi. Pisze praktycznie od dziecka, od kilku lat dzieląc się swoimi tekstami w Internecie. Sama dużo czyta, a jej ulubioną autorką pozostaje Joanna Chmielewska. Prywatnie lubi podróże, planszówki ze znajomymi i swojego psa, labradora Milo. Sentymentalna bzdura jest jej pierwszą powieścią wydaną drukiem.
Powiedzmy, że ksiązka danego autora Wam się nie podoba… czy sięgacie po kolejną jego książkę? Po ilu nieudanych razach postanawiacie, że jego twórczość nie jest dla Was?
„Król grzechu” to moje trzecie spotkanie z książkami Ludki Skrzydlewskiej. Pierwsza „Po godzinach” zmęczyła mnie swoją objętością i opisami, druga „Negatyw szczęścia” podobała mi się już bardziej, ale to przez wątek, który kojarzył mi się z moim ulubionym filmem. A jak było tym razem?
Danielle postanawia pomóc swojemu kuzynowi w poszukiwaniu zaginionej siostry. Trop prowadzi do klubu, w którym dziewczyna postanawia popracować, żeby wyciągnąć jak najwięcej informacji o tym, czym zajmowała się jej kuzynka. Co się okazuje jest to klub nocny, a jej szefem okazuje się władczy King, którego wszyscy się boją. Oprócz Danielle, która od razu wpada mu w oko. Ich relacja zdecydowanie nie będzie czysto służbowa..
Ufff…. Ależ ta ksiązka mnie wymęczyła! Ma zaledwie 350 stron, a czuje się jakbym przeczytała kolosa mającego ich aż 800! Do tego zajęło mi to tydzień, co mówi samo przez się. Od czego by tu zacząć… Na samym wstępie okładka – piękna, nie powiem, że nie – ale nie oddaje w żaden sposób tego co znajduję się w środku książki – patrząc na nią liczyłam, że to będzie książka o twardej bohaterce, hardej, pięknej i do tego szatynce – a co się okazuje…no niestety bohaterka nie dość, że ruda to brakowało jej jeszcze rozumu. I tak poczułam się oszukana samą okładką. Ale dobra, można na to przymknąć oko – ważne, że jest piękna i przyciąga wzrok!
Za każdym razem jak zaczynam czytać książki autorki, jestem zachwycona tym, w jaki sposób ona pisze. Wszystko ze sobą współgra, jest bardzo dobrze opisane, więc nawet nie ma co męczyć wyobraźni, bo wszystko jest nam podawane na tacy. I jak bardzo na początku mi się to podoba, tak im dalej tym coraz bardziej mnie to męczy. Myślałam, że w „Królu grzechu” będzie inaczej- no bo samo to, że ksiązka nie ma 500 str a 350 to już dużo mniej opisów. Ale niestety.
Pomysł na fabułę bardzo mi się podobał. Połączenie romansu z kryminałem to cos co zawsze fajnie ze sobą współgra. Pod warunkiem, że będzie to odpowiednio wyważone.. W tym przypadku kryminał gdzieś zaginął, pochłonęły go sceny seksu i ciągle napalony King. W skrócie – Dani szuka kuzynki, pojawia się King, Dani przestaje logicznie myśleć, dochodzi między nimi do sprzeczki, jemu staje, ona galareta, jest seks, potem jest chwile zachwytów i później coś się dzieje, Dani przypomina sobie, że miała ratować kuzynkę i potem znowu pojawia się King – i tak w kółko to samo, aż dochodzimy do zakończenia, w którym elementu zaskoczenia nie ma, a całość jest potraktowana po macoszemu. Jak cała historia i seksy zajmują 330 stron, tak ostatnie 20 to tak jakby na odczepnego napisane. I dlatego też cały „kryminał” jaki miał być w tej książce i który mógłby rzeczywiście ją urozmaicić, został przyćmiony przez wiecznie napalonego Kinga. Zakończenie niestety niczym mnie nie zaskoczyło, miałam wrażenie, że nieraz w filmach sensacyjnych właśnie takie zakończenia widziałam!
