Livia Innocenti przekonała się na własnej skórze, jak przewrotny potrafi być los. Po wielu trudnych przeżyciach dziewczyna powoli rozpoczyna nowe życie u boku Jamesa Sheridana. Wraz z przyjaciółkami Kathy i Leną planuje założyć szkołę tańca, dziewczyny tworzą kanał na YouTube, ponieważ chcą pokazać światu, na co je stać. Livia w nowej roli czuje się coraz pewniej.
Jednak cienie wiszące nad jej związkiem z Jamesem nie znikają. Jest wiele spraw, które wymagają zamknięcia i nie dają o sobie zapomnieć. James ma własne problemy, które powoli wychodzą na światło dzienne. Oboje muszą zadać sobie pytanie, czego naprawdę chcą od życia. Tylko czy odpowiedź nie będzie początkiem końca?
Zanurz się w świecie, w którym wspólne bicie serc Livii i Jamesa nadaje rytm jego muzyce, a emocje i pasja tworzą jej choreografie!
Layla Wheldon — to pseudonim Sandry Sotomskiej na portalu dla młodych twórców wattpad.com, na którym publikuje od 2015 roku. Choć na co dzień studiuje informatykę, jej pasją jest pisanie — pisze od kilku lat. "Miłosny układ" to jej debiut pisarski. Książka przez długi czas utrzymywała się na wattpad.com jako nr 1 w Romansach i osiągnęła rekordową liczbę odsłon — ponad 2 miliony. W przygotowaniu są kolejne tomy serii Dance & Sing & Love. Autorka interesuje się muzyką oraz językiem angielskim, kulturą Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych i Australii. Lubi podróżować i poznawać nowe miejsca.
Pierwsza połowa słaba, potem już dużo lepiej. Warta przeczytania chociażby ze względu na fakt, że to finalny tom serii. Mam jej wiele do zarzucenia, ale druga połowa sporo nadrabia, stąd taka liczba gwiazdek
Pierwsze dwa tomy serii Layli Wheldon przeczytałam w 2019, więc czekanie na 3 tom było okresem niecierpliwością i pragnieniem kolejnych losów Livii i Jamesa — zwłaszcza że zakończenie 2 był polsatem jeszcze większym od tego w pierwszej części. Więc kiedy 3 tom po dwóch latach czekania trafił na rynek, a po kilku miesiącach od premiery wreszcie mogłam go zakupić, moje oczekiwania były dość wysokie. Bo to nie tylko kontynuacja losów bohaterów, których zdążyłam polubić, ale również zakończenie ich historii. I jaka jest moja ostateczna opinia co do 3 tomu? Pierwsza połowa była bardzo dobra, utrzymała się na poziomie całej serii. Tu trochę intrygi, którą trzeba rozwiązać, tutaj romansu i emocji z nim związanych. Coś, do czego nas Layla Wheldon przyzwyczaiła i między innymi ją polubiłam. Jednak przy drugiej połowie odczułam... Pewny przesyt. Mam wrażenie, że niektóre wątki były już wprowadzone na siłę i aby była jakaś akcja, a nie aby faktycznie były po coś (za czym niezbyt przepadam). Choć ostateczne rozwiązanie tego było całkiem wiarygodne i sensowne, tak muszę się przyczepić, że wplątanie w to wątku, który głównie się przewijał przez drugi tom, było... Z jednej strony zrozumiałe i sensowne, a z drugiej miałam w głowie "Ale po co to jeszcze plątać, można by zostawić tak jak było i by nic złego to nie uczyniło." Co do podsumowania całej serii, powiem tak — będzie to historia, którą będę wspominać z uśmiechem. Choć nieidealna i niepozbawiona wad oraz pewnych zgrzytów, to jak się przymknie oko, dostajemy historię przepełnioną muzyką, tańcem, ale także ambitnymi i charakternymi postaciami, między którymi zaczyna iskrzyć. Tutaj też jest odpowiedni moment, aby wspomnieć, że podobały mi się rozdziały z perspektyw kogoś innego niż Livii i Jamesa. Choć trochę było w nich ekspozycji, która przedstawiła to, co mogliśmy zaobserwować samodzielnie w poprzednich częściach, były pewną świeżością i rozwinięciem świata. A propos... Wprowadzona postać Diany Beckett, głównej bohaterki drugiej serii autorki, Anioła łez, było zaskakujące i mam nadzieję, że wraz z Podciętymi skrzydłami jej postać nabierze głębszego tła. Co do samej oceny 3 tomu... Otrzyma 4 gwiazdki, bo uważam, że pierwsza połowa i przymknięcie oko na zgrzyty drugiej zasłużyły na nie. A co do szczegółowej, to jest delikatnie słabiej od poprzednich tomów, ale wciąż dobrze. 3,75⭐
damn, bardzo przyjemna i luźna seria, którą szybko się czyta. jeśli szukacie romansu osadzonego w świecie celebrytów, posiadającego kilka plot twistów i świetną chemię między bohaterami, to "Dance, sing, love" jest właśnie dla was!
