Kiedy mąż, oblatywacz samolotów przechodzi na emeryturę, a drugie i ostatnie dziecko opuszcza rodzinne gniazdo, jej dotychczasowy, choć niełatwy, świat się rozpada. Musi ustalić plan nowego życia. Postanawia zacząć od znalezienia nowego domu, który stanie się bezpieczną przystanią i pomoże jej i mężowi nauczyć się żyć w zmienionej rzeczywistości.
Tę książkę poleciła mi znajoma, a dodatkowo zachwyciła mnie okładka. Bez namysłu złapałam więc za audiobooka. Słuchało się przyjemnie, więc tę formę gorąco polecam.
Ta książka była... dziwna. I to tak pozytywnie dziwna. Można powiedzieć, że to zwyczajny temat w niezwyczajnych okolicznościach. Można tutaj wszystko brać dosłownie, albo potraktować tę książkę jako jedną wielką metaforę. I to mi się najbardziej podoba - dla każdego ta krótka historia będzie czymś innym. Właśnie dlatego nie napiszę więcej. Przeczytajcie i sprawdźcie o czym Wam opowiada lektor. Może to o Was?
Przyjemne zaskoczenie. Czyta się całkiem sprawnie, jest w niej dużo humoru. Trzeba tylko być gotowym na to, że jest troszkę opowieść "tułacza" w której cel wcale nie jest widoczny ld początku. Jak komuś takie coś nie leży to raczej bym nie sięgał.
Trochę bez ładu i składu, ta książka jest o niczym, ale tez o wszystkim, o tym, że za pieniądze kupisz wszystko, ale w tych przedmiotach nie znajdziesz szczęścia, ale jak już je wszystkie sprzedasz to tam też szczęścia nie będzie.