Kreacja bohaterów… Na pierwszy ogień – Kingston Kane (szef) – przytoczę może opis z okładki – „King, bo tak tytułują go znajomi i pracownicy, jest przyzwyczajony do podziwu i posłuszeństwa okazywanych mu na każdym kroku.” Ja niestety nie dopatrzyłam żadnej relacji szef – pracownik w tej książce, jedyne co rzuciło mi się w oczy to to, że Dani miała na niego wyłożone, a David (jeden z pracowników) mówił do niego co chciał, nie ponosząc później żadnych konsekwencji. Do połowy książki podobała mi się nawet kreacja Kinga, myślałam, że rzeczywiście będzie postrachem. Ale on okazał się później wiecznie napalonym facetem, któremu wystarczyło tylko spojrzenie na Dani, a jego przyrodzenie „było tak twarde, że mógłby ciąć nim diamenty”. Jeśli chodzi o kreacje Danielle – o panie! Idealnie pasowała do Kinga – jej wystarczył jeden dotyk! A nawet nie! Sam „tembr jego głosu”! A drżała jak galareta i mokra była jak niewyciśnięta gąbka! Widziałam, że sporo osób pisało, że bardzo podobała im się jej odwaga… w którym momencie? Wtedy gdy jechała do nieznanego miejsca „przyrobić” i nie powiedziała o tym swojemu kuzynowi, bo pewnie by jej zabronił? Dla mnie to nie odwaga to głupota. Tym bardziej, że zaginęła jej kuzynka… Ale dobrze, że chociaż zdawała sobie sprawę z tego, że to głupota, bo było nawet to wspomniane w momencie, gdy tam jechała! Tak jak wspomniałam wcześniej, główna bohaterka co jakiś czas przypominała sobie o swojej „misji”, a przez resztę czasu myślała tylko o jednym. Było jeszcze parę głupich sytuacji z jej wykonaniem, ale nie będę się już bardziej rozpisywać, bo i tak przegięłam już z długością tej recenzji. Wspomnę jeszcze tylko, że wśród bohaterów mamy też Roba – brata zaginionej, który w tej sprawie nie robił praktycznie nic! Momentami miałam wrażenie, że on tą swoją siostrę po prostu sprzedał, bo tyle w nim było zapału do poszukiwań, co we mnie do mycia okien.
Podsumowując ten elaborat. Jestem naprawdę rozczarowana tą pozycją, tym bardziej, że widziałam same zachwyty w recenzjach. Przez to też bardzo chciałam przeczytać tę książkę. Spodziewałam się czegoś naprawdę dobrego. I choć niektóre sceny seksu były spoko, tak ich nadmiar trochę mnie już momentami odrzucał. Zapewne książka spodoba się wielu osobom, więc może warto sięgnąć po nią i samemu się przekonać. Ja nie polecam, ale też nie odradzam.
Strasznie zawiodłam się na tej książce. Początek był jeszcze w miarę, choć relacje Kinga i Elle były straszne, ale to co wydarzyło się na końcu jest beznadziejne. Ogólnie książka miała potencjał, ale to wszystko było tak toksyczne, że w pewnym momencie miałam ochotę rzucić tą książkę ;/
Nie spodziewałam, że aż tak może mi się spodobać. Przyciągnęła moją uwagę już jak miała zostać wydana, potem na targach i bardzo dobrze, ponieważ to był kawał dobrej książki. Nie mogę się już doczekać aż będę mogła bardziej się zagłębić w drugi tom.
Ludka ma świetny styl pisania, który od razu wciąga i nie puszcza. Jednak główni bohaterowie jej książek, choć różnią się wyglądem, zainteresowaniami, z charakteru są łudząco do siebie podobni. Po kilku lekturach mocno się to przejada - pewny siebie, wpływowy, bogaty mężczyzna i wygadana, niezależna kobieta, która nie daje sobie w kaszę dmuchać. Chciałabym zobaczyć coś trochę innego, inny typ ludzi.
To najslabsza historia autorki. Nie wiem dlaczego, ale kompletnie mi nie podeszła. Zachowanie głównej bohaterki tylko mnie irytowało. Niby kilkukrotnie wspominane jest, że to nieodpowiedzialne i po prostu głupie, ale niesmak pozostał.
To moje pierwsze spotkanie z tą autorką i całkiem udane. Podoba mi się to połączenie gorących scen z wątkiem kryminalnym, a to tego ciekawi bohaterowie. Wreszcie bohaterka nie jest głupiutką, naiwną mimozą, tylko ma w sobie ikrę i zbyt mało instynktu samozachowawczego, co zwiastuje kłopoty i niezłą akcję. Trochę mi się długo czytało, aż nie mogłam uwierzyć, że książka ma tylko 352 strony, ale może to dlatego, że bardzo byłam ciekawa, jak to wszystko się zakończy. Zasłużone pełne 4*. A jeśli chodzi o treść, główna bohaterka przyjeżdża do Las Vegas w poszukiwaniu swojej zaginionej kuzynki. Gdy trafia na ślad, że pracowała w jednym z nocnych klubów, zatrudnia się tam i od tego zaczynają się jej kłopoty. Przez przypadek poznaje Kinga- Kingstona, który okazuje się być szefem klubu, do którego od samego początku ciągnie ją jak do magnesu, że zapomina o swojej misji. poznanie prawdy, co się stało z jej kuzynką jest szokujące, a dziewczyna na własnej skórze przekonuje się o tym.
Siedzę i myślę od czego zacząć opinię najnowszej książki Ludki Skrzydlewskiej i doszłam po chwili do wniosku, że początek poświecę temu jaka jest moja relacja z książkami autorki, a jest o czym wspominać, zwłaszcza że to co czytałam do tej pory było łagodną wersją, którą pokochałam! Zarówno "Po godzinach" jak i duet "Negatyw Szczęścia" podbiły moje serce, a gdy ogłoszono, że tym razem poznamy Panią Skrzydlewską z ostrzejszej strony zapiszczałam z radości! Nie od dziś wiadomo, że mocniejsze książki to coś co też uwielbiam, więc Ludka + ciemna strona - ja w to wchodzę i muszę to poznać! Jesteście gotowi wkroczyć do Las Vegas, które znane jest również jako Miasto Grzechu i dać się porwać jego niebezpieczne odmęty. Danielle (Dani) właśnie taki ma plan. Do LV przyjechała z Phoenix, po to aby znaleźć swoją kuzynkę Violet, która zaginęła w niewyjaśnionych okolicznościach. Śledztwo prowadzone bez udziału władz zaczyna się w miejscu pracy kuzynki, gdzie Dani pasuje delikatnie mówiąc jak pięść do nosa - ma być bowiem kelnerką w nocnym klubie. Chce dokonać anonimowej jak tyko się da infiltracji wśród personelu, tylko czy w takim miejscu nie jest to skazane na porażkę? Po drugie tronie barykady znajduje się Kingston "King" Kane, który jest właścicielem klubu, gdzie pracowała Violet, ale tego dowiadujemy się trochę później, bo pierwotnie ta postać jest dla nas tajemnicą, nie ujawnia o sobie nic - z tego co widzimy oczami Dani wiemy, że to chodzący seks i perfekcja, wszystkie oczy przez jego aurę są skierowane na niego. Jego pozycja w klubie jest szacowana, ale też obleczona strachem, co mogło spowodować, że tak właśnie o nim myślą jego pracownicy? Obie główne postaci mają w sobie charyzmę, która będzie pchać je do przodu, chociaż w całkiem inny sposób, oraz z innym celem w ich głowach. Ogólnikowo mówiąc i Dani, i King są świetni, to bohaterowie, którzy mają w sobie siłę wewnętrzną, nie będą ulegli i nie będą siedzieć z założonymi rękami jak coś im się nie podoba! Oni wezmą sprawy w swoje ręce i tak oto trafił swój na swego, bo Dani nie będzie schodzić z pola walki przed Kingiem bez zadania chociaż paru ciosów! Czy taka relacja doprowadzi ich do czegoś? Jak wpłynie to na śledztwo Danielle, czy uda się odkryć wszystkie sekrety Miasta Grzechu, a zarazem Króla Grzechu. I końcowo - czy polecam i będę Was zachęcać? Tak, tak i jeszcze raz TAK!!! Jeśli Ludka napisze kolejną część (dla Dani i Kinga, ale inne też!), to ja będę padać do nóżek, bo kocham!!
Danielle przenosi się do Las Vegas w celu odnalezienia kuzynki Violet. Zatrudnia się w klubie The Queen, gdzie jej bliska wcześniej pracowała. Ma nadzieję znaleźć trop, który pozwoli szybciej odkryć, co stało się z dziewczyną. Jednym z podejrzanych staje się jej nowy szef King Kane. Niespodzie jednak Dani wdaje się z nim w romans.
“Król grzechu” to moje drugie spotkanie z twórczością Ludki Skrzydlewskiej. Pierwszym było “Po godzinach”, w którym bardzo spodobało mi się połączenie romansu z kryminałem. I po przeczytaniu opisu książki domyślałam się, że w jej najnowszej powieści również znajdą się te wymieszane gatunki. Nie myliłam się, aczkolwiek romansu było zdecydowanie więcej. W pewnym momencie dziwiłam się wręcz, że główna bohaterka bardziej zastanawia się, czy skoczy z Kingiem na szybki numerek, niż nad losem kuzynki. Miłosna część nie była źle napisana, aczkolwiek można było się wielu rzeczy spodziewać. Być może właśnie przez jego bardzo małą ilość, ale wątek kryminalny zdecydowanie bardziej mnie ciekawił. Został stworzony w intrygujący sposób, przez co ciągle się zastanawiałam kto jest odpowiedzialny, za tę sytuację.
Postacie zostały dobrze wykreowane, aczkolwiek mam wrażenie, że główni bohaterowie mieli być twardsi, niż zostało to pokazane. Straszny King, który przerażał wszystkich pracowników, przez prawie cały czas był… milutki. Danielle za to bardzo szybko okazał się irytującą niezdarą. Dziwny okazała się także Rob, brata Violet. Miałam wrażenie, jakby średnio się przejął zaginięciem własnej siostry, na dodatek bliźniaczki. I gdyby nie decyzje głównej bohaterki to tak naprawdę przez długi czas nie znalazłby poszlak co do pobytu Violet.
Myślę, że “Król grzechu” spodoba się przede wszystkim fanom romansów. Mnie tutaj jednak zabrakło tego, co otrzymałam w “Po godzinach”, czyli przewagi wątku kryminalnego oraz dużej dawki humoru. Nie powiem, książkę czytało się dość przyjemnie. Tylko chyba oczekiwałam po niej czegoś więcej. Zauważyłam, że powstanie kolejna część z tej serii i z pewnością ją przeczytam. Mam tylko nadzieje na większe rozwinięcie spraw zaginięć. Tymczasem moja ocena dla książki to 6/10.
To już czwarty tekst, który piszę o twórczości Ludki Skrzydlewskiej – można zauważyć, że trochę to o niej mówi. Po pierwsze: wciąż sięgam po jej książki, a po wtóre: mam coś do powiedzenia. Wierzę, że samej autorki nie muszę przedstawiać, gdyż wdarła się ona na polski rynek wydawniczy romansów oraz erotyki nie bez echa.
Podczas gdy poprzednie trzy tytuły realizowały założenia romansu związanego z miejscem pracy (szczególnie „Po godzinach”), „Król grzechu” ledwo zahacza o ten aspekt. Jasne, można zaliczyć tę historię i do tej kategorii, ale byłoby to niedopowiedzenie roku. Ostatnio wydana książka Ludki Skrzydlewskiej – w odróżnieniu od poprzednich – jest erotykiem (tutaj bez dwóch zdań, zerknijcie tylko na ilość scen erotycznych) pełną parą, ale nie obawiajcie się. To nie wszystko, co zostało dla nas przygotowane!
Obok relacji romantyczno-erotycznej znajdą się również wartka akcja, garść sekretów, trochę krwi oraz brawurowa, skora do pomocy Danielle w postaci głównej bohaterki. Tak, to ten typ jednostki, która – kolokwialnie mówiąc – nie da sobie w kaszę napluć, chociaż napięcie seksualne pokonuje ją na starcie i nie jest w stanie się mu oprzeć. Za to Kingston, właściciel klubu, wykazuje przejaw zachowania odpowiadającemu jego imieniu opartemu na władczej funkcji. Więcej chyba nie muszę dodawać – już w tej chwili zarysowuje się relacja pełna napięć, która (poniekąd) będzie napędzała fabułę. Zaraz obok wątku śledztwa oraz poszukiwań oczywiście.
To, co w szczególności przemawia za „Królem grzechu”, to umiejętność autorki do zainteresowania czytelnika. W tej historii nieustannie coś się dzieje i najzwyczajniej nie ma mowy o żadnej nudzie. Choćby z tego względu warto już sięgnąć po tę opowieść – zwłaszcza, jeśli uwielbiacie te zmysłowe!
Pierwszym Królem Vegas jest Kingston Kane, na którego wołają po prostu King, właściciel kilku nocnych klubów na zachodnim wybrzeżu. W tym w Las Vegas, o nazwie The Queen, zatrudnia się jako kelnerka Danielle Finnigan, przybyła do miasta, aby pomóc kuzynowi w poszukiwaniu jego siostry bliźniaczki Violet, która przed zniknięciem też w Queen pracowała.
Jako kelnerka radzi sobie Elle - takiego zdrobnienia Danielle używa - fatalnie, niewiele również, przynajmniej początkowo, dowiaduje się o tym, co mogło stać się z kuzynką. Wpada za to w oko Kingowi, który od razu przystępuje do działania. A że dziewczyna jest chętna, a King to utalentowany kochanek ich erotyczny romans pochłania ich prawie bez reszty.
To znaczy, może tak by się stało, gdyby nie okazało się, źe Violet nie jest ani pierwszą, ani ostatnią dziewczyną zaginioną w tajemniczych okolicznościach, gdyby nie to, źe morderstwem kilku z nich od jakiegoś już czasu interesuje się policja, oraz gdyby nie osobiste motywy zaangażowania nie tylko Dani - tak woli zdrabniać imię Danielle jej nowy kochanek - także Kinga w tropienie ciemnych stron seksbiznesu rządzącego miastem grzechu.
W rezultacie powieść jest dość zręczną kompilacją odważnej erotyki i brutalnej sensacyjno-kryminalnej rozgrywki z seksualnym podziemiem Las Vegas. A ponieważ grzeszne miasto, jak wiadomo, dobrze i głęboko skrywa swoje tajemnice, ma Ludka Skrzydlewska spore pole do popisu
Daniell próbuje odnaleźć swoją kuzynkę. Zatrudnia się w miejscu, gdzie ostatnio ona pracowała. W nocnym klubie w Las Vegas. Nie może się zdradzić, że zna Violet. Co zrobi, gdy pozna przystojnego szefa Kingstona Kane? Poznajcie historię Kinga i Daniell. Czy połączy ich tylko praca, czy może coś więcej? Gorące, erotyczne sceny. Niesamowicie wartka akcja. Śledztwo i zaskakujący finał. To wszystko znajdziecie w najnowszej powieści Ludki Skrzydlewskiej „Król grzechu”. Z klubu Kinga znika kolejna kelnerka. Kto za tym stoi? Czy życie Daniell jest zagrożone? Przekonajcie się sami. Czy Daniell wyzna prawdę Kingowi? Co on ukrywa? King jest przystojny i tajemniczy. Wszyscy go szanują i kochają. Daniell jest młoda, piękna i strasznie niezdarna. Nie nadaje się do pracy jako kelnerka. Czy ze swoim pechem poradzi sobie jako detektyw? Czy odnajdzie zaginione dziewczyny? Czytając tą książkę nie zawiedziecie się o ile lubicie mocne doznania. Powieść „Król grzechu” przeznaczona jest tylko dla czytelników dorosłych. Idealna dla osób 21 plus. „Król grzechu” wciągnął mnie od samego początku. Dobrze wymyślona fabuła. Bohaterowie jak marzenie. Sceny miłosne znakomite. Nie możecie przegapić tego tytułu.
Ludka jak zwykle świetnie płynnie przeprowadziła nas przez fabułę, o której nie mogłam się oderwać. Nigdy nie nudzę się na jej książkach i tym razem było tak samo, po prostu płynęłam przez tekst. Bohaterowie jak zwykle to ludzie z krwi i kości, ze swoimi wadami i zaletami, małymi sekretami i nieustępliwym zachowaniem. Dani to twarda kobieta, która mim pociągu do Kinga, stara się rozwiązać zagadkę zniknięcia swojej kuzynki. Nie pozwala się zdominować przez mężczyznę, który nie dość, że jest jej szefem, to również poza pracą próbuje nią rządzić. Bardzo lubię to w bohaterkach Ludki, że nigdy nie chcą polegać na ukochanym, ale pomimo przeciwności robią wszystko, by same wyjść z opresji obronną ręką. King to seksowny właściciel klubu nocnego, jeździ na motocyklu, a w międzyczasie próbuje uwieść "wiewióreczkę", jak nazywa Dani. Nie ma łatwego zadania, ale podobnie jak Dani, jest nieustępliwy. Prócz cudownie nakreślonej akcji, znajdą się również wspaniale napisane sceny erotyczne; gorące, pełne pasji i skrywanego przyciągania. Polecam książkę każdemu, kto uwielbia takie książki, w których erotyka miesza się z zagadkami i wspaniałą akcją. Ludka nigdy mnie nie zawiodła, a z każdą kolejną historią zaskakuje mnie jeszcze bardziej. W jej książkach czytelnik prócz romansu królują również tajemnice, przeszłość i akcja, więc warto sięgać po książki tej autorki. Polecam bardzo.
Sięgając po Ludke Skrzydlewską wiem, że będę miała zapewnioną dobrą rozrywkę od początku do końca. I tym razem nie dane mi było poczuć się inaczej 😁
Danielle przyjeżdża do Las Vegas w poszukiwaniu swojej kuzynki. Jest silną osobowością i od początku jej kibicowałam we wszystkich działaniach. Kinga po prostu uwielbiam. Jest to jeden z tych bohaterów, którzy bycie męskim opanowali do perfekcji, nie stają się jednak aroganckimi bucami w tym wszystkim, a naprawdę seksownymi facetami.
Jest jedna rzecz, która po pewnym czasie zaczęła mnie lekko irytować i zmuszała do przewracania oczami. „Wiewióreczka” czyli ulubione przezwisko Kinga apropo Elle. Eh... No cóż 😅
Opisy Ludki były bardzo obrazowe przez co niemal czułam jakbym razem z bohaterami przeżywała wszysyko co się działo. Fabuła jest niebanalna i wydaje się być bardzo autentyczna przez co naprawdę można mocno wczuć się w akcję i ciężko jest odłożyć książkę na bok.
Polecam! Jak zwykle zreszta książki tej autorki 😁 kto już zna autorkę - wie o czym mówię. A kto nie zna - to czas najwyższy zaprzyjaźnić się z tą panią!
Ps. Jak zawsze u Ludki jest mikroskopijny wręcz druk 😕 gdyby nie to ze koniecznie muszę mieć jej książki na półce czytałabym ebooki.
🏷️ 1,5/5 ta książka była dziwna. i trochę niesmaczna. liczyłam na jakieś mafijne porachunki, które będą super rozwinięte, jednak się przeliczyłam. sprawy seksualne również są dziwne, mogłabym rzec, że nawet lekko zaburzone. główna bohaterka automatycznie staje się podniecona na widok kinga i uwaga, myślę, że tutaj nikogo nie zdziwię, ale dosłownie uprawia z nim seks w jakiejkolwiek sytuacji (no prawie, ale każde ich spotkanie sam na sam właśnie tym się kończy). on z resztą też jest dziwny – staje mu od samego patrzenia na nią. nie chcę nic mówić, ale to trochę niepokojące. nie będę ukrywała, że książka mi się nie podobała. działy się tutaj rzeczy dziwne i nieprawdopodobne (nie sądzę, aby prawdopodobnym było powalenie przez drobną dziewczynę dwóch rosłych gangusów).
Moim zdaniem książka wulgarna, a wplątania w to wszystko tematów z handlem ludźmi nie na miejscu. Gdyby naprawdę główna bohaterka z takim 'zaangażowaniem' szukała swojej kuzynki to już dawno jej kości zbierałaby po pustyni. Do tego strasznie nie lubię jak kreuje się bohaterów, że są niby tacy inteligentni, wychowywani przez ojca nieomal na spec agentów, a później jak skończona idiotka idzie w nieznane miejsce, nic nikomu nie mówiąc. Serio?! I to jest córka szkolona przez ojca policjanta?! A ja zawsze myślałam, że w tym chodzi o to żeby zdobyć dowody i samemu przy tym nie zginać. Po prostu ręce opadają. Co mogę pozytywnego powiedzieć to, że scen zbliżeń nie brakuje, więc jak ktoś szuka po prostu erotyka, a jakoś fabuły jest dla niego bez znaczenia to dobrze znalazł.
Zaczynając czytać książkę nie zastanawiałam się głębiej nad jej tytułem. Jednak w trakcie zrozumiałam, co kryje się pod słynnym „Król grzechu”. W książce zdecydowanie był król i niejednokrotnie grzeszył 😈
Fabuła zdecydowanie mnie zachwyciła. Sceny oryginalne, świetnie skonstruowane i trzymające w napięciu! Jest to moja pierwsza styczność z książkami autorki ale jeśli reszta jest tak samo niesamowita to sięgnę po nie😍
Imiona i ich zdrobnienia są dobrane idealnie pod bohaterów. Z czasem rozumiałam również ich znaczenie. Styl pisania autorki jest bardzo przyjemny i szybki w czytaniu. Pełno sarkazmów i humoru jest przemycone w dialogach - co również mnie urzekło!
Książka stała się dla mnie wyjątkowa i zdecydowanie ląduje na półce „ulubione” 🔥
Bardzo fajna, lekka książka na wieczór. Wątek zaginięcia kuzynki bardzo wciągający i widać było, że książka to nie zwykły romans, a autorka dodając wątek kryminalny dopracowała go tworząc z niego nieodzowną część książki. Bohaterowie fajnie przedstawieni, jednak główna bohaterka pod koniec książki bardzo irytująca, a wątek romansu prawie, że przewidywalny i aż nadto idealny. Relacja między głównymi bohaterami też momentami nudna... Mimo fajnej fabuły moim zdaniem książka na końcu już strasznie się dłużyła...
Ta książka była dużo lepsza niż się spodziewałam! Czytałam dla odmóżdżenia, a naprawdę mnie wciągnęło. Ciekawa historia, naprawdę dobrze napisana, nie zauważyłam niedociągnięć stylistycznych czy redaktorskich, postaci fajnie zbudowane, trochę horroru, trochę dramatu, trochę nowej wiedzy o nieznanym światku... Seks na każdym kroku - jest, on jest duży, a ona gotowa - jest, czasem infantylne zachowania/wypowiedzi - są. Ale jakoś cała książka jest na tyle spójna i wciągająca, że to nie przeszkadza, a tylko czyta się z wypiekami.
dostałam te książkę, ale niestety przeczytanie tego nieźle mnie zawiodło. nie rozumiem żadnego zachowania każdego z bohaterów. jak serio się zaciekawilam tym, co stało się z siostra, to dawno nie odczułam takiego rozczarowania. szczerze jakim cudem minęło kilka tygodni, a ta nadal żyje. nie wiem co kierowało glowna bohaterka, niby taka mądra, hop siup do przodu, a takiego bezmyślnego zachowania to nawet w rodzinie monet nie było. mogłabym pisać o tym więcej, ale nie ma co, po prostu nie polevam
This entire review has been hidden because of spoilers.
boze Dani to 🤌 laska mi strasznie podobała, jedna z niewielu głównych bohaterów kobiecych, które nie boją się powiedzieć co im nie pasuje - love it 💖 King jak wiadomo bardzo brutalny i pociągający, władza to jego drugie imię - totalnie mnie zaskoczyło, że mimo tej brutalności nie okazał się jakimś kutasem, tylko fajna postacią i z dość ciekawym charakterem
eh, pomysł super wykonanie gorsze. lubię książki ludki ale ta była jakaś taka meh. główna bohaterka była straszna hipokrytka. zaginęła jej kuzynka, której zachowanie krytykowała po czym robiła specjalnie to samo co ona narażając się na niebezpieczeństwo. główny bohater też nie był jakiś super, mam wrażenie że był trochę niedopracowany, nie zapadł mi nawet w pamięć. praktycznie połowa książki to seks, seks który był naprawdę słabo i płytko opisany. dupy nie urywała ta książka, nie sądzę żebym wzięła się za resztę części
Nietypowy pomysł na fabułę, trzyma w napięciu. Tak naprawdę oprócz romansu, głównym wątkiem są poszukiwania przez główną bohaterkę zaginionej kuzynki. Książka porusza oprócz tego tematy trudne tj. porwanie, gwałt...
3,5/5 ⭐️ Szybko się to czytało, główna bohaterka czasami co prawda była denerwująca a główny bohater za bardzo władczy ale wiadomo jak jest, napięcie rośnie i trzeba je jakoś rozładować ;))
Książka o uczuciach, emocjach. Bohaterowie czujący do siebie pociąg seksualny, a z drugiej strony tajemnicze zniknięcie kuzynki głównej bohaterki, oraz poszukiwania, o których nikt nie powinien się dowiedzieć. Co z tego wyniknie? I jak potoczą się losy pary?
This entire review has been hidden because of spoilers.
🐿 Nie pamiętam, kiedy ostatnim razem podczas czytania tak się irytowałam i przewracałam oczami. Nie pamiętam, kiedy ostatnim razem tak bardzo męczyłam książkę. 🐿 Zacznijmy od początku. Co byście czuli, gdyby zaginęła bliska Wam osoba? Ja na pewno wariowałabym na każdym kroku, miała czarne myśli, na pewno też nie umiałabym usiedzieć na tyłku, bo bezustannie chciałabym coś robić, żeby ją znaleźć. Dani natomiast podchodzi do śledztwa z takim chłodem i dystansem, jakich niejeden profesjonalny detektyw mógłby jej pozazdrościć. Zupełnie jakby chodziło o obcą osobę. 🐿 Książka miała potencjał, dopóki Dani nie trafiła do The Queen i nie poznała Kinga. Od tego momentu fabuła kręci się na utartym schemacie. Dani "idzie do łóżka" z Kingiem, potem wyrzuca sobie, że nie powinna była tego zrobić, po czym robi to ponownie, bo "on tak na nią działa". Co z tego, że King przez pierwszą połowę książki jest głównym podejrzanym w sprawie zaginięcia Violet? Dani zdaje się na to nie zwracać uwagi. 🐿 Śledztwo, które miało być priorytetem, schodzi na bok, bo bohaterka zajęta jest Kingiem. Oczywiście pamięta o swojej misji, bo bezustannie ma wyrzuty sumienia, że nic nie robi, a potem stwierdza, że nic się nie stanie, jeśli to poczeka jeszcze jeden dzień. Nieważne, że kuzynka może być gdzieś przetrzymywana, torturowana czy gwałcona. Seks z Kingiem jest ważniejszy. 🐿 Nie polubiłam żadnego z bohaterów. Dani miała być inteligentną postacią, natomiast nie zliczę, ile razy zwyzywałam ją od idiotek. W dodatku ma niezwykłą tendencję sprowadzania samej siebie do przedmiotu seksualnego. King został u mnie skreślony, gdy wspomniał, że nie lubi zużytego towaru. Oczywiście była to metafora do kobiet. 🐿 Na ten moment najgorsza książka tego roku. A ogólnie, to nawet nie pamiętam, kiedy czytałam gorszą.