w dodatku postaci drugoplanowe, jakimi są Lena i Ethan, podbiły moje serce
Warto było czekać! Uwielbiam tą historię, bohaterów, a przede wszystkim humor. Zakończenie pięknie podumowało całą relację Livii i Jamesa: u-wiel-biam 💑
Przeczytałam tę książkę za względu na sentyment, który odczuwałam do dwóch poprzednich części trylogii. Mam wrażenie, że delikatnie już wyrosłam z tego typu książek i historii, choć stale kibicuję Livii i Jamesowi. Moim zdaniem jest w niej zbyt dużo scen seksu - chociaż normalnie mi nie przeszkadzają, w nadmiarze stały się dość uciążliwe. Zakładam, że gdyby nie mój sentyment do tej historii, to miałabym jej znacznie więcej do zarzucenia (na szczęście tak nie jest :DD)
To zakończenie było wręcz idealne. Bardzo się cieszę, że po wszystkich próbach na jakie zostali wystawieni Livia i James udało im się za znać spokój. Ta część nie obyła sie również od wszelkich tajemnic i plot twistów, które naprawdę były dobre. Fajne również było to, że poznaliśmy dwie inne perspektywy, nie tylko głównych bohaterów. Ocena — 4/5
3,5 ⭐ Wróciłam do serii po bardzo długim czasie i nie zawiodłam się. Miło było wrócić do moich początków czytelniczych. Książka bardzo wciąga i szybko się ją czytało. Bardzo fajne podsumowanie relacji bohaterów.
Przed rozpoczęciem powieści byłam niezwykle ciekawa tego, co przygotowała dla nas autorka w finałowym tomie. Nie zawiodłam się. Autorka zafundowała nam dużo zwrotów akcji, dzięki czemu przez książkę się dosłownie płynęło. W trzeciej, a zarazem ostatniej części trylogii o losach Livii oraz Jamesa mamy okazję poznać drugą stronę sławy, tę ciemną, w której nie liczą się ludzie, tylko pieniądze. Wszystkie trzy tomy czytałam jeden po drugim, dzięki czemu z łatwością mogłam dostrzec to, jak bardzo autorka rozwinęła się na przestrzeni lat. Ze wszystkich części to właśnie „Choreografia uczuć” jest najlepiej dopracowana. Całość okazała się niezwykle przyjemna w odbiorze, a zakończenie całej trylogii było bardzo satysfakcjonujące. Czy przeczytałabym ją ponownie? Nie wykluczam, że kiedyś jeszcze powrócę do tej trylogii, ponieważ miło spędziłam z nią czas. Z chęcią sięgnę również po inne książki, które wyjdą spod pióra autorki.
Ostatnia część Dance Sing Love naprawdę mnie zaskoczyła. Mieliśmy okazję przeczytać rozdziały z perspektywy różnych postaci, dzięki czemu naprawdę wiele spraw stało się dla mnie jaśniejsze. Myślę, że zdecydowanie mogę uznać trzecią część za najlepszą!