Gdy sięgasz po książkę z cyklu Ja, Kobieta, to już wiesz, że za chwilę spotkasz kobietę, którą mogłaś minąć na ulicy, w sklepie czy podczas spaceru – z pozoru zwyczajną. A jednak gdy poznasz jej losy, posłuchasz opowieści o tym, co przeszła i o co przyszło jej walczyć, zrozumiesz, że to ktoś, kogo nie da się zapomnieć.
Gdy Joanna prosi napotkaną w parku malarkę o portret zmarłego przed laty ojca, nie spodziewa się, że sama zostanie modelką. Jest dojrzałą i silną kobietą, która nie boi się otwarcie opowiedzieć Klarze o swoich przejściach, by dzięki temu jej portret był pełny, prawdziwy. Klara, malując i dobierając barwy, słucha historii Joanny i jej rodziny: o ciężkim porodzie, chorobie ukochanego męża, niełatwym życiu w czasach PRL-u i o rezygnacji z marzeń i ambicji dla czyjegoś dobra. Oraz o własnej, długiej i bolesnej walce o zdrowie.
Historia Joanny jest utkaną z emocji opowieścią o sile woli, walce i miłości do najbliższych. Lecz jest w niej także przesłanie dla każdego – przypomni nam o tym, co w życiu jest naprawdę ważne.
Karolina Wilczyńska w serii Ja, Kobieta przedstawia prawdziwe historie kobiet, które opowiedziały jej o swoim życiu. Może bohaterką kolejnej części będziesz właśnie Ty?
Kiedy Joanna daje się namówić Klarze na to, by pozować do portretu, jeszcze nie wie, że ich spotkania będą obfitowały w mnóstwo opowieści. Joanna otwiera się przed artystką i daje jej możliwość poznania całej swojej historii, by obraz, który tworzy Klara był jak najbardziej prawdziwy.
Ta książka to w dużej mierze historia o chorobie, prowadzącej do przeszczepu szpiku. Jest w niej w całkiem niemedyczny, taki przystępny sposób opisana procedura oddawania i przeszczepu, co z pewnością jest plusem, jeśli ktoś niczego o tym nie wie. Mimo to, jakoś zabrakło mi w niej emocji. To temat, który w pewien sposób jest mi bliski i siłą rzeczy całkiem dobrze go znam, łącznie z odczuciami, jakie temu towarzyszą. Historia Joanny bardziej skupiła się na faktach, pomijając przy tym emocje zarówno jej, jak i jej rodziny.
Czy polecam "Dałeś mi siłę"? Tak. Wydaje mi się, że moje przeżycia trochę zaburzyły mi odbiór tej książki, ale to wcale nie zmienia faktu, jak bardzo jest ważna. Przeczytanie jej naprawdę może otworzyć oczy na coś, co niektórym wydaje się błahe, a dla kogoś innego może uratować życie.
To jest jedna z tych książek, które trudno mi ocenić, albo może trudno przyznać się do mojej oceny. Bo jak ocenić negatywnie historię prawdziwą, historię dla kogoś bardzo ważną i trudną, historię, która może inspirować do działań? Głupio mi, po prostu mi głupio, dlatego zostawię to tak bez słowa.