Łódzka rodzina Sobótków próbuje odnaleźć się w niespokojnych czasach zapaści polskiej gospodarki i kultury w XVII wieku. Wanda Sobótkówna musi poślubić obiecanego sąsiada – Wielisława Żelichowskiego. Ale na jej drodze niespodziewanie pojawia się młody szlachcic – Konrad. Czy w czasie podziałów i braterskich wojen możliwa jest miłość między ludźmi pochodzącymi z różnych stanów?
Pod złą gwiazdą to pierwsza część epickiej opowieści o losach łódzkiej rodziny na przestrzeni wielu lat. Miłość, śmierć, praca, wzloty i upadki, wielkie uniesienia i rozpacz – oto codzienność bohaterów tej niezwykłej sagi rodzinnej. W przygotowaniu kolejny tom cyklu.
"Pod złą gwiazdą" ma jeszcze swoją kontynuację w książce "Ogniste serca" więc krótki komentarz do obu. Sięgnąłem po nie że względu na historyczne tło, którego niestety nie było zbyt wiele. Okazało się, że to takie historyczne romansidło. Mimo to można przeczytać. Zastrzeżenia mam tylko do stereotypów rodem z podręczników do historii pisanych w PRL. Ile razy można powtarzać jak to bardzo chłopi byli uciskani i bici przez możnych? Już dawno udowodniono że dzisiejszy przymus podatkowy, bezkarność urzędników i policji jest niczym w porównaniu do życia chłopa w XVII wieku! Poza tym trudno mi również przejść obojętnie obok bzdur nt. procesów o czary w Rzeczpospolitej, purytańskiej obyczajowości czy wieszaniu kobiet. Nic takiego nie miało miejsca, a autorka przenosi fakty które być może zna z książek osadzonych w realiach krajów protestanckich na ziemie katolickiej Polski.
[🎧] meh, do przesłuchania „Pod złą gwiazdą” skusiła mnie przede wszystkim XVII-wieczna Łódź, ale nieco się rozczarowałam i właściwie jedyne co wyniosłam z tej książki to, że dziadunio był najstarszym i najlepszym mieszkańcem Łodzi 